Popularny post dr Dąbrowskiej – to ostry post, a nie dieta cud dla każdego!

6 minut czytania
2331
0
Gosia Nowakowska
Gosia Nowakowska
27 czerwca 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Gwarantuje pozbycie się kilku bądź kilkunastu kilogramów, a podobno też oczyszcza organizm i pomaga mu uporać się z wieloma dolegliwościami. Cieszący się w ostatnim czasie dużą popularnością post dr Dąbrowskiej zwany jest nawet postem leczniczym. Stosują go gwiazdy, chwalą blogerki, nie tylko kulinarne, ogólnie post warzywno-owocowy jawi się jako dieta-cud. Czy rzeczywiście nią jest?

Zasady postu leczniczego dr Dąbrowskiej są właściwie bardzo proste: przez okres od kilku dni, do kilku tygodni, należy spożywać wyłącznie niektóre warzywa i owoce, natomiast zupełnie wykluczyć produkty przetworzone, odzwierzęce, oraz zbożowe. Za powszechnie przyjęty czas owej diety przyjmuje się sześć tygodni, choć sama jej twórczyni zaleca dostosować go do wskazań zdrowotnych.

Co jeść, czego unikać?

Post leczniczy nie jest tym samym, co weganizm, nie zezwala też na dowolność w doborze roślinnych składników posiłków, przewiduje bowiem spożywanie tylko niektórych warzyw i owoców. Zatem z objadania się truskawkami nici. Konkretnie chodzi tu o warzywa niskoskrobiowe, do których zaliczają się między innymi: marchew, buraki, rzodkiew, seler, kapusta, brokuł, kalafior, cebula, ogórki, pomidory, sałata. Do nich można dołączyć niskocukrowe owoce, takie jak: jabłka, grejpfruty i cytryny. Szczególnie zalecane w okresie postu jest picie soków z dodatkiem zielonych pędów roślin, np. pietruszki, selera, pokrzywy czy szpinaku. Dopuszczalne są zioła. O kawie czy alkoholu na czas postu należy zapomnieć.

Rekomendowane warzywa i owoce można spożywać zarówno na surowo, jak też w postaci gotowanej, pieczonej, czy duszonej. Ważne jest picie dużych ilości wody. I to właściwie wszystko, jeśli chodzi o zasady. Trzeba przyznać, że brzmi to niezbyt skomplikowanie, za to całkiem zdrowo, a już na pewno odchudzająco. Przerzucenie się na wyłącznie naturalne i niskokaloryczne produkty roślinne, wręcz musi skutkować utratą wagi. Rozsądek podpowiada jednak, aby – jak w przypadku każdej diety – gruntownie sprawdzić, czy poza spektakularnym efektem wyszczuplającym, nie niesie ona ze sobą przypadkiem zagrożeń i skutków ubocznych.

Podczas postu spożywa się warzywa niskoskrobiowe

Kim jest dr Dąbrowska?

Ewa Dąbrowska, autorka słynnej diety, jest doktorem nauk medycznych, wieloletnim, byłym już, pracownikiem Akademii Medycznej w Gdańsku oraz inicjatorką Stowarzyszenia „Re-Vita”. Od wielu lat zajmuje się zawodowo prowadzeniem ośrodków wczasów zdrowotnych, w których poddaje pacjentów opracowanej przez siebie diecie. Wszystko zaczęło się od pracy habilitacyjnej, napisanej w 1992 roku. Praca powstała, do habilitacji jednak nie doszło, z woli samej zainteresowanej, która na podstawie wiedzy, do jakiej doszła, przygotowując się do niej, postanowiła zająć się problemem roli żywienia w leczeniu chorób cywilizacyjnych. Na podstawie przeprowadzonych przez siebie badań, opracowała nowatorską dietę warzywno-owocową, na punkcie której obecnie, po ponad dwudziestu latach, zdaje się szaleć cała Polska.

Założeniem diety jest odtruwanie organizmu i wspomaganie jego własnych, samoleczących mechanizmów. Sama doktor Dąbrowska tak pisze na swojej stronie internetowej o działaniu opracowanego przez siebie postu: „W czasie tak restrykcyjnej diety cały metabolizm przestawia się na tory spalania, oczyszczania i regeneracji. W moczu pojawia się ślad acetonu, gdyż aceton, jak i inne ciała ketonowe powstaje w procesie spalania tłuszczu, a służy mózgowi za paliwo w czasie postu. Z tym procesem wiąże się potężny potencjał samoleczenia”.

Przyczyn większości chorób i niedomagań dręczących współczesnego człowieka, lekarka dopatruje się w przemianach cywilizacyjnych. Na przestrzeni ostatnich stu lat, dokonały się ogromne zmiany w dziedzinie żywienia, dotyczące stopnia przetworzenia spożywanej przez nas żywności. Ta dominująca obecnie na sklepowych półkach i w naszych lodówkach, wysoce przetworzona, jest według dr Dąbrowskiej głównym podłożem rozprzestrzeniających się w społeczeństwie chorób nowotworowych. Tłumaczenie jest proste: sto lat temu nie było przetworzonej żywności i nie było tylu nowotworów.

Czy przypadkiem nie nazbyt proste? Wszak sto lat temu nie było też wielu innych rzeczy. Nowotwory za to były, choć nie zawsze diagnozowano je prawidłowo. Niezależnie od tego jednak, czy post warzywno-owocowy jest w stanie zapobiec lub wyleczyć nowotwór, bez wątpienia go nie spowoduje. Wielu ludzi wychodzi zatem z założenia, że nie zaszkodzi spróbować.

Dla kogo post Dąbrowskiej?

Dieta warzywno-owocowa stosowana ma być, według pomysłodawczyni, w charakterze okresowej kuracji, po której nastąpić powinna stała zmiana nawyków żywieniowych. Prekursorka warzywnej głodówki leczniczej poleca ją przede wszystkim… osobom zdrowym, celem wzmocnienia witalności. Post zapewniać ma bowiem oczyszczenie z toksyn, zwiększenie energii, poprawę snu, pamięci i koncentracji, zwiększenie wydolności psycho-fizycznej organizmu, a nawet wyciszenie i wzmocnienie radości życia. Powołując się na naukowe badania, autorka słynnej diety przekonuje również, że ma ona moc – co już wspomniano wyżej – zapobiegania chorobom cywilizacyjnym, takim jak np. nowotwory oraz wydłużania życia.

Z powodu detoksykacji organizmu, wynikającej z diety, Dąbrowska poleca ją – tym razem już nie zapobiegawczo, ale leczniczo – osobom o osłabionej odporności, cierpiącym na schorzenia neurologiczne i endokrynologiczne. Wymienia też inne choroby, w których jej post może okazać się pomocny, m.in.: otyłość, nadciśnienie, cukrzyca typu II, choroba wieńcowa, żylaki, wrzody żołądka, a nawet niepłodność. Zaleca stosowanie swojej diety również w przypadkach innych schorzeń, kiedy leczenie farmakologiczne nie daje rezultatów.

W okresie postu jest zalecane picie soków – zwłaszcza bazujących na warzywach

Zalety diety dostrzegają również inni dietetycy. Joanna Kozub, dietetyk kliniczny, prowadząca bloga e-joanna.pl, zauważa: „W niektórych chorobach przewlekłych jak np. niedoczynność tarczycy, zaburzeniach hormonalnych u kobiet, czy insulinooporności, post bardzo dobrze się sprawdza i pacjenci obserwują dużo pozytywnych efektów kuracji. Przykładem jest poprawa stanu skóry, regulacja cyklu miesięcznego u kobiet, lepsza tolerancja węglowodanów, lepszy sen”.

A dla kogo nie?

Twórczyni diety wyróżnia też sytuacje, kiedy nie należy jej stosować. Jest to przede wszystkim stosowanie leków hamujących układ immunologiczny, okres ciąży i karmienia, jak też choroby, takie jak: krańcowa niewydolność narządów, nowotwór w stadium zaawansowanym, nadczynność tarczycy, ciężka depresja i stan po transplantacji narządów. Warto zauważyć, że dieta przewidziana jest dla osób dorosłych.

Przeciwwskazania do postu Dąbrowskiej należy szczególnie podkreślić ze względu na jego, zataczającą coraz szersze kręgi, popularność. Można odnieść wrażenie, że coraz częściej jest on stosowany w oparciu o informacje rozpowszechniane drogą pantoflową, bez konsultacji z lekarzem, jako cudowny sposób na schudnięcie z detoksem organizmu w gratisie. Tymczasem dietetyk Joanna Kozub, przestrzega: „Post dr Dąbrowskiej nie jest stricte dietą, a postem leczniczym polegającym na uruchomieniu wewnętrznych mechanizmów regeneracji w organizmie. Post nie jest dla każdego, szczególnie osób chorujących onkologicznie, z zaburzeniami neurologicznymi, czy po poważnych operacjach”.

Jak widać w wypowiedzi dietetyk klinicznej, stanowiska osób niezależnych na temat oddziaływania postu na poszczególne choroby, mogą się znacznie różnić od poglądów samej dr Dąbrowskiej.

Lekarze są sceptyczni

Lekarzy często niepokoją niektóre z aspektów opisywanej diety – na przykład jej skrajna niskokaloryczność. Post zakłada przyswajanie w ciągu dnia maksymalnie 800 kalorii, co może okazać się zbyt małą podażą składników odżywczych i skutkować pogorszeniem funkcjonowania układu nerwowego, objawiającym się np. przewlekłym bólem głowy. Niepokój budzi też ograniczona liczba posiłków – większość lekarzy zaleca raczej częstsze, a mniejsze przekąski, zamiast trzech głównych w ciągu dnia. W czasie postu niemożliwe jest właściwie utrzymanie aktywności fizycznej, a organizm, poza tłuszczem, pozbywa się też własnych mięśni. Dietetycy stawiają też pytanie o to, czy rzeczywiście każdy ludzki organizm potrzebuje, gwarantowanego przez post Dąbrowskiej, oczyszczenia. Przecież od procesów detoksykacji mamy wątrobę, nerki, skórę!

Post dr Dąbrowskiej gwarantuje pozbycie się kilku bądź kilkunastu kilogramów. Lekarze są jednak wobec niego sceptyczni

Przede wszystkim, pamiętać należy, że post warzywno-owocowy opracowany został z myślą o przeprowadzaniu kuracji nim w ośrodkach, prowadzonych przez jego pomysłodawczynię na trwających kilka tygodni turnusach. Samodzielne i samowolne go stosowanie w warunkach codziennego zabiegania, może doprowadzić do osłabienia organizmu, niedoborów żywieniowych, a nawet do rozwoju niektórych chorób. Joanna Kozub przestrzega: „Jako dietetyk widzę, że jeśli post jest przeprowadzany zgodnie z wytycznymi, to jest bezpieczny. Ale zalecam, aby konsultować się z dobrym dietetykiem lub lekarzem prowadzącym podczas takiej kuracji”.

A zatem spróbować rzeczywiście prawdopodobnie nie zaszkodzi, ale, jak to często bywa z cudownymi sposobami na zdrowie i urodę – drobnym druczkiem dodana jest informacja nawet nie tyle o konieczności zapoznania się z ulotką, co o wymaganej konsultacji z lekarzem.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Gosia Nowakowska
Gosia Nowakowska
Z wykształcenia pedagog, z zamiłowania człowiek gór, o których bloguje na Rudazwyboru.pl. Trochę pisze, trochę biega, trochę się wspina, ale - nie oszukujmy się - marzy o tym, by móc całymi dniami oglądać seriale. Po trzydziestce stara się być po prostu sobą, cokolwiek miałoby to znaczyć.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Diety

Jak znaleźć dobrego dietetyka?

Podjąłeś ważną decyzję. Chcesz coś zmienić w sposobie swojego żywienia, odświeżyć codzienny jadłospis, zrzucić kilka kilogramów lub dowiedzieć się, czy to, co jesz jest najlepsze dla ciebie. Myślisz, i słusznie, że warto udać się do specjalisty – dietetyka. Brawo! Tak istotną kwestię, jak zdrowe odżywianie lepiej skonsultować z ekspertem w tej dziedzinie. Byle dobrym.
Kaśka Dąbrowska
Kaśka Dąbrowska
26 czerwca 2017
CZYTAJ WIĘCEJ