Historio, odczep się! Ostatnia książka Zygmunta Baumana

3 minuty czytania
320
0
Gabriel Krawczyk
Gabriel Krawczyk
18 maja 2018
fot. andersphoto/Shutterstock

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Gdy już przestaliśmy wierzyć w doskonałą przyszłość, zaczęliśmy kopiować przeszłość. Nostalgia jako paliwo napędowe ponowoczesnych społeczeństw – oto główna teza „Retrotopii”, ostatniej książki Zygmunta Baumana.

Wyrośliśmy z wiary w utopie. Nauczeni doświadczeniem dwóch wojen wiemy, że każdy doskonały system prędzej czy później zamieni się w ten czy inny totalitaryzm. Zaniepokojeni tym, co ma dopiero nastąpić, zagubieni w teraźniejszości – w ramach reakcji obronnej spoglądamy w przeszłość, by w kółko ją odtwarzać. Historia zamiast stać się nauczycielką życia i inspiratorką postępu, staje się dla wielu współczesnych społeczeństw kimś w rodzaju aptekarki, która tymi samymi co kiedyś medykamentami – medykamentami o minionej dacie ważności – próbuje wyleczyć z nowo powstałych wirusów. Ten rodzaj zafiksowania polegający na upartym spoglądaniu w idealizowaną przeszłość określa Bauman mianem retrotopii.

Kolejny z wdzięcznych terminów opisanych przez zmarłego niedawno socjologa ma dotyczyć tak wielu aspektów funkcjonowania zglobalizowanego społeczeństwa, że w głowie czytelnika musi pojawić się podejrzliwość. Jak grubymi nićmi zszyta jest – używana przez Baumana na niezliczonych gruntach – metafora retrotopii? To naturalne pytanie i oczywista obawa związana ze zwyczajową strategią Baumana, by w opisie migotliwej, pozbawionej stałych gruntów rzeczywistości na krótkim dystansie łączyć tak wiele różnych dziedzin. W wydanej oryginalnie w Wielkiej Brytanii na początku 2017 roku (przetłumaczonej przez Karolinę Lebek) „Retrotopii” to, co akademickie, zamienia się w na poły publicystyczny – lecz wciąż niełatwy w czytaniu – lawirujący esej z filozofii globalnej polityki, socjologii cyfrowych społeczeństw i antropologii komunikacji XXI wieku.

Wydawnictwo PWN

Rzućmy przykładem. Od odradzających się nacjonalizmów i powszechniejącej wiary w silne państwa Bauman przechodzi do diagnozy religijnego terroryzmu, który ściśle łączy z epoką cyfrowej samotności. Ta ostatnia ma być niczym innym jak ubocznym produktem mediów społecznościowych, na łamach których zamieniliśmy się w twórców i towary jednocześnie. Umiarkowana krytyka liberalnego kapitalizmu to nie jedyny łącznik z dotychczasowym dorobkiem twórcy „Płynnej nowoczesności”. Znów poruszone zostają kwestie skrajnych nierówności dochodowych, na które stajemy się obojętni; obcych przekraczających granice i pukających do naszych drzwi; problematyki bezpieczeństwa i inwigilacji. Jest też o „społeczeństwie narcyzów”.

Ten ciąg impresji imponuje swoim rozmachem – lecz jest niezwykle ryzykowny. Na poziomie filozoficznych metafor (Hobbesowski lewiatan) czy historycznych analogii (powrót do plemion) pachnie świeżością, lecz w słabszych momentach główna teza boleśnie dominuje nad głębszą analizą danego zjawiska. O takiej na przykład nostalgii jako mechanizmie obecnej popkultury – tutaj zupełnie pominiętej – pisze się przecież całe tomy, na które to zjawisko bez wątpienia zasługuje. I nawet jeśli trudno wymagać od Baumana radykalnie nowych odczytań komunikacji doby Internetu, to kilkukrotne odwołania do Umberto Eco (występującego tu w roli badacza telewizji) wydają się w tym kontekście niezamierzenie ironiczne. Retrotopia nabrałaby zatem w tych nie do końca satysfakcjonujących fragmentach cech cokolwiek leniwej strategii twórczej, przemilczającej nowsze wnioski młodszych badaczy.

„Retrotopia” (i retrotopia) to zatem typowy Bauman: propozycja pojemna i ambitna w zawłaszczającym opisie współczesnego świata, o którą trzeba się spierać, bo kto wie, czy nie zawłaszczyła zbyt wiele.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Gabriel Krawczyk
Gabriel Krawczyk
Jeśli wierzyć opiniodawcom, był już błaznem, kombinatorem, niedoszłym księdzem, przyszłym jazzmanem. Jeśli wierzyć faktom, bywa kurierem rowerowym, okazjonalnym redaktorem w Sejmie, a w internecie - recenzentem filmowym, publicystą kulturalnym i blogerem. Publikuje lub publikował m.in. w Korporacji Ha!art, Magazynie Gazety Wyborczej „Osiem Dziewięć”, Kulturze Liberalnej, Ekranach i na portalu Esensja.pl.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Opłakujecie niedźwiedzie polarne? Zapłaczcie nad sobą. O „Upadku cywilizacji zachodniej”

Książka "Upadek cywilizacji zachodniej" Erika Conwaya i prof. Naomi Oreskes przypomina rozszerzony prolog do filmowej postapokalipsy w rodzaju "Mad Maksa". Prolog do historii, która – jak twierdzą naukowcy – rzeczywiście może się zdarzyć.
Gabriel Krawczyk
Gabriel Krawczyk
2 marca 2018
CZYTAJ WIĘCEJ