Taniec na rurze – erotyczne wygibasy czy sport dobry dla każdego?

6 minut czytania
3003
0
Gosia Nowakowska
Gosia Nowakowska
15 maja 2018

Odsłuchaj

Kolejne szkoły i studia pole dance pojawiają się w polskich miastach jak grzyby po deszczu, a wraz z nimi billboardy, ulotki, reklamy w lokalnych mediach. Rosnącej popularności tej formy ruchu wręcz nie da się nie zauważyć. Nie da się też zapomnieć, że jeszcze kilka lat temu, taniec na rurze kojarzył się większości z nas bardzo jednoznacznie. Czy jesteśmy zatem gotowi na tę rewolucję?

Warto odnotować, że pole dance, to już nie tylko forma fitnessu. W 2017 roku Zgromadzenie Generalne Międzynarodowych Federacji Sportowych oficjalnie uznało taniec na rurze za dyscyplinę sportową. Wprawdzie sport ten nie znalazł się na razie na liście nowych dyscyplin olimpijskich, niewykluczone jednak, że w przyszłości ma na to szanse.

Na najbliższych letnich igrzyskach olimpijskich w Tokio w 2020 roku zawalczą ze sobą zawodnicy reprezentujący takie „nowe” sporty, jak: skateboarding, surfing, karate, wspinaczka sportowa oraz baseball/softball. Thomas Barch, przewodniczący Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego, tak argumentował ówczesną decyzję: „Wybraliśmy dyscypliny, za którymi podążają młodzi ludzie. Wychodzimy nowemu pokoleniu naprzeciw, coraz bardziej ulepszając zawody olimpijskie. Chcemy, aby igrzyska w Tokio w 2020 roku były przełomowe. Dzięki wprowadzeniu tych pięciu współczesnych dyscyplin, wielu sportowców spełni marzenie o wzięciu udziału w międzynarodowej olimpiadzie”. To brzmi jak dobra prognoza dla przyszłości pole dance.

Taniec ku uciesze panów

Jak każdy sport, również i pole dance nie musi być oczywiście trenowane wyczynowo. Liczne szkoły i kluby organizują zajęcia dla osób w różnym wieku, o zróżnicowanych możliwościach fizycznych i nawet różnej płci, bo pole dance trenują nie tylko kobiety. Wciąż jednak wiele osób ma opory przed spróbowaniem tej formy ruchu. Pole dance ćwiczy się bowiem w stroju odsłaniającym ciało, a krzywdzące skojarzenia, jakoby miał to być taniec wyłącznie ku uciesze panów, wciąż są żywe. Czy słusznie?

Doszukując się korzeni tańca na rurze, natrafić można na informacje o indyjskim sporcie mallakhamb, zapoczątkowanym jeszcze w czasach starożytnych. Uprawiali go, co ciekawe, mężczyźni, a polegał on na akrobacjach wykonywanych na drewnianym palu. Dopiero w XX wieku tego typu gimnastyka zawitała do cyrków, a następnie też do klubów nocnych. Samo pole dance jest więc starsze niż striptizerskie pokazy w męskich klubach, stwierdzenie zatem, że się z nich wywodzi, jest nieprawdziwe.

Pole dance jest starsze niż striptizerskie pokazy w męskich klubach

A nie dałoby się w dresie?

Jeśli chodzi o pewien stopień nagości, jaki towarzyszy ćwiczeniom na rurze, jest on poniekąd konieczny, aby mogły być one w ogóle wykonywane. Odsłonięta skóra zapewnia opór, w przeciwieństwie do ślizgających się na drążku tkanin. Magdalena Ślusarczyk, właścicielka radomskiego studio Cocoon Pole Dance Academy następująco argumentuje zasadność odpowiedniego ubierania się do ćwiczeń: „Pole dance to gimnastyka, i tak jak na każdych innych zajęciach gimnastycznych, także i na tych obowiązuje strój sportowy. Ze względu na to, że do wykonywania elementów gimnastycznych i akrobatycznych potrzebujemy dobrej przyczepności do drążka pionowego, bardzo często na zajęciach trenujemy w szortach i staniku sportowym. Kontakt z rurką jest nieodłącznym elementem tej dyscypliny”.

Instruktorka dodaje również, że potrafi na pierwszy rzut oka rozpoznać osobę początkującą, nawet nie po poziomie jej umiejętności, ale już po samym stroju: „Na początku kursanci bardzo często krępują się i przychodzą w t-shirtach i dłuższych spodniach, natomiast osoby uczęszczające na zajęcia od jakiegoś czasu, na ogół przychodzą coraz bardziej rozebrane”. I nie wydaje się, aby miało to być przejawem coraz większej frywolności. Po prostu zaawansowane kursantki wiedzą już, jaki strój sprawdza się najlepiej na treningach i chcą je sobie ułatwić.

Dla kogo pole dance?

Pytana o porównywanie pole dance do tańca rodem z klubów nocnych, Magdalena Ślusarczyk przyznaje, że zwłaszcza na początku swojej działalności związanej z tym sportem, bardzo często zdarzało jej się usłyszeć tego typu pytania i stwierdzenia. „Ignorowałam je i nadal nie reaguję na to porównanie” – mówi. „Głoszących taką opinię zapraszam na trening, na którym na własnej skórze mogą przekonać się, jak wymagającym sportem jest pole dance. Siniaki, obtarcia to jego nieodłączny element”. Magdalena, na przekór wciąż pokutującym stereotypom, pełna optymizmu i radości z tego, co robi, prowadzi dla dziewczyn z Radomia zajęcia nie tylko z nauki figur – pole dance, ale też pole-choreo, zajęcia rozwijające siłę oraz rozciągające. W ofercie ma też zajęcia exotic dance, które nazywa „treningiem podkreślającym kobiecą naturę”, jak też zajęcia dla dzieci, czyli pole kids. Mogą na nie uczęszczać dzieci już od piątego roku życia.

Jedną z kursantek Magdaleny jest Agnieszka, mama dwóch córek: dziesięcioletniej Leny i siedmioletniej Amelii. Ćwiczy na drążku od pięciu miesięcy i już zdążyła na dobre zakochać się w tym sporcie. Właściwie, w jej przypadku była to miłość od pierwszego wejrzenia, gdyż, jak mówi: „Serce biło mi mocniej, gdy patrzyłam na dziewczyny, robiące te piękne akrobacje”. Agnieszka spróbowała swoich sił i jedyne czego żałuje, to tego, że nie zaczęła wcześniej. Teraz poleca te zajęcia każdemu, również najmłodszym: „Moje córki pokochały pole dance tak samo jak ja, z chęcią chodzą na zajęcia, a ich marzeniem jest wystartowanie w zawodach. Jako mama jestem z nich bardzo dumna i cieszę się, że z takim zaangażowaniem podchodzą do tego sportu”.

Na zajęcia mogą uczęszczać dzieci już od piątego roku życia.

Wszechstronny trening

Sport to przecież zdrowie, radość Agnieszki z aktywności fizycznej córek jest więc w pełni uzasadniona. Pole dance, tak jak większość sportów, kształtuje sylwetkę, wspiera rozwój fizyczny, a dla wielu osób znaczenie ma też to, że pomaga w odchudzaniu. „Pole dance to dyscyplina sportowa, w której wykorzystywane są elementy gimnastyki, akrobatyki, kursanci na takich treningach pracują zarówno nad siłą, jak i rozciąganiem, dlatego trening jest bardzo wszechstronny. Dzięki temu nasze ciało się zmienia, nasze mięśnie stają się silniejsze, a jednocześnie smukleją od wykonywanych po treningu ćwiczeń rozciągających” – wymienia właścicielka studia Cocoon. Ale taniec na drążku daje korzyści nie tylko w sferze fizycznej. Magdalena zauważa również, że „na zajęcia bardzo często trafiają osoby z kompleksami, niewierzące w siebie, a trening, na którym pokonuje się swoje słabości, dający możliwość rozwoju, odkrycia swojego piękna i kobiecości pomaga nie tylko uwierzyć w siebie na sali treningowej, ale i w życiu codziennym”.

Pozostaje jeszcze pytanie o to, kto może skorzystać z dobrodziejstw, jakie niesie ze sobą trenowanie pole dance. Obie moje rozmówczynie odpowiadają bez wahania: każdy. Bez względu na to, ile ma lat, jaką ma wagę, jak silne są jego ręce. Magdalena Ślusarczyk podkreśla, że trening dostosowywany jest do każdego z osobna.

Ten straszny erotyzm

Popularność ćwiczeń na rurze wydaje się zatem uzasadniona. To bardzo efektowna forma ruchu, być może dla wielu kobiet bardziej atrakcyjna od biegania, ćwiczeń na siłowni, czy tradycyjnego fitnessu. Progres, w postaci opanowania trudnych dotychczas umiejętności, widoczny z treningu na trening, motywuje do dalszej pracy. Na zajęciach zawiązują się nowe kontakty i przyjaźnie. Łyżką dziegciu w tej beczce miodu pozostaje tylko odbiór społeczny tego typu ćwiczeń, który wciąż bywa krytyczny i polegający na żegnaniu się lewą ręką. Cóż, entuzjastkom pole dance, pozostaje chyba tylko, idąc za przykładem Magdaleny, ignorować kąśliwe lub pełne oburzenia uwagi.

Tak naprawdę, niemal każda aktywność fizyczna może nasuwać skojarzenia erotyczne: szczupła biegaczka, startująca w maratonie w samym staniku może wyglądać seksownie, dziewczyny, uprawiające sportową wspinaczkę, noszą uprzęże wpinające się w pośladki, a ledwie kilka miesięcy temu polskie media obiegło i wywołało niemałe kontrowersje zdjęcie nastoletnich akrobatek, dających pokaz przed prominentnymi osobistościami ze świata polityki.

Wiele zależy od nastawienia. Jeśli chcemy widzieć w tańcu na drążku wyłącznie erotyzm, to zapewne zobaczymy go tam całkiem dużo. Jeśli jednak podejdziemy do tej dyscypliny jak do sportu, którym de facto jest, to niczym, może poza wykorzystaniem drążka, nie będzie się ona różnić od gimnastyki artystycznej, która, nawet uprawiana przez małe dzieci, rzadko kogokolwiek szokuje. Dorosłe kursantki pole dance, ewentualny aspekt erotyczny ćwiczeń mogą natomiast wykorzystać prywatnie i wedle uznania.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Gosia Nowakowska
Gosia Nowakowska
Z wykształcenia pedagog, z zamiłowania człowiek gór, o których bloguje na Rudazwyboru.pl. Trochę pisze, trochę biega, trochę się wspina, ale - nie oszukujmy się - marzy o tym, by móc całymi dniami oglądać seriale. Po trzydziestce stara się być po prostu sobą, cokolwiek miałoby to znaczyć.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Ludzie

Mam pięści i nie zawaham się ich użyć. Kobiety, które potrafią przyłożyć

Czy kobieta ma prawo odeprzeć atak pięścią? Mężczyźni, wiadomo, w trudnych sytuacjach zamiast dyskutować, załatwiają sprawę jednym ciosem. Kobiety muszą zachować dyplomację, bo na przemoc w ich wydaniu nie ma przyzwolenia. Czy wypada, by płeć uchodząca za słabszą i bardziej delikatną stosowała siłę fizyczną?
Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
16 października 2017
CZYTAJ WIĘCEJ