W Czarnym Piątku aborcja nie jest najważniejsza. Chodzi o prawa człowieka i jego godność

3 minuty czytania
8781
2
Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
21 marca 2018

Nie uda mi się w piątek pojechać do Warszawy i wyjątkowo nie dlatego, że jestem leniwą bułą, a dlatego, że praca mi na to nie pozwala. Ale ty, wahający się człowieku, zakasaj rękawy i leć. Zrób to dla siebie, dla swojej żony, córki, koleżanki, matki, dla brata, syna i kolegi. Tak, moi drodzy, za zmiany, które proponuje projekt „Zatrzymaj aborcję” zapłacimy wszyscy.

Obywatelski projekt „Zatrzymaj aborcję” dostał zielone światło od sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka, teraz zajmie się nim kolejna komisja sejmowa. Gdy i ta poprze projekt, który znosi możliwość przerwania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu, legalna aborcja w naszym kraju może stać się niemal niemożliwa.

Wytrzewienie schodzi do podziemia

Jak podaje OKO.press, aż 95 procent zabiegów przerywania ciąży w Polsce (lata 2002-2016) – tych legalnych i zgodnych z ustawą – to zabiegi, które spowodowane były dużym prawdopodobieństwem ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Przy czym dodajmy, że zespół Downa (tzw. trisomia 21), który stanowi rzekomo główny cel dla „obrońców życia” wcale nie jest głównym powodem aborcji ze względu na wady płodu. Jak wynika z rządowych (!) danych za rok 2016  w tym okresie przerwano w Polsce 1098 ciąż, w tym 1042 ze względu na ciężkie i nieodwracalne upośledzenie płodu lub nieuleczalną chorobę zagrażającą jego życiu. Pozostałe dwie przesłanki do przerwania ciąży to gwałt (1 przypadek) i zagrożenie życia lub zdrowia kobiety (55 przypadków aborcji).

Spośród blisko 1100 aborcji ze względu na ciężkie i nieodwracalne upośledzenia płodu 388 zostało przeprowadzonych z powodu stwierdzonego zespołu Downa. Powodem 221 aborcji była trisomia 21 bez współistniejących wad; 167 – zespół Downa z wadami (są to m.in. poważne wady serca, wodogłowie lub wytrzewienie, czyli przemieszczenie narządów poza jamę brzuszną).

Aborcja nie jest tu najważniejsza. Chodzi o prawa człowieka i jego godność (fot. Michael Wende/Shutterstock.com)

W grupie najczęstszych przyczyn znalazły się również zespół Edwardsa (trisomia 18), zespół Patau (trisomia 13), wady jednego układu lub organu, jak np. deformacje kręgosłupa i nieoperacyjne wady serca (17 proc.) oraz wady mnogie  (22 proc.).

Pozbycie się zapisu z ustawy, która zezwala na aborcję przez wzgląd na tak ciężkie i nieodwracalne wady płodu, spowoduje, że aborcja w Polsce ostatecznie zejdzie do podziemia. Bo w to że zniknie wierzą chyba tylko autorzy tego radykalnego projektu.

To nie jest tak, że USG pokazuje, że nasze dziecko będzie miało krzywy i bulwiasty nos, więc my takiego nie chcemy, usuwamy i robimy następne! Mówimy tu o poważnych wadach i chorobach, które spowodują, że po urodzeniu dziecko przeżyje dobę albo dwie. A nawet jeśli dłużej, to skazane będzie na dożywotnią, całodobową opiekę. Opiekę, której to samo państwo, tak bardzo wspierające ideę rodzenia bez względu na okoliczności, nie chce szczególnie nagradzać.

Opieka za grosze

Jak pisze w apelu do premiera Mateusza Morawieckiego i minister rodziny Elżbiety Rafalskiej Angelika Suśniak, mama 11-letniej Małgosi, cierpiącej na dziecięce porażenie mózgowe, jej praca przy chorym dziecku zapewni jej głodową emeryturę. A to wszystko dlatego, że będąc na świadczeniu pielęgnacyjnym, składki odprowadza się tylko do uzyskania minimalnego okresu składkowego, a więc 20 lat dla kobiet i 25 dla mężczyzn. Za opiekę, a więc za pracę wykonywaną 24 godziny na dobę przez siedem dni w tygodniu, matki i ojcowie otrzymają grosze.

„Jesteśmy karani za to, że zdrowie naszych bliskich wymagało rezygnacji z zatrudnienia” – pisze pani Angelika. A mi w głowie odbijają się słowa Kai Godek z komitetu „Zatrzymaj aborcję”, która opowiadając przed komisją sejmową o projekcie, powiedziała: „Projekt jest krótki, ale doniosły; ten akt stwierdza, że ludzie niepełnosprawni mają taką samą godność jak zdrowi i powinni posiadać takie same prawa. Walka z wykluczeniem osób niepełnosprawnych przestaje mieć jakikolwiek sens, jeżeli państwo nie jest w stanie zagwarantować niepełnosprawnym równej ochrony życia”.

Tylko za co ta ochrona życia? Za głodowe emerytury rodziców osób niepełnosprawnych? Za jałowy zasiłek pielęgnacyjny?

Dramat, nie kaprys

Środowiska prawicowe i kościelne lubią mówić o aborcji jak o fanaberii. Wprowadzają zakazy, tak jakby zabieg usunięcia ciąży miał być przyjemnością. I choć bywa ulgą, to nie należy do rzeczy, które kobiety wpisują sobie na bucket listę. Nawet te lewicowe wywłoki, które chodzą na wszystkie marsze. Aborcja to jest często dramat ludzi, którzy chcą mieć dzieci, którzy co niedzielę chodzą do Kościoła i którzy o niczym innym tak nie marzą, jak o własnej, dużej rodzinie. Zdrowej i szczęśliwej. Każąc im urodzić dziecko, które będzie rośliną, wymagającą ich nieustannej opieki albo dziecko, które umrze dwie doby po przyjściu na świat, zabieramy im prawo do decydowania o sobie. A to wszystko w imię godności i równości.

Piekło kobiet trwa (fot. Cinematographer/Shutterstock.com)

Jeżeli nie jest wam obojętny los ludzi w tym kraju (przypominam nieśmiało, że ciąża to zwykle sprawa dwóch osób), weźcie udział w Czarnym Piątku. A jak nie możecie, to zawsze jest opcja wsparcia organizatorów jakimś datkiem. Tak, by ktoś, kogo nie stać, mógł się pojawić w Warszawie i zaprotestować.

W czasie prac komisji nad projektem nie dopuszczono do głosu niemal nikogo, kto był przeciwny zapisom projektu. Możemy więc już tylko wyjść na ulice i krzyczeć. A wszystkim tym, którzy uważają, że to ich nie dotyczy, bo przecież jak będzie trzeba, wyjadą za granicę i tam przerwą ciążę, przypominam, że świat nie kończy się tam, gdzie czubek własnego nosa.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
Rocznik '86, absolwentka polonistyki, zawodowo klepie teksty, prywatnie i od czasu do czasu – męża. Social media sierota, która prowadzi bloga www.znetawziete.pl.
AUTOR

Polecamy

Zobacz też

Oburza cię zakrwawiony płód na billboardzie? Nie narzekaj, bo może być gorzej

Ruch pro-life dociera do pacjentek klinik aborcyjnych nawet w poczekalni. W Irlandii do lobbingu zatrudniono niedawnych doradców Donalda Trumpa. Obrońcy życia poczętego na świecie nie rozmieniają się na drobne.
Karolina Kowalska
Karolina Kowalska
12 lutego 2018
CZYTAJ WIĘCEJ
[FM_form id="1"]
Skup antyków Warszawa