Dwie kobiety przed parlamentem – obraz o mocy symbolu

3 minuty czytania
1916
0
Anna Godzwon
Anna Godzwon
18 maja 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Dwa obrazy definiują ostatni tydzień w polskiej polityce. Uczestniczka Powstania Warszawskiego, 91-letnia Wanda Traczyk-Stawska ps. „Pączek”, bezsilnie oparta w palącym słońcu o otaczający Sejm metalowy płot. I stojąca o kulach Janina Ochojska, której ktoś przyniósł w końcu plastikowy fotelik, by mogła przysiąść przed sejmowym szlabanem. Obie przyszły wesprzeć rodziców osób niepełnosprawnych i ich dzieci, którzy od niemal miesiąca protestują w Sejmie. Obie nie zostały do nich wpuszczone.

Wanda Traczyk-Stawska przez kilkadziesiąt lat pracowała z niepełnosprawnymi. To jej warszawiacy zawdzięczają pamięć o pomordowanej po Powstaniu ludności cywilnej stolicy i cmentarz ofiar tej rzezi na Woli. Janina Ochojska, jako szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej niesie od dekad pomoc słabszym, wykluczonym – nie tylko w Polsce, ale także poza jej granicami. Od tego zresztą zaczęła – od konwojów z pomocą humanitarną dla pogrążonej w wojnie domowej byłej Jugosławii. Po latach mówi, że do oblężonego Sarajewa było jej łatwiej wjechać, niż wejść do Sejmu.

Nigdy nie było tak, żeby do Sejmu można było wejść z ulicy. Zawsze trzeba było mieć przepustkę. Jeśli przepustki nie było, wystarczył poseł czy senator, który każdego mógł wprowadzić do Sejmu jako swego gościa. W szalonych latach 90, kiedy wszyscy uczyli się wolnego parlamentaryzmu, pewien senator przywiózł do hotelu sejmowego orkiestrę dętą, która wygrywała pod drzwiami jego klubowego kolegi „Marsza żałobnego”. W podobny sposób weszła (a później wypadła przez okno) pani lekkich obyczajów. Pewien poseł zaprosił do Sejmu gwiazdkę porno, jedna posłanka lubowała się w zespołach ludowych w strojach organizacyjnych, a w okolicach Barbórki zawsze zjeżdżała na Wiejską jakaś orkiestra górnicza, która tak dawała od ucha, że aż uszy puchły. Wdarli się raz do Sejmu bezrobotni.

Były w Sejmie koncerty symfoniczne, było nawet raz w miesiącu kino i dyskusje o nowych polskich filmach. Było oglądanie skoków Adama Małysza na telebimach w Sali Plenarnej. O tabunach wycieczek zadeptujących się wzajemnie, szczerze znienawidzonych przez dziennikarzy, bo uniemożliwiających skuteczną pogoń za tym czy innym politykiem nawet nie ma co mówić. Sejm był otwarty. Także dla tych, którzy chcieli z galerii dla publiczności śledzić obrady izby, co każdemu obywatelowi gwarantuje konstytucja. Po katastrofie smoleńskiej każdy mógł wejść i wpisać się do księgi kondolencyjnej. W Noc Muzeów stały do gmachu kilometrowe kolejki. W tym roku już wiadomo, że tak nie będzie. Udział Sejmu w imprezie odwołało prezydium izby. W tym roku nie odbędzie się także Sejm Dzieci i Młodzieży. Sejm się zamyka.

Mogło wyglądać, że obie Panie próbują sobie wejść do Sejmu, bo takie miały życzenie. Stali jednak za nimi posłowie i senatorowie, którzy je zaprosili. Niestety, Wanda Traczyk-Stawska i Janina Ochojska miały pecha, bo dostały zaproszenie od Partii, Która Akurat Nie Rządzi. Kiedyś prawa parlamentarzystów były równe dla wszystkich, dziś jak u Orwella są posłowie równi i równiejsi.

Dwie kobiety przed parlamentem zderzyły się z bezrozumnym uporem kogoś, kto nie docenił, jaką siłę mieć będzie w sobie ten obraz. Nie musiały demonstrować, krzyczeć, ani forsować zasieków. Wystarczy, że stanęły z tym wszystkim, co mają w sobie: z bezinteresownym poświęceniem dla drugiego człowieka, heroizmem i męstwem. Pokorą i godnością.

Przed Wandą Traczyk-Stawską i Janiną Ochojską powinny otwierać się drzwi, rozgradzać płoty i podnosić szlabany. Jeśli ktoś tego nie rozumie, powinien zamknąć drzwi z drugiej strony, przejść pod szlabanem i przeskoczyć przez płot. I nie wrócić.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Anna Godzwon
Anna Godzwon
Dziennikarka, urzędniczka, rzeczniczka, specjalistka od politycznego PR. Zaczynała w Rozgłośni Harcerskiej, była sprawozdawcą parlamentarnym Polskiego Radia i naczelną Polskiego Radia24. Po przejściu na ciemną stronę mocy organizowała posłom konferencje prasowe, prezydentowi Komorowskiemu oprawę medialną, a prezydentowi Obamie dwie wizyty w Polsce. Przeprowadziła Państwową Komisję Wyborczą przez czas zmian prawa wyborczego, a z wiosną poszła na swoje.
Wciąż ma serce po radiowej stronie. Jest niepijącą alkoholiczką, psychofanką U2, lubi, kiedy gapi się na Bałtyk, a Bałtyk na nią. Nie zaśnie, jak nie przeczyta choćby kilku stron książki. Lubi fotografować, jeść, podróżować i pisać.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Zdrowie

Dorośli z autyzmem chcą całego życia. Państwo o nich nie pamięta, a system nie zauważa

Trwa miesiąc świadomości autyzmu. Wśród wielu tekstów i inicjatyw dotyczących dzieci z autyzmem łatwo zapomnieć o tym, że dzieci dorastają – a dorośli autyści nie otrzymują od państwa niemal żadnego wsparcia.
CZYTAJ WIĘCEJ