Savoir-vivre publicznego karmienia piersią. Ruszyła kampania „Koniec zabawy w chowanego”

4 minuty czytania
16302
2

Odsłuchaj

Publiczne karmienie piersią jest w Polsce przedmiotem gorącej dyskusji. Jedni domagają się, by mamy karmiące chowały się w ustronnych miejscach i zakrywały pieluchą, inni głoszą pełną dowolność w wyborze miejsca karmienia. Nowa kampania społeczna „Koniec zabawy w chowanego” porusza ten temat na nowo, tworząc „Vademecum karmienia piersią w miejscach publicznych”.

Pod tą nazwą kryje się tłusty zestaw zasad, jakimi należy się kierować karmiąc publicznie lub będąc świadkiem karmienia. Kampania, sfinansowana przez firmę NutroPharma, firmowana jest przez wiele liczących się instytucji, w tym Centrum Nauki o Laktacji oraz Fundację Rodzić po Ludzku. Co więcej, została objęta honorowym patronatem Rzecznika Praw Dziecka i Rzecznika Praw Obywatelskich. Te i inne poważne instytucje podpisują się pod akcją zakrojoną z rozmachem, szczególnie pod względem merytorycznym.

Pierwsza zasada: możesz nakarmić wszędzie i zawsze

Kampania, prowadzona głównie na Facebooku i na blogach, składa się z dokładnych wskazówek na temat karmienia piersią w galerii handlowej, parku, restauracji i kościele (jednym z partnerów jest Centrum Opatrzności Bożej). Wskazówki skierowane są do mam, ale także do innych osób, które mogą znajdować się w pobliżu karmiącej oraz do osób zarządzających daną przestrzenią. Od teraz więc każdy ochroniarz, dyrektor, ksiądz i przechodzień może się dowiedzieć, jak się właściwie należy zachować, aby nie uchybić zasadom kultury. Pomocą w tej sprawie służy między innymi Adam Jarczyński z Polskiej Akademii Protokołu i Etykiety. Brzmi serio.

Akcja ruszyła właśnie teraz, w maju, ponieważ trwa Ogólnopolski Tydzień Karmienia Piersią. Do współpracy zaproszono specjalistów z wielu dziedzin: psychologii, socjologii, antropologii kultury. Ambasadorkami akcji są cztery popularne blogerki: Nebule, Mamala, Supestyler i Hafija. Mamy więc tutaj pokaźne grono naukowców z różnych dziedzin, znanych twarzy i solidnych organizacji.

Jesteście ciekawi, jakie konkretnie rady skierowane są do mam karmiących? Proszę bardzo, oto fragment dotyczący karmienia piersią w kościele:

„ – Droga mamo, masz prawo karmić w kościele – możesz powołać się na autorytet papieża, który zachęca do karmienia piersią.

– Droga mamo, jeśli nie masz miejsca, możesz poprosić kogoś o ustąpienie w celu nakarmienia.

– Droga mamo, nie musisz się zasłaniać, choć dla swojego komfortu możesz. Przygotuj taki ubiór, by karmienie było dla Ciebie komfortowe.
– Droga mamo, jeśli ktoś zabrania Ci karmić piersią i prosi Cię o opuszczenie kościoła, a Twoje argumenty nic nie dają – poproś kogoś o pomoc”.

Jedzenie albo tlen – wybieraj, niemowlaku

Nie da się przewidzieć, kiedy dziecko będzie potrzebować piersi

Vademecum zawiera także wskazówki dla innych uczestników mszy świętej oraz dla księdza, między innymi:

„Drodzy wierni, nie da się przewidzieć zachowania dziecka. Nawet nakarmione na chwilę przed mszą świętą i tak może stać się głodne czy zestresowane w czasie mszy świętej. Niech ten czas nie będzie dla mamy stresujący. Pozwólmy jej w spokoju nakarmić nie wywołując presji nieprzyjaznymi spojrzeniami”.

„Drogi księże, jeśli zauważysz podczas mszy świętej sprzeciw uczestników wobec mamy karmiącej – wstaw się za nią. Nikt z wiernych nie powinien czuć się wykluczony”.

Podobne wskazówki dla kobiet, których dzieci zażądały piersi poza domem, znajdują się w każdym z czterech działów vademecum. Podobne są też podpowiedzi dla otoczenia, kładące nacisk na prawa mamy karmiącej, na to, by jej nie niepokoić i w razie potrzeby pomóc lub obronić.

Od ponad stu lat kobiety nie ukrywają się już w domach

Szokujące? Kontrowersyjne? Dla wielu osób pewnie tak, dlatego też na stronie kampanii znajduje się obszerny dział dla oburzonych, opatrzony nazwą „Skąd się bierze hejt”. Osoby zajmujące się antropologią, psychologią i socjologią wyjaśniają, dlaczego możemy czuć się skrępowani widokiem kobiety, która karmi dziecko piersią, i dlaczego dobrym kierunkiem jest zapanowanie nad swoją niechęcią. Żyj i daj żyć innym.

Dzieci mogą potrzebować piersi w każdej chwili i z różnych powodów. Rys. MashTo dla kampanii #konieczabawywchowanego

„Zgodnie z obowiązującym w przeszłości, tradycyjnym podziałem ról ze względu na płeć, czynności „kobiece”: w tym gotowanie, sprzątanie, czy wychowywanie dzieci postrzegane były jako część sfery prywatnej, a „męskie”: w tym na przykład praca zawodowa, jako część sfery publicznej – tłumaczy we wspomnianym dziale dr Magdalena Grabowska, socjolożka. – Osobom, które wciąż kierują się tradycyjnymi przekonaniami na temat kobiecych i męskich przestrzeni i ról społecznych, karmienie piersią w miejscu publicznym może wydawać się nieprzystające do okoliczności, a więc „nie na miejscu”. W tej sytuacji warto jest przypomnieć, że od ponad stu lat kobiety są obecne w sferze publicznej”.

W 2017 roku zapadł pierwszy w Polce wyrok sądowy nakładający karę na restaurację, z której próbowano wyprosić karmiącą mamę. Pani Liwia Małkowska oskarżyła lokal o dyskryminację i wygrała sprawę w sądzie apelacyjnym. Nie walczyła dla siebie, tylko dla wszystkich innych kobiet, które obawiają się karmienia w miejscach publicznych. „Bycia mamą karmiącą nie trzeba się wstydzić” – mówiła pani Liwia w wywiadzie dla Kwartalnika Laktacyjnego.

Wciąż bowiem zbyt wiele z nas boi się nakarmić swoje dziecko wtedy, gdy ono tego potrzebuje. I choć sama spotykałam się raczej z pozytywnymi reakcjami otoczenia, karmiąc w restauracji, metrze, tramwaju, parku albo na stojąco w sylwestrowej kolejce w supermarkecie, to właśnie historia pani Liwii jest przykładem, że bywa z tym bardzo różnie. Internet także nie szczędzi hejtu i właśnie tam można najczęściej zetknąć się z komentarzami, które są w najlepszym razie niegrzeczne, a w najgorszym – skrajnie obrzydliwe i upokarzające. W efekcie matki małych dzieci boją się wyjść z domu na dłużej, niż godzinę, bo co, jeśli dziecko zgłodnieje?

Kampania „Koniec zabawy w chowanego” to kolejny krok do normalizacji publicznego karmienia naturalnego, a zarazem do uwolnienia matek małych dzieci z poczucia, że muszą siedzieć murem we własnych czterech ścianach. Dość tego – jest XXI wiek i nie będziemy siedzieć uwiązane w domach tylko dlatego, że zdecydowałyśmy się na karmienie naszych dzieci piersią.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Luca Olga Machuta-Rakowska
Luca Olga Machuta-Rakowska
Piszę do internetu od ponad dziesięciu lat, najpierw dla agencji interaktywnych i klientów indywidualnych, a obecnie dla IgiMag, Tatento, Kwartalnika Laktacyjnego i na swojej stronie Milk Power. Umiem w social media, blogi i parę innych rzeczy. Lubię NVC, Rodzicielstwo Bliskości i szalenie interesują mnie relacje. Ponad trzy lata temu ukończyłam kurs dla Promotorek Karmienia Piersią i od tej pory działam na poletku laktacyjnym. Pasjami kocham jeść, ale nie cierpię gotować.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Opinie

Karmiła piersią podczas ślubu kościelnego – szok, niedowierzanie, horror

Zdjęcia ze ślubu brazylijskiej pary wywołały (kolejną) burzę wokół karmienia piersią. Fotografie ukazały się na instagramowym profilu fotografki Moniki Carvalho i oprócz ponad dwustu polubień, zebrały garść krytycznych komentarzy.
CZYTAJ WIĘCEJ