Efektywny altruizm – współczucie kierowane twardymi danymi i rozsądkiem

Pomoc, która realnie zmienia świat na lepsze
5 minut czytania
1591
2
Asja Michnicka
Asja Michnicka
17 lutego 2018

Zależy im na pomaganiu tym, którzy pomocy najbardziej potrzebują. Tylko skąd wiedzieć, kto jest naprawdę w potrzebie, w jakie działania warto się zaangażować, i które problemy są najpilniejsze do rozwiązania? Z pomocą przychodzą twarde dane, naukowe dowody i zdrowy rozsądek.

Efektywny altruizm to międzynarodowy ruch społeczny związany ze skutecznym pomaganiem i, dzięki temu, czynieniem świata lepszym miejscem. To połączenie nauki, dowodów i danych z empatią i dobroczynnością. Brzmi wspaniale, prawda? – Czy zadałeś sobie kiedyś pytanie: jak mogę czynić więcej dobra? Mogę się założyć, że, w tej czy innej formie, tak. Ja też kiedyś je zadałam, a poszukiwanie odpowiedź zaprowadziło mnie do efektywnego altruizmu – idei, aby czyniąc dobro, czynić je najefektywniej, wykorzystując ograniczone zasoby, które mamy – opowiada Karolina Sarek, współzałożycielka Fundacji Efektywny Altruizm. Jak to wygląda w praktyce?

Efektywny altruizm to jedna z tych filozofii, która prężnie przekształciła się w ruch społeczny i, swego rodzaju, styl życia. Idea EA jest dość młoda, ale szybko znalazła wielu zwolenników, także w Polsce. – EA pojawił się w moim życiu przez przypadek – mówi Agnieszka Pisz z Fundacji Efektywny Altruizm. – A dokładniej w momencie, w którym szukałam sposobu na to, jak najefektywniej wykorzystać swoje umiejętności i czas do tego, by mieć duży wpływ na zmianę społeczną. Zgłębiając temat wspólnie z innymi osobami zainteresowanymi ruchem, zaczęłam przekierowywać swoje zaangażowanie w kierunku budowania społeczności EA.Właściwie nie czuję, że w którymś momencie związałem się z efektywnym altruizmem jako ideą – dodaje Michał Trzęsimiech, również z Fundacji EA. – Chcę pomóc tylu istotom, ilu tylko mogę w ciągu mojego życia. Jeżeli mogę zrobić to małym kosztem, a w dodatku namówić do tego innych i w ten sposób pomnożyć mój wpływ, to nie zostaje mi nic innego, jak działać.

Datek 100 złotych będzie lepiej wykorzystany w krajach trzeciego świata przy walce z malarią, niż w Polsce na pomoc jednej osobie

Idea efektywnego altruizmu jest tak naprawdę dość prosta – to sposób na połączenie potrzeby czynienia dobra, którą większość z nas w sobie ma, z racjonalnym podejściem do wykorzystywania pieniędzy i czasu. – Nie musisz być milionerem, by mieć duży wpływ. Nie musisz być super naukowcem, by zrozumieć, dlaczego powinniśmy pomagać globalnie, aby maksymalizować efekty działań lub czemu powinniśmy wspierać organizacje zajmujące się odrobaczaniem dzieci w krajach trzeciego świata, by mieć wpływ na wzrost obecności w lokalnych szkołach. Wystarczy, jeśli opatrzymy naszą potrzebę czynienia dobra odpowiednim podejściem – gdzie emocje nie są naszym głównym czynnikiem decyzyjnym, a dopiero kombinacja: potrzeba plus emocje plus warstwa analityczna, która nakierowuje nasze decyzje na odpowiednie tory – tłumaczy Agnieszka. Efektywny altruista niesie pomoc tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna. Wie, że datek 100 złotych będzie lepiej wykorzystany w krajach trzeciego świata przy walce z malarią, niż w Polsce na pomoc jednej osobie. Nie przeznaczy pieniędzy na wykup konia przeznaczonego na rzeź, ale wesprze działania organizacji prozwierzęcej zajmującej się ochroną zwierząt hodowlanych. Wie, że to właśnie malaria i masowe cierpienie zwierząt są uznawane za jedne z głównych problemów obecnego świata. Wie też, że bez zbadania skuteczności działań charytatywnych nie wiemy tak naprawdę jak dobrze działają, o ile w ogóle działają. – O tym, dlaczego właśnie taka analiza jest kluczowa, niech posłuży prawdziwy przykład. W Stanach Zjednoczonych, by zmniejszyć problem przestępczości, stosuje się program, w którym dzieci wysyła się na “wycieczki” do więzienia, by wystraszyły się konsekwencji łamania prawa i nie podejmowały się nielegalnych działań. Idea szczytna i, wydaje się, sensowna – opowiada Jakub Stencel, aktywista Stowarzyszenia Otwarte Klatki, uznanego za jedną z najbardziej efektywnych organizacji prozwierzęcych na świecie. – Program ten nie był rzetelnie ewaluowany i badany. W końcu jednak udało się to uczynić. Czego dowiedzieliśmy się po zbadaniu skuteczności tego programu? Otóż okazało się, że program nie tylko nie działa i wyrzuca się pieniądze w błoto, ale wręcz zwiększa szansę, że dzieci, które w nim biorą udział, zostaną kryminalistami. Dobrym przykładem nieefektywnie ulokowanych pieniędzy jest również projekt znanej dziennikarki telewizyjnej, Oprah Winfrey. Szkoła, założona przez nią w 2007 roku w Afryce Południowej, kosztowała 40 milionów dolarów. Fakt, inwestycja ta przyniosła wspaniałe korzyści 150 młodym kobietom, które zostały do niej zakwalifikowane. Z drugiej jednak strony,w pobliskiej Angoli, można by zbudować szkołę za 30 000 dolarów. „Oznacza to, że podobny wpływ do Oprah mogłaby mieć dobrze zorganizowana grupa dzieci w wieku szkolnym, która przeprowadziłaby zbiórkę pieniędzy. Co więcej, Oprah za te same pieniądze mogłaby ufundować ponad tysiąc szkół i tym samym umożliwić dostęp do edukacji dziesiątkom tysięcy młodych ludzi. Ofiarowanie 40 milionów dolarów samo w sobie wydaje się bardzo hojnym datkiem. Jednakże, biorąc pod uwagę wszystkie inne działania, które umożliwiłaby taka suma pieniędzy, projekt Oprah wydaje się straconą szansą” – czytamy na stronie polskiego oddziału EA. Efektywny altruizm stara się chronić właśnie przed takimi błędami, które mogą być, w efekcie, mało pożyteczne czy wręcz katastrofalne dla społeczeństwa.

Ciężko uwierzyć, żyjąc w Polsce, że jesteśmy naprawdę bogatymi ludźmi – w ujęciu globalnym. Osoba o średnich zarobkach w kraju takim, jak Polska, ma szansę znajdować się w 10 procentach ludności o najwyższych dochodach na świecie. Brzmi nieprawdopodobnie? Sprawdź, a przekonasz się, że to prawda, robiąc krótki test. Jeśli czytasz ten artykuł, prawdopodobnie jesteś dość zamożnym człowiekiem. Co więcej, jeśli zdecydujesz się przeznaczyć 10 procent swoich dochodów na efektywną organizację dobroczynną, nadal pozostaniesz w światowej czołówce. – Znalezienie tych najefektywniejszych organizacji nie jest łatwym zadaniem, ale zdecydowanie opłacalnym – podpowiada Karolina Sarek. – Badacze z GiveWell wykazali, że najefektywniejsze organizacje na świecie mogą mieć 1000 razy większy wpływ, wykorzystując te same środki, co te najmniej efektywne albo inaczej – najefektywniejsza organizacja zrobi za 1 dolara tyle samo, co najmniej efektywna za 1000 dolarów. To ogromna różnica. Jednak takich organizacji jest niewiele i trudno je zidentyfikować – nie jest to możliwe bez profesjonalnej ewaluacji. Dlatego powstały dwie globalne organizacje – GiveWell i Animal Charity Evaluators, które zajmują się identyfikacją, a następnie ewaluacją potencjalnie efektywnych organizacji. Każda z nich ma swój złożony i dokładny model, można o nich poczytać tu i tu – mówi Karolina. Jeśli, na przykład, postanowisz przekazywać wspomniane wcześniej 10 procent swoich dochodów takiej organizacji jak Against Malaria Foundation, to w ciągu swojego życia uratujesz dziesiątki osób. Efektywni altruiści przekonują, że faktycznie masz możliwość ocalić kogoś realnie od śmierci. Czy to nie piękne?

Poza pomocą finansową, na którą, jak już ustaliliśmy, stać nas, możemy również przeznaczyć swój czas, umiejętności i doświadczenie, aby wspierać najefektywniejsze organizacje. Jeżeli jesteś jednym z najlepiej usytuowanych ludzi na świecie (przypomnijmy, zarabiając średnią krajową lub nawet mniej), prawdopodobnie jesteś również dobrze wykształcony. To całkiem możliwe, że możesz uczynić wiele dobra dając po prostu czas i robiąc to, co umiesz najlepiej. Albo to, co i tak robisz na co dzień. – Odkryliśmy, że niektóre organizacje dobroczynne bardziej niż pieniędzy potrzebują wiedzy i umiejętności, których z różnych względów nie mogą łatwo pozyskać – opowiada Michał Trzęsimiech. – Mamy, na przykład, za mało osób, które chroniłyby nas przed niebezpieczeństwami związanymi z nowymi technologiami. Mamy też niewiele osób wykonujących określoną pracę naukową lub dostarczających kluczowe usługi osobom w krajach rozwijających się. Są też inne obszary. Z pomocą przychodzi organizacja 80,000 Hours. – 80000. Właśnie tyle godzin spędzamy przeciętnie w ciągu życia nad swoją karierą. Dlaczego nie wykorzystać tego czasu, aby nie tylko zarobić, ale czynić więcej dobra wiodąc w konsekwencji satysfakcjonujące życie? – zastanawia się Karolina. 80,000 Hours oferuje quiz i bezpłatne doradztwo zawodowe dla wszystkich osób, które poszukują swojego powołania lub chcą zmienić ścieżkę kariery. Można pracować na co dzień w korpo lub urzędzie, jednocześnie wykorzystując swoje skille do czynienia dobra.

Ludzie zaangażowani w EA pracują często w branży IT i tak kierują swoją karierą, żeby swoimi umiejętnościami wspierać działania dobroczynne

Czy jednak efektywny altruizm to pozbawienie się jakichkolwiek emocji, intuicji i wewnętrznego przekonania o czynieniu dobra, na rzecz suchych faktów, analiz i wyłącznie twardych dowodów? Nie do końca. Jak przekonują osoby zaangażowane w ruch EA, jedno nie wyklucza, ale wręcz wzmacnia drugie. – Mam silne zdanie, że potrzebujemy i analizy, i emocji – w oparciu o to przekonanie zbudowaliśmy cały ruch. To jest widoczne nawet w naszym logo: żarówka z sercem w środku symbolizuje to, że te dwie rzeczy są dla Efektywnego Altruizmu nierozłączne – tłumaczy Michał Trzęsimiech. Marcin Woźniak, współzałożyciel i prezes Fundacji Optimum Pareto, zajmującej się komputerowo wspomaganą analizą argumentacji, dodaje: – O racjonalistach często myśli się jak o Spocku ze Star Treka, który kieruje się tylko logiką, a i tak rację ma impulsywny kapitan Kirk. Wydaje się, że sama nazwa wskazuje, że bardziej racjonalny jest ten, kto ma rację. Emocje mają potencjał do wodzenia na manowce, ale też do lepszego podejmowania codziennych decyzji. Pomimo, że zdawałem sobie z tego sprawę, byłem jednak wielokrotnie zaskoczony jak duża część warsztatów racjonalistycznych, w których uczestniczyłem, opierała się właśnie na pracy na emocjach. Świadomość swoich emocji wraz z wiedzą o metodach analizy naukowej są dobrym połączeniem do codziennego podejmowania decyzji.

Większość z nas chce czynić dobro i wpływać na poprawę życia innych. Widać to w internetowych, spontanicznych zbiórkach czy co roku, przy okazji świąt, na ulicach. To potrzeba serca, zwykła i bardzo ludzka. Efektywny altruizm dodaje jedynie do tej potrzeby rozważną analizę i metody naukowe, aby robić to z najlepszym skutkiem dla jak największej ilości istot. – To dlatego, że gdy naprawdę zależy nam na kimś i ten ktoś potrzebuje pomocy, to nie chcemy żeby ona była “byle jaka”. Chcemy, aby była najlepsza z możliwych! – mówi Karolina. – Dlatego nie wystarcza mi wspieranie wybranej losowo organizacji, ale zwracam uwagę, gdzie moje pieniądze i czas przyniosą najwięcej korzyści. W 2015 roku odkryłam, że mogę dawać ogromną ilość dobra rozważnie używając moich pieniędzy. Uświadomiłam sobie, że nigdy wcześniej efektywne pomaganie na dużą skalę nie było łatwiejsze. Żyjąc w bogatym kraju mamy możliwość wykorzystania tej wyjątkowej sytuacji, np. dołączając, tak jak ja, do licznego grona osób, które zdecydowały się oddawać 10 procent swojego zarobku na efektywne organizacje charytatywne. Być może oddawanie naszych, ciężko zarobionych, pieniędzy wydaje nam się dziwne i nie wyobrażamy sobie sytuacji, w której część naszych dochodów leci, aby w krajach trzeciego świata móc uratować życie dziesiątkom osób, dla nas nadal, być może przez odległość i przepaść kulturową, bardzo anonimowych. Będąc efektywnym altruistą nie mamy takich rozterek – myśl o pożytecznym przeznaczeniu swoich pieniędzy czy też czasu i umiejętności, a w efekcie, o ocalonych istnieniach, jest na tyle budująca, że tego typu „pomaganie” staje się stylem życia.

Czy jesteśmy gotowi na taką formę dobroczynności? Czy umiemy powstrzymać się przed wpłatą 50 złotych na pomoc jednej chorej osobie, a poświęcić chwilę na poszukanie informacji o tym, gdzie nasze pieniądze byłyby lepiej spożytkowane i uratowałyby życie nie jednej, a kilku osobom? Podejście w duchu efektywnego altruizmu może realnie zmienić świat. Warto o tym pamiętać – „masz wyjątkowe możliwości, aby czynić dobro”.

Więcej o efektywnym altruizmie oraz o tym jak i komu pomagać, znajdziesz na stronie Fundacji Efektywny Altruizm.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Asja Michnicka
Asja Michnicka
Zawodowo zajmuję się szeroko pojętym "słowem", a po godzinach walczę o prawa tych, których głos nie jest słyszany – zwierząt hodowlanych. Opiekuję się dwoma schroniskowymi psami i kotem. Znam wszystkie miejsca w Warszawie, w których podają hummus i falafele. Lubię rodzicielstwo bliskości, chustonoszenie, bycie tu i teraz. Piszę na Mama na roślinach.
AUTOR

Polecamy

Komentarze