Nie tylko „pod słońcem Toskanii”. Lombardia na przedłużony weekend

7 minut czytania
2498
1
Martyna Kośka
Martyna Kośka
8 czerwca 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Do stolicy Lombardii, Mediolanu, dostać się łatwo, gdyż kilka razy dziennie latają tam zarówno tanie linie, jak i LOT. Dla większości osób jest to tylko przystanek w trasie do Rzymu, Wenecji czy Toskanii, ale kto zdecyduje się poświęcić parę dni na penetrację regionu, nie będzie rozczarowany. Poniżej kilka propozycji na „Lombardię dla początkujących”.

Jeśli dolecieliśmy do Mediolanu, to nawet gdy za bazę wypadową będzie służyło inne miasto, warto poświęcić mukilka godzin, bo najważniejsze zabytki znajdują się w spacerowej odległości od dworca Milano Centrale.

Duomo – strzelistość ku chwale Pana

Mediolan kojarzy się z modą, sportem, wielkim biznesem, zaś niekwestionowanym zabytkiem najwyższej klasy jest znajdująca się na Piazza Duomo Katedra pod wezwaniem św. Marii. Można pójść pieszo, co od dworca zajmie ok. 40 min. (zresztą dworzec sam w sobie jest dziełem sztuki wartym tego, by chodzić po nim z zadartą do góry głową). Można też dojechać metrem.

Gotyk widziany z tej perspektywy wygląda zupełnie inaczej

Katedra na długo zostaje w pamięci. Bogato zdobiona, z fantastycznymi strzelistymi wieżyczkami, licznymi gargulcami i rzeźbami. To jeden z tych kościołów, które budowano bez końca. Zanim w 1386 roku książę Gian Galeazzo Visconti podjął decyzję o budowie reprezentacyjnego kościoła na miarę szybko rozwijającego się miasta, od IV w. n.e. stała w tym miejscu inna świątynia, poświęcona św. Tekli. Jej relikwie do dziś znajdują się w otwartych dla zwiedzających podziemiach. Oprócz zejścia do podziemi warto wjechać windą (lub wspiąć się po schodach, ale to sport bardziej ekstremalny) na dach świątyni. Gotyk widziany z tej perspektywy wygląda zupełnie inaczej.

Katedra wybudowana jest z marmuru w stylu gotyku płomienistego. Gdy po dłuższym przestoju w pracach wznowiono je, stylem obowiązującym stał się  już barok, więc świątynię wzbogacono o elementy barokowe. W 1805 r. na króla Włoch koronował się tu Napoleon Bonaparte. Świątynia nie miała jeszcze ostatecznych szlifów –  jej budowę ukończono w 1965 r.

Wiktor Emanuel i La Scala

Tuż obok świątyni znajduje się otwarta w 1878 r. galeria handlowa Vittorio Emanuele II. W pięknych, bogato zdobionych wnętrzach znajdują się butiki znanych projektantów, ale gdzieniegdzie także tańsze sklepy oraz restauracje. Pawilony połączone są szklaną kopułą. Jest to najstarsza we Włoszech bez przerwy działająca galeria handlowa.

Duomo i galeria handlowa Vittorio Emanuele II

Kto ma więcej czasu, będąc w Mediolanie może odwiedzić najsłynniejsze muzeum miasta, czyli Pinacoteka di Brera. Znajduje się tam znakomita kolekcja włoskiego malarstwa, m.in. dzieła Canaletta, Caravaggia i Rafaela. Bilet normalny kosztuje 10 euro, ulgowy – 7.

Kto zaś nie planuje obcować z wielką sztuką, w drodze powrotnej z Katedry na dworzec bez większego trudu trafi przed jedną z najsłynniejszych scen operowych świata – La Scalę. Z zewnątrz budynek wydaje się bardzo skromny, ale po wejściu do środka (bilet: 7 euro) przekonamy się, że oferta La Scali to uczta nie tylko dla uszu, ale też oczu.

Bergamo – północne Włochy w pigułce

Do Mediolanu kierują się przede wszystkim klienci biznesowi. Turyści chętnie wybierają położone od niego w odległości ok. 50 kilometrów Bergamo. Jeszcze przed kilkoma laty Polacy niewiele o Bergamo wiedzieli, można powiedzieć, że to miasto „odkryły” dla nas tanie linie lotnicze, które zaoferowały loty na tutejsze lotnisko.

Włochy w pigułce

Ważne dla zmęczonych tłumami: Bergamo nie jest jakimś wielkim centrum turystycznym (choć z roku na rok zyskuje popularność), więc poza ścisłym centrum turystycznym możemy liczyć na względny spokój i na to, że nie będziemy poruszać się ciasno stłoczeni.

Bergamo skupia w sobie to wszystko, za co ludzie kochają włoskie miasteczka. Składa się z dwóch części: starej (Bergamo Alta) oraz nowszej (Citta Bassa), do której dojedziemy pociągiem. Spacer w górę nie zajmie więcej niż godzinę.

Stara, zabytkowa część jest dość kompaktowa i można ją przejść w kilka godzin. Aby nie pogubić się w krętych uliczkach, można iść wzdłuż okalającego ją XVI-wiecznego muru obronnego. To fantastyczny punkt widokowy na to, co pod nami – bo większość domów w Citta Bassa  ma czerwone dachy, a nad dwu-, trzypiętrową zabudową górują wieże kościołów, do tego w oddali majaczą góry.

Centralnym zabytkiem Bergamo Alta jest średniowieczna bazylika Santa Maria Maggiore. Legenda głosi, że wybudowana została jako wotum wdzięczności za uratowanie miasta przed suszą, głodem i dziesiątkującą Europejczyków dżumą.

Taka polenta – nie dla cukrzyków!

W licznych cukierniach i kawiarniach kupimy lokalny specjał, czyli polentę e osei. To przeraźliwie słodkie żółte ciasteczko, przygotowane z ciasta biszkoptowego, kremu maślanego z dodatkiem orzechów i rumu, do tego pokryte marcepanem i oprószone cukrem. Spróbować warto, ale raczej podzielić się towarzyszem podróży, bo po którymś kęsie ciastko może się wydać mdłe. Najmniejsze kosztuje ok. 3,5 euro, największe – nawet 12.

Bergamo jest jednym z tych miast, w których nie trzeba szukać jakichś konkretnych miejsc, bo każda uliczka nadaje się do obfotografowania, każdy kościół wart jest tego, by do niego wejść.

Brescia – zna ten, kto kocha stare samochody

Komu spodoba się taki klimat i szuka podobnych miejsc, niech rozważy podróż do oddalonego o godzinę drogi pociągiem miasta Brescia. Słyszeliście o nim kiedyś? Pewnie zaskoczy was informacja, że to miasto, w którym mieszka mniej ludzi niż w naszej Częstochowie, ma jedną linię metra. Cóż, Lombardia jest  jednym z najbogatszych regionów w Unii Europejskiej i istnienie kolejki podziemnej w tak małym mieście jest przykładem tego, jak wygodnie można żyć, gdy przez budżet samorządu przepływają grube miliony euro.

W którymś blogu podróżniczym znalazłam zapewnienie, że Brescia mogłaby spokojnie stanowić alternatywę dla chętnie odwiedzanego przez turystów Bergamo. Mogę temu z pełną aprobatą przyklasnąć, a nawet powiem więcej – mnie Brescia spodobała się bardziej.

Miasto przez kilka wieków znajdowało się pod panowaniem Republiki Weneckiej, czyli najdłużej w historii istniejącym państwem o ustroju republikańskim. Pod władzą Wenecji znajdowało się zresztą wiele innych północnowłoskich miast, jak chociażby wspomniane Bergamo czy Rawenna i Werona.

Brescia nie tylko dla fanów motoryzacji

Poza wąskimi uliczkami i czerwonymi dachami dostaniemy tu coś, czego nie ma w ofercie Bergamo: Castello di Brescia, czyli zamek. „Znajdujący się na szczycie wzgórza Cidneo zamek jest jedną z największych i najlepiej zachowanych fortec w północnych Włoszech” – czytamy w folderze. W czasach Republiki Weneckiej zamek pełnił funkcje obronne, dziś są to bardzo dobrze zachowane ruiny, po których można do woli spacerować.

Schodzimy tymczasem ze wzgórza i kierujemy się na Piazza Paolo VI. Nazwa placu upamiętnia papieża Pawła VI, głowę Kościoła Rzymskokatolickiego w latach 1963-1978, który urodził się w nieodległym mieście. Błogosławiony Paweł VI był następca na Tronie Pawłowym Jana XXIII, który z kolei pochodził z Bergamo. Jakże blisko z Lombardii do Watykanu…

Czego możemy się spodziewać na centralnym placu miasta?  Na pewno muszą być restauracje i kawiarnie, sklepy, budynki administracyjne, najważniejsza świątynia w mieście. Wszystko się zgadza, a katedry są dwie iw dodatku stoją obok siebie. Stare Duomo, zwane z powodu swego kształtu „La Rotonda”, zainteresuje miłośników architektury, gdyż to jeden z lepszych przykładów okrągłych romańskich katedr. Nowe Duomo jest znacznie większe od swego średniowiecznego sąsiada. Budowa nowej, bardziej reprezentatywnej katedry rozpoczęła się w 1604 r., a zakończyła dopiero w połowie XIX wieku.

„Jak to nie słyszeliśmy o Brescii! Pewnie, że znamy” – mogą zakrzyknąć miłośnicy rajdów samochodowych. Tu znajdują się start i meta kultowego rajdu Mille Miglia. Rajd Tysiąca Mil po raz pierwszy pojawił się w głowach  dwóch mieszkańców miasta w 1926 r., a wystartował rok później. W sumie obejmuje 1618 km (do Rzymu i z powrotem) i nie przypadkowo bywa nazywany najpiękniejszym rajdem świata. Malownicza trasą przez Lombardię i Toskanię suną stare, wyprodukowane przed  1957 r. pojazdy.

W rajdzie-paradzie biorą udział ekipy z całego świata (także Polacy – od pewnego czasu w zespole Perlage Team).

Rajd cieszy się ogromna popularnością widzów. Kto chce pożegnać zawodników na starcie lub przywitać ich na mecie, powinien mieć świadomość, e w dniach trwania rajdu ceny w hotelach potrafią wzrosnąć nawet trzykrotnie – a i tak rezerwację trzeba robić na wiele tygodni wcześniej.

Najpiękniejsze jeziora Włoch

Gdy dojdziemy do wniosku, że wystarczy już spacerów po mieście, czas wyruszyć nad wodę. W Lombardii położone są dwa najpiękniejsze włoskie jeziora: Como oraz Garda. Do tego drugiego bliżej jest z Brescii.

Como z kolei znajduje się bliżej Bergamo.  Jezioro jest bardzo rozległe i możemy kierować się do różnych miejscowości, ale jeśli chcemy poruszać się komunikacją publiczną, najlepiej będzie dojechać do miejscowości Lecco (bilet kosztuje niecałe 4 euro, przed wejściem do pociągu każdy bilet  trzeba obowiązkowo skasować). Po około 10 minutach spaceru dojdziemy na brzeg jeziora. Jest ładnie, ale nie warto spędzać tam zbyt wiele czasu, gdyż kolejne przystanki w podróży przyniosą jeszcze ciekawsze doznania wzrokowe.

Dla tych widoków warto ruszyć w drogę

Następnie kierujemy się do Varenny (cena: ok. 3 euro), skąd co kilkadziesiąt minut odpływają promy na wyspę Bellagio (cena: 4,6 euro). Po około 20 minutach na wodzie znajdziemy się na malowniczej wyspie, na której na każdym kroku będą nas do swojego wnętrza zapraszały pizzerie, restauracje i kawiarnie. Nieustanny przepływ turystów, którzy na wyspie spędzają z reguły zaledwie kilka godzin sprawia, że szefowie kuchni raczej nie będą wspinali się na wyżyny kunsztu, lecz zaserwują nam pizzę alla sieciówka.

Wyspa jest zabudowana przykuwającymi wzrok kamieniczkami i sam leniwy spacer po dostarczy wielu okazji do zrobienia zdjęć – i cichego westchnienia, że jak to możliwe, by tak mała powierzchnia kryła tyle piękna. Kto nie chce chodzić bez celu, może kierować się do pochodzącej z XII w. bazyliki S. Giacomo.

Podróż z Bergamo do Bellagio trwa w optymalnym wariancie trochę ponad dwie godziny, ale tylko pod warunkiem, że będziemy pilnować godzin odjazdu kolejnych pociągów.

Za długo? W półtorej godziny dojedziemy autobusem do niewielkiej miejscowości Lovere. Jej najważniejszym zabytkiem jest znajdujący się na wzgórzu sanktuarium S. Giovanni. Wejście na szczyt nie jest żadnym wyzwaniem, zajmuje ok. 70 minut, a z góry roztacza się bajowy widok na jezioro Iseo.

Jezioro Iseo

Na stronie internetowej Lovere chwali się tym, że niezmiennie od 2003 roku znajduje się na liście „Najpiękniejszych miejscowości we Włoszech”.

To kto rusza do Lombardii?

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Martyna Kośka
Martyna Kośka
U progu dorosłości marzyła o uporządkowanym życiu i oglądaniu miasta z wysokiego piętra przeszklonego wieżowca, więc ukończyła prawo. Nie zdążyła jednak zastukać obcasami na korytarzu sądowym, bo przekonała się, że znacznie ciekawszy świat czeka na mnie gdzie indziej.
Jest dziennikarzem gospodarczym, jej analizy można przeczytać w kilku popularnych serwisach finansowych - ale po godzinach pracy praktycznie nie używa słów typu "inflacja", "nowelizacja" i "jurysdykcja krajowa", lecz pisze dużo bardziej reportażowo, życiowo.
Czyta reportaże, ogląda polskie dramaty obyczajowe, wybiera schody zamiast windy.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Malta – plan zwiedzania na przedłużony weekend

Nie zawsze można sobie pozwolić na długą podróż na koniec świata. Ale to nie powód, żeby nie zaplanować małego poprawiającego humor wypadu w miejsce, w którym nas jeszcze nie było. Linie lotnicze kuszą tanimi biletami, a wy po prostu dajcie im się namówić. Na przykład na krótki skok na Maltę.
Izabela Tomella
Izabela Tomella
13 czerwca 2017
CZYTAJ WIĘCEJ