Zamiast podwójnego espresso. Pierwsza w Polsce “Kawiarenka Snu”

3 minuty czytania
32797
0
Emilia Grim
Emilia Grim
15 marca 2018

Jesteś zmęczony? Skołowany? Rozdrażniony? Odwieś marynarkę, rozluźnij krawat i utnij sobie drzemkę. Na przykład w… lesie, który rośnie w centrum miasta.

Dwudziestominutowa drzemka w godzinach pracy może zdziałać cuda: relaksuje, odświeża umysł i sprawia, że znów zaczyna się chcieć – nie ma wątpliwości Magdalena Ficek, architektka wnętrz i pomysłodawczyni Vinci Power Nap, czyli otwartej właśnie we wrocławskich Sukiennicach pierwszej w Polsce  “Kawiarenki Snu”.

Poniedziałki nam nie straszne, zwłaszcza w Światowy Dzień Drzemki w Pracy. Dziś oficjalnie otworzyliśmy "Kawiarenkę Snu"…

Opublikowany przez Vinci Power Nap na 12 marca 2018

Drzemka w kokonie

Kawiarenka mieści się na drugim piętrze starej kamienicy na wrocławskim rynku,  dwa kroki od banków, urzędów i niezliczonych biur, pełnych notorycznie niedosypiających pracowników.
Nie ma tu stolików, ekspresu do kawy ani WiFi. Goście odpoczywają wygodnie umoszczeni w zawieszonych na linach, przypominających ogromne kokony chustach.
Mogą spać albo relaksować się, słuchając śpiewu ptaków i kojącej muzyki. Pod stopami mają trawę, w tle brzozowy zagajnik, a wokół nich unosi się zapach, który który przywodzi na myśl wiatr i wiosenny deszcz.
– To niesamowite, że w środku miasta można zażyć takiej błogości – mówi Katarzyna, która przed chwilą opuściła jeden z kokonów.

Trochę zestresowana (bo a nuż ktoś próbuje właśnie dodzwonić się na mój wyciszony i porzucony w szatni telefon) wkładam buty do szafki i idę w jej ślady. Chusta buja się leciutko, wokół pachnie wiosną. Moje mięśnie rozluźniają się, a ja zawieszam się gdzieś między jawą a snem. Praca? Praca nie zając. Odpływam.
Po sesji czuję się jak po mocnej kawie. A właściwie lepiej, bo nie trzęsą mi się ręce i mam o niebo lepszy nastrój. To faktycznie działa.

„To niesamowite, że w środku miasta można zażyć takiej błogości”

To ja się zdrzemnę, szefie

Krótkie regeneracyjne drzemki doceniali najwięksi geniusze: Leonardo da Vinci, Edison, Tesla.  NASA zalecała je astronautom już w latach dziewięćdziesiątych, a międzynarodowe linie lotnicze i dziś zachęcają do nich swoich pilotów.
Coraz częściej doceniają je także inni pracodawcy, np. Nike czy Google. Pozwalają swoim pracownikom drzemać, nie dlatego, że są tacy dobrzy. Po prostu potrafią liczyć i wiedzą, że wymęczony, podpierający się nosem podwładny nie przyniesie firmie korzyści. Jeśli się prześpi, jego wydajność wzrośnie. Będzie bardziej skoncentrowany, popełni mniej błędów, da z siebie więcej.

Co na to polscy szefowie? Zobaczymy. Wrocławska kawiarenka jest otwarta nie tylko dla osób prywatnych, ale i dla firm, które zechciałyby fundować sesje relaksacyjne swoim pracownikom.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Emilia Grim
Emilia Grim
Mieszka i pracuje tam, gdzie aktualnie ją poniesie. Blogerka i fotograf-amator. Pisze o filmach, książkach i serialach dla portalu gazeta.pl, współpracuje też z serwisami podróżniczymi. W wolnych chwilach szuka tanich biletów lotniczych, gotuje i dużo czyta.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Zobacz też

Geografia szczęścia. Gdzie pojechać, by znaleźć raj na ziemi?

Od czego właściwie zależy szczęście: genów, szerokości geograficznej czy relacji z innymi ludźmi? W zamożnej Ameryce niewiele osób ma poczucie szczęścia, ale za to każdy nieustannie o nim mówi. W Bhutanie, maleńkim kraju w Himalajach, większość ludzi jest szczęśliwa, ale nikt na ten temat nie rozmawia. To miejsce, w którym nie występuje poczucie egzystencjalnego niepokoju, dlatego pracuje tu tylko kilku psychiatrów.
Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
24 marca 2017
CZYTAJ WIĘCEJ

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akcetuję ją.