Wpuszczone w kanał, czyli krewetki w Odrze. Rozmowa z Aleksandrą Jabłońską, biologiem

5 minut czytania
942
0
Beata Turska
Beata Turska
23 kwietnia 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

W Odrze żyją nie tylko sumy, leszcze i płotki. Jak donosi portal Nauka w Polsce, można tam złowić także egzotyczne, czerwone krewetki słodkowodne Neocaridina davidi odmiany Red Cherry  – dokładnie takie same, jak te, które hodowcy karmią w akwariach marchewką i bananami. Skąd się tam wzięły i czy jest się z czego cieszyć? Zapytałam o to  dr Aleksandrę Jabłońską z Katedry Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii Uniwersytetu Łódzkiego.

Beata Turska: Skąd się wzięły egzotyczne krewetki w Odrze, a konkretnie w jednym z kanałów niedaleko Szczecina? Mogły się tam dostać z własnej inicjatywy?

Aleksandra Jabłońska: Nie. Nie zostały też przeniesione przez ptaki. Zdarza się, że niewielkie skorupiaki przenoszone są ze zbiornika do zbiornika w ich piórach, w tym przypadku raczej nie wchodzi to w grę. Znalezione w kanale Odry krewetki z gatunku Neocardina davidi pochodzą z Chin i Wietnamu. Wszystko wskazuje na to, że wpuścił je do kanału jakiś znudzony akwarysta. Prawdopodobnie zrobił to kilkanaście lat temu, bo populacja rozwija się tam co najmniej od 2003 roku. Inny scenariusz mógłby zakładać, że populacja jest zasilana przez kolejne „dostawy” krewetek w kolejnych latach. Jednak ta opcja jest mniej realna. Tak czy inaczej, dopiero od niedawna wiemy z jakim gatunkiem mamy do czynienia.

Krewetka Neocaridina davidi, fot. prof. Michał Grabowski

Wcześniej nikogo nie zdziwiła ich obecność?

Nie, bo – o czym nie wszyscy wiedzą – w europejskich wodach słodkich żyją krewetki. W Odrze co najmniej od 2000 roku. Te spod Szczecina na pierwszy rzut oka prawie się od nich nie różnią. Dopiero niedawno, gdy obejrzeliśmy je dokładnie pod mikroskopem,  okazało się, że mają nieco inny wygląd. Chodzi np. o ich odnóża odwłokowe. Badania genetyczne, a konkretnie badanie odcinka mitochondrialnego DNA, pozwoliły nam ustalić, że nie różnią się od krewetek azjatyckich, hodowanych przez akwarystów. Mają trochę mniej intensywny kolor, można powiedzieć, że w Odrze nieco zbladły, ale pod względem genetycznym są identyczne. Nie mamy wątpliwości, to Neocaridina davidi, a dokładniej bardzo popularna wśród hodowców odmiana Red Cherry.

Dlaczego ktoś wpuścił je do Odry?

Nie wiem.  Ludzie często  wypuszczają do rzek czy jezior egzotyczne zwierzęta, najczęściej żółwie i tropikalne rybki akwariowe (w tym zwłaszcza duże okazy takie jak zbrojniki, brzany czy piranie), choć zdarzają się i bezkręgowce, na przykład kraby, raki czy mięczaki. Rozczarowanym hodowcom wydaje się, że w ten sposób pozbywają się podopiecznych humanitarnie, bo dają im wolność. Nic z tego: większość z nich ginie, bo zwyczajnie jest im u nas za zimno.

No właśnie: jakim cudem szczecińskie krewetki  zdołały przetrwać w chłodzie? Podobno wymagają wody o temperaturze ok. 25 stopni…

To prawda, że lubią ciepło. Taka temperatura jest dla nich optymalna i dzięki niej mogą żyć w pełnym komforcie i chętnie się rozmnażają. Ale radzą sobie także w chłodniejszej wodzie. Te spod Szczecina miały szczęście, bo trafiły do czegoś w rodzaju podgrzewanego basenu: wpuszczono je do kanału, do którego elektrownia w Gryfinie odprowadza ścieki termalne i  który nawet zimą jest cieplejszy niż polskie rzeki. Sprzyja im też globalne ocieplenie klimatu i fakt, że okresy prawdziwego chłodu są ostatnio krótkie.

Tu mieszkają krewetki fot. Aleksandra Jabłońska

A co one tam jedzą? Na forach dla akwarystów można przeczytać rady w stylu „Poza karmą ze spiruliną podawaj im marchewkę” czy  „Ja swoje dokarmiam bananami i groszkiem”. W Odrze nie mogą liczyć na tak wyrafinowane menu.

Hodowcy podają im marchewkę bo zawiera karoten i dzięki temu ładnie się wybarwiają, ale krewetki mogą się bez tego obyć. W kanałach jadają to, co zwykle jadają ich krewniacy w naturalnych warunkach: glony, resztki pochodzenia roślinnego i zwierzęcego.

To dobrze, że polskie rzeki wzbogaciły się o nowy, egzotyczny gatunek?

Nie. Zasiedlanie rzek czy jezior gatunkami egzotycznymi zawsze wiąże się z ryzykiem dla całego ekosystemu. Jeśli zaadaptują się do nowych warunków, mogą wypierać gatunki rodzime, a nawet – o ile nie napotkają jakiejś przeszkody – rozprzestrzenić się, bo przecież zbiorniki wodne  są często połączone.

dr Aleksandra Jabłońska

A jak to jest w tym konkretnym przypadku? Czy szczecińskie Red Cherry rozpoczęły już inwazję i trzeba je powstrzymywać?

Nie. Na razie je obserwujemy. Póki co żyją sobie w ciepłym kanale, nie migrują, nie rozmnożyły się na tyle, by w szczególny sposób zagrażać rodzimym gatunkom.

Nadają się do jedzenia?

Nie bardzo. Są malutkie, mają średnio dwa centymetry, więc nie bardzo jest tu co jeść. Zostałby nam w zębach sam pancerzyk. Poza tym woda w kanale nie jest zbyt czysta. Krótko mówiąc odradzam.

Krewetka Neocaridina davidi, fot. prof. Michał Grabowski

A co powiedziałaby pani hodowcom, którzy „dają wolność” swoim egzotycznym podopiecznym?

Żeby tego nie robili, bo najczęściej zamiast wolności dają im w prezencie śmierć. Jeśli wypuszczone przez ich zwierzęta przetrwają i przystosują się do nowych warunków, problem może być jeszcze większy. Niechciane zwierzę można po prostu komuś oddać. A najlepiej pomyśleć, zanim się je kupi.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Beata Turska
Beata Turska
Dziennikarka, redaktorka i nie tylko. Matka nastolatka, który wie wszystko najlepiej. Od niedawna tropicielka tanich biletów do Wszędzie, a od zawsze - zbieraczka osobliwości i kuriozalnych coverów. Ozdobą jej kolekcji jest "Paint it black" Rolling Stonesów w wykonaniu Karela Gotta - po niemiecku. Kocha Indie, nie potrafi żyć bez kawy, gadania i psów.
AUTOR

Polecamy

Zobacz też

Przychodzi lemur do lekarza, a tu lew ma rezonans… Weterynaria wyczynowa?

Jak usypia się lwa, jak leczy lemura i na co chorują pingwiny? No i skąd skunks ma uraz narciarski? Opowiada doktor Marcin Wrzosek, który jest dyplomowanym europejskim specjalistą z zakresu neurologii i neurochirurgii weterynaryjnej.
Beata Turska
Beata Turska
13 grudnia 2017
CZYTAJ WIĘCEJ

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.