Załóż gumę prawidłowo! (I kup dobry rozmiar)

6 minut czytania
2292
0
Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
11 czerwca 2018

Odsłuchaj

Mogłabym napisać, że ten artykuł powinien przeczytać każdy facet. Prawda jest jednak taka, że antykoncepcja i ochrona przed chorobami dotyczy także kobiet i zostawienie tej kwestii wyłącznie mężczyznom nie jest mądrym pomysłem. Robimy to razem, tak? Więc zabezpieczeniem też zajmijmy się razem. Chłopaki – sprawdźcie, czy wiecie o gumkach wszystko, co trzeba. Dziewczyny – koniec patrzenia w sufit, od dziś obserwujemy dół.

Prezerwatywa to najpopularniejsza metoda antykoncepcyjna i jedna z najbardziej skutecznych. W teorii. W praktyce jej skuteczność zależy od tego, czy umiemy gumkę prawidłowo założyć (i zdjąć), a z tym, jak się okazuje, bywa bardzo różnie. Rozmiar – bardzo mi przykro – również ma znaczenie.

Niech żyje różnorodność

Wiedzieliście, że na rynku jest więcej rozmiarów gumek, niż tylko „europejski”? Posiadacze penisów o wyjątkowo niestandardowych wymiarach pewnie wiedzą, ale, jak mawia pewien mój doświadczony znajomy, każdy facet ma kompleks małego członka. Większość chłopaków sądzi, że wszyscy wokół mają większego. Przekonanie o małym penisie oznacza kupowanie za ciasnych gumek, a to z kolei oznacza niewygodę i, co gorsza, ryzyko pęknięcia kondoma. Dobra wiadomość numer 1: nie masz małego. Dobra wiadomość numer 2: może być wygodniej.

Rozmiar ma znaczenie

Jeśli zerkniemy na kilka pudełek prezerwatyw w dowolnym sklepie, okaże się, że podana przez producenta średnica waha się zwykle od 52 do 56 milimetrów w zależności od produktu. Te większe, opisane jako „large” lub „XL” będą miały 56-63 mm zależnie od marki. Po większe musimy już udać się do sex-shopu. 53 mm średnicy to około 11-11,5 cm w obwodzie, można więc użyć w domu centymetra i oszacować potrzebny rozmiar albo kupić kilka małych paczek i sprawdzić, które są najbardziej komfortowe. Gumki mają też różne długości, ale to średnica jest tutaj kluczowa. Oczywiście lateks jest rozciągliwy, więc nieco za mała prezerwatywa nie będzie wielkim problemem, ale jeśli jest znacznie niedopasowana, może łatwiej pękać, może się zsuwać (jak za małe rajstopy) i może po prostu uciskać, być niewygodna.

Może być też tak, że nie da się jej rozwinąć do samej nasady penisa i zwijająca się obręcz prezerwatywy będzie podrażniać wrażliwą partnerkę. Jeśli więc, drodzy panowie, czujecie, że guma wam bardzo przeszkadza, to może zmiana rozmiaru rozwiąże ten problem. I pomoże skuteczniej chronić was i partnerkę/partnera przed chorobami lub nieplanowaną ciążą. Im penis dłuższy, tym i średnica przyda się większa, ale nie przesadzajcie, okej? Za duża guma będzie się zsuwać i nie będzie przylegała odpowiednio.

Jakie gumki kupujecie?

Podobno rozmiar „europejski” został uśredniony do 53 mm. Okazuje się jednak, że najbardziej popularne są prezerwatywy o średnicy 56 mm – takie najczęściej wybierane są w aptekach i sex-shopach, takie też najczęściej leżą w szufladach moich znajomych (tak, pytałam ludzi, jakie kupują gumki, dla was wszystko!). Przy czym ich oznaczenie to zwykle „classic” lub inne niewskazujące na rozmiar. Wyjątkiem jest jedna marka, która swój produkt w tym samym rozmiarze określa jako „large”. Zapewne poprawia to komfort psychiczny klientów. Sprawdzajcie więc rozmiar w milimetrach podany z tyłu opakowania.

Jakie prezerwatywy najczęściej kupują panowie? – „Obojętnie co”, „a takie normalne” albo „te niebieskie” – mówi Krzysiek, farmaceuta. – Byle komfortowo, bo kolejka i bo nie będą przecież omawiać rozmiaru penisa z innym facetem.

Klienci kupują w większości klasyczne gumki, rozmiar 54-56, ale nie zwracają na ten rozmiar uwagi – dodaje Agnieszka z jednego z warszawskich sex-shopów. – Zdarzyło się parę razy, że klienci mi podziękowali, bo doradziłam największe gumki, o średnicy 69 mm. Myśleli, że jak zostaje ślad po prezerwatywie i jak się wrzyna, to ma tak być.

Gumkę zmierzył producent, ty zmierz penisa

Mniejszy penis potrzebuje oczywiście mniejszej gumki, i tu z pomocą przychodzą określenia w rodzaju „close fit” lub podobne. Ich średnica to 47-49 mm. Dla komfortu klientów na mniejszych prezerwatywach nie ma wyraźnych oznaczeń sugerujących, że są przeznaczone na małego członka. Oczywiście w niniejszym artykule nie dyskryminujemy żadnego rozmiaru, zaręczam, że każdy ma swoje zalety, a z tymi dużymi bywa naprawdę sporo kłopotu.

Lekcja obsługi prezerwatywy

Skoro już mamy rozmiar, to skupmy się na obsłudze. Stephanie Sanders z Instytutu Kinseya przeprowadziła badanie dotyczące najczęściej popełnianych błędów, a wyniki jeżą włos na głowie (i nie tylko).

Nawet połowa badanych zakładała prezerwatywę już po rozpoczęciu stosunku, a 44 procent przyznało, że zdejmuje ją przez końcem (serio). Do 45 procent zapominało o zostawieniu miejsca na spermę na czubku prezerwatywy. 30 procent używało jej na lewej stronie, jedna czwarta respondentów zapominała o nawilżeniu (zwiększając ryzyko pęknięcia kondoma), ponad połowa nie zdejmowała go prawidłowo po stosunku. 19 procent nosi gumki w portfelu (mogą się uszkodzić), a ok. 3 procent… używało tej samej prezerwatywy dwa razy.

Jeśli wyrzuciliście pudełko, spokojnie, internet jest pełen instrukcji poprawnego używania prezerwatyw. Jednocześnie zaryzykuję stwierdzenie, że świat jest pełen dzieci, które narodziły się pomimo używania gumek przez rodziców, którzy woleliby zostać nimi nieco później, ale zapomnieli przeczytać ulotkę. Więc może mała powtórka?

Po pierwsze, kupuj w aptece. Upał, mróz i nieodpowiednie przechowywanie mogą uszkodzić prezerwatywę. Po drugie, kupuj właściwy rozmiar. Po trzecie, sprawdź, czy opakowanie nie jest przedziurawione (wystarczy ścisnąć sreberko, w które opakowana jest gumka, i zobaczyć, czy powietrze nie ucieka – dziękuję, Agnieszko z sex-shopu!).

Baczność!

Teraz ważna kwestia: wzwód. W sytuacji tak poważnej, jak używanie <baczność!> prezerwatywy <spocznij! A nie, może lepiej nie> niektórzy mężczyźni denerwują się i ich zapał opada. Okej, antykoncepcja to jest poważna sprawa i dlatego o tym piszemy, ale jest też sprawą zupełnie normalną, a poza tym prowadzi do przyjemności, więc skupmy się na tym, że zaraz będzie bardzo, ale to bardzo miło. Stoi? To świetnie, bo teraz możemy otworzyć opakowanie. Nie zębami, nie paznokciami, nie nożyczkami. Sprawdzamy, gdzie gumka ma lewą i prawą stronę. Uwaga, wolno się w tym czasie całować i robić inne przyjemne rzeczy.

Teraz rozwijamy troszeczkę, przykładamy do penisa i rozwijamy dalej, jedną ręką usuwając powietrze z czubka prezerwatywy (i zostawiając miejsce na nasienie). Możesz to zrobić sam, wspólnie z partnerką/partnerem lub zostawić to jej/jemu, jeśli tak wolicie. Dotyk dłoni drugiej osoby może zmniejszyć dyskomfort, jeśli go odczuwasz. Zakładanie gumki ustami też jest miłe (uwaga na zęby), ale korzystajcie, proszę, z pomocy rąk, żeby zrobić to właściwie. Rozwijamy do końca. Pamiętamy, że prócz wzwodu musi być też wilgoć, a ewentualny lubrykant nie może być na bazie tłuszczu, bo niszczy lateks.

Dopiero teraz można zacząć się kochać i w ogóle dotykać penisem cipki (albo pupy), okej? Nie ma ocierania się i wkładania „tylko na chwilę” zanim użyjcie gumki. Płyn przedejakulacyjny, który nawilża penisa przez stosunkiem, także zawiera plemniki. Taki bonus od natury.

Falujące trawy, wzmagający się wiatr, bzyczące pszczoły i tak dalej

Po wytrysku wyjmujemy od razu. No wiem. Sorry. Zdejmujemy prezerwatywę, przytrzymując ją u nasady, zawiązujemy i wyrzucamy (kulturalnie jest zawinąć w chusteczkę). I jeszcze myjemy penisa oraz ręce. Teraz wszelkie przytulanki „po” są bezpieczne i można leżeć w pościeli w nieskończoność, albo aż do drugiego razu. Do którego używamy nowej gumki…

Ja wiem, że wy to wszystko wiecie. A wy wiecie, że ja wiem, że połowa z was robi inaczej. Ponieważ jednak prezerwatywy są stosunkowo tanie, łatwo dostępne (w różnych rozmiarach!) i bez recepty (na razie?), to sprawmy, żeby rzeczywiście były skuteczne. Dobrej zabawy!

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Iwona Kamińska
Iwona Kamińska
Od kliku lat zajmuje się programowaniem i uczeniem tego innych. Ponad połowę roku spędza w podróży - oczywiście pracuje wtedy ze zdwojoną siłą. W wolnych chwilach pisze o tym, co wpadło jej w oko podczas surfowania w sieci. Nadużywa coca-coli i sarkazmu.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Seks

Antykoncepcja to też męska rzecz

Dla rozgarniętych mężczyzn i kobiet to będzie tekst z serii oczywistych. Niestety, okazuje się, że w kwestii antykoncepcji nie wszyscy są tak rozgarnięci, jak mogłoby się w XXI wieku wydawać.
Olga Siemoniak
Olga Siemoniak
10 grudnia 2017
CZYTAJ WIĘCEJ