Biedna Dominika Kulczyk

3 minuty czytania
4468
3
Kasia Nowakowska
Kasia Nowakowska
5 kwietnia 2018
fot. Shutterstock/Silent O

Szczerze mi żal Dominiki Kulczyk. Nikt jej nie lubi – ani prawacy, bo to przecież córka tego Kulczyka, który okradł Polskę, ani lewacy, bo pani Dominika fotografuje się z biednymi Murzyniątkami, jak najgorsi kolonizatorzy. I tylko redaktorki pism kobiecych mają do niej wyraźną słabość…

Dziedziczka fortuny Kulczyka sprawiła, że od tygodnia już niemal w prasie oraz internetowym półświatku wrze, a felietoniści mają pełne ręce roboty: diatryby, polemiki i kąśliwe komentarze nie piszą się same, helloł! Wszystko zaś za sprawą uroczego wywiadu, którego pani Dominika udzieliła Wysokim Obcasom. Wyznała w nim między innymi, że dzięki niej „600 tysięcy osób w Polsce i na świecie ma lepsze życie, niż miało”, choć nie podała, skąd wzięła akurat taką liczbę beneficjentów swojej działalności.

Adam Leszczynski: Problem z wywiadem z Dominiką Kulczyk w „Wysokich Obcasach” o filantropii polega na tym, że autorka…

Opublikowany przez Krytyka Polityczna 4 kwietnia 2018

Niezadane pytania

Jest to jedno z niezadanych w tym wywiadzie pytań – co zręcznie wytknął Adam Leszczyński W Krytyce Politycznej. Obrony czci pani Dominiki podjął się dziennikarz Wyborczej Wojciech Staszewski, który napisał pełen przekąsu tekst pt. “Winą Dominiki Kulczyk jest to, że pomaga ludziom. Jest taka bogata i jeszcze pomaga. Bezczelność. Powinna nie pomagać”. Z kolei Agnieszka Graff, również na łamach WO (przynajmniej mają tam jakiś pluralizm opinii, nie to co w Do Rzeczy, z którego Andrzej Horubała odchodzi po tym, jak naczelny zabronił mu skrytykować Ziemkiewicza po jego słynnym bon-mocie o “parchach”), wyraża zdziwienie, że redakcja taki materiał w ogóle puściła.

Choć należy przypuszczać, że redakcja nie miała za wiele do gadania w tym przypadku, bo jest to po prostu kosztowny PR. Na tyle kosztowny, że decyzje i akcepty podejmowane są w zacisznych gabinetach, a nie w redakcyjnych open space’ach.

I wypowiedź Joanny Pawluśkiewicz w związku z artykułem i okładką WO:"Niniejszym składam wypowiedzenie z listy 50…

Opublikowany przez Sztuczne Fiołki 31 marca 2018

Parcie na szkło

Ofensywa medialna pani Domini jest widoczna już od jakiegoś czasu. Program w TVN-ie, kampania billboardowa, wywiady w kolorowej prasie – parcie na szkło, w zaawansowanym stadium! Ostatnio w moje oczy wpadła nawet niebywale kusząca prasowa reklama ekskluzywnego spotkania: “MasterClass – Sztuka konwersacji” z udziałem pani Dominiki. Spotkania te cyklicznie prowadzi pani Małgorzata Domagalik (nigdy nie widziałam lepiej dobranych sparring partnerów!), a odbywają się “przy jednym stole na 30 miejsc”. Reklama zachęca, by “Dołączyć do rozmowy w unikatowej przestrzeni z widokiem na całą panoramę Warszawy na 50. piętrze apartamentowca Złota 44”. Cała panorama, nie tylko pół czy marne ćwierć – nie ma lipy!

Oczywiście nabijanie się z pani Dominiki i jej braku klasy (jakiś PR-owiec, biedaczyna, pewnie stracił po tym wszystkim robotę) przy jednoczesnym nadmiarze kasy jest łatwe. Absolutnie słuszne są też pytania o etyczny (i każdy inny: prawny na przykład) wymiar biznesowej działalności Kulczyków – czy to w Nigerii czy w Polsce.

Z perspektywy biedaka

Natomiast jako człowiek dość prosty, a przy tym niespecjalnie bogaty, myślę, że dość dobrze umiem się wczuć w perspektywę biedaka z Bangladeszu czy Radomia, któremu te obrzydliwe dulary pani Kulczyk ratują życie, godność i inne takie niewysłowione. Myślę, że gdyby dziecko mi umierało z głodu, to naprawdę nie obchodziłoby mnie czy osoba, która kupuje nam jedzenie jest dobra, ładna, miła i ma billboardy, niebudzące etycznych ani estetycznych zastrzeżeń. Po prostu cieszyłabym się, że jeszcze dziś nie umrzemy, bo ta osoba – i gówno mnie obchodzą jej mroczne motywacje – miała taki kaprys, by wyjąć pieniądze ze swojej kieszeni i dać je właśnie mnie. Tak, nawet jeśli tatuś tej osoby ukradł te pieniądze Polakom.

Innymi słowy, pani Dominiko, niech pani dalej pomaga: mądrze, głupio, ewaluując każdego dolara albo zupełnie na pałę. Z perspektywy osób, którym udzielono pomocy, to naprawdę nie ma znaczenia. Potrzebujący zazwyczaj nie mają możliwości, by kończyć studia z filantropii, mogą więc pozwolić sobie na pewne uproszczenia. Resztą zaś zajmą się felietoniści, spokojna głowa.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Kasia Nowakowska
Kasia Nowakowska
Od ponad dziesięciu lat "robi w słowie" jako dziennikarka, blogerka, felietonistka. Była redaktor naczelną internetowego serwisu dla kobiet Foch.pl i współzałożycielką BACHORA, humorystycznego magazynu dla sfrustrowanych rodziców. Ma za sobą pracę w prasie papierowej (m.in. Dziennik, Przekrój, Machina), ale bez trudu przeniosła się do internetu i tu czuje się u siebie. Nałogowo ogląda seriale, tłumaczy gry i komiksy, uwielbia przeprowadzać wywiady (i nienawidzi ich potem spisywać). Zwierzę miejskie, matka dzieciom (sztuk dwie) i fanka Davida Bowiego.
Put on your red shoes and dance the blues.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

3 odpowiedzi na “Biedna Dominika Kulczyk”

  1. A ja tam zgodzę się z tym co napisał Leszczyński i choć niespecjalnym zwolennikiem jestem działalności charytatywnej (czyli cząstkowego, pokazowego niwelowania różnic społecznych bez adresowania bezpośrednich systemicznych przyczyn nierówności), to jeśli już odczuwa się potrzebę ulżenia czyjejś niedoli, to najlepiej robić to anonimowo. W przeciwnym wypadku zawsze znajdzie się lepszy moralizator, który dostrzeże w tym wielkopański gest, jakąś świecką formę rozgrzeszenia, czy transformację jednej formy kapitału (finansowego) w inną (społeczny).

  2. A tak poważnie, Kulczykom troszkę się pali grunt pod nogami, niesprzyjający rząd, coraz gorliwiej zadający niewygodne pytania dziennikarze, nierozliczone inwestycje – przykładowo Kulczykowie muszą zwrócić do skarbu państwa prawie miliard złotych za rekompensaty jakie jej ojciec (dziś można to już powiedzieć) wyłudził dzięki kontaktom z odpowiednimi politykami. https://www.wprost.pl/gospodarka/10072452/Firma-Kulczykow-musi-oddac-Polsce-prawie-miliard-zlotych.html I to, że teraz próbuje sobie poprawić pr jest zrozumiałe, ale już to że pomoc niesie np w krajach Afryki (wyjątkowo napięta sytuacja, mówi się o holokauście białych, proszę poczytać co się dzieje np w RPA z białą ludnością, albo w Zimbabwe, tym ludziom nikt nie niesie pomocy bo są biali, nie są przyjmowani nawet do szpitali, żyją w czymś co przypomina koczownicze obozy chyba, że akurat jakimś bydlakom zechce się zrobić napad na taki obóz i go spalić, cała Europa grzecznie o tym milczy), a nie w Polsce.

    I troszkę nie rozumiem końcówki pani felietonu – to nie problem, że tatuś Dominisi ukradł pieniążki Polaczkom, ważne że pani Dominisa pomaga? A pomyślała pani, że przez takich złodziei, którzy na skarbie państwa utuczyli siebie i swoje rodziny w Polsce mamy miejsca, gdzie bieda trwa nieprzerwanie od 30 lat? Czy gdyby nie dzika reprywatyzacja i wyprzedaż mienia, gdyby nie korupcja i oszustwa stopa życia polskich rodzin byłaby dzisiaj nieporównywalnie wyższa? Nie dowiemy się bo takich kulczyków było i jest dużo, dużo więcej, martwi mnie tylko beztroska z jaką ludzie odpowiedzialni za informowanie społeczeństwa podchodzą do kwestii korupcji i szeroko pojętego złodziejstwa. Na zakończenie dodam tylko, ze np w najsprawniej rozwijającym się kraju, który ekonomicznie prześcignął USA, czyli w Chinach, korupcja karana jest śmiercią.

  3. Felieton (fr. feuilleton – zeszycik, odcinek powieści) – specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający – często złośliwie – osobisty punkt widzenia autora.
    Pani ” teksty” nie mają żadnej cechy felietonu. To pełne nienawiści, oskarżeń z grubej rury { tatuś pani Dominiki kradł} , inwektyw i grubiaństwa paszkwile. Zawsze skierowane wobec atrakcyjnych, wykształconych i odnoszących sukcesy kobiet- jak Tatiana Mindewicz-Puacz, Ania Lewandowska czy teraz Dominika Kulczyk. Rozumiem, że własny brak jakichkolwiek osiągnięć w dziedzinie wyglądu i sukcesów zawodowych boli, ale to problem dla psychologa.

Dodaj komentarz

Zobacz też

Efektywny altruizm – współczucie kierowane twardymi danymi i rozsądkiem

Zależy im na pomaganiu tym, którzy pomocy najbardziej potrzebują. Tylko skąd wiedzieć, kto jest naprawdę w potrzebie, w jakie działania warto się zaangażować, i które problemy są najpilniejsze do rozwiązania? Z pomocą przychodzą twarde dane, naukowe dowody i zdrowy rozsądek.
Asja Michnicka
Asja Michnicka
17 lutego 2018
CZYTAJ WIĘCEJ