Plagiat w sztuce? Wszystko już było

Cokolwiek wymyślisz, kto wpadł na to wcześniej. I to jest OK
4 minuty czytania
1966
0

Nie ma nic nowego w stwierdzeniu, że w sztuce wymyślono już wszystko. Co więcej, zdanie to powtarzają artyści od stuleci. Nową aktualność wyświechtane zdanko zyskuje wobec interesującego konfliktu dwóch fotografów. Gdzie jest granica między twórczą inspiracją, a odtwórczym naśladownictwem?

Marcin Dobas, fotograf, opisał na swojej stronie internetowej sytuację pomiędzy dwoma polskimi fotografami. Problem pojawił się po opublikowaniu zdjęcia nieba nad Samotnią w Karkonoszach:

Inspiracja to nie kopiowanie

Mateusz Waligóra, autor zdjęcia, zaznacza w opisie, że inspirował się fotografią Marka Arcimowicza sprzed dziesięciu lat. Arcimowicz odpowiedział w komentarzu: „Wydaje mi się, że mylisz inspirację z próbą kopiowania”. Zarzut ten brzmi bardzo poważnie, ale Marcin Dobas w swoim artykule zaznacza, że sam koncept nie jest autorskim pomysłem Arcimowicza i można łatwo znaleźć setki podobnych zdjęć rozmytych, tańczących gwiazd nad samotnym budynkiem. Poniżej zdjęcie Arcimowicza:

Są kadry, które same się proszą o zrobienie. Są konwencje, które wpadają do głowy nieuchronnie. Są zamysły artystyczne, których zrealizowanie wydaje się tak nowatorskie i jednocześnie tak oczywiste, jakby same czekały na pierwszego z brzegu artystę, któremu mogą wskoczyć do głowy, jakby potrzebowały jedynie narzędzia, by je wyraził. Dotyczy to nie tylko fotografii, ale także literatury, teatru, muzyki, obrazu i każdej innej dziedziny sztuki. I prawdopodobnie każdy koncept w ramach dostępnych nam dziś technologii został już wykorzystany.

„Możemy podzielić pogląd Charlesa H. Duella, który w roku 1899 stwierdził, że >>wszystko co można było wynaleźć zostało już wynalezione<< i zająć się szydełkowaniem albo robić swoje” – pisze Dobas. Zapomina dodać, że wszystko zostało już wyszydełkowane, w tym także dzieła sztuki.

Czy to znaczy, że sztuka się skończyła, nakład wyczerpany, proszę się rozejść?

Każde dzieło – czy nazwiemy je dziełem sztuki, czy będzie mu do tego jeszcze daleko – jest jednocześnie wtórne i unikalne. Za każdym stoi twórca. Jego technika, intencja, okoliczności, warsztat. Kontekst, który je otacza. Cytowane wyżej zdjęcie Marka Arcimowicza zmienia swoją wymowę w zależności od tego, czy oglądamy wyłącznie fotografię, czy też czytamy zamieszczoną przy nim historię. „Mistrza i Małgorzatę” Bułhakowa czyta się inaczej znając i pamiętając „Fausta” Goethego, a także mając wiedzę na temat historii Rosji.

Jeśli poprosimy trzy osoby o opisanie, narysowanie lub sfotografowanie tej samej sytuacji, każde z tych dzieł będzie zupełnie inne. Nawet kopia obrazu wykonana przez zawodowego malarza nie będzie identyczna z oryginałem oraz może być inna w odbiorze, gdy znamy kontekst jej wykonania. Dzieło to przecież nie tylko czysty obiekt plus technika. To miejsce dialogu między zamysłem twórcy a interpretacją odbiorcy. W tym sensie każde dzieło sztuki będzie zmieniać się również w zależności od tego, kto jest odbiorcą. A dwa zdjęcia ukazujące to samo miejsce przy użyciu podobnej techniki są dwoma zupełnie różnymi dziełami.

Plagiat czy inspiracja? (rys. ararat.art/Shutterstock.com)

Korzystamy z dorobku tysięcy lat

Ludzie tworzą sztukę od tysięcy lat. W przybliżeniu trzech, jeżeli chcemy odnieść się do kultury śródziemnomorskiej licząc Etrusków, i w przybliżeniu pięciu, jeśli zapędzimy się do Chin. Gdyby wziąć pod uwagę malowidła naskalne, to 40 tysięcy lat. Od pierwszych malowideł jaskiniowców kolejni artyści inspirują się poprzednimi, a ich dorobek rośnie lawinowo. Dziś, gdy mamy do dyspozycji większość dzieł kultury na jedno kliknięcie, inspiracje te są jeszcze łatwiejsze. To wspaniale, dzieło nie istnieje bowiem w oderwaniu od świata.

„Mówiąc o zjawisku plagiatu nie sposób zapomnieć o tym, że twórca nie jest Małym Księciem samotnie zamieszkującym swoją Planetę. Czerpiemy z naszej wiedzy, doświadczenia ale i wiedzy, doświadczenia i twórczości innych” – pisze Dobas we wspomnianym artykule. Z tej twórczości czerpie też odbiorca i z przyjemnością tropi nawiązania. Czytając powieść, rozpoznajemy w niej fragmenty odnoszące się do innych przeczytanych książek i cieszy nas wspólnota intelektualna z autorem, jaką dzięki temu czujemy. Z radością łowimy mrugnięcia okiem do widza, gdy na scenie dialog otrze się o coś, co znamy. Jest nam przyjemnie, kiedy w rzeźbie wyczujemy skojarzenie z utworem muzycznym. Równie interesujące jest odkrywanie nieoczywistych nawiązań dzięki zapoznaniu się z wyjaśnieniami autora czy choćby zagłębieniu w sztukę kraju, z którego pochodzi.

Czy zdjęcie wspomniane na początku to kopia i fotograf nie powinien go publikować? Jeśli wyjdziemy z tego założenia, zubożymy się straszliwie. Wyobraźmy sobie bowiem, że wszyscy przestają tworzyć i pokazywać rzeczy, które przypominają wcześniejsze dzieła. Nie tylko tracimy wtedy jakąkolwiek możliwość praktykowania sztuki, nauki i ćwiczenia pisania, fotografowania czy rzeźbienia, ale także możliwość ujrzenia czegoś nowego. Jeśli bowiem uznamy, że wszystko już było i że każde dzieło staje się plagiatem – to wtedy rzeczywiście: sztuka odeszła, nie będzie już niczego. A bez sztuki, kochana ludzkości, pora umierać.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Luca Olga Machuta-Rakowska
Luca Olga Machuta-Rakowska
Piszę do internetu od ponad dziesięciu lat, najpierw dla agencji interaktywnych i klientów indywidualnych, a obecnie dla IgiMag, Tatento, Kwartalnika Laktacyjnego i na swojej stronie Milk Power. Umiem w social media, blogi i parę innych rzeczy. Lubię NVC, Rodzicielstwo Bliskości i szalenie interesują mnie relacje. Ponad trzy lata temu ukończyłam kurs dla Promotorek Karmienia Piersią i od tej pory działam na poletku laktacyjnym. Pasjami kocham jeść, ale nie cierpię gotować.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Wybielanie Madonny – kontrowersje wokół renowacji średniowiecznej katedry w Chartres

Jeden z najwspanialszych przykładów architektury gotyckiej, katedra w Chartres przechodzi kontrowersyjną renowację. Znajdująca się we wnętrzu świątyni figura Czarnej Madonny w wyniku tego “odświeżenia” została wybielona.
Dominika Węcławek
Dominika Węcławek
15 września 2017
CZYTAJ WIĘCEJ