Nie będziemy płakać po blogerach

Pycha kroczy przed upadkiem…
3 minuty czytania
7811
47
Kamila Łońska-Kępa
Kamila Łońska-Kępa
13 lutego 2018

Kilka lat temu blogerzy butnie obwieścili, że ich twórczość to rozwiązanie problemu rosnącej komercjalizacji mediów, a oni są buntownikami, którzy “mówią jak jest”. Dziś coraz większa ich część mówi to, za co otrzyma przelew. Co więcej, już nie chcemy tego słuchać. Kończy się era blogera.

Blogerzy mieli być piątą władzą, jedynym obiektywnym źródłem informacji, rozrywką na wysokim poziomie. Jeszcze w 2007 roku mogliśmy przeczytać na łamach Gazety.pl, że “blogerzy to prawdziwa elita”. Opiewano ich (choć w sumie powinnam napisać “nas”, bowiem sama byłam częścią tego środowiska) jako ludzi wykształconych, świadomych i mających coś do powiedzenia. Stereotyp ten przyciągał, dawał “motywacyjnego kopa” i sprawiał, że blogosfera była źródłem naprawdę wartościowych treści. Nie tylko wysokich, ale również śmiesznych, czasem refleksyjnych.

W 2012 roku Natalia Hatalska wspólnie z Instytutem Badań Pollster przeprowadziła badanie, z którego wynikało, że 19,5 proc. respondentów uważało, że blogi stają się coraz ważniejszym źródłem informacji. A potem… potem zobaczono, że można na tym zarobić.

Monetyzacja zaufania społecznego

Niestety, potencjał jakim cieszyły się blogi został, moim skromnym zdaniem, zaprzepaszczony. Zachwyceni zaufaniem społecznym, blogerzy zaczęli nadmuchiwać bańkę współprac reklamowych. Bańkę, która jest już o krok od pęknięcia. Tak wskazuje chociażby przeprowadzone w 2016 roku badanie Millward Brown na potrzeby Kongresu Profesjonalistów Public Relations. Jego wyniki są wręcz bezlitosne dla blogerów. Respondenci, którzy oceniali poszczególne media w skali od -5 do 5 ocenili swoje zaufanie do blogów jedynie na poziomie 0.69.

Nie przeszkadza to jednak blogerom w ciągłym promowaniu nowych produktów, usług czy firm. Co gorsza, kampanie reklamowe mają coraz słabszy poziom realizacji przez co stają się coraz mniej wiarygodne. Próżno szukać obecnie kampanii takich jak ta zrealizowana w 2013 roku przez Kominka, Fashionelkę i Segrittę. Była to zaaranżowana akcja, w której blogerzy mający obejrzeć nowy model Peugeota “porywają” go i udają się w podróż po Europie. Mało kto nabrał się na autentyczność owej “kradzieży”, niemniej jednak relacje z podróży były ciekawe, świeże, inne.

Obecnie zaś coraz częściej otrzymujemy długie elaboraty dotyczące np. konieczności wygospodarowania czasu dla siebie, tylko po to, by pod koniec (wątpliwej jakości tekstu) dowiedzieć się, że jak już czas wolny to tylko z takim a takim kremem z róż.

Poziom spada, ambitni zmieniają kierunek

Z coraz gorszego poziomu blogów, (które, co prawda, wyglądają z roku na rok efektowniej – co niestety nie przekłada się na jakość tekstów) zdaje sobie sprawę coraz więcej osób. Są wśród nich nie tylko czytelnicy, ale również sami blogerzy. Wystarczy wspomnieć jeden z ostatnich tekstów opublikowanych przez Malwinę Pająk, autorkę popularnego bloga Malvina Pe.. Wskazuje, że to co się dzieje nie pozwala jej dłużej nazywać się blogerką, ponieważ nie chce być ona kojarzona z takimi a nie innymi działaniami.

W sytuacji orientują się również duzi gracze tacy jak Onet. Zamknięcie konkursu “Blog roku”, który wcześniej przemianowano na “Galę Twórców”, by podreperować reputację rosnącą popularnością treści wideo, czy też zamknięcie serwisu Blog.pl to wyraźne znaki, że portal nie zamierza  dłużej wspierać blogowej twórczości.

Czy oznacza to, że poza oficjalnym obiegiem medialnym nie mamy już możliwości znalezienia w internecie treści ambitnych, niecodziennych, niepokornych czy informacyjnych? Na szczęście, niekoniecznie. Blogerzy, którzy mają coś do powiedzenia, doskonale wiedzą, że tradycyjna formuła blogowania wyczerpała się niemal do cna. Co więcej, cieszy się również coraz mniejszym zaufaniem czytelników, którzy tylko czekają na wzmiankę o kremie, oczyszczaczu powietrza czy pralce, która stoi za wzniosłymi z pozoru przemyśleniami.

Osoby, które chcą wnosić coś w życie swoich odbiorców coraz częściej więc rozszerzają swoją działalność, zmieniają jej profil lub nawet całkowicie przerzucają swoje zaangażowanie na środki wyrazu, które są dla odbiorcy bardziej wiarygodne niż “Just another wordpress site”.

Z coraz gorszego poziomu blogów zdaje sobie sprawę coraz więcej osób. Są wśród nich nie tylko czytelnicy, ale również sami blogerzy

Na zgliszczach blogosfery

Przykłady z naszego podwórka? Oto one – Jakub Górnicki, który wraz z żoną debiutował prowadząc bloga Podróżniccy poszedł w reportaż i wraz z grupą pasjonatów prowadzi obecnie ambitny reporterski projekt Outriders. Znajdziemy na nim treści, które niczym nie ustępują a nawet nie raz przerastają, reportaże realizowane przez duże, dysponujące wielkimi budżetami telewizje. Outriders wygrywają tym, że jeżdżą tam, gdzie niebezpiecznie, nie boją się trudnych tematów, nie unikają pokazywania prawdy.

Kolejną osobą, którą warto wskazać jest Michał Szafrański, o którym coraz rzadziej mówi się jako o autorze bloga “Jak oszczędzać pieniądze”, docenijąc go bardziej za stworzenie wartościowego i obszernego podręcznika na temat radzenia sobie z finansami. Jego „Finansowy Ninja” znacząco przebija popularnością bloga i dociera nawet do osób typowo “analogowych”.

Cóż można powiedzieć? Po raz kolejny nadmierna pycha, zachłyśnięcie się własnymi sukcesami (których skala, nie ukrywajmy, nie powalała w zestawieniu z tym co osiągały i osiągają wciąż tradycyjne media i ich gwiazdy) oraz brak pokory doprowadziły do utraty zaufania społecznego. Jestem przekonana, że przebudzenie środowiska blogerów oraz zmiana kierunku działania jest już niemożliwa, natomiast z ciekawością i bez żalu po blogosferze, obserwuję to, co powstaje na jej zgliszczach.

***
OD REDAKCJI

W związku z komentarzami pod tekstem oświadczamy, że nie zamierzamy odnosić się do stawianych w nich zarzutów, ponieważ mają charakter stricte personalny i niezwiązany merytorycznie z opublikowanym przez nas tekstem. Informujemy także, że zakończyliśmy współpracę z panią Kamilą Łońską-Kępą.

Kamila Łońska-Kępa
Kamila Łońska-Kępa
Zawodowo freelancer copywriter, w przeszłości blogerka. Osoba, która próbuje na nowo odnaleźć się w opowiadaniu historii. Zamieszkała na głębokiej, ale malowniczej prowincji, gdzie pójście do sklepu po bułki to logistyczna wyprawa. Jest mamą, lubi być dobrą żoną. A przynajmniej tak o sobie myśleć. Tuż przed magiczną granicą trzydziestego roku życia wciąż dziwi się światu i lubi o nim mówić.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Dziecko

Forum Tato.Net – ojcowie walczą o szacunek

„W naszym kraju tata to ktoś statusiały, taki niemrawy”. „Nie mamy wzorców”, „Facet musi walczyć w domu o równy podział obowiązków” – mówią ojcowie. W sobotę, 30. Września, kilkuset ojców spotkało się w Łochowie, żeby rozmawiać o tym, jak być lepszym tatą i lepszym partnerem.
Luca Olga Machuta-Rakowska
Luca Olga Machuta-Rakowska
3 października 2017
CZYTAJ WIĘCEJ