O gaszeniu pożarów (nie tylko na wysypiskach)

3 minuty czytania
333
0
Anna Godzwon
Anna Godzwon
2 czerwca 2018
fot. DearKrisada/Shutterstock

Odsłuchaj

Od kilkunastu dni z kolorowych pasków telewizji informacyjnych nie schodzą doniesienia o kolejnych pożarach na wysypiskach śmieci. Paliło się już w Zgierzu i Warszawie, Trzebini i Wszedzieniu – w sumie od początku roku, jak podaje ministerstwo środowiska, takich pożarów było już ponad 60. Premier i ministrowie mówią o mafii śmieciowej, zapowiadają walkę z nią za pomocą rozwiązań ustawowych, strażacy gaszą hałdy odpadów, a Polacy, którzy mieszkają blisko wysypisk, pewnie z trwogą spoglądają za okna.

Czytam i słucham mądrych ludzi, którzy na gospodarce odpadami znają się lepiej niż ja, która tylko śmieci produkuję – i nie mogę wyjść z podziwu. Oto mój kraj stał się śmietnikiem Europy Zachodniej. Kiedy Chiny zaprzestały przyjmowania do utylizacji i recyclingu odpadów i z Zachodu, rolę europejskiego kosza na śmieci przejęła między innymi Polska. I choć te zagraniczne odpady to tylko kilka procent w rocznej hałdzie, to budzi moje najszczersze oburzenie to, że w ogóle jakieś śmieci trafiają do nas przez granice. Mamy dość własnych, nie jesteśmy wszak narodem szczególnie przywiązanym do ekologicznego stylu życia, produkujemy śmieci na potęgę. Ale dla kasy jeszcze i obce przyjmiemy, a potem porzucimy, podpalimy i szukaj zatrutego wiatru w polu. Jak to możliwe?

Na śmietniku Europy

Polskie prawo w tej jak i w wielu innych dziedzinach jest ułomne. Jeśli gmina wyda zgodę na składowanie odpadów na swoim terenie, to starosta nie ma nic do powiedzenia i taką decyzję tylko zatwierdza. Pozwolenia są wydawane i nie weryfikowane. Kontrole zapowiadane z wyprzedzeniem. Kary nakładane i nie egzekwowane. Z problemem na końcu zostaje samorząd, który musi zapłacić za posprzątanie terenu po firmie, po której już śladu nie ma. Dziennikarze o mafii śmieciowej piszą od lat. Mówią o zyskach idących w setki milionów złotych.

„Zaostrzenie”, „wzmocnienie”, „zero tolerancji” – mówili na konferencji prasowej premier Morawiecki i minister Brudziński. „Zmiany ustawowe”, „jednoznaczne działania”, „miarka się przebrała” – w ten sposób gaszono już w Polsce niejeden pożar. Pożary na wysypiskach wybuchają regularnie od początku roku. Ich nagromadzenie w ostatnich dniach, żółte i czerwone paski, reporterzy z narażaniem własnego zdrowia relacjonujący z miejsc wydarzeń – nie oszukujmy się, to właśnie zmusiło władze do działania.

Strażacy z rządu

Pewnie nie zajęto się śmieciowym problemem wcześniej, bo trzeba było ugasić inny pożar. Pod tym względem żaden rząd nie różni się w tym względzie od poprzedników czy następców. Żaden nie ma długofalowej strategii, konceptu na rozwiązanie dziesiątków problemów, poza ogólnikami w programach wyborczych. A potem pojawia się problem i trzeba gasić. Chemiczna kastracja pedofilów pod wpływem doniesień medialnych o przestępstwach wobec dzieci. Przegrana wojna z dopalaczami, które wciąż można kupić bez większego problemu. Ustawa o „bestiach” uchwalona w dla szczególnie niebezpiecznych przestępców w obliczu faktu, że zaraz skończą im się kary. Słynne „Idziemy po was”, gdzie nikt do nikogo nawet się nie zbliżył. Nagrody, które najpierw się należały, ale potem jednak nie. Ustawa o IPN, najpierw uchwalona i choć wydaje się, że zalana kubłem zimnej wody, to popiół wciąż się tli tu i ówdzie. Żeby wymienić te z ostatnich lat. Rząd i parlament to najbardziej zapracowani polscy strażacy.

Nie oczekuję od rządu mojego kraju, że nie będzie reagował w takich przypadkach. Chciałabym, żeby dzięki nowym rozwiązaniom ustawowym do Polski przestały wjeżdżać śmiecie, a firmy, które zajmują się utylizacją i recyclingiem robiły to w sposób bezpieczny dla ludzi i środowiska. Żeby podpalacze zostali schwytani i ukarani, a mafia śmieciowa zlikwidowana. Oczekuję jednak od rządu mojego kraju, że będzie definiował problemy i je rozwiązywał, zanim trafią na paski w telewizjach. Strażacy są potrzebni zupełnie gdzie indziej.

Mariusz Błaszczak, kiedy jeszcze był ministrem spraw wewnętrznych i administracji, przyznał sam sobie złotą odznakę „Zasłużony dla ochrony przeciwpożarowej”, po czym odmówił jej przyjęcia.
A może trzeba było przyjąć. I jeszcze dać kolegom.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Anna Godzwon
Anna Godzwon
Dziennikarka, urzędniczka, rzeczniczka, specjalistka od politycznego PR. Zaczynała w Rozgłośni Harcerskiej, była sprawozdawcą parlamentarnym Polskiego Radia i naczelną Polskiego Radia24. Po przejściu na ciemną stronę mocy organizowała posłom konferencje prasowe, prezydentowi Komorowskiemu oprawę medialną, a prezydentowi Obamie dwie wizyty w Polsce. Przeprowadziła Państwową Komisję Wyborczą przez czas zmian prawa wyborczego, a z wiosną poszła na swoje.
Wciąż ma serce po radiowej stronie. Jest niepijącą alkoholiczką, psychofanką U2, lubi, kiedy gapi się na Bałtyk, a Bałtyk na nią. Nie zaśnie, jak nie przeczyta choćby kilku stron książki. Lubi fotografować, jeść, podróżować i pisać.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Magazyn

Świat bez śmieci jest możliwy?

To dobre dla ekoświrów albo ludzi, którzy nie mają co zrobić z czasem? Takie komentarze często pojawiają się w kontekście zwolenników „bezodpadowego” stylu życia. Tymczasem małymi kroczkami wielu z nas zbliża się do ich idei, nawet specjalnie się nad tym nie zastanawiając.
Małgorzata Bożek
Małgorzata Bożek
18 grudnia 2017
CZYTAJ WIĘCEJ