Pływające ogródki, czyli zrób sobie zieloną wyspę

6 minut czytania
342
0
Beata Turska
Beata Turska
29 czerwca 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Na razie takich bujających się na falach zielonych wysepek jest pięćdziesiąt kilka, ale to dopiero początek. Ty też możesz taką mieć.

Słowo „ogród” kojarzy ci się z grillem, tujami i równo przystrzyżonym trawnikiem? Wrocławskie pływające ogródki wyglądają zupełnie inaczej: unoszą się na rzece, rośnie w nich trzcina oraz kilkanaście innych gatunków roślin, a w zaroślach gnieżdżą się kaczki i łabędzie.

Na pomysł stworzenia we Wrocławiu pływających ogrodów wpadł Kamil Zaremba, który od kilku lat mieszka z rodziną w pierwszym w Polsce domu na wodzie, przycumowanym w sercu miasta, niedaleko Mostu Grunwaldzkiego.

Gdzie te kaczki?

Patrząc codziennie za okno zauważyłem dwa problemy: płynące z nurtem śmieci i podejrzaną ciszę. Dostrzeżenie pierwszego zaowocowało akcją „Sprzątajmy rzeki Wrocławia” i założeniem fundacji OnWater.pl. Drugi, czyli fakt, że z roku na rok ubywa w moim sąsiedztwie kaczek, także domagał się rozwiązania – mówi Kamil Zaremba.

Zaprzyjaźnieni przyrodnicy wyjaśnili Zarembie, że nic mu się nie wydaje: kaczek faktycznie jest mniej.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat ich populacja zmniejszyła się w mieście o połowę. To skutek betonowania nabrzeży i tego, że developerzy budują niemal przy samej rzece. Ptaki po prostu nie mają gdzie zakładać gniazd. Uznaliśmy więc, że skoro nie mogą gnieździć się na lądzie, trzeba sprawić, by mogły to robić na wodzie – mówi.

Po co mu te kaczki? Bo bioróżnorodność jest ważna i bez niej nie ma mowy o równowadze w przyrodzie.

Archipelag przy moście

Pierwsze pływające ogrody powstały osiem lat temu. Pracowali przy nich wolontariusze: dzieciaki z wrocławskich szkół.

Pływające ogrody na Odrze (fot. Fundacja OnWater.pl)

Teraz przy domu Zaremby jest już pięćdziesiąt takich wysepek. Sześć z nich to wsypy lęgowe, z których poza kaczkami korzystają także łabędzie, ze stoickim spokojem obserwujące przepływających przed ich dziobami kajakarzy. Na pozostałych rosną rośliny. Część ogródków to wyspy-filtry.

Korzenie rosnących na nich roślin mają nawet po półtora metra. Wchłaniają z zanieczyszczonej wody fosforany (detergenty), azotany (nawozy sztuczne) i metale ciężkie (nikiel, cynk i ołów). Korzystają z nich, by intensywnie rosnąć, a przy okazji oczyszczają rzekę – tłumaczy prezes OnWater.

Pomysł się sprawdził, więc wysp będzie przybywać. Powstaną na przykład miejskiej fosie. Nad własnym archipelagiem pracowali ostatnio mieszkańcy wrocławskich Osobowic.

Razem z mieszkańcami Osobowic stworzyliśmy kolejne Pływające Ogrody! Razem zwiększamy bioróżnorodność. Ogrody są oazą…

Opublikowany przez Fundacja Onwater.pl Wtorek, 19 czerwca 2018

Na nieco większe ogrody wodne czeka także Poznań. Zamówił je tamtejszy urząd miasta.

Chcesz mieć wyspę? Do It Yourself

Wodny ogródek może założyć każdy, trzeba jednak zgłosić to w Regionalnym Zarządzie Gospodarki Wodnej. Jeśli po rzece pływają statki, przedsięwzięcie trzeba uzgodnić z Urzędem Żeglugi Śródlądowej.

Wyspy buduje się z ułożonej w okrąg dość grubej rury, która wraz z pojemnikami z powietrzem zapewnia jej pływalność oraz z kilku warstw specjalnych mat, na których sadzi się rośliny. Potem trzeba trochę poczekać: natura zadba o resztę. Ptaki i wiatr przyniosą różne nasiona, a mini-ekosystem zacznie żyć własnym życiem.

Łabędzie z przyjemnością korzystają z wygodnych miejsc lęgowych (fot. Fundacja OnWater.pl)

Wyspę można też zamówić. Koszt? 2-3 tysiące złotych.

–  Cena zależy od jej średnicy i rodzaju infrastruktury cumowniczej – tłumaczy Kamil Zaremba.  Bo wodny ogródek musi być przycumowany, żeby nie odpłynął w siną dal.

Zróbmy sobie Paryż

Kamilowi Zarembie marzą się wielkie ogrody wodne, założone na przycumowanych do brzegu platformach, takie, do których można wejść i oglądać rosnące w nich rośliny z bliska. Pieniędzy na razie brakuje, ale projekty już są: dwa lata temu wykonali je studenci Uniwersytetu Przyrodniczego.

Fanaberia? Nic z tych rzeczy. Podobne rozwiązania są np. w Paryżu. Tamtejsze ogrody mają po tysiąc metrów kwadratowych powierzchni i podgrzewana podłogę, dzięki której rośliny mogą być zielone przez cały rok.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Beata Turska
Beata Turska
Dziennikarka, redaktorka i nie tylko. Matka nastolatka, który wie wszystko najlepiej. Od niedawna tropicielka tanich biletów do Wszędzie, a od zawsze - zbieraczka osobliwości i kuriozalnych coverów. Ozdobą jej kolekcji jest "Paint it black" Rolling Stonesów w wykonaniu Karela Gotta - po niemiecku. Kocha Indie, nie potrafi żyć bez kawy, gadania i psów.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Nauka

Chcesz walczyć z globalnym ociepleniem? Miej mniej dzieci

Z naszą planetą jest coraz gorzej. Co możemy zrobić, aby zmniejszyć ślad węglowy? Naukowcy jak zawsze zaskoczyli i zaproponowali nam, abyśmy... zapanowali nad swoją płodnością! Brzmi jak szalony pomysł, ale czy na pewno jest aż tak szalony? Nie wolno nam ignorować efektu cieplarnianego – przekonują autorzy pomysłu.
Kaśka Dąbrowska
Kaśka Dąbrowska
19 lipca 2017
CZYTAJ WIĘCEJ