Wannolotem w czasy dzieciństwa, czyli Tytus, Romek i A’Tomek we Wrocławiu

Wspomnienia...
6 minut czytania
596
0
Kaśka Dąbrowska
Kaśka Dąbrowska
9 stycznia 2018
fot. mat. prasowe Centrum Historii Zajezdnia

Czytałeś przy latarce „Tytusy” zamiast wyspać się na sprawdzian z matmy? Do dziś masz stare, wyświechtane wydania, bo jakoś żal ci było się z nimi rozstać? Co wieczór podróżowałeś Wannolotem i chciałeś zostać geologiem, żeby wsiąść do Wkrętacza? Ta wystawa jest właśnie dla ciebie. Jeśli masz na podorędziu jakieś dzieci (własne lub cudze), weź je ze sobą. Będą zachwycone. Nie masz? Idź sam. Warto.

Twoje marzenie o podróży Wkrętaczem do wnętrza Ziemi może się wreszcie ziścić: na wystawie Świat „Tytusa, Romka i A’Tomka” Papcia Chmiela – Instytut Wszechzbytków profesora Talenta we wrocławskim Centrum Historii Zajezdnia zaprezentowano wynalazek w całej okazałości.

Wystawa została pomyślana tak, by zwiedzający mogli się przenieść w świat komiksu. Dlatego w Zajezdni poza imponującym Wkrętaczem znajdziesz także mechanicznego konia Rozalię (tak, możesz go dosiąść), Wannolot (nie pytaj, pakuj się do środka) oraz mnóstwo innych atrakcji z pracownią papcia Chmiela i tytusową fotobudką włącznie.

Wiwat Papcio Chmiel!

Jak informują organizatorzy, ekspozycja jest hołdem złożonym Henrykowi Jerzemu Chmielewskiemu, czyli słynnemu Papciowi Chmielowi – rysownikowi, który choć liczy już prawie sto lat, ma się dobrze i nadal pracuje.

Udało mu się coś niebywałego: wymyślonych przez niego bohaterów, człekokształtną małpę, długowłosego Romka i przemądrzałego A’Tomka, znają i lubią zarówno emeryci, pamiętający czasy, gdy Tytus miał jeszcze ogon (bo kiedyś miał!), jak i dzieciaki w wieku przedszkolnym.

Rozalia (fot. mat. prasowe Centrum Historii Zajezdnia)

Podziękujcie Łajce

Trudno w to uwierzyć, ale pełna cudownie absurdalnego humoru seria o Tytusie, Romku i A’Tomku ma już ponad 60 lat. Powstała w 1957 roku, a więc w czasach Gomułki.

Początki nie były łatwe: dziesięć pierwszych odcinków historyjki obrazkowej odleżało swoje w szufladzie redakcji „Świata Młodych” –  czasopisma dla harcerzy. Nic dziwnego: komiks uważano wówczas za zepsuty (a więc niebezpieczny) owoc zgniłego kapitalizmu. Małpie pomógł… pies: redakcja zdecydowała się na publikację historyjki o szympansie w kosmosie po tym, jak w ZSRR wystrzelono rakietę z Łajką na pokładzie.

„Zdecydowano się na druk, choć nie bez obaw, a czytelnicy zasypali redakcję listami pełnymi próśb o ciąg dalszy. Podobno nawet dziesięcioletni syn ważnego członka wydziału prasy KC PZPR wstawił się za Tytusem” –  można przeczytać na jednej z prezentowanych na wystawie plansz. Naprawdę warto to zrobić. Są kopalnią informacji nie tylko o komiksie, ale i tamtych czasach.

Tytusowa fotobudka (fot. mat. prasowe Centrum Historii Zajezdnia)

11 milionów egzemplarzy

Od połowy lat sześćdziesiątych komiks ukazywał się już w postaci książeczek, które wydrukowano łącznie w ponad jedenastu milionach egzemplarzy. Choć często trzeba je było kupować spod lady, wychowało się na nich kilka pokoleń Polaków. Ich czytelnicy sporo się nauczyli, bo Papcio Chmiel sprytnie przemycał wiedzę na różne tematy i robił to nie przynudzając. Jak? Pakując bohaterów w różne tarapaty. Okazji nie brakowało, bo Tytus bywał nie tylko kosmonautą, ale i olimpijczykiem, geologiem, dziennikarzem, podróżnikiem, a nawet świeżo upieczonym małżonkiem. Ostatnia, XXXI księga ukazała się w 2008 roku. Miała tytuł „Tytus kibicem”.

O Tytusie, Romku i A’Tomku powstała także kreskówka. Tak przedstawia narodziny Tytusa:

Wystawę Świat „Tytusa, Romka i A’Tomka” Papcia Chmiela – Instytut Wszechzbytków profesora Talenta można oglądać do 25 marca w Centrum Historii Zajezdnia we Wrocławiu (ul. Grabiszyńska 184). Wstęp wolny. Jej organizatorem w jest Ośrodek „Pamięć i Przyszłość”, autorem i kuratorem Wojciech Łowicki, a za koncepcję, projekt i realizację techniczną odpowiada stowarzyszenie twórców „Contur”. Była wcześniej prezentowana w Łodzi.

Kaśka Dąbrowska
Kaśka Dąbrowska
Z wykształcenia pedagożka, z zamiłowania obserwatorka. Lubi jeść, czytać, pisać i malować - w tej kolejności. Od niedawna odkrywa uroki życia #po30. Nigdy nie myślała, że pokocha dobre seriale równie mocno, jak dobre książki. Kiedyś wróci do wypalania gliny.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Sztuka

Rosiński zamiast Nowosielskiego? Plansze komiksowe na celowniku kolekcjonerów i inwestorów

25 października, kiedy do kin wchodzi „Thor: Ragnarok”, kolejny blockbuster z komiksowego uniwersum Marvela, w poważanym domu aukcyjnym Desa Unicum trwają już zapisy na grudniową aukcję plansz komiksowych i ilustracji. Jak to możliwe, że komiks odnajduje się w tak skrajnie różnych światach i dlaczego amerykański rysownik Frank Miller jest wyceniany wyżej niż Matejko?
Karolina Kowalska
Karolina Kowalska
21 października 2017
CZYTAJ WIĘCEJ