Pieprzyć okres, czyli darmowe porno na „TE dni”

Miesiączka nie jest już tematem tabu
3 minuty czytania
1876
0
Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
5 lutego 2018

Serwis Pornhub ponownie zrobił to dobrze. Tym razem zrobił dobrze przede wszystkim kobietom, a konkretnie paniom podczas okresu. Uruchomiona kilka dni temu strona fuperiod.com (skrót od „fuck your period”) zapewnia darmowy dostęp do strefy premium w czasie miesiączki.

Wystarczy się zarejestrować i podać dane dotyczące cyklu, aby przez kluczowych kilka dni w miesiącu cieszyć się darmowymi materiałami lepszej jakości.

To kolejna inicjatywa upowszechniająca mówienie o okresie i zdejmująca tabu z faktu, że kobiety krwawią przez kilka dni w miesiącu ukazała się tym razem na stronie serwisu porno. Uwaga, w poniższym tekście wiele razy pojawia się straszne słowo „miesiączka”!

Masturbacja i krew

Prócz oczywistej promocji serwisu w akcji chodzi przede wszystkim o działanie orgazmu, który łagodzi ból i niepokój związane z miesiączką i PMS-em. Bo choć wszystkie dobrze o tym wiemy, nie zawsze mamy ochotę na „tradycyjny” seks, który jest męczący, wymaga interakcji z drugim człowiekiem – a ta bywa utrudniona, gdy chcemy tylko zwinąć się w kłębek w ciemnej jamie – i powoduje pewne problemy natury higienicznej. A wszystko to przy założeniu, że facet w ogóle chce uprawiać z nami seks w trakcie okresu, bo nie każdy chce i, rzecz jasna, ma do tego prawo.

W swoim klipie Pornhub robi rzecz kontrowersyjną (co za zaskoczenie) – pokazuje rysunkową czerwoną krew i zakrwawioną kobiecą dłoń, sugerując, że ten kolor jest wynikiem masturbacji w trakcie miesiączki. Tak, wiele kobiet masturbuje się w trakcie miesiączki, a mniej więcej połowa pań ma podczas okresu ochotę na seks. O ile jednak seks, przynajmniej ten waginalny, trudno w pierwszych dniach uprawiać bez ubrudzenia się, o tyle wzięcie sprawy w swoje ręce niekoniecznie oznacza ich zakrwawienie. Na szczęście wymyślono tampony i kubeczki menstruacyjne, a także wanny i prysznice (no dobra, pod prysznicem będzie trudno z pornografią), choć oczywiście jeśli ktoś życzy sobie inaczej, to też spoko. Podoba mi się, że klip reklamujący fuperiod.com pokazuje, jak rzeczy mogą wyglądać naprawdę.

Szokująca prawda: kobiety mają fizjologię

To nie pierwsza akcja normalizująca okres, ale wciąż każda z nich ma znaczenie. W zeszłym roku w reklamie podpasek Bodyform pokazano czerwoną sztuczną krew zamiast niebieskiego płynu i okazało się to szokiem dla szerszej publiczności. Olga Siemoniak na łamach IgiMaga pisała, że wciąż jako społeczeństwo próbujemy udawać, że damy nie mają fizjologii, a miesiączka w XXI wieku jest słowem, przy którym ściszamy głos. Drżymy na myśl, że nasze dzieci zobaczą TAM krew i potem nie będą spały po nocach. Reklamy próbują nas przekonać, że najgorszym wydarzeniem w naszym życiu będzie moment, gdy jakiś mężczyzna dowie się, że właśnie mamy miesiączkę, bo na przykład trafi nam się plamka na ubraniu albo tampon wypadnie nam z torebki. Nic dziwnego, że potem nasi partnerzy wstydzą się kupować dla nas podpaski.

Miesiączka nie przeszkadza w masturbacji. Ba, ten rodzaj relaksu jest podczas okresu bardzo pożądany

Dlatego cieszę się, że coraz częściej i głośniej mówimy o tym, że tak, MAMY OKRES, podczas którego z cipki wypływa krew, a my czujemy się kiepsko. Że podczas OKRESU korzystamy z podpasek, tamponów lub kubeczków. Że potrzebujemy odpocząć i chce nam się czekolady (magnez jest zdrowy!), a seks może nie być łatwy, bo MAMY MIESIĄCZKĘ. Powstają rozmaite inicjatywy normalizujące ten fakt: książki, kręgi kobiet, grupy na Facebooku i warsztaty z lubienia miesiączki. Niedawno edukatorka seksualna Kamila Raczyńska-Chomyn założyła na Facebooku stronę „Pani miesiączka”, której sama nazwa brzmi w pierwszej chwili szokująco (moje pokolenie mówi raczej „okres”, a wasze?).

Mimo kolejnych tego rodzaju akcji wciąż nie mówimy głośno w towarzystwie „mam te dni”, jakkolwiek je nazywamy. Już prędzej powiemy „idę siku” lub zaśmiejemy się z żartu o kupie. Ale jest nadzieja: stojąc niedawno w kolejce do toalety w pewnym klubie, wśród kilku młodych dziewczyn, zobaczyłam, jak kolejno jedna drugą pyta, czy ma ktoś zapasowy tampon. Gdy ostatnia z nas znalazła jakiś w torebce i przekazała potrzebującej, cały tłumek zakrzyknął radośnie:
– PUSSY POWER!

Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
Od kliku lat zajmuje się programowaniem i uczeniem tego innych. Ponad połowę roku spędza w podróży - oczywiście pracuje wtedy ze zdwojoną siłą. W wolnych chwilach pisze o tym, co wpadło jej w oko podczas surfowania w sieci. Nadużywa coca-coli i sarkazmu.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Czy wiecie, jak wygląda łechtaczka? Możecie się bardzo zdziwić

W historii anatomii łechtaczka była na przemian radośnie odkrywana i z oburzeniem zakrywana. Mimo to nauka wie o niej bardzo wiele już od XIX wieku. Czy wiecie, jak naprawdę wygląda?
Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
31 października 2017
CZYTAJ WIĘCEJ