Nazywam się Paulina Wywłoka. I chcę to jak najszybciej zmienić. Imiona i nazwiska bywają jak kula u nogi

Zakazane imiona
13 minut czytania
3038
1
Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
23 stycznia 2018

Skoro dziewczynka może nosić imię Róża, to dlaczego chłopczyk nie może być Dębem? Takie pytanie zadali rodzice, którzy chcieli, by ich potomek nosił imię Dąb. Sąd przyznał im rację.

Lucyfer, Meksyk, Herkules, Truskawka, Nikita, René – to imiona, których zdecydowanie nie należy nadawać dzieciom. Dlaczego? Nie zaleca tego Rada Języka Polskiego, instytucja opiniodawczo-doradcza powołana przez Prezydium PAN. Ale ostateczną decyzję i tak wydaje kierownik konkretnego urzędu stanu cywilnego. Ma prawo odmówić nadania nietypowego imienia dziecku, jeśli według niego jest ono śmieszne, nieprzyzwoite, ma zdrobniałą formę albo nie pozwala zidentyfikować płci dziecka.

Imię: niedźwiedzia przysługa, jaką rodzice robią dzieciom

Zmiany imion i nazwisk, o które zainteresowani występują do urzędów stanu cywilnego, mogą zadziwiać. Pan Rafał z Radomska chciał się nazywać James Bond. Pan Henryk z Poznania zażyczył sobie imienia o greckim rodowodzie – Herkules. Pani Alicja z Warszawy, która urodziła bliźnięta, poprosiła o nadanie im imion Krakersik i Szarlotka; prawdopodobnie kojarzyły jej się z zachciankami kulinarnymi podczas ciąży.

Niekiedy rodzice pod wpływem lektury czy modnego filmu nadają dziecku jakieś wymyślne imię. Film czy powieść odchodzą w zapomnienie, a imię pozostaje. Warto o tym pomyśleć, „uszczęśliwiając” malucha na przykład imieniem Teokracjusz, brzmiącym może elitarnie, ale i pretensjonalnie.

Lucyferek i Belzebub

Wśród amerykańskich rodziców modne stają się też imiona pochodzące od nazw pospolitych, takie jak Stokrotka czy Antena, np. Gwyneth Paltrow nazwała swoją córkę Apple (Jabłko).

We Francji natomiast zapadł kiedyś wyrok w sprawie dziewczynki, którą rodzice chcieli nazwać Nutella. Imię miało ich zdaniem odzwierciedlać słodycz dziecka, a także zapewnić mu sławę. Pomysł nie spotkał się jednak z przychylnością sędziego, który stwierdził, że dla dziewczynki byłoby to krzywdzące, a zamiast spodziewanego uznania mogłaby liczyć jedynie na lekceważenie. Podobny werdykt usłyszeli  rodzice, którzy zażyczyli sobie, by ich córka nosiła imię Fraise, czyli Truskawka.

Oryginalne imię przepustką do wielkiego świata?

Nie każdy rodzic chce, aby jego dziecko było jednym z wielu Jasiów, Kubusiów czy Maryś. Są i tacy, którzy pragną, aby wyróżniało się oryginalnym imieniem, będącym w ich mniemaniu przepustką do sławy lub świata elit – mówi Tomasz Brzózka, kierownik USC w Zielonej Górze. – Decyzja o wyborze imienia jest podejmowana często pod wpływem emocji i chęci zabłyśnięcia. Jednak w przyszłości może się okazać dla dziecka krzywdząca – przestrzega.

Przez wieki uważano, że każde imię jest nacechowane magiczne i wyposaża jego użytkownika w określone cechy, niejako programuje jego przyszłość. Niektórzy wierzą w to nadal, dlatego skrupulatnie sprawdzają znaczenie imienia i często inspirują się przydomkami literackich czy filmowych bohaterów. Chęć wyróżnienia dziecka sprawia, że rodzice niekiedy gotowi są urzeczywistnić najdziwaczniejsze pomysły, dlatego w wielu państwach funkcjonuje lista imion zakazanych. W Polsce od 1 marca 2015 roku. obowiązują nowe przepisy dotyczące nadawania imion dzieciom. Zgodnie z nimi rodzice mogą wybrać nawet imię obcojęzyczne, takie jak Doris lub Ben. To znacznie ułatwia życie obcokrajowcom mieszkającym w naszym kraju, którzy chcą pozostać wierni swoim tradycjom i kulturze. Wcześniej do obcego nazwiska musieli dopasowywać imię o polskim rodowodzie. Rodzice nadal nie mogą wprawdzie nadać potomkowi więcej niż dwóch imion, ale mogą już proponować formy zdrobniałe, takie jak Asia, Jaś czy Kasia, które figurować będą w oficjalnych dokumentach dziecka.

Rada Języka Polskiego bardzo często opiniuje wnioski dotyczące imion na prośbę kierowników urzędu stanu cywilnego. Powstał nawet zbiór zaleceń dla urzędników, którzy je  rozpatrują. Nie jest to lista imion zakazanych, tylko spis takich, których nadawania nie zaleca RJP, dbająca o poprawność języka polskiego. Należą do nich m.in.: Abbadon, Andrzelika, Benjamin, Bhakti, Brian, Carmen, Chiara, Cynthia , Dajana, Emaus, Joshua, Herkules, Malta, Maxymilian, Merlin, Montezuma, Pacyfik, Ricardo czy Poziomka.

Ricardo brzmi pięknie w telenoweli. Ale czy będzie przystawał do polskiej rzeczywistości?  A czy ze swych imion będą dumni, gdy dorosną, Montezuma Nowak lub Cynthia Kowalska? Czy nie będzie im przeszkadzał brak harmonii między obco brzmiącym imieniem a pospolitym nazwiskiem? Wreszcie, czy wyczytywane publicznie imię Poziomka da jego właścicielce taką samą satysfakcję jak powszechnie akceptowane Jagoda lub Malina?

Nowe imię jest jak drugie życie

Poza wspomnianymi na początku zaleceniami, imiona nadawane w naszym kraju powinny pozostawać w zgodzie z regułami gramatycznymi i ortograficznymi języka polskiego. Nie zezwala się też na nadawanie imion pochodzących od wyrazów pospolitych, takich jak np. sonet lub markiza (wyjątek stanowi Jagoda czy Róża), oraz imion pochodzących od nazw geograficznych, takich jak Malta, Pekin, Ibiza, Dakota.

Czasem warto przemyśleć konsekwencje

Rodzice, wybierając imię dla dziecka, kierują się różnymi względami. Małżeństwo grafików, które zgłosiło się do zielonogórskiego USC, uznało, że imię Xymena rozpoczynające się od litery „x” prezentuje się lepiej graficznie i przykuwa uwagę bardziej niż Ksymena. Twierdzili, że w przyszłości, dzięki znakowi „x”, ich córka łatwiej się przebije, bo taka pisownia wyróżnia się m.in. na podaniach o pracę.

Na starcie, procedura zmiany imienia i nazwiska wygląda tak, że trzeba wypełnić wniosek oraz wnieść opłatę skarbową w wysokości 37 złotych w urzędzie stanu cywilnego. Nie brakuje osób, które w ten sposób rozpoczynają drugie życie. Każda sprawa jest rozpatrywana przez kierownika USC indywidualnie. Od jego decyzji przysługuje odwołanie do wojewody w ciągu 14 dni. Ustawa, która weszła w życie w 2015 roku, zniosła właściwość miejscową, czyli wniosek możemy złożyć w każdym urzędzie w Polsce, niezależnie od tego,  gdzie mieszkamy. W związku z tym w 2017 roku znacznie wzrosła liczba wniosków z prośbą o zmianę imienia lub nazwiska. I tak do warszawskiego USC wpłynęło ich w zeszłym roku ponad 2 tysiące.

Główną przeszkodą, jaką możemy napotkać w procedurze zmiany nazwiska, jest chęć jego zmiany na nazwisko historyczne, kojarzone z dziedzinami kultury czy nauki lub z działalnością polityczną, społeczną albo wojskową. Zgodnie z ustawą nie możemy dokonać tego typu zmiany – mówi Marzena Stempin, zastępca kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie.

Dlatego nie możemy zostać Sienkiewiczem, Chrobrym, Tuwimem, Stalinem czy Piłsudskim. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Zmiana na nazwisko historyczne jest dopuszczalna, jeśli wykażemy, że mamy członków rodziny o takim właśnie nazwisku. Nieco podobnie jest w przypadku nazwisk fikcyjnych bohaterów.

Jeśli ktoś chce zmienić imię i nazwisko na filmowe, np. James Bond, Lara Croft czy Harry Potter, co się zdarza, teoretycznie nie jest bez szans. Ale trzeba to rozsądnie uzasadnić. Nie wystarczy jednak miłość do popularnego bohatera. Jeżeli ktoś pragnie nazywać się Bond, musi udowodnić, że np. jego babcia nosiła takie właśnie nazwisko – podkreśla Tomasz Brzózka. – Powinniśmy się też liczyć z odmową. Imiona i nazwiska to podstawowe dane identyfikujące osobę, więc muszą być w miarę stabilne. Nie można ingerować w tę stabilność tylko dlatego, że jakieś imię nam się podoba lub może być przepustką do kariery – dodaje.

Muszą zaistnieć ważne powody

Żeby ubiegać się o zmianę imienia i nazwiska, muszą zaistnieć ważne powody. Do najczęstszych należą:

  • zmiana na imię lub nazwisko używane, np. gdy ktoś chce oficjalnie używać swojego pseudonimu artystycznego, bo jest pod nim bardziej znany i rozpoznawalny (Jednak w tym przypadku należy to szczegółowo uzasadnić, przedstawić dowody. Samo używanie pseudonimu nie jest wystarczającym powodem do zmiany);
  • zmiana nazwiska dziecka na nazwisko rodzica, z którym dziecko utrzymuje kontakt, lub kogoś z bliskiej rodziny, np. dziadków;
  • zmiana na nazwisko noszone przed zawarciem małżeństwa; dotyczy to osób rozwiedzionych, które bezpośrednio po rozwodzie nie powróciły do poprzedniego nazwiska;
  • zmiana imienia w przypadku sądowej zmiany płci;
  • zmiana na imię lub nazwisko noszone zgodnie z przepisami prawa innego państwa, którego obywatelstwo również się posiada.

Bywają przypadki, że obywatel polski ma też obywatelstwo innego państwa. Jeśli więc jako obywatel Niemiec nosi nazwisko Helmut Heintz, to chcąc, by pisownia personaliów pozostawała w zgodzie z polskim prawem, może domagać się zmiany, ale musi złożyć dokumenty potwierdzające, że jest też obywatelem innego państwa – podkreśla Tomasz Brzózka.

Niektóre ludzkie pomysły budzą zrozumiały szok

W ostatnich latach jest coraz więcej zmian związanych z migracją i koniecznością dostosowywania imion i nazwisk do obecnego miejsca zamieszkania. Przybysze zza wschodniej granicy, którzy znaleźli dom w Polsce, zwracają się o spolszczenie ich imion i nazwisk, a obywatele polscy, którzy wyemigrowali, o zmianę personaliów na zagraniczne.

Długi dopadną nas niezależnie od tożsamości

W przeszłości istniała żelazna zasada, że każde nadane imię musiało jednoznacznie określać płeć dziecka. Zakazane były imiona żeńskie, które nie kończyły się na samogłoskę „a”, np. Miriam.

Według znowelizowanego prawa możemy wybrać imię, które nie wskazuje na płeć dziecka, ale w powszechnym odbiorze jest przypisane do danej płci, np. Mercedes. Negatywną opinię wydajemy w sytuacji, kiedy ktoś chce nadać dziewczynce imię Jurek albo Nikita, bo to są ewidentnie imiona męskie – tłumaczy Marzena Stempin.

Najłatwiej, bez zbędnych formalności, można zmienić nazwisko, które jest ośmieszające, np. Paulina Wywłoka.

Dla mnie oczywiste jest, że jeśli ktoś nazywa się Wywłoka czy Dupka, ma prawo do zmiany nazwiska. Nie trzeba tego argumentować. Taką sprawę da się załatwić w ciągu kilku dni – mówi Tomasz Brzózka.

Zmiana personaliów to niekiedy chęć odcięcia się od przeszłości. Norweg Anders Breivik obecnie nazywa się Fjotolf Hansen. Ale ta zmiana ma, zdaje się, głównie wymiar praktyczny, bo niewykazujący skruchy terrorysta i seryjny morderca, który zabił kilkadziesiąt osób, chyba nie ma potrzeby odcięcia się od swojego haniebnego czynu.

W podobny sposób postępują skazani, którzy odsiadują wyroki. Po wyjściu z więzienia chcą zmienić nazwisko, twierdząc, że w ten sposób łatwiej im będzie zerwać z przeszłością, a policja i dłużnicy nie będą ich ścigać. Dla mnie to nie jest jednak powód do zmiany. W takich sytuacjach zazwyczaj odmawiam – mówi Tomasz Brzózka.

Przy zmianie imienia i nazwiska należy pamiętać o tym, że modyfikacji podlega jedynie nasza tożsamość. Nigdy nie spowoduje to zatarcia skazania i umorzenia długów. Nie jest więc to sposób na ucieczkę przed kredytem hipotecznym.

Cześć! Nazywam się Żyraf!

Powrót do tradycji: Zofia zamiast Mrówki

Nazwisko częściej zmieniają kobiety, zwłaszcza rozwódki. Gdy dzieci już dorosną, wracają do panieńskiego. Często po traumatycznym rozwodzie zmieniają także imię, bo były mąż, używając go, zwracał się do nich i pozostały złe skojarzenia. Kobiety zmieniają też imiona kojarzące się z męskimi, np. Józefa, Mirosława i Władysława zostaje Anią, Kasią czy Karoliną.

Mężczyźni z kolei, jeśli wyjeżdżają za granicę, pozbywają się z personaliów polskich znaków: „ś”, „ć” czy „ź”.

Z danych uzyskanych z Ministerstwa Cyfryzacji wynika, że w 2016 roku, na podstawie Ustawy   o zmianie imienia i nazwiska z 2008 roku, dokonano w Polsce ok. 40 tys. zmian nazwiska i ok. 5 tys. zmian imienia.

Dwa lata temu, znana jako „Superniania”, psycholog Dorota Zawadzka opublikowała na swoim profilu na portalu społecznościowym listę najbardziej oryginalnych imion, jakie mieszkańcy Warszawy nadawali swoim dzieciom. Wśród 40 nietypowych imion dla dziewcząt znalazły się Mrówka, Jarzyna czy Guantanamera. Na liście rzadko spotykanych imion męskich pojawiły się natomiast Belzebub, Żyraf, Thorgal czy Myszon. Psychologowie twierdzą jednak, że bardzo nietypowe imiona mogą dzieciom szkodzić, bo narażają je na drwiny rówieśników.

Z kolei najpopularniejsze imiona dla dzieci widnieją w różnych zestawieniach na przełomie starego i nowego roku. I być może rodzice wzięli sobie do serca opinie specjalistów, bo od pewnego czasu królują tu imiona tradycyjne, często nadawane na cześć babć i dziadków. W Warszawie pierwsze miejsca zajmują Zofia i Jan. W 2017 roku w czołówce były też: Zuzanna, Julia, Hanna, Alicja, Antoni, Jan, Jakub, Szymon i Franciszek. Trendy stołeczne nie odbiegają od tych w całym kraju.

Czy prawdziwa jest teoria mówiąca, że imię determinuje cechy charakteru i temperamentu jego właściciela oraz ma wpływ na nastawienie do rzeczywistości i życiowe wybory? Trudno powiedzieć. Pewne jest jednak, że będzie towarzyszyło nam przez całe życie i nigdy nie powinno stanowić źródła wstydu. Może więc lepiej być jednym z wielu Szymonów niż niepowtarzalnym Żyrafem?

Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
Obserwuje, słucha, czyta i podróżuje. A potem nie może się powstrzymać, żeby o tym nie napisać. Pytanie, które najczęściej zadaje, brzmi: co o tym myślisz? Interesuje ją wszystko, co niekonwencjonalne i wyprzedzające epokę. Jest żądna wiedzy, ciekawa świata i ludzi.

Od kilkunastu lat pracuje jako dziennikarka. Pisała dla takich tytułów, jak „Trendy Art of Living” czy „Dziennik. Gazeta Prawna”.

Uwielbia Włochy i mistykę. Z wielką determinacją próbuje nauczyć się włoskiego. Nie lubi zimna, tłumu i hałasu. Jest uzależniona od kina, więc wolny czas najchętniej spędza w ciemnej sali kinowej. Często jeździ na rowerze i ćwiczy jogę. Do siebie i życia podchodzi z dystansem. Czasami chciałaby być niewidzialna.
AUTOR

Polecamy

[FM_form id="1"]