Nie tylko Kuba Rozpruwacz. Seryjni mordercy, których nie schwytano

6 minut czytania
2494
1
Karolina Chymkowska
Karolina Chymkowska
24 lipca 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Szczególnie frustrujące są przypadki takie, jak ten Beli Kissa – węgierskiego mordercy, którego wina była oczywista, zabił co najmniej 24 osoby na przełomie XIX i XX wieku, nigdy nie został jednak schwytany. Nie brakuje jednak również sytuacji, gdy o tożsamości zabójcy niczego bliższego nie wiadomo.

Praktycznie każdy, nawet niezbyt zainteresowany tematyką kryminalną, jest w stanie podać dwa przykłady seryjnych zbrodni, które nigdy nie zostały wyjaśnione, a ich sprawcy nie schwytano. Pierwszy przykład to oczywiście Kuba Rozpruwacz, który w 1888 roku zamordował co najmniej pięć kobiet w ubogiej londyńskiej dzielnicy Whitechapel. Drugi zaś to Zodiak, aktywny na przełomie lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku w Kalifornii. Przypisuje mu się pięć ofiar, ale wedle niektórych szacunków faktyczna liczba mogła zbliżyć się do trzydziestu, on sam w swoich zagadkowych listach wspominał o trzydziestu siedmiu.

Te najpopularniejsze przykłady to jednak tylko jedne z wielu. Przyjrzyjmy się bliżej kilku przykładom seryjnych zbrodni, które wciąż nie doczekały się rozwiązania.

Są ofiary, nie ma rozwiązania

Servant Girl Annihilator

(również Austin Axe Murders, 1884-1885, Teksas)

Sprawa, która o kilka lat wyprzedziła przypadek Kuby Rozpruwacza. Śmierć poniosło osiem osób, osiem innych zostało poważnie rannych. Ofiary atakowano w ich domach, podczas snu, chociaż pięć kobiet wywleczono na zewnątrz, gdzie ostatecznie skonały. Wszystkie zostały upozowane w analogiczny sposób, a sześciu dodatkowo wbito ostre narzędzia w uszy. W przeciągu roku przesłuchano około czterystu podejrzanych, winnego jednak nie schwytano, a morderstwa ustały.

Kat z Nowego Orleanu

(The Axeman of New Orleans, 1918-1919, Luizjana)

Ma na koncie sześć zamordowanych i dwanaście zranionych osób. W większości Włochów lub włoskiego pochodzenia. Jak wskazuje jego przydomek, zabijał za pomocą topora, włamując się do domów, ale nigdy niczego z nich nie zabierając. W przypisywanym Katowi liście skierowanym do mieszkańców Nowego Orleanu można znaleźć intrygującą obietnicę: podczas jednej ze swoich morderczych eskapad oszczędzi każdy dom, w którym będzie grał jazz.

Cleveland Torso Murderer

(również Szalony Rzeźnik z Kingsbury Run, lata trzydzieste XX wieku, Ohio)

Mimo szeroko zakrojonego śledztwa, w które włączył się ówczesny szef departamentu bezpieczeństwa publicznego w Cleveland, „nietykalny” Eliot Ness, i starannie zebranej dokumentacji nigdy nie udało się schwytać mordercy, który zabił i rozczłonkował ciała co najmniej dwunastu osób (mogło być ich nawet dwadzieścia). Wiele z nich nigdy nie zostało zidentyfikowanych. Za najbardziej prawdopodobnego podejrzanego uważano weterana I wojny światowej, doktora Francisa E. Sweeneya. Nessowi, przekonanemu o jego winie, nie udało się jednak przeprowadzić oskarżenia – Sweeney miał wpływy w Kongresie, a ponadto na własną prośbę ukrył się za murami szpitala. Często wysyłał Nessowi i jego rodzinie złośliwe kartki.

Zdaniem niektórych śledczych, do grona ofiar tego mordercy należała również słynna Czarna Dalia – zamordowana w 1947 roku w Los Angeles aktorka Elizabeth Short. Jej ciało również zostało okaleczone i przepołowione.

Texarkana Moonlight Murders, czyli Phantom Killer

(1946, Teksas)

Na przestrzeni dziesięciu tygodni zaatakował osiem osób, pięć z nich straciło życie. Było to dziesięć tygodni obłąkanej paniki w Texarkanie. Koncentrował się na młodych parach poszukujących samotności, uderzał zawsze w weekendy. Wokół sprawy narosła masa plotek, niedomówień, teorii, z czasem stała się wręcz elementem lokalnego folkloru. Film „The Town That Dreaded Sundown” z 1976 roku i kolejny pod tym samym tytułem z 2014 są luźno oparte na tych wydarzeniach.

Highway of Tears Murders

(1969-obecnie, Kanada)

Na tym specyficznym odcinku autostrady pomiędzy miejscowością Prince George a miastem portowym Prince Rupert w Kolumbii Brytyjskiej wisi ogromna tablica ostrzegająca kobiety przed jazdą autostopem. Morderca tam grasujący wedle niektórych szacunków mógł zabić ponad czterdzieści osób, w większości rdzennych mieszkanek Kanady z ubogich rodzin. Jedno z morderstw przypisano seryjnemu zabójcy Cody’emu Legebokoffowi. Dwa inne wiąże się z seryjnym gwałcicielem, Garrym Taylorem Handlenem. W trzech przypadkach pierwszym podejrzanym jest zaś Bobby Jack Fowler, skazany za gwałt, który zmarł w więzieniu na raka płuc w  2006 roku.

The Doodler

(1974-1975, Kalifornia)

Sprawca śmierci czternastu mężczyzn ze społeczności gejowskiej w San Francisco. Trzem innym zaatakowanym udało się ujść z życiem. Zgodnie z ich zeznaniami, morderca miał zwyczaj wabić swoje ofiary na randki, podczas których szkicował portrety (stąd przydomek), a następnie atakował nożem. Śledztwo było poważnie utrudnione również dlatego, że świadkowie nie chcieli się ujawniać i tym samym publicznie przyznać do orientacji homoseksualnej. Wiadomo zatem tyle, że sprawca był czarnoskóry, istnieje również jego portret pamięciowy.

Redhead Murders

(również Bible Belt Strangler, 1978-1992, Tennessee, Arkansas, Missisipi, Pensylwania, Kentucky, Zachodnia Wirginia)

Nie mniej niż sześć, być może jedenaście rudowłosych ofiar porzucanych wzdłuż tras szybkiego ruchu. Wielu z nich nigdy nie zidentyfikowano. Jak to często bywa w przypadku zbrodni wykraczających poza granice jednego stanu, nie ma zgody co do liczby ofiar ani co do tego, czy zabójca na pewno był tylko jeden. Zdaniem policji mógł to być stale przemieszczający się kierowca ciężarówki.

Atlanta Child Murders

(1979-1981, Georgia)

Nazwa się utarła, chociaż nie wszystkie ofiary były dziećmi. Sprawa mocno kontrowersyjna, ponieważ za dwa z dwudziestu ośmiu popełnionych morderstw (obie ofiary były dorosłe) skazano 23-letniego fotografa, Wayne’a Williamsa i niejako automatycznie przypisano mu też wszystkie  pozostałe (a przynajmniej większość z nich). Nigdy nie został o nie oskarżony, ale policja sprawę zamknęła, mimo licznych wątpliwości.

Sprawa zamknięta

Chicago Tylenol Murders

(1982, Illinois)

Trudno wręcz ogarnąć umysłem tak abstrakcyjny scenariusz. Czujesz niemiły ból głowy, sięgasz po tabletkę – najpopularniejszy środek przeciwbólowy. Umierasz w ciągu kilku godzin. Taki los spotkał siedem osób, a potem kolejne za sprawą naśladowców pierwotnego sprawcy. Ktoś, bawiąc się w Boga, zapragnął szafować życiem i śmiercią, doprawiając cyjankiem przypadkowo wybrane opakowania tylenolu. Producent leku, firma Johnson&Johnson, natychmiast wycofał produkt z obrotu, ich straty sięgnęły stu milionów dolarów. Cała sytuacja doprowadziła do zaostrzenia przepisów i zasad zabezpieczania opakowań leków.

Oryginalnego sprawcy nigdy nie schwytano, chociaż mocnym podejrzanym był niejaki James William Lewis, skazany za próbę wymuszenia. Wysłał do Johnson&Johnson list, przyznając się do zbrodni i domagając miliona dolarów w zamian za zaprzestanie swojego procederu.

Long Island Serial Killer

(tzw. LISK, Gilgo Beach Killer, Craigslist Ripper,1996-2010 lub 2013, Nowy Jork)

Sprawca śmierci co najmniej dziesięciu, prawdopodobnie szesnastu lub więcej kobiet na przestrzeni dwudziestu lat. Ich ciała odkryto zupełnym przypadkiem podczas śledztwa w sprawie zaginięcia prostytutki Shannan Gilbert. Wedle tezy sugerowanej przez niektórych policjantów prowadzących sprawę, nie wszystkie morderstwa muszą być dziełem tego samego mordercy. Stąd pomysł, że za część z nich może odpowiadać Joel Rifkin, skazany seryjny zabójca i mieszkaniec Long Island. Profil stworzony przez FBI sugeruje, że to biały mężczyzna między 20. a 40. rokiem życia, dogłębnie zaznajomiony z technikami śledczymi, być może nawet sam jest policjantem. We wrześniu 2017 roku wydano oświadczenie przypisujące skazanemu mordercy, Johnowi Bittrolffowi, co najmniej jedno z zabójstw LISK-a.

Nie tylko Ameryka

Rzuca się w oczy, że przykłady dotyczą przede wszystkim Stanów Zjednoczonych. Nie oznacza to jednak, że takie sytuacje ograniczają się wyłącznie do Ameryki, bynajmniej. Mamy w historii przykłady tzw. Beer Man z Indii, belgijskiego zabójcy nazwanego Butcher of Mons, włoskiego Potwora z Udine, sprawcę morderstw z Hwaseong w Korei Południowej czy portugalskiego Lisbon Ripper.

Są również przypadki specyficzne, kiedy w opinii śledczych podejrzana jest grupa osób (Nijvel Gang z Belgii czy słynny Potwór z Florencji, Il Mostro di Firenze), jak też kontrowersyjne – jak niepotwierdzona hipoteza istnienia serii zabójstw młodych mężczyzn znana jako teoria Smiley Face. Niezależnie od formy, wrażenie robi sam zakres i liczba tych nierozwiązanych zbrodni. Ze smutkiem myśli się o wszystkich ofiarach, które nie doczekały się sprawiedliwości i ich skrzywdzonych bliskich.

Na koniec warto jednak dodać, że istnieje pewne światełko w tunelu. Jeszcze do niedawna powyższa lista nie byłaby kompletna bez obecności mordercy znanego jako East Area Rapist/Original Night Stalker (w skrócie EAR/ONS). Całymi latami społeczność internetowych detektywów-amatorów wrzała od dyskusji na jego temat. Pozostawał nieuchwytny od lat siedemdziesiątych, jednak w kwietniu 2018 roku 72-letni emerytowany policjant Joseph James DeAngelo został postawiony w stan oskarżenia. Istnieje zatem nadzieja, że jeszcze nie wszystko stracone i przynajmniej niektóre z tych spraw doczekają się kiedyś wyjaśnienia.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Karolina Chymkowska
Karolina Chymkowska
Pisze, bo musi. Bez tego udusiłaby się z nadmiaru emocji. Taki ma zatem sposób na życie, spędzone głównie na filmowo, chociaż krytykiem filmowym się akurat nie czuje. Profiler z zamiłowania, zafascynowana historią zbrodni i kryminologią. Ubolewa, że los nie pozwolił jej wstąpić do FBI. Samozwańcza specjalistka od serialu "Z Archiwum X".
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Czasami denat mówi więcej niż przesłuchiwany. Kulisy pracy profilerów

Pracujący na miejscu zbrodni policjanci początkowo obstawiali, że 30 śmiertelnych ciosów nożem potężnemu, 130-kilogramowemu, i często zaglądającemu do kieliszka mężczyźnie zadał w jego własnym mieszkaniu któryś z kumpli, bo denat często wchodził z nimi w konflikty.
Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
27 maja 2017
CZYTAJ WIĘCEJ