Ratunku, moje dziecko nie chce jeść mięsa

O małych wegetarianach
6 minut czytania
1949
2
Asja Michnicka
Asja Michnicka
2 lutego 2018

Wegetarianizm nie jest już niczym nowym, dawno przestał być „modny” i zaryzykuję stwierdzenie, że każdy z nas zna kogoś, kto nie je lub ogranicza spożycie mięsa. Czego więc się boimy, jeśli chodzi o wegetariańską dietę naszych dzieci?

Zacznijmy od zupełnych podstaw. Już ładnych parę lat temu Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne i Amerykańska Akademia Dietetyki i Żywienia (wcześniej ADA) orzekły, że dobrze zbilansowane diety wegetariańskie są odpowiednie na każdym etapie życia.

W świecie, w którym coraz więcej osób decyduje się na wycofanie ze swojego jadłospisu produktów odzwierzęcych, świadomość tego, skąd pochodzi mięso czy nabiał jest coraz powszechniejsza. Być może w grupie przedszkolnej twojego dziecka są mali weganie lub wegetarianie albo twój nastolatek właśnie natknął się w internecie na kampanię promującą dietę roślinną w sporcie? Skąd by informacja nie napłynęła – prędzej czy później może zdarzyć się, że i u ciebie w domu padną magiczne słowa „mamo, tato, już nie chcę jeść mięsa”.

Tak bez kotlecika?

I co teraz?

Jest pewnie wiele sposobów na odpowiedź na to pytanie. Pominę wszelkie szkoły szantażu („Nie zjesz mięsa, nie pójdziesz na podwórko”), grożenia („Zjedz tego kotleta, bo zobaczysz!”)  i błagania („Proszę, zjedz tę szyneczkę, mama będzie szczęśliwa”), a skupię się na tych wspierających wybór młodego człowieka, jak młody by nie był. Bo niezależnie od powodów takiego wyboru, twoje dziecko naprawdę nie musi jeść mięsa, aby było zdrowe i prawidłowo się rozwijało.

W oficjalnym stanowisku takiego dietetycznego giganta jak Academy of Nutrition and Dietetics, czyli Amerykańskiej Akademii Dietetyki i Żywienia, czytamy, że „odpowiednio zaplanowane diety wegetariańskie, w tym diety ściśle wegetariańskie, czyli wegańskie, są zdrowe, spełniają zapotrzebowanie żywieniowe i mogą zapewniać korzyści zdrowotne przy zapobieganiu i leczeniu niektórych chorób. Dobrze zaplanowane diety wegetariańskie są odpowiednie dla osób na wszystkich etapach życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa, dojrzewania, oraz dla sportowców”. Co więcej, diety oparte na produktach roślinnych są bardziej przyjazne dla środowiska, niż dieta tradycyjna, ponieważ zużywają mniej zasobów naturalnych i wiążą się z dużo mniejszymi szkodami dla przyrody. Wegetarianie i weganie mają też mniejsze ryzyko wystąpienia chorób takich jak nadciśnienie, otyłość, cukrzyca typu drugiego czy choroby niedokrwiennej serca, a także niektórych rodzajów raka. – Mięso nie jest niezbędne w diecie dziecka. Jest powszechnie uznane za bardzo wartościowe, ponieważ wraz z nim dostarcza się wielu składników odżywczych – białka, żelaza, cynku, witamin z grupy B czy niacyny. Nie są to jednak składniki, których nie uda się uzupełnić produktami roślinnymi – przekonuje Iwona Kibil, dietetyczka specjalizująca się w dietach roślinnych. – Wyjątkiem jest witamina B12, która występuje tylko w produktach pochodzenia zwierzęcego i w dietach bezmięsnych należy ją suplementować. Pozostałe składniki można uzupełnić produktami roślinnymi – nasionami strączkowymi, orzechami, warzywami i owocami.

Tak więc może jedzeniowy zwrot w życiu twojego dziecka potraktować jak wyzwanie i inwestycję w zdrowie, a nie klęskę wychowawczą i problem. Zanim jednak przejdę do jedzenia, warto dowiedzieć się, co tak naprawdę kieruje młodym człowiekiem, który postanowił mięsa więcej nie tykać. Nieważne, czy na całe życie, tydzień, czy do jutrzejszego śniadania.

Motywacja, by rzucić mięso

Tu może być bardzo różnie, podobnie jak w dorosłym życiu. Osoby, które przechodzą na roślinną stronę mocy, mają ku temu wiele powodów, począwszy od poprawy swojego stanu zdrowia, a skończywszy na trosce o planetę. A niektórzy po prostu nie lubią smaku mięsa. Tak samo może być w przypadku maluchów i starszaków – jeśli okaże się, że twojemu dziecku nie smakuje mięso, możesz z powodzeniem zastąpić je innymi produktami, o czym poniżej.

Jeżeli jednak za tą nagłą zmianą stoi coś więcej, warto podrążyć temat. Być może zdecydowały względy etyczne i dziecko zorientowało się, że coś tu nie gra – bo jak to jest, że niektóre zwierzęta kochamy i traktujemy jak członków rodziny, a inne lądują na naszych talerzach? Takie rozmowy nigdy nie są łatwe, niezależnie od tego, czy twoja rodzina odżywia się tradycyjnie, czy wegetariańsko.

Wspomóc was mogą książeczki uczące empatii i szacunku do zwierząt, które polecałam w tym tekście. Dyskusję o tym, dlaczego ludzie jedzą zwierzęta, każdy z nas dopasuje do wieku i wrażliwości swojego dziecka – niektórzy rodzice stawiają na absolutną szczerość (która być może jest jednak zbyt hardcorowa), inni na łagodne opowieści wokół kultury, tradycji, historii. Jakby do tematu nie podejść – jakieś wyjaśnienia dziecku się należą.

Niektórzy po prostu nie lubią smaku mięsa

Zbilansowana i zaplanowana

Mali wegetarianie niemal niczym nie różnią się od swoich rówieśników. Już w badaniach z końca lat osiemdziesiątych, znanych jako The Farm Study, stwierdzono, że rozwój dzieci na diecie wegetariańskiej jest adekwatny do ich wieku, mimo że są trochę lżejsze i niższe (choć inne badanie, z 1997 roku, wskazuje, że jednak wyższe) – waga i wzrost dzieci w większości przypadków znajdowały się między 25 a 75 centylem. Czyli całkiem przeciętnie.

We wszystkich zaleceniach dotyczących diet wegetariańskich kluczowe słowa to: odpowiednio zbilansowana i dobrze zaplanowana. Odnosi się to jednak do każdego rodzaju diety, niezależnie od tego, czy dziecko je mięso, czy nie. Jak czytamy w stanowisku Ministerstwa Zdrowia w zakresie bezpieczeństwa zdrowotnego żywienia wegetariańskiego u dzieci: „Prawidłowo zbilansowane diety wegetariańskie (np. laktoowowegetariańska) spotkały się z pozytywną oceną lub informacją o braku przeciwwskazań do ich stosowania. Należy przy tym zwrócić uwagę na stanowisko Instytutu Żywności i Żywienia, według którego zarówno dieta tradycyjna, jak i wegetariańska, w przypadku niewłaściwego jej zbilansowania, niesie ryzyko niedoborów niektórych składników odżywczych i w konsekwencji złego funkcjonowania organizmu”. Tak więc nieważne czego nie jemy, a ważne co jemy.

Jeśli gdzieś po drodze dopadają was sensacyjne doniesienia o niedożywionych niemowlętach i zagłodzonych przedszkolakach na dietach roślinnych, warto sprawdzić, czy aby w linkowanym artykule nie zaznaczono gdzieś na końcu, że niemowlę karmione było napojem owsianym własnej produkcji zamiast mlekiem mamy czy mlekiem modyfikowanym, a przedszkolak nie jadł jarmużu wymieszanego ze szpinakiem. Taka „dieta” nie ma nic wspólnego z odpowiednim zbilansowaniem, tak samo jak jedzenie parówek na każdy posiłek.

Mięso można zastąpić wieloma smacznymi i pożywnymi produktami

Co zamiast mięsa?

Skoro już ustaliliśmy, że możemy bezpiecznie zrezygnować lub ograniczyć mięso w diecie dziecka, powstaje pytanie: czym je zastąpić w diecie malucha? Doskonałym zamiennikiem mięsa są nasiona strączkowe, gdyż zawierają dużo białka i są sycące – podpowiada Iwona Kibil. Ciecierzyca, groch, fasola, bób, soczewica, soja – rośliny strączkowe są tanie, łatwo dostępne i można z nich przygotować prawdziwe cuda. Kotleciki, pasty, zupy, a nawet desery i ciasta – tutaj kopalnią inspiracji będą wegańskie blogi z przepisami na proste potrawy. Strączki są bardzo wdzięcznymi warzywami, które niestety nadal są trochę niedoceniane, szczególnie wśród osób odżywiających się tradycyjnie. Tymczasem to prawdziwe bomby wartości odżywczych.

W dobrze zaplanowanych dietach wegetariańskich nie zapominamy oczywiście o pełnoziarnistych zbożach, warzywach, owocach, orzechach, nasionach i pestkach. Kasze (gryczana, jaglana, bulgur, jęczmienna, orkiszowa, owsiana, kukurydziana), komosa ryżowa, amarantus, ryże, makarony. Warzywa i owoce sezonowe, bo takie są i tanie, i dobre, i pełne witamin. Garść orzechów i pestek na zdrową i sycącą przekąskę. Jeśli mówimy o diecie laktoowowegetariańskiej, dodajmy jajka pochodzące z chowu ekologicznego i dobrej jakości nabiał. Nie bójcie się też wizyty u doświadczonego dietetyka – jestem zdania, że do takiego specjalisty powinniśmy się wszyscy raz na jakiś czas udać, po to, aby sprawdzić, czy odżywiamy się prawidłowo, niezależnie od diety i tego, czy jemy mięso i nabiał, czy nie.

Diety wegetariańskie nie są już niczym szokującym, choć trzeba przyznać, że jeśli chodzi o kobiety w ciąży czy dzieci, nadal wkrada się niepewność. Zupełnie niepotrzebnie – zdrowy rozsądek, odpowiednie rozplanowanie jadłospisu, podstawowa wiedza z zakresu żywienia i dobre pomysły na proste i pyszne dania roślinne wystarczą, aby fajnie wspierać dziecko, młodsze czy starsze, w ograniczeniu bądź zrezygnowaniu z jedzenia mięsa. A może i nam, dorosłym, dobrze zrobi kilka bezmięsnych dni w tygodniu?

Asja Michnicka
Asja Michnicka
Zawodowo zajmuję się szeroko pojętym "słowem", a po godzinach walczę o prawa tych, których głos nie jest słyszany – zwierząt hodowlanych. Opiekuję się dwoma schroniskowymi psami i kotem. Znam wszystkie miejsca w Warszawie, w których podają hummus i falafele. Lubię rodzicielstwo bliskości, chustonoszenie, bycie tu i teraz. Piszę na Mama na roślinach.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Magazyn

Zupa na Plantach – nie karmią i nie stawiają warunków. Ciepły posiłek jest tylko pretekstem

Serwowali już meksykańską, kapuśniak, ale też bigos. W ich menu zdarzył się też Mickiewicz i jeszcze więcej mobilnej literatury. Wypuścili również instrukcje szycia czapek i zbierali buty – nie tylko dla krakowskich potrzebujących, ale też dla dzieci z Ukrainy. Co tydzień wspólnie kroją marchewkę i przygotowują ciepłe ubrania, buty czy kosmetyki. Potem jadą na Planty. Nikogo nie karmią. Nie o samo podanie zupy im chodzi, a o człowieka.
Małgorzata Bożek
Małgorzata Bożek
14 stycznia 2018
CZYTAJ WIĘCEJ