Czy car-sharing ma szansę zmienić obraz polskich miast?

6 minut czytania
386
0

Kiedyś posiadanie samochodu było ambicją każdego. Dziś sprawa wygląda inaczej – Polacy coraz chętniej spoglądają w stronę innych rozwiązań komunikacyjnych. Ekonomia współdzielenia (sharing economy) to jeden ze sposobów korzystania z samochodu, którego nie posiadamy na własność. Czy auto na minuty przyjmie się w Polsce?

Ekonomia współdzielenia to zjawisko społeczno-ekonomiczne, które polega na wspólnym kupowaniu i używaniu zasobów. Celem jest radykalne zwiększenie efektywności ich wykorzystania. Zjawisko jest oparte na skłonności do współpracy, pomaganiu innym oraz dzieleniu się posiadanymi zasobami – choćby samochodem. Ma wymiar zarówno społeczny, jak i komercyjny.

Ten drugi profil zjawiska nie jest w Polsce zupełnie nowy. W największych miastach: Warszawie, Gdańsku, Wrocławiu, Krakowie i Poznaniu już funkcjonują wypożyczalnie samochodów, które oferują auta na minuty.

Jak to działa i ile kosztuje?

Sposób skorzystania z samochodu jest banalnie prosty – wystarczy pobrać odpowiednią aplikację i zarejestrować konto. Aplikacja wskaże, gdzie w twojej okolicy znajduje się samochód, który można bezpłatnie zarezerwować. Do auta trzeba co prawda samemu dotrzeć, ale mamy na to 15 minut. Gdy znajdziemy pojazd, wystarczy sprawdzić numer boczny i zeskanować kod QR, aby otworzyć drzwi. Podobnie jak w zwykłej wypożyczalni, auto należy dokładnie sprawdzić, aby upewnić się, że wszystko jest w porządku. Mamy na to dwie minuty, które są darmowe. Oprócz tego należy wypełnić ankietę czystości i możemy ruszać.

Traficar

„Przekonaj się, jak dobrze jest mieć samochód, tylko wtedy kiedy jest potrzebny” – reklamuje się Traficar, największa polska firma oferująca wynajem samochodów na minuty. Przedsiębiorstwo posiada 1100 aut we wspomnianych powyżej największych miastach Polski. – Pierwsza faza rozwoju naszej firmy dobiega końca. Planujemy wejść również do aglomeracji śląskiej, ale naszym głównym celem jest zagęszczenie sieci aut na minuty. Chodzi o to, żeby potencjalny użytkownik nie musiał przejść więcej niż 500 metrów do samochodu – mówi prezes Traficar, Piotr Groński.

Płaci się jedynie za czas i przejechane kilometry. Paliwo, opłaty parkingowe w płatnych strefach są już wliczone w cenę. A gdy zostawimy auto na postoju Traficar, stawka maleje. Koszt każdego rozpoczętego kilometra wynosi 80 groszy, minuty 50, a opłata za postój, gdy zostawimy, gdzieś samochód i zamierzamy do niego wrócić, to 10 groszy.

Ceny nie są odstraszające. – Zależy nam, żeby usługa była łatwo dostępna i niedroga. Korzystając z auta na minuty zapłacimy mniej, niż używając taksówki lub Ubera – dodaje Piotr Groński.

Usługę chwalą sobie użytkownicy. zdają się doceniać usługę wynajmu aut na minuty. – To lepsze i przede wszystkim tańsze rozwiązanie niż komunikacja miejska lub taksówka. Zastanawiamy się z żoną nad sprzedażą drugiego auta, którego już tak bardzo nie potrzebujemy – mówi mi Dariusz Dudek z Poznania.

Jedzie nowe?

Czy firmy oferujące samochody na minuty zamierzają zainwestować w auta elektryczne? – Naszym głównym celem jest budowanie rozpoznawalności marki. Na razie nie planujemy uzupełnienia naszej floty o samochody elektryczne – są one na ten moment po prostu za drogie. Tu potrzeba pomocy państwa. Obserwujemy sytuację i jeśli rachunek ekonomiczny będzie się zgadzał, z pewnością to przemyślimy – tłumaczy prezes Traficar.

Od zeszłego roku w aplikacji zarejestrowało się ponad 65 tys. klientów, w większości mężczyzn w wieku od 22 do 29 lat. Średnia trasa przejazdu to około 8 kilometrów, które klienci pokonują w 19 minut. – Auto na minuty to lepsze rozwiązanie niż kupowanie drugiego samochodu, który większość czasu stoi nieużywany. Jest to po prostu tańsze rozwiązanie, co jest szczególnie istotne dla młodych użytkowników. Oni mają do wyboru albo kupno starego samochodu i utrzymywanie go, albo skorzystanie z nowego auta i to w niskiej cenie – dodaje Piotr Groński.

Brzmi to bardzo przekonująco, ale czy taki model naprawdę się upowszechni? Przywiązanie do własności wydaje się zakorzenione w nas dość głęboko.

Panek Car Sharing

Nie jest wykluczone, że powszechny dziś model konsumpcji będzie tracił na znaczeniu na korzyść praktyk współdzielenia. Trzeba pamiętać, że ekonomia współdzielenia w przeszłości miała charakter bardzo pragmatyczny i rozwijała się głównie w okresach dekoniunktury. Ludzie w sposób naturalny poszukują nowych rozwiązań, gdy szanse ekonomiczne realizowania dotychczasowego stylu życia są ograniczane – zauważa doktor Mariusz Baranowski z Instytutu Socjologii UAM w Poznaniu.

Moim zdaniem oprócz tego aspektu pragmatycznego praktyki współdzielenia oferują coś więcej. Sprawiają, że większość utowarowionych sfer naszego życia zmienia się, co może mieć bardzo duży wpływ na kształtowanie relacji społecznych, a także na powszechny model gospodarczy. Iskra została wskrzeszona, ważne by nie została „zuberyzowana” – dodaje socjolog.

Ochrona środowiska

W dodatku, jak zachwalają entuzjaści tej formy korzystania z samochodu,  auta na minuty to czystsze powietrze, wolne chodniki i miejsca parkingowe w centrum miasta. Według firmy Traficar jeden samochód carsharingowy może zastąpić od 8 do 20 samochodów prywatnych. „Dzięki ekonomii współdzielenia, czyli carsharingowi, nie tylko ograniczamy ilość pojazdów poruszających się po mieście, ale także znacząco przyczyniamy się do postaw proekologicznych i prospołecznych. Wszystkie samochody Traficara spełniają normę Euro6, która w stosunku do Euro1 zmniejsza emisję pyłów o ponad 96 proc., a tlenków azotu i węglowodorów o 85 proc.” – czytamy na stronie firmy. Podobnie reklamują się inne wypożyczalnie samochodów – Click2Go, 4mobility, Panek i CherryCar.

4mobility

Substancje wydobywające się z rur wydechowych samochodów to prawdziwa lista śmierci: pyły, wielopierścieniowe węglowodory, benzoapiren oraz telnki azotu. Szacuje się, że w skali kraju transport samochodowy odpowiada za około 5 proc. wszystkich zanieczyszczeń. Jest to dokładnie tyle samo co przemysł. Im większe miasto, tym wyższe zanieczyszczenie powietrza spowodowane transportem samochodowym. Rezultatem jest smog, z którym walkę rząd premiera Mateusza Morawieckiego uczynił priorytetem.

Problem w tym, że przesiadka na rower lub skorzystanie z komunikacji miejskiej nie zawsze jest możliwe. Pomóc może właśnie car-sharing, czyli użytkowania samochodu przez kilku kierowców. Jest to system znany na Zachodzie Europy i w Stanach Zjednoczonych, gdzie od lat działają firmy oferujące pojazdy na minuty – i to nie tylko osobowe. Celem jest, aby wynajęcie samochodu było równie łatwe i proste jak skorzystanie z miejskiego roweru.

Niewątpliwą zaletą car-sharingu jest nie tylko, że docelowo mogą zredukować liczbę samochodów w polskich miastach, ale również wprowadzić na drogi auta bardziej ekologiczne od tych, których używamy na co dzień.

Czy pomoże to w skutecznej walce ze smogiem oraz zanieczyszczeniami? Doktor Baranowski ma  wątpliwości:

Praktyki współdzielenia mogłyby – w sposób bardzo ograniczony – wpłynąć na te zjawiska, ale w rzeczywistości problem zanieczyszczenia środowiska w kontekście Polski związany jest przede wszystkim z głównym źródłem pozyskiwania energii w naszym kraju. Praktyki współdzielenia są raczej symptomem zmiany stylów życia i konsumpcji, ale wciąż bardzo ograniczone i przede wszystkim występujące w dużych miastach.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Jakub Napoleon Gajdziński
Jakub Napoleon Gajdziński
Rocznik 87, absolwent politologii, historii i dziennikarstwa. Dużo podróżuje, kocha koty i dobre piwo. Tego ostatniego nigdy nie odmawia.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Magazyn

Efektywny altruizm – współczucie kierowane twardymi danymi i rozsądkiem

Zależy im na pomaganiu tym, którzy pomocy najbardziej potrzebują. Tylko skąd wiedzieć, kto jest naprawdę w potrzebie, w jakie działania warto się zaangażować, i które problemy są najpilniejsze do rozwiązania? Z pomocą przychodzą twarde dane, naukowe dowody i zdrowy rozsądek.
Asja Michnicka
Asja Michnicka
17 lutego 2018
CZYTAJ WIĘCEJ