Jak protestować, by doczekać się spełnienia postulatów? O książce “Power Protest”

3 minuty czytania
322
0
Gabriel Krawczyk
Gabriel Krawczyk
18 czerwca 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Uczestniczkom Marszu dla Życia i Rodziny, przeciwnikom reformy Gowina, niepełnosprawnym protestującym w Sejmie i maszerującej Młodzieży Wszechpolskiej, każdemu, kto chce wypracować zmianę na lepsze – niezależnie, czym to „lepsze” by nie było – polecić należy lekturę „Power Protest” Matthew  Boltona. To doskonałe źródło wiedzy o tym, jak protestować skuteczniej.

Ktoś was krzywdzi? Uważacie się za ofiary niesprawiedliwości? O waszych podstawowych prawach dawno zapomniano? Zakład pracy, lokalne władze lub parlamentarzyści zupełnie was ignorują? Wpadnijcie w furię! Niech gniew przekształci się w energię do działania. „Power Protest”, lektura praktyczna jak instrukcja obsługi i treściwa niczym manifest stanie się dla was odpowiednim kierunkowskazem. 200-stronicowy kurs aktywizmu przekonuje, że każdego stać na wywołanie społecznej zmiany. Władza wcale nie musi spoczywać w rękach tych nielicznych, wygodnie rozsiadłych na stołkach przez kolejne kadencje. Może należeć do zwykłych, wywierających presję obywateli.

Gotowe strategie

Matthew Bolton, wicedyrektor Citizens UK zrzeszającej organizacje i ruchy społeczne w Wielkiej Brytanii, podpowiada uniwersalne na gruncie zdrowej demokracji metody i taktyki osiągania celu w walce politycznych interesów. Podając efektywne narzędzia, jakimi dysponuje demokracja obywatelska, nie chce, by przypięto mu łatkę sojusznika tego czy innego politycznego stronnictwa. Na tym polega największa zaleta jego książki, że niezależnie od partyjnych (lub pozapartyjnych) preferencji czytelnika, ten wykładane tu strategie może wykorzystać i po lewej, i po prawej stronie politycznych barykad. Rzecz jasna, jakieś zaangażowanie ideologiczne autora siłą rzeczy daje o sobie znać. Mowa tu wszakże najczęściej o walce w interesie maluczkich, o pojedynkowaniu się z systemem państwowych i finansowych instytucji uprawiających gierki na liberalnym rynku.

fot. Wydawnictwo Muza

Od nawiązywania relacji i znajdywania wpływowych sojuszników, przez definiowanie wspólnego interesu, aż po konfrontacje z decydentami u władzy (których to konfrontacji, drodzy rodacy, nie powinniśmy mylić z agresją). Do tego mądre wykorzystanie mass mediów. Tak w skrócie wygląda zdobywanie władzy potrzebnej do zmian. Nawet jeśli metoda ta w ogólnym zarysie wygląda na nieskomplikowaną, to w poszczególnych przypadkach wymaga już sporych wysiłków, nakładu czasu, często odwagi i elastyczności. Chociażby tej moralnej – gdy skuteczność należy postawić ponad wartością, której się służy (partio Razem, to do ciebie!). Bolton nie jest jednak cynikiem. Raczej realistą. Wie, że osiąganie trwałych celów może odbywać się tylko kroczek po kroczku. Sprawiedliwość jest lepsza od dobroczynności. Aktywista przypomina, że tymczasowa rezygnacja z rewolucyjnych idei pozwala na rozwiązanie mniejszych problemów, a cierpliwość znaczy więcej niż wychwalany ponad miarę idealizm.

Możliwości mądrego aktywizmu

Oprócz opisu strategii obywatelskiego działania, dostajemy przykłady błędów, z którymi borykały się również i polskie manifestacje. Gromadzący się w zakładach pracy, na ulicach i przed Sejmem Polacy w ostatnich latach odrabiają lekcje polityki – nie tej sejmowej, lecz zakorzenionej w codziennym życiu. Czasem jednak gwałtowne zrywy manifestantów nie skutkują trwałą zmianą. Jakiej lekcji możemy nauczyć się z „Power Protest”? Chociażby tej o właściwie sformułowanych postulatach – tylko takich polityk nie da rady zbyć niejasną i ogólnikową odpowiedzią. Inna lekcja dotyczy profilowania adresata protestu (ogólnymi hasłami wiele nie zdziałamy). Jeszcze inna lekcja brzmi: media społecznościowe są fajne „do wyrażania opinii i do nierobienia niczego więcej”. Bolton przypomina coś, o czym przypominali i polscy publicyści – że Internet to pozorant życia i politycznego zaangażowania, wzmacniający podziały poszukiwacz kozłów ofiarnych, miłośnik populizmu podziałów, który stoi na drodze do osiągnięcia kompromisów.

Bolton posiłkuje się przede wszystkim własnym doświadczeniem. Równocześnie sięga do historii aktywizmu, by znaleźć wspólny mianownik najbardziej udanych inicjatyw na rzecz poprawy jakości życia rozmaitych grup społecznych. Znamy te historie. Najmocniej przemawiają jednak do wyobraźni te mniej znane przypadki. Kuszącą propozycję spotkania przedwyborczego, na którym to wyborcy wygłaszają swoje manifesty, przebija chyba tylko opowieść o niepełnosprawnych, feministkach, reprezentantach ruchu LGBTQ i muzułmanach, którzy pewnego razu zebrali się w jednym kościele, by podzielić się swoimi historiami, znaleźć wspólnotę emocji, a następnie przezwyciężyć dzielące ich stereotypy, zjednoczyć się i zmotywować się do grupowego działania. Takie historie działają na czytelnika. Dzięki nim znacznie łatwiej jest uwierzyć w możliwości mądrego aktywizmu. W demokrację i politykę, które naprawdę działają.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Gabriel Krawczyk
Gabriel Krawczyk
Jeśli wierzyć opiniodawcom, był już błaznem, kombinatorem, niedoszłym księdzem, przyszłym jazzmanem. Jeśli wierzyć faktom, bywa kurierem rowerowym, okazjonalnym redaktorem w Sejmie, a w internecie - recenzentem filmowym, publicystą kulturalnym i blogerem. Publikuje lub publikował m.in. w Korporacji Ha!art, Magazynie Gazety Wyborczej „Osiem Dziewięć”, Kulturze Liberalnej, Ekranach i na portalu Esensja.pl.
AUTOR

Polecamy

Zobacz też

Jak zostać aktywistą? „To cecha charakteru” – rozmowa z Cecylią Malik

Aktywista nigdy nie wygrywa w stu procentach, jego sukces ma czasem gorzki smak, a jeśli raz stanął murem za jakąś sprawą, prawdopodobnie już się od niej nie uwolni. – Bo jeśli się powiedziało A, trzeba powiedzieć też B – zaznacza Cecylia Malik, artystka, działaczka społeczna i ekologiczna, która w imię swoich spraw wspinała się na drzewa, przyczepiała sobie motyle skrzydła, pływała samodzielnie skonstruowaną tratwą po Wiśle i karmiła syna… na wyrębie.
Małgorzata Bożek
Małgorzata Bożek
10 grudnia 2017
CZYTAJ WIĘCEJ