Zmień swoje życie z bachorem!

4 minuty czytania
2782
1
Madame de Bachory
Madame de Bachory
30 maja 2018

Odsłuchaj

Chcesz iść pod prąd, ale całe życie robisz to źle. Szukasz jakiejś zmiany, ale nie chcesz ograniczać się do ścięcia włosów i zapuszczenia brody? Wypróbuj ten jeden prosty sposób…

Cóż mogę rzec? Bezdzietni mnie nienawidzą, bo odkryłam jeden prosty sposób na to, jak zmienić swoje życie. Ale zanim go zdradzę, pozwólcie, że odniosę się do tego, o co tak często pytacie w swoich listach. Co zrobić ze swoim życiem, ale tak, żeby się nie narobić, ale jednak żeby było inaczej?

Bachor jako pacaneum

Wiem, to trudne, bo wy jesteście strasznie nudni. Chcecie mieć fajną pracę, ale tylko na osiem godzin dziennie przez pięć dni w tygodniu. Jak jakieś nieroby. I żeby jeszcze ta praca dawała satysfakcję. Chcecie być piękni i młodzi i myślicie o tym intensywnie zwłaszcza w chwilach, gdy zagryzacie karkówkę pizzą, potajemnie naciągając zmarszczki, by je ukryć na zdjęciach. Wielu z was jest już za dużych na zostanie Małym Buddą, za starych na to, by dołączyć do Klubu 27, za mało utalentowanych by uchodzić za nastoletnich geniuszy, którzy zaprzepaścili swoje szanse – właściwie to większość z was elegancko ominęła tę fazę, w której mały geniusz jest genialny i od razu przeszła do etapu zaprzepaszczania szans.

Chcielibyście zostać rewolucjonistami i iść pod prąd, ale może bez wieszania polityków na latarniach i rzucania butelkami z benzyną w budynki użyteczności publicznej. Cóż, da się to załatwić, wystarczy zrobić sobie bachora.

Zapytujecie teraz jak? JAK JEDEN BACHOR MOŻE ZMIENIĆ WSZYSTKO?

Może, oj może

Ależ to przecież proste. Posłuchajcie sami o tym, jak z bachorami każda, nawet pozornie niegroźna czynność, zmienia się w akt kontrowersyjny. Nie wierzycie? Sprawdźcie tę garść banalnych przykładów.

Poród? No nie wiem

Dawniej wystarczyło to, że kobieta urodziła dziecko i już było wiadomo, że to matka. Obecnie rodzenie to czynność kontrowersyjna, która w banalny sposób może sprawić, że zostaniecie całościowo uznani za jakieś pomioty szatana. Fajnie, nie?

Kiedy rodzicie razem i ojciec dzieciom też mówi, że rodzi, to HALO, ale co tu się odjaniepawla? Stary, jak ty niby rodzisz, jak nie rodzisz? Co to za gadanie wbrew prawom natury. Facet nie rodził, nie rodzi i rodzić nie będzie!

Jesteś kobietą i masz cesarkę? O ty mała punkrockowa szujo! Jak jesteś kobietą i rodzisz, ale przez cesarskie cięcie, to sorry, ale już nie jesteś matką. Jak ktoś, komu bachora po prostu wyjęto z bebechów, kiedy sobie leżał, może nazywać się matką?! Jak takie wypatroszenie można w ogóle uznać za moment urodzenia? Toż to ordynarne wydobyciny, a nie narodziny!

Karmienie, czyli zamach!

Wyobraźcie sobie, że wydawszy na ten łez padół kreaturę zwaną bobaskiem, możecie siać kontrowersje nie wstając z fotela. Właściwie możecie na siedząco obalać patriarchat i dokonywać zamachu na najświętsze wartości katolickie. Wystarczy, że zaczniecie karmić piersią tam, gdzie ktoś może cię zauważyć.

A zresztą, jak zaczniecie karmić tam, gdzie ktoś może nie zauważyć, dajmy na to – w piwnicy, albo za konsolą didżejską, to jak wreszcie przez przypadek zauważy, to też będzie niezła jazda…

Spróbujcie nie karmić piersią. Jak możecie skazywać wasze dzieciąteczko na bycie gorszym, na upadek już na starcie, na pomniejszenie ilorazu inteligencji i choroby cywilizacyjne?! Co z was za rodzice!

Słodycze znaczą przemoc

Wyobraźcie sobie teraz inną scenkę. Wasz bachor jest już na tyle duży, że umie w jedzenie kanapek i ogarnia co to słodkie, a co słone. I nagle, wtem, robicie mu kanapkę z masłem czekoladowym. Brzmi jak coś całkiem zwykłego, ale nie. Bo jak macie progeniturę i macie masło czekoladowe i połączycie jedno z drugim, to wychodzi przemoc i molestowanie. Gdyż ponieważ trzeba być wyjątkowo podłą kanalią, by maltretować dzieci masłem czekoladowym albo orzechowym kremem, zwłaszcza znanej firmy.

Wy to dziecko mordujecie cukrem i konserwantami. Skąd ja to wiem? Bo jedna artystka ostatnio dała dziecku kanapkę z masłem orzechowym i prawie ją za to ukamienowali.

Obiad w restauracji? Nie, to atak terrorystyczny

Ha. Patrzcie, niektórzy muszą miesiącami planować takie akcje, werbować agentów, zbierać dane, a wam wystarczy o tak, pójść sobie z bachorem do knajpy i już popłoch, wrzawa, sensacja, a może nawet wrzaski i łomot znikąd. No bo wy sobie siedzicie i jecie obiad, bachor sobie bachoruje, czasem wyjątkowo donośnie, a wszyscy wokoło kisną i krwawią wewnętrznie jęcząc “trzeba było siedzieć z gówniakiem w domu”, “za moich czasów nie robiło się takich rzeczy”, “bezstresowe wychowanie” i co tam jeszcze. Najlepsze jest to, że zawsze możecie odpowiedzieć ogniem i dać temu dziecku frytki, niech biega z nimi, na pohybel czepialskim sukinsynom!

Wyjazd wakacyjny gorszy niż złamanie konwencji genewskiej

Nie jest istotne jak się zachowujecie, ani dokąd wyjedziecie. Odkąd towarzyszy wam potomstwo, wzbudzacie strach i odrazę. Pasażerowie w zbiorkomach drżą, że zasiądziecie obok nich i będziecie maltretować przestrzeń kolejnymi odcinkami głupiego serialu o potworach z Minecrafta. Współplażowicze będą wznosić twierdze warowne z piasku i parawanów w obawie przed nagłym atakiem bachora z piłką, bachora z wodą albo bachora z innymi bachorami. Współwspinacze w górach będą pierzchać ze szlaków w obawie, że potworny wygląd i nieszczególna aparycja mikroludzi przyciągnie niedźwiedzie i sprzedawców ciepłej kukurydzy. Gdzie się nie pojawicie, tam pozostawicie po sobie tylko zgliszcza i traumę.

Ekstra, nie?

A wiecie, że jak urodzicie sobie więcej niż jedno, to jeszcze zaczniecie okradać współobywateli  i nie potrzebujecie w tym celu nawet zakładać na twarz pończoch?

No to co, kto zmienia swoje życie z bachorem?

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Madame de Bachory
Madame de Bachory
Detoks lukrowy, odczulanie na fasolinki, pierwsza pomoc w beznadziejnym rodzicielstwie - to moje motto, a referencje? Kobieta stara, przemądrzała i dość intensywnie doświadczana przez bachory (wiek różny). Jeśli nasuwa Wam to skojarzenie z legendarnym magazynem dla beznadziejnych rodziców "BACHOR", to niech nasuwa dalej.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Dziecko

Jak dawkować bachora bezdzietnym?

Nadchodzą trudne dni dla nieudolnych rodziców. Gdy na dworze słońce, a na horyzoncie te straszne miesiące na “W”, pojawia się więc naturalne pytanie - jak wyjść z fasolinkami do ludzi, jak dawkować to wasze złote szczęście, by inni się nie porzygali od nadmiaru lukru? Jak przetrwać w dżungli, w której człowiek człowiekowi bachorem?
Madame de Bachory
Madame de Bachory
27 kwietnia 2018
CZYTAJ WIĘCEJ