W Magazinie nie trzeba prosić o pomoc. Uchodźcy zrobią tu bezgotówkowe zakupy

6 minut czytania
687
0
Małgorzata Bożek
Małgorzata Bożek
5 maja 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Sześćdziesiąt dwa metry kwadratowe, surowa jeszcze przestrzeń w jednej z piwnic na ulicy Kruczej w Warszawie, która już wkrótce ma się wypełnić. Czym? Pomocą dla tych, którym często ciężko odnaleźć się w rzeczywistości nowego kraju, do którego docierają uciekając przed wojną, prześladowaniem, biedą. Magazin to sklep z wszelkim dobrem dla potrzebujących.

Już od wielu lat pomagają uchodźcom i repatriantom zaopatrzyć się w najpotrzebniejsze rzeczy, ale do tej pory te rzeczy nie miały swojego miejsca, choć chętnych do ich przekazania nie brakowało. Pojawiały się osoby, które chciały oddać np. meble w dobrym stanie albo działającą sprawnie lodówkę. Dlatego Fundacja Ocalenie wspólnie z Domem Otwartym postanowiły stworzyć miejsce, w którym ofiarowane przez jednych przedmioty zaczekają na tych, którzy ich potrzebują, na nowych właścicieli. – Często zdarzało się nam, że ktoś chciał oddać lodówkę, ale nie mieliśmy akurat w tym czasie potrzebującej rodziny i nie mogliśmy jej przechować na przyszłość. Po czym po tygodniu zgłaszał się ktoś, kto potrzebował właśnie lodówki – opowiada Kalina Czwarnóg z Fundacji Ocalenie. Jej przedstawiciele chcą uniknąć takich sytuacji. Dlatego tworzą Magazin, co w języku rosyjskim znaczy po prostu „sklep”.

„Ocalcoiny” albo punkty

Kilka miesięcy temu pomysłodawcy Magazinu zaczęli prowadzić rozmowy z miastem w celu znalezienia odpowiedniego lokalu dla swojej inicjatywy. W końcu się udało. Na razie jest on jeszcze piwnicą, z surowymi ścianami, ale już po pierwszej wizycie ekipy remontowej. Bowiem w pewien kwietniowy weekend zebrali się w nim uchodźcy, Polacy, imigranci, wszyscy, którzy chcieli wspomóc stworzenie tego miejsca, i chwycili za narzędzia. Pomieszczenie, które ma wkrótce zacząć nowe życie, mieści się w pobliżu siedziby Fundacji Ocalenie i ma być miejscem, do którego potrzebujący przyjdą jak do zwykłego sklepu.

Sklep w budowie, fot. Magdalena Foryś z inicjatywy Dom Otwarty

Nikomu nie jest łatwo prosić o pomoc, to nic miłego przyznawać się, że czegoś mi brakuje i że w jakiś sposób sobie nie radzę. Proszenie o to, żeby ktoś dał nam np. proszek do prania czy buty na zimę dla dzieci może być dla kogoś upokarzające, nieważne skąd pochodzi i w jakiej jest sytuacji prawnej. Doszliśmy więc do wniosku, że aby to miało sens, ale też żeby zachować jak najwięcej godności osób, które z tej pomocy skorzystają, spróbujemy z takim systemem – zaznacza przedstawicielka Fundacji Ocalenie.

Ten system ma być oparty na punktach, za które kupowane będą rzeczy. Być może zostaną one nazwane „ocalcoinami”, a może twórcy pomysłu pozostaną przy ich standardowym określeniu, nie wiadomo. Wiadomo natomiast, jak będzie działać ta nietypowa waluta. Każda osoba, czy też każda rodzina, która zarejestruje się w Fundacji, dostanie pulę punktów. W zamian za nie będzie mogła po prostu wybierać potrzebne jej przedmioty. Co jakiś czas konto uzupełnione zostanie kolejnymi punktami. Na początek każdy dostanie np. 100 punktów. Kilogram odzieży lub paczka z wyprawką szkolną dla jednego dziecka będą przykładowo kosztowały po 15 punktów, a kurtka zimowa 10. To, na co wykorzystane zostaną punkty, będzie tylko i wyłącznie decyzją potrzebujących.

Wgląd w potrzeby

Z drugiej strony założyciele Magazinu dzięki systemowi punktowemu będą mieli wgląd w to, jakie kto ma potrzeby i co jest najbardziej poszukiwane przez ich klientów. Twórcy bezgotówkowego sklepu podkreślają, że tworzą tego rodzaju miejsce, a raczej system szerszego wsparcia niż tylko sam tzw. free shop, ponieważ chcą usprawnić proces pomocy uchodźcom i robić to z jak największym sensem: – Żeby nie było tak, że przychodzi do nas ktoś po raz trzeci w ciągu kwartału i np. znowu bierze kurtki dla dzieci. Jak zaznacza Fundacja Ocalenie, niestety w Polsce uchodźcy mają często bardzo kiepską sytuację finansową. Zdarza się, że np. handlują pozyskanymi rzeczami albo oddają je komuś innemu. – Widząc taką sytuację, możemy zacząć rozmawiać, pytać, czy dzieje się coś niepokojącego, czy taka osoba nie potrzebuje choćby pomocy w szukaniu pracy albo jeszcze w czymś innym – dodają twórcy Magazinu, zwracając uwagę, że wypróbowali już różne warianty wsparcia i nowy pomysł jest wypadkową ich doświadczeń.

Przestrzeń na Kruczej wypełnić mają najpotrzebniejsze dla uchodźców rzeczy, fot. Magdalena Foryś z inicjatywy Dom Otwarty

Osoby, którym na co dzień pomagają obie organizacje, czasami mieszkają w bardzo kiepskich warunkach. Dlatego ważne jest nie tylko wsparcie materialne, ale też pomoc prawna, psychologiczna czy znalezienie kursu językowego, tak by dawać szansę na normalne życie. Przy okazji działalności Magazinu taka pomoc oczywiście będzie również wciąż oferowana. Z jego zasobów korzystać będą mogły osoby, które zgłoszą się do Fundacji Ocalenie lub Dom Otwarty, także jeśli jeszcze nie zalegalizowały jeszcze swojego pobytu. Kalina Czwarnóg podkreśla, że nie chodzi o to, by sprawdzać, czy dana osoba jest na pewno uchodźcą, ale raczej by mieć wgląd w jej potrzeby.

Przestrzeń na Kruczej wypełnić mają najpotrzebniejsze dla uchodźców rzeczy, takie jak ubrania, meble, artykuły higieniczne, naczynia czy inne przedmioty niezbędne do wyposażenia mieszkania i codziennego funkcjonowania. Co jakiś czas Fundacja Ocalenie i Dom Otwarty organizować będą też specjalne zbiórki, co zresztą regularnie robią. Przed rozpoczęciem roku szkolnego zbierane będą przybory szkolne na wyprawki dla dzieci uchodźców. Regularnie pojawiać się będą też tego typu akcje z kosmetykami i chemią gospodarczą w roli głównej, gdyż to właśnie one w budżecie potrzebujących osób pochłaniają dużą część pieniędzy, a równocześnie nie da się z nich zrezygnować. To artykuły pierwszej potrzeby, takie jak podpaski, pieluchy dla dzieci, mydło czy proszek do prania. Niewykluczone są też przy okazji działań Magazinu zbiórki dla konkretnej osoby czy rodziny, np. która dopiero przyjechała do Polski albo wyprowadziła się z ośrodka dla uchodźców i potrzebuje wyposażyć całe mieszkanie. Wówczas określane będą dokładne potrzeby takich osób. Prowadzone więc stale przez organizacje akcje zyskają nową przestrzeń, która usprawni ich działania.

Remont integracyjny

Na co dzień Fundacja Ocalenie pomaga uchodźcom z Kaukazu, przede wszystkim z Czeczeni. Coraz więcej osób, z którymi współpracuje, przybywa też z Tadżykistanu, Gruzji, Armenii, Dagestanu, jak również z krajów arabskich, np. z Syrii, Iraku czy Egiptu. Zdarzają się też mieszkańcy Demokratycznej Republiki Konga czy Bangladeszu. Czego potrzebują, zwłaszcza na początku swojego pobytu? – Najważniejsze jest ciepłe przyjęcie i akceptacja, a także chęć zrozumienia ze strony Polaków – mówi przedstawicielka organizacji pomagającej migrantom. Dodaje, że uchodźcy nadal spotykają się w naszym kraju z niechęcią. Często ma to miejsce w najzwyklejszych codziennych sytuacjach, kiedy np. próbują się dostać do lekarza albo zapisać dziecko do szkoły. Wciąż obecny jest duży poziom uprzedzeń do tej grupy, jeżeli chodzi o polskie społeczeństwo.

W weekend 12 i 13 maja w godzinach 12:00-18:00 na ul. Kruczej 6/14 a organizatorzy zaproszą do prac remontowych wszystkich chętnych do pomocy, fot. Magdalena Foryś z inicjatywy Dom Otwarty

Oprócz akceptacji, ważna jest też oczywiście pomoc specjalistyczna, prawna czy psychologiczna. Potrzeby są ogromne, a jak zwracają uwagę działacze, niestety organizacje pozarządowe w Polsce od dłuższego czasu nie dostają już pieniędzy ze środków publicznych na ten cel. Można jednak je wspierać, np. chwytając za wałek malarski jak w przypadku Magazinu, albo wpłacając drobną nawet kwotę raz w miesiącu na wybrane stowarzyszenie czy fundację.

Na remont Magazinu również od jakiegoś czasu prowadzona jest zbiórka na stronie www.pomagam.pl/magazin. Wkrótce po raz kolejny będzie też można wspomóc inicjatywę czynnie. W weekend 12 i 13 maja w godzinach 12:00-18:00 na ul. Kruczej 6/14 a organizatorzy, jak przy pierwszym spotkaniu, zaproszą do prac remontowych wszystkich chętnych do pomocy, przy okazji tworząc również przestrzeń do integracji. Ich zdaniem nic tak dobrze nie wpływa na poprawę wzajemnych stosunków, jak kontakt z tzw. obcym: – To pomaga przestać się bać i pokonywać stereotypy oraz uprzedzenia – mówi Kalina Czwarnóg, dodając, że ma nadzieję, iż także na co dzień Magazin będzie właśnie przestrzenią, która w jakiś sposób umożliwi tę integracją. Podkreśla też, że Polacy są chętni do pomocy, jeśli chodzi o przekazywanie nadających się jeszcze do użytku rzeczy, tyle że czasem po prostu nie mają gdzie ich oddać. Dlatego organizacje intensywnie pracują nad Magazinem.

Półki z pomocą

Na razie w pomieszczeniu, w którym ma powstać bezgotówkowy sklep, brakuje jeszcze półek, wieszaków czy internetu potrzebnego do obsługi planowanego systemu punktów. Jednak jego twórcy chcą wystartować ze swoją przestrzenią już w maju. Mają nadzieję, że wtedy w ich nietypowym sklepie zrobią zakupy pierwsi klienci. Natomiast ci, którzy chcieliby przekazać rzeczy do wypełnienia  „magazinowych” półek, wystarczy, że przyniosą je na Kruczą lub w przypadku większych gabarytów, skontaktują się z Fundacją Ocalenie albo Dom Otwarty.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

 

Małgorzata Bożek
Małgorzata Bożek
Wolny strzelec krążący wokół dziedzin takich jak media, sztuka i reklama. Pracuje ze słowami i odpoczywa ze słowami. Kiedy nie pisze, czyta, ogląda, słucha – jest uzależniona od opowieści. Lubi zmiany, podróże i sny.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Kuchnia

Kuchnia Konfliktu. Migranci przygotowują polskie wersje specjałów z różnych stron świata

Przyjeżdżają z Tadżykistanu, Czeczeni, Iraku czy Afganistanu, ale też z Konga czy z Tunezji. Przyrządzają pilaw, matbuchę (potrawkę z papryki), keks cytrynowy oraz popularne w Polsce pikle. Uciekają przed wojną i prześladowaniami. Swoje historie przywożą z różnych zakątków świata do Warszawy i opowiadają je w wyjątkowej kuchni. Jej specjalnością jest otwartość.
Małgorzata Bożek
Małgorzata Bożek
10 marca 2018
CZYTAJ WIĘCEJ