Powrót Backstreet Boys. Ich fanki już od dawna nie są nastolatkami

3 minuty czytania
480
0
Elvis Strzelecki
Elvis Strzelecki
25 maja 2018
fot. Kyle Besler /Shutterstock

Odsłuchaj

Niegdysiejsi idole nastolatek powracają z nowym singlem! Panowie przypomnieli o sobie piosenką „Don’t Go Breaking My Heart”. Dobrze, że jeszcze nie przeszli na artystyczną emeryturę! Backstreet’s back – alright?

Miałem sen, a w tym śnie moja klasa ze szkoły podstawowej podzieliła się na dwie grupy – dziewczyny zostały Spice Girls, a my Backstreet Boys. Nie pamiętam już, czy byłem Nickiem, Brianem, A.J., Howie’em czy Kevinem, ale po przebudzeniu czułem się jak gwiazda! Trudno się dziwić – w latach 90. bycie chłopakiem z boysbandu oznaczało status idola i ogromną popularność.

Dziś, kiedy najstarszy z naszych bohaterów ma prawie 47 lat, a najmłodszy 38, u niektórych wywołują złośliwe uśmieszki: „parodia, niech dadzą sobie spokój z występami”. Fakt – 40-latkowie, prezentujący układy taneczne bardziej stosowne dla o dwie dekady młodszych kolegów, mogą wyglądać zabawnie. Ale kiedy widzę najnowsze filmiki z koncertów Backstreet Boys, to sam chciałbym być w takiej formie, gdy będę w wieku moich amerykańskich braci!

Europejski sen

Veni, vidi, vici – jak to doskonale pasuje do Backstreet Boys, którzy przybyli na castingi, zobaczyli, co showbiznes może im zaoferować i zwyciężyli, stając się jednym z najsłynniejszych boysbandów wszechczasów! Pod swoje skrzydła wziął ich Lou Pearlman – łowca talentów i menedżer, odpowiedzialny również za przyszłe sukcesy takich grup, jak *NSYNC czy US5.

W 1995 roku chłopcy polecieli do Szwecji, by we współpracy z producentami Dennizem PoPem i Maxem Martinem (gośćmi odpowiedzialnymi m.in. za sukcesy Ace Of Base i Dr Albana) nagrać kilka kawałków. Rezultatem był pierwszy oficjalny singiel zespołu – „We’ve Got It Goin’ On”, który spotkał się z szczególnie ciepłym przyjęciem w Europie, gdzie Kevin Richardson, Nick Carter, Alexander Jason McLean, Howard Dorough oraz Brian Littrell odnaleźli swój drugi dom. Szczególnie pokochali ich Niemcy, których ulubiona stacja muzyczna, Viva, chętnie prezentowała dokonania boysbandu na swojej antenie.

W 1997 roku, kiedy Europejczycy pobiegli do sklepów po drugi album zespołu – „Backstreet’s Back”, w USA dopiero ukazał się ich debiut. Było to prawdopodobnie spowodowane faktem, iż w tym samym czasie promowano konkurencję BSB – wcześniej wspomnianych *NSYNC. Choć Backstreet Boys wyszli z tego obronną ręką, na horyzoncie pojawiły się poważne problemy. Brian przeszedł operację serca, a ich mentor i producent, Denniz PoP zmarł na raka żołądka w sierpniu 1998 roku. To właśnie jemu grupa poświęciła swój trzeci (drugi na amerykańskim rynku) krążek – „Millenium” oraz wzruszający utwór „Show Me The Meaning Of Being Lonely”. Płyta ukazywała dojrzałe oblicze wokalistów, podobnie zresztą jak jej następczyni „Black & Blue”.

Po wydaniu kolejnej – „Never Gone”, zespół opuścił Kevin Richardson, który chciał skupić się na innych projektach oraz poświęcić rodzinie. Bez udziału kolegi grupa nagrała dwie płyty – „Unbreakable” i „This Is Us”. Muzyk powrócił jednak do grupy w 2012, by rok później wydać z kumplami album „In A World Like This”, promowany trzema singlami, w tym tytułową piosenką, która wg mnie jest jednym z najlepszych utworów zespołu.

25 lat na scenie

Kiedy wspominam kolorowe lata 90., to ciężko wyobrazić je sobie bez Backstreet Boys. Ci panowie naprawdę potrafili śpiewać, co widać na wielu nagraniach z ich koncertów. Choć na pierwszym planie najczęściej byli A.J., Brian i Nick, to pozostała dwójka również radziła sobie całkiem dobrze. To właśnie wyróżniało BSB pośród innych boysbandów, gdzie praktycznie najdalej dwóch kolesi potrafiło wydawać z siebie jakikolwiek dźwięk, a reszta robiła za śmieszka, bad boya lub pana ładnego.

Warto też zwrócić uwagę na fakt, iż w tym zespole nie było praktycznie lidera. Być może dlatego nasi bohaterowie nie zdecydowali się nigdy oficjalnie rozwiązać grupy i poświęcić całkowicie karierom solowym, jak zrobili to chociażby Justin Timberlake z *NSYNC czy Robbie Williams z Take That (po latach na krótko wrócił do macierzystego zespołu). Wszyscy bowiem poza Kevinem, którego bardziej interesowało aktorstwo, wydali solowe płyty, jednak żadna nie odniosła takiego sukcesu, jak ich wspólne krążki (najlepiej na tym polu powiodło się Brianowi, który wydał dobrze przyjętą płytę z muzyką chrześcijańską – „Welcome Home” oraz Nickowi, którego debiutancki krążek „Now Or Never” pokrył się złotem w Japonii, Kanadzie i USA).

Poza tym, mają też spory dystans do siebie,co pokazali w klipie do piosenki „Just Want You To Know”, w którym wcielili się w fanów oraz członków fikcyjnego heavy metalowego zespołu Sphynkter oraz w filmie „To już jest koniec”, gdzie wystąpili jako post-apokaliptyczna atrakcja! Ponad 100 mln sprzedanych płyt na całym świecie, występy z własnym show w Las Vegas oraz gwiazda w Alei Sławy w Hollywood mówią same za siebie. Dziś grupa zapowiada kolejny krążek i koncerty, w tym jeden w Polsce 18 sierpnia na Stadionie Śląskim w Chorzowie (w 1996 roku występowali Lubinie, Katowicach, Poznaniu, Warszawie i Sopocie, a w 2014 w gdańskiej Ergo Arenie).

Dopóki czują się na siłach, niech tańczą i śpiewają! Cytując słowa jednego z ich hitów –  „As long as there’ll be music we’ll be coming back again”!

P.S. Coś dla koneserów – zanim wydali swój pierwszy oficjalny singiel, nagrali też kilka piosenek demo, w tym m.in. takie utwory, jak „End Of The Road”, „Get Ready” czy „Loverboy”.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

 

 

Elvis Strzelecki
Elvis Strzelecki
W stałym związku ze słowem pisanym od 2011 roku. Domator, miłośnik muzyki, wieczorów przy czerwonym winie, poezji, szalonych lat 90. i kultury rave. Anty-gadżeciarz poszukujący normalności we współczesnym świecie. U innych ceni poczucie humoru oraz dystans do siebie.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Muzyka

Niech moc będzie z dziewczynami! Legendarne Spice Girls powracają!

Wszystkie orędowniczki hasła "Girl Power", które w 1996 roku podśpiewywały w kuluarach "Wannabe" mogą świętować. Ich idolki zapowiadają powrót na scenę oraz nową płytę w 2018 roku!
Elvis Strzelecki
Elvis Strzelecki
18 listopada 2017
CZYTAJ WIĘCEJ