Czego może nauczyć nas historia Kaza i Izabeli Marcinkiewiczów?

Choć rozwiedli się już dwa lata temu, nadal są bohaterami portali plotkarskich
3 minuty czytania
438
3
Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
9 lutego 2018

Ostatnio, rozczarowana brakiem alimentów od Kazimierza, Izabela opublikowała film. Widzimy na nim nagiego byłego premiera. Ale to nie stylowa sekstaśma, tylko nagranie z kibelka. Zamiast jednak żałować lub kpić z polityka, potraktujmy tę historię jak lekcję o życiu i związkach.

To był romans, jakiego wcześniej współczesna Polska nie miała. Premier Kazimierz Marcinkiewicz w 2008 roku poznał o 22 lata młodszą poetkę z Brwinowa. Zostawił dla niej żonę, czwórkę dzieci i rozpoczął tournée po mediach, by opowiadać o tym jak bardzo jest zakochany. Izabela nie pozostawała mu dłużna i jako dowód miłości robiła to, co umie najlepiej: pisała wiersze. Jeden z nich brzmiał:

„Dziękuję za to, że się zdarzyłeś

Dziękuje, że tak mnóstwo radości mi dostarczyłeś

Dziękuję za to, że wewnętrzną siłę mi dajesz

Dziękuję, że z dnia na dzień bliższym mi się stajesz”.

Smutny koniec sielanki

W 2009 roku nasze gołąbeczki sformalizowały swój związek, który zakończył się burzliwym procesem rozwodowym siedem lat później.

Sąd nakazał Marcinkiewiczowi płacić alimenty na byłą żonę, bo ta, w wyniku wypadku samochodowego, ma niesprawną rękę. (Na szczęście lewą, więc może pisać, co robi z ochotą. Wydała dwie książki i raz po raz umieszcza jakieś wierszydła w sieci. Ich bohater się nie zmienił, ale uczucia do niego drastycznie).

Jak donosi Izabela, były mąż nie płaci jej (ubiega się o zmniejszenie zasądzonej kwoty), więc wzięła sprawy w swoje ręce (ałć!) i wrzuciła do sieci film z kibelka. Na nim Marcinkiewicz – jak twierdzi autorka nagrania – poniża ją, wszak każe jej iść do roboty albo chociaż zapisać się do Urzędu Pracy. Kaz, siedem lat pod jednym dachem z artystką niczego cię nie nauczyło?! Pisanie wierszy to też jest praca!

Trochę jestem rozdarta, bo z jednej strony żal mi chłopa, że musi się użerać z takimi rzeczami, a z drugiej – kilka lat temu naraził na totalną siarę swoich najbliższych, więc odczytuję to jako chichot losu. Trudno też mi winić Izabelę, bo ona się za bardzo nie zmieniła. Jak pisała wiersze o Kazimierzu, tak robi to nadal. Zawsze też informowała opinię publiczną o tym, co w jej związku się dzieje. Dość powiedzieć, że w wywiadzie dla portalu Party.pl przyznała na przykład, że poszła do łóżka z Marcinkiewiczem dopiero jak ten załatwił sprawy rodzinne. Teraz też informuje, co u niej i to dość regularnie.

Nie śmiej się z cudzego upadku…

Jaki więc z tego wniosek? Jeśli hajtasz się z osobą, która ma parcie na szkło, to ona po rozwodzie, nadal będzie je miała. Jeśli wiążesz się z poetką, która pisze o tobie, to po rozstaniu nadal będzie poetką i nadal będzie pisała o tobie. Możliwe nawet, że dużo więcej. Szczególnie jak jej nie zaczniesz solidnie płacić, bo nie od dziś wiadomo, że im artysta bardziej głodny, tym bardziej płodny.

Drugie małżeństwo Marcinkiewicza jest też niezłą przestrogą dla mężczyzn, borykających się z kryzysem wieku średniego. Jak was zaczyna brać w swe szpony, to kupcie sobie motor. Albo pięć. A jak już musicie odejść od żony i dzieci, to nie róbcie tego w blasku fleszy. Do tego, nie hajtajcie się po kilku miesiącach znajomości, zwłaszcza gdy wasze partnerki są młodsze i zajmują się pisaniem wierszy. No i jeszcze jedno – jak cała Polska mówi wam, że od myślenia jest głowa, a nie penis, to się zastanówcie. Solidnie i głową.

I wreszcie – nie ślijcie nagich zdjęć swoim partnerom, nie dajcie się nagrywać w sytuacjach intymnych, zwłaszcza, jak za partnerów wybraliście sobie kogoś niezrównoważonego emocjonalnego, bo ten ktoś może je puścić w obieg. To się nazywa pornozemsta i to się zdarza coraz częściej. Za każdym razem jak fotografujesz się nago, pomyśl że to zdjęcie trafi do albumu matki albo ojca. No, chyba że jesteś znany, to na Pudelka. A teraz ubierz się i skasuj co tam masz w swoich zasobach.

I pamiętaj – ucz się na błędach innych. Nie bądź jak Kazimierz. Myśl głową. Zawsze. Wtedy prawdopodobnie będziesz omijał poetki z Brwinowa szerokim łukiem.

Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
Rocznik '86, absolwentka polonistyki, zawodowo klepie teksty, prywatnie i od czasu do czasu – męża. Social media sierota, która prowadzi bloga www.znetawziete.pl.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Kosztowny koniec miłości, czyli najdroższe rozwody świata

Czy jest coś, co łagodzi traumę związaną z rozwodem? Oczywiście. Łzy wylewane przy jego okazji całkiem nieźle wsiąkają w grube pliki banknotów, które stanowią nieodłączny element rozstań biznesmenów, artystów i wszelkiej maści celebrytów.
Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
23 lipca 2017
CZYTAJ WIĘCEJ