Jej głosu nigdy nie zapomnimy. Żegnaj, Dolores

Dziś wspominamy wyjątkową Dolores O'Riordan
4 minuty czytania
511
0
Elvis Strzelecki
Elvis Strzelecki
17 stycznia 2018
fot. yakub88/Shutterstock.com)

Była jedną z najbardziej charyzmatycznych wokalistek rockowych XX i XXI wieku. Liderka irlandzkiej grupy The Cranberries, Dolores O’Riordan, zmarła 15 stycznia, w wieku zaledwie 46 lat.

Dolores Mary Eileen O’Riordan przyszła na świat 6 września 1971 w hrabstwie Limerick w Irlandii. Była najmłodszym z siedmiorga dzieci Terence’a i Eileen O’Riordan. W  1990 roku została członkinią grupy The Cranberries, założonej rok wcześniej przez braci Mike’a i Noela Hoganów, perkusistę Fergala Lawlera oraz wokalistę Nialla Quinna, którego zastąpiła. I całe szczęście, bo jej wokal, to był cały smak „Żurawin”.

Tak smakują „Żurawiny”!

Grupa szybko stała się jednym z topowych towarów ekspertowych Irlandii, a to za sprawą charakterystycznego głosu Dolores oraz brzmienia łączącego w sobie wpływy takich gatunków, jak rock alternatywny, dream pop oraz irlandzki folk. Począwszy od delikatniejszych kompozycji pokroju „Dream to Me” i „Linger”, aż po mocne i zaangażowane „Salvation” (utwór zawierał silne przesłanie antynarkotykowe) oraz „Zombie” (dedykowany pamięci dwóch chłopców, którzy zginęli w zorganizowanych przez IRA w Cheshire zamachach bombowych dnia 20 marca 1993 roku) – muzyka Cranberries poruszała emocje. Kompozycje Irlandczyków pokazywały bowiem, że pozornie nieskomplikowane gitarowe numery, idealnie nadające się na radiowe playlisty, mogą zawierać w sobie interesujące przesłanie. Band szybko stał się gwiazdą MTV, a jego wokalistka jedną z ikon lat 90. Obok m.in. Justine Frisshmann z formacji Elastica, Shirley Manson z Garbage, Skin ze Skunk Anansie i Sharleen Spiteri z Texas, stanowiła symbol kobiecej siły w muzyce rockowej XX wieku.

Grupa ogłosiła w 2004 roku przerwę, by pięć lat później powrócić do grania koncertów i tworzenia muzyki. W 2012 ukazał się nowy album zespołu – „Roses”, a w 2017 światło dzienne ujrzała płyta „Something Else”, będąca zbiorem 10 akustycznych wersji znanych utworów formacji oraz 3 premierowych kompozycji.

Dolores Solo

Zazwyczaj natchnienie przychodzi w środku nocy, kiedy zasypiam. Muszę wtedy wstać z łóżka, zejść na dół i zacząć pisać. Zdarza się to o jakiejś trzeciej rano. Jestem prawdziwą nocną sową, zwłaszcza jeżeli chodzi o pisanie piosenek – powiedziała kiedyś o swojej ulubionej czynności wokalistka, która tekst piosenki „Zombie” zaczęła pisać po powrocie z pubu, o 2:00 nad ranem.

Dolores, której mocne piosenki podbiły serca fanów The Cranberries, świetnie radziła sobie również solo. W 1995 roku wystąpiła z Luciano Pavarottim w Modenie, podczas charytatywnego koncertu, gdzie wspólnie zaśpiewali „Ave Maria”. Zarówno śpiewak, jak i obecna wśród publiczności księżna Diana byli pod ogromnym wrażeniem głosu artystki. Sama zainteresowana spotkała się też dwa razy z Janem Pawłem II, w 2001 i 2002 roku. Artystkę, która była pod ogromnym wrażeniem osoby papieża wielokrotnie zapraszano do Watykanu, gdzie ostatni raz wystąpiła na świątecznym koncercie w 2013 roku.

Artystka współpracowała z włoskim muzykiem Zucherro, z którym to w 2004 roku nagrała piosenkę „Pure Love” (znalazła się ona na krążku Włocha – „Zu & Co”). Wraz z Angelo Badalamentim wzięła udział w stworzeniu soundtracku do filmu „Morderca ze wschodu” („Evilenko”). Równie ciekawym doświadczeniem dla wokalistki była z pewnością współpraca z niemieckim duetem Jam & Spoon (jedni z pionierów muzyki trance). Jej efektem był znakomity kawałek – „Mirror Lover”, będący częścią ostatniej płyty producentów – „Tripomatic Fairytales 3003”.

Prawdziwym przełomem w jej solowej karierze było jednak nagranie albumu „Are You Listening?”. Płyta ukazała się w 2007 roku i promował ją utwór „Ordinary Day”, do którego teledysk nakręcono w Pradze. Dwa lata później swoją premierę miał drugi solowy krążek piosenkarki – „No Baggage”.

Sukcesy w życiu zawodowym zdawały iść w parze ze szczęściem osobistym. Dolores bowiem stworzyła szczęśliwą rodzinę z byłym tour managerem grupy Duran Duran, Donem Burtonem, którego poślubiła w 1994 roku. Para doczekała się trójki dzieci – Taylora Baxtera, Molly Leigh i Dakoty Rain. Macierzyństwo była dla artystki czymś, co przyniosło jej upragnioną stabilizację życiową oraz ukojenie.

Najlepszy czas w moim życiu to lata spędzone w domu z rodziną. Uwielbiam bycie mamą. Moje dzieci nie widzą we mnie znanej osoby, nie mają jakichkolwiek oczekiwań. Po prostu jestem dla nich mamą – mówiła w wywiadzie dla Irish News w 2017 roku.

Choroba i śmierć

Po latach świat poznał straszliwą historię z życia Dolores. W jednym z wywiadów opowiedziała bowiem o tym, jak w wieku ośmiu lat zaczął molestować ją przyjaciel rodziny. Jej dramat trwał cztery lata. Te przeżycia doprowadziły ją do depresji i anoreksji.

Czułam w stosunku do siebie okropny wstręt. Potem stałam się sławna i było mi jeszcze trudniej. Wpadłam w anoreksję – mówiła w jednym z wywiadów.

Ucieczką od problemów była dla niej rodzina. Kiedy jednak po 20 latach małżeństwa, rozwiodła się z Donem Burtonem, nic już nie było takie, jak dawniej. Trzy lata wcześnie zmarł również ojciec Dolores, co doprowadziło do pogłębienia się u niej stanów depresyjnych. Dwa lata później próbowała popełnić samobójstwo.

Głośna stała się również awantura na pokładzie samolotu, którym Dolores leciała z Nowego Jorku do irlandzkiego Shannon. Artystka, które zaatakowała stewardessę została zatrzymana przez policję. Wkrótce wyszło na jaw, że cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową.

Dolores O’Riordan (fot. yakub88/Shutterstock.com)

Wiele wskazywało na to, że najbliższy rok będzie dla Dolores udany. Przygotowywała się do nagrania coveru „Zombie” z metalową grupą Bad Wolves. W tym celu pojechała do Londynu. Zostawiła nawet swojemu managerowi, Danowi Waite’owi wiadomość głosową, w której cieszyła się ze współpracy z wcześniej wspomnianym zespołem.

Do nagrania jednak nigdy nie doszło. Dolores zmarła 15 stycznia, w wieku 46 lat. Przyczyny śmierci wokalistki nie są na razie znane. Londyńska policja wszczęła w tej sprawie śledztwo.

Świat stracił jedną z najwspanialszych artystek. Pożegnać ją możemy refrenem piosenki jej zespołu – „When You’re Gone”:

„And I miss you, when you’re gone
That is what I do, baby, baby
And it’s going to carry on
That is what I do, hey, baby…”

Elvis Strzelecki
Elvis Strzelecki
W stałym związku ze słowem pisanym od 2011 roku. Domator, miłośnik muzyki, wieczorów przy czerwonym winie, poezji, szalonych lat 90. i kultury rave. Anty-gadżeciarz poszukujący normalności we współczesnym świecie. U innych ceni poczucie humoru oraz dystans do siebie.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Japan i Duran Duran. Zbyt krusi na sukces vs. optymistyczni naśladowcy

Czterdzieści lat temu w nocnym klubie Rum Runner w Birmingham zaczęła się historia jednego z najważniejszych zespołów popowych w historii – Duran Duran.
Wojciech Przylipiak
Wojciech Przylipiak
15 stycznia 2018
CZYTAJ WIĘCEJ