Biblioteka Ubrań – wypożyczaj zamiast kupować

Moda do podziału nie tylko dla millenialsów
8 minut czytania
2092
3
Małgorzata Bożek
Małgorzata Bożek
25 marca 2018

Odsłuchaj

Choć ich profil na Instagramie pełen jest modowych inspiracji, równie mocno, jak ubrania, przykuwa uwagę napisem „Less is more”. Mniej znaczy więcej, bo nie każdy ciuch trzeba mieć na własność – przekonują założyciele Biblioteki Ubrań.

Czasem wystarczy go wypróbować, spędzić z nim trochę czasu, jak z książką, którą niekoniecznie potem stawia się na swoim regale. Dlatego tworzą Bibliotekę Ubrań, gdzie zamiast literatury chcą zajmować się treściami, jakie niesie ze sobą moda. Wypożyczajmy zamiast kupować – zachęcają Marta Niemczyńska i Agnieszka Zawadzka.

Wspólna szafa na szerszą skalę

Moda to zbiór rozmaitych opowieści. Tych związanych z jej tworzeniem, ale też wytwarzaniem, z kreacją i konsumpcją czy z ekonomią i etyką. Marta Niemczyńska i Agnieszka Zawadzka chcą jednak snuć tę opowieść po swojemu i przede wszystkim świadomie. Kochają modę, ale uważają, że niesie ze sobą również wiele zagrożeń – tych związanych z ekologią, prawami człowieka czy choćby przeładowaniem naszych szaf i mieszkań. Dlatego chcą pokazać, że nie każda sukienka czy marynarka, którą chcemy założyć, musi być naszą własnością. Tak, jak książki nie muszą kurzyć się na regale, tak ubrania, zamiast zalegać na dnie szafy, mogą zyskać nowe życie. Nadchodzi czas współdzielenia.

Sharing economy

Z okazji Dnia Kobiet chcemy Wam pokazać, że my kobiety mamy realny wpływ na zmiany 💪 Odsłaniamy Wam nową rzeczywistość, jaką jest fashion i car sharing ♻ Od teraz nie musimy już kupować i się ograniczać. Nasze codzienne, świadome wybory i decyzje mówią, jakie jesteśmy naprawdę. Bądź sobą i zacznij korzystać z życia bardziej! 💐😄#fashionsharing #carsharing #sharingiscaring #wypozyczajzamiastkupowac #vozilla #bibliotekaubran

Opublikowany przez Biblioteka Ubrań 8 marca 2018

Na świecie już od jakiegoś czasu funkcjonuje moda na wypożyczaną modę. Tego rodzaju możliwości wykorzystują nie tylko celebryci i gwiazdy, ale też wiele kobiet, które niekoniecznie występują na ściankach i czerwonym dywanie. Jedni i drudzy wypożyczają zwłaszcza ubrania od projektantów, na wielkie wyjścia i szczególne okazje. Przykładem serwisu, który oferuje stroje wprost z wybiegów jest amerykański Rent the Runway. Innym działającym na zasadzie wymiany ubrań między użytkownikami serwisem na rynku francuskim i brytyjskim jest Rentez-Vous, oferujący rozmaite stylizacje.

Nie brakuje też inicjatyw, które mniej skupiają się na metkach i są nakierowane na osoby, które lubią być modne, ale bez wydawania wielkich pieniędzy, jak np. powstałe w Dublinie The Nu Wardrobe. To platforma, która pozwala na wymianę ubrań, skierowana szczególnie do młodych ludzi – wiecznie szukających oszczędności, ale też nie lubiących z niczego rezygnować. Ogromną popularnością cieszą się też tzw. swap party, czyli imprezy, na których można wymienić się ciuchami, dość mocno rozpowszechnione także w Polsce.

Fashion sharing i ekoświadomość

Popularny na Zachodzie fashion sharing to jednak nie tylko trend. Połączył się bowiem z szerszą filozofią życiową, w której ważniejsze od posiadania są relacje, a świadomość, że nasze wybory wpływają na środowisko i życie innych ludzi stała się nieodłącznym elementem przy podejmowaniu codziennych decyzji. Dla Agnieszki i Marty dzielenie się modą zaczęło się zupełnie naturalnie – od wspólnego mieszkania. Wyjechały do Niemiec i tam zostały współlokatorkami. Poznawały nową, rzeczywistość i nowych ludzi. Ci zarazili je ekologiczną świadomością i ideą współdzielenia. Same dzieliły nie tylko wspólną przestrzeń, ale coraz częściej także i szafy.

Chodziłyśmy z pokoju do pokoju i wymieniałyśmy się ciuchami, bo tak było wygodniej, taniej i łatwiej – mówi Marta. Coraz częściej pojawiała się też myśl, że tego rodzaju działanie na szerszą skalę również mogłoby mieć sens. Marta pracowała wiele lat jako managerka sklepu i widziała jak wygląda proces nadkonsumpcji. Chciała przestać być jego częścią, ale pozostać w obszarze mody, tyle że próbując czegoś nowego. Agnieszka prowadziła badania związane z fashion sharingiem i coraz bardziej wciągała ją również praktyczna strona tego zagadnienia. Jak obie podkreślają, były świadome tego, jak funkcjonuje świat mody, wiedziały, że metki oraz marka wyznaczają nie tylko cenę, ale i pewien obraz człowieka, który kupić ma konsument, przez co czasem niemal identyczne ubrania różnią się ceną niemal dwukrotnie, mimo że są podobnej jakości. Dziewczyny wymyśliły więc Bibliotekę Ubrań i postanowiły zastąpić oryginalne metki własnymi.

Marta Niemczyńska i Agnieszka Zawadzka

Nie jesteśmy w opozycji do kupowania. Zależy nam na świadomym podejściu do mody. Jeśli potrzebujemy jakiegoś ubrania raz na jakiś czas, albo chcemy coś przetestować, poeksperymentować, sprawdzić, jak się w tym czujemy i wyglądamy, to nie musimy od razu tego kupować. Dlatego właśnie powstaje Biblioteka. To tak, jak z książkami, nie wszystkie musimy mieć na własność, żeby je po prostu przeczytać – podkreśla Marta Niemczyńska.

Nowe stylizacje bez kupowania

Tworząc Bibliotekę Ubrań, sprawdziły, że nic takiego nie funkcjonuje jeszcze w polskiej branży modowej. Chciały znaleźć model, który pozwala odejść od tradycyjnego kupowania, ale jednocześnie zaspokaja potrzebę korzystania z nowych rzeczy i zmian w swoim wizerunku. W Polsce spotkać można oczywiście wypożyczalnie ubrań, ale zazwyczaj tych na specjalne okazje, z wysokimi cenami za wypożyczenie np. wieczorowej sukienki, albo oferujące kostiumy i przebrania, głównie dla dzieci. Dziewczynom zależało natomiast zwłaszcza na tym, żeby dać kobietom możliwość zaopatrywania się również w ubrania odpowiednie na co dzień, a nie tylko te przeznaczone na wielkie wyjścia.

Gromadzenie zasobów Biblioteki Ubrań zaczęły od własnych szaf i pasji modowej, którą rozwijały w różnych miejscach na świecie. Przywoziły ciuchy z Berlina, Amsterdamu czy Szwecji. Znając już ich pomysł na nietypową wypożyczalnię, w ubrania zaopatrywali je także bliscy i przyjaciele. Zorganizowały również zbiórkę odzieży we Wrocławiu, we współpracy z Centrum Rozwoju Zawodowego „Krzywy Komin”. W przyszłości planują powtarzać co jakiś czas tego rodzaju akcje, zwłaszcza że obecnie dostają zapytania, np. na Facebooku, jak można przekazać im nietrafiony zakup czy ubrania, w których z jakichś powodów już się nie chodzi. Są osoby, które chcą zasilić Bibliotekę Ubrań, choć tak naprawdę jeszcze nie wystartowała.

Mamy nadzieję, że to kwestia kilku tygodni, ale nie chcemy nic obiecywać, bo zmagamy się z różnymi przeszkodami, jak np. polskie prawo, które nie jest jeszcze w żaden sposób przystosowane do idei fashion sharingu. Wielokrotnie słyszałyśmy, że się nie da, ale w końcu się udawało. Wszystko jest już w zasadzie gotowe, same nie możemy się już doczekać startu Biblioteki, ale czekamy formalnie na zielone światło – mówi jedna z pomysłodawczyń modowego przedsięwzięcia.

Takie ubrania można znaleźć w Bibliotece (fot. Patrycja Konieczna, modelka: Sabina Costinel)

Sukienka w abonamencie

Kiedy projekt już wejdzie w życie, w Bibliotece Ubrań będą funkcjonowały dwa pakiety – trzydniowy (weekendowy/jednorazowy) oraz trzydziestodniowy (miesięczny). W każdym z nich będzie można wybrać dowolnie do czterech sztuk ubrań. Poszczególne stroje prezentowane będą na stronie internetowej, na której wyszukamy je po części garderoby lub po stylu, który nas interesuje. Do wyboru będą np. Lata 90., Vintage, Great Gatsby czy Business Chic. Proponowane będą też konkretne stylizacje. – Słyszałam ostatnio takie stwierdzenie, że wiele kobiet nie wie, że nie wie, jak się dobrze ubrać. Pojawiały się też zapytania, czy będziemy proponować konkretne zestawienia. Stwierdziłyśmy, że to dobry pomysł – zaznacza Agnieszka Zawadzka.

Pojawi się na pewno wiele propozycji mody vintage, klasycznej, ale też bardziej awangardowej. Cen wypożyczenia ubrań dziewczyny na razie nie chcą zdradzać, ale podkreślają, że dążą do tego, żeby były jak najbardziej przystępne. Nie chcą, żeby Biblioteka Ubrań była jak niektóre wypożyczalnie, w których za sukienkę płaci się 350 zł. „Ekologiczne” i „świadome” to obok „modnego” najważniejsze określenia ich przedsięwzięcia. Dlatego zależy im nie tylko na tym, żeby ubrania były w ciągłym obiegu, ale też aby wszystko, co wiąże się z ich inicjatywą dążyło do jak największego ograniczenia szkodliwego oddziaływania na środowisko. Pudełka, w których kurier będzie dostarczał wypożyczone ubrania, docelowo mają również w nich wracać. Niepotrzebna makulatura będzie zbierana i oddawana na cele charytatywne, a rzeczy prane będą w orzechach, tak, aby proces czyszczenia był bardziej ekologiczny. Marta i Agnieszka same będą dbać o czystość i konserwację swoich zasobów, zależy im bowiem, żeby jak najdłużej nadawały się do użytku.

Choć chcą uciec przed dyktatem metek, zastępując je własnymi – co ma również związek z całym systemem obsługi Biblioteki Ubrań, który wymaga pewnych oznaczeń i identyfikacji poszczególnych części garderoby – liczą na współpracę z młodymi projektantami. Chcą dać im możliwość promowania swoich rzeczy za pośrednictwem ich przedsięwzięcia, ale też sprawdzenia pewnych pomysłów w praktyce, właśnie dzięki klientkom Biblioteki Ubrań.

Moda na współdzielenie

Czy fashion sharing ma szansę przyjąć się na polskim rynku modowym? Jak na razie odzew na działania Agnieszki Zawadzkiej i Marty Niemczyńskiej, choćby na profilu facebookowym ich projektu, jest pozytywny. Powtarzają się pytania, kiedy można będzie zacząć wypożyczanie. Zgłaszają się przede wszystkim osoby młode, do trzydziestego piątego roku życia, ale też starsze, takie, które chciałyby przeorganizować swoją szafę, coś zmienić w stylu ubierania. Pojawiło się również zapytanie o modę męską i unisex, które być może będą również dostępne w przyszłości w ofercie Biblioteki Ubrań. Jej założycielki podkreślają, że współdzielenie jest coraz bardziej popularne, bo coraz bardziej powszechna jest też świadomość związana ze skutkami nadmiernej konsumpcji. Poza tym tego rodzaju „ubieranie się” może być doskonałą formą zabawy modą oraz ułatwieniem w codziennym tworzeniu swojej garderoby.

Coraz częściej pojawiają się także inne formy współdzielenia, takie jak wspólne samochody, jadłodzielnie czy przestrzenie co-workingowe. „Dostęp to nowe prawo własności” – brzmi cytowane przez Gaurdiana w tekście o fashion sharingu motto Rent the Runway. W tym samym artykule brytyjski periodyk przywołuje słowa Fiony Disegni, założycielki serwisu Rentez-Vous, która twierdzi, że osoby korzystające z tego rodzaju mechanizmów lepiej od tradycyjnych konsumentów nadążają za zmieniającymi się trendami w modzie. Jej zdaniem długoterminowa własność odzieży – i pewnie nie tylko – nie ma sensu. The Atlantic, pisząc o idei współdzielenia, przywołuje natomiast hasło o zastąpieniu własności dostępem, przypisując je w udziale szczególnie millenialsom. Uznaje, że to znaczący wyróżnik osób zaliczanych do tzw. pokolenia Y, które nie kupuje samochodów, ani domów, jak również ubrań.

Czy fashion sharing ma szansę przyjąć się na polskim rynku modowym? (fot. Łukasz Wierzbowski, modelka: Sabina Costinel)

Tego rodzaju trend w przypadku mody funkcjonuje w coraz większej liczbie krajów, teraz – zdaniem Agnieszki i Marty – przyszedł czas na Polskę. Oprócz tego, co jemy, gdzie kupujemy i jakie jest tempo naszego życia, coraz częściej przykładamy uwagę również do tego, w co się ubieramy. – Społeczność zgromadzona wokół tematyki odpowiedzialnej mody już istnieje, choć może wciąż funkcjonuje raczej w nieoficjalnym obiegu. Powoli na szczęście się to zmienia. W Polsce na pewno brakuje nawyków, żeby spróbować czegoś nowego, innego. Jednak jest coraz więcej osób, które mają taką potrzebę i również odwagę, żeby eksperymentować. Mamy świadomość oczywiście, że nie trafimy do wszystkich, bo nie każdemu musi odpowiadać taki model – mówi jedna z reprezentantek Biblioteki Ubrań.

Biblioteka Ubrań wystartowała 21 maja, a wszelkie bieżące informacje można śledzić na profilu facebookowym projektu.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody

Małgorzata Bożek
Małgorzata Bożek
Wolny strzelec krążący wokół dziedzin takich jak media, sztuka i reklama. Pracuje ze słowami i odpoczywa ze słowami. Kiedy nie pisze, czyta, ogląda, słucha – jest uzależniona od opowieści. Lubi zmiany, podróże i sny.
AUTOR

Polecamy

Zobacz też

Spytaj, kto uszył twoje spodnie. Czym jest etyczna moda?

Mówią „kupujmy mniej”, choć sami projektują i sprzedają ubrania. O tym, co znaczy odpowiedzialne ubranie, rozmawiamy z Agatą Kurek i Jankiem Kremerem z marki KOKOworld, którzy na polskim rynku – i nie tylko – mierzą się z ideą sprawiedliwego handlu.
Małgorzata Bożek
Małgorzata Bożek
10 lutego 2018
CZYTAJ WIĘCEJ

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.