Oksana z Femenu. „Jesteście fałszywi”

3 minuty czytania
981
0
Anna Godzwon
Anna Godzwon
26 lipca 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Nie żyje Oksana Szaczko. Współzałożycielka Femenu została znaleziona martwa w swoim mieszkaniu w Paryżu. Według mediów popełniła samobójstwo. Świat poznał ją jako jedną z półnagich kobiet, które pojawiały się znienacka i protestowały tam, gdzie działo się coś ważnego, gdzie byli światowi przywódcy. Na swoich ciałach czerwoną farbą wyglądającą jak krew wypisywały hasła, wykrzykiwały oskarżenia pod adresem liderów świata, który nie chciał widzieć problemów takich ludzi, jak one. Problemów kobiet.

Ukraińska organizacja Femen powstała w 2008 roku jako kobiecy ruch sprzeciwu wobec patriarchatu, ale także religii, dyktaturze i seksualnemu wykorzystywanie kobiet. Znakiem rozpoznawczym Femenu stały się nagie piersi ich aktywistek. Świat poznał dziewczyny, gdy protestowały w lokalu wyborczym, w którym głosował Władimir Putin. Tuż po tym, jak oddał głos, trzy działaczki podeszły do urny wyborczej, zrzuciły górną część odzieży i zaczęły skandować „Putin-złodziej”. Wyprowadziła je milicja.

Policja obezwładnia

Z czasem dziewczyn było więcej i więcej. Przyłączały się z całego świata. Protestowały w Turcji Erdogana, Włoszech Berlusconiego, na Białorusi Łukaszenki. Były też na placu św. Piotra w Watykanie, by protestować przeciwko mizoginii kościoła katolickiego. Amerykańska działaczka rzuciła się na oskarżonego o molestowanie seksualne Billa Cosby’ego, gdy ten zmierzał na protest. Półnagie kobiety zaskoczyły Angelę Merkel, spotykającą się w Hanowerze z Władimiriem Putinem. Femen protestował też w Warszawie przeciwko seksturystyce podczas Euro 2012, które rozgrywane było w Polsce i na Ukrainie. Każda akcja Femenu kończyła się tak samo: policja obezwładniała manifestujące kobiety i siłą wyprowadzała z miejsca zdarzenia.

My atelier in Ukraine !

A post shared by Oxanashachko (@oksanashachko) on

Skandal to znak rozpoznawczy feministek spod znaku Femenu. Świat nie reaguje bowiem na sążniste raporty, nudne konferencje, obojętnieje na doniesienia mediów, ale gołe piersi to co innego. Półnagie kobiety, które swoje ciała zamieniały w żywe transparenty, zawsze trafiały na czołówki serwisów, portali i gazet. A wraz z nimi to, o co walczyły.

Chciała pisać ikony

Oksana Szaczko była jedną z założycielek grupy. Na zdjęciu ze strony femen.org patrzy w dal, jakby wypatrywała lepszej przyszłości albo myślała o kolejnej akcji. We włosy ma wplecione kwiaty. Femenki nosiły wianki na głowach, zanim pojawiła się na nie moda. Oksana była malarką. Pisała ikony. Myślała nawet o wstąpieniu do zakonu, by być bliżej sztuki sakralnej, która ją fascynowała i zajmować się ikonopisaniem, które przez lata było zarezerwowane tylko dla mężczyzn. Ale jak mówiła w jednym z wywiadów zrozumiała, że to kapłani byli bardziej biznesmenami niż ludem bożym i pomysł ten zarzuciła.

Być może wtedy narodziła się Oksana, malarka kobiecych aktów, kobiet z osłoniętymi piersiami, kobieta, która w proteście swoje piersi wystawi na widok publiczny. Mówiła, że ciało kobiety i jej nagość jest przedmiotem w służbie patriarchatu, jest nadużywane, pełno go w reklamach, na ulicach – i dlatego to ciało stało się symbolem walki o wolność. Od 2008 do 2013 roku dziewczyny przeprowadzają dziesiątki akcji. Nazywają siebie seks-terrorystkami. „Przyszłam, rozebrałam się i zwyciężyłam”- mówiła z uśmiechem Oksana do kamery Wojciecha Bojanowskiego z TVN, który w 2015 roku odwiedził tajne centrum treningowe Femenu pod Paryżem.

#burn #the #dictator #runaway #from #police #fuckyou #fuckpolice

A post shared by Oxanashachko (@oksanashachko) on

Prawdziwa wojowniczka

Oskarżone jednak o jak najbardziej prawdziwy terroryzm, w 2013 roku musiały opuścić Ukrainę. Znalazły azyl we Francji. Paryż był naturalnym wyborem, bo jak mówiła Oksana, to ojczyzna praw człowieka i feminizmu. Tu zaczęła malować akty, kobiety z odsłoniętymi piersiami, twórcze alter ego wojowniczej feministki. Nie zapomniała o malarstwie sakralnym. Jej Madonna z Dzieciątkiem nosiła burkę, Matka Boska zastąpiła Chrystusa na krzyżu, aniołowie mieli wianki na długich włosach niczym aktywistki Femenu. Mimo, że organizacja rozrastała się, nie kryła rozczarowania tym, że działania dziewczyn nie przynosiły rezultatów, a Femen i feminizm na zachodzie był bardziej modą niż prawdziwym buntem. Malowała, miała wystawy w Paryżu, grono wyznawców.

Obok akcji, które mogła uznać za sukces, nosiła w sobie też traumatyczne doświadczenia. Za swoją działalność trafiała wielokrotnie za kratki. Na Białorusi wraz z dwiema koleżankami została porwana przez białoruską milicję. Więzione i torturowane, w końcu porzucone w lesie i zakopane w śniegu przez kilka godzin błąkają się, zanim trafią do wsi, gdzie uzyskają pomoc. Została zmuszona do opuszczenia ojczyzny i ułożenia sobie życia na nowo.

„Opuściła nas najdzielniejsza i najwrażliwsza Oksana Szaczko. Zawsze była prawdziwą wojowniczką” – napisały na swojej stronie internetowej działaczki Femenu.

Ostatni post Oksany na Instagramie to kartka z napisem „Jesteście fałszywi”.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Anna Godzwon
Anna Godzwon
Dziennikarka, urzędniczka, rzeczniczka, specjalistka od politycznego PR. Zaczynała w Rozgłośni Harcerskiej, była sprawozdawcą parlamentarnym Polskiego Radia i naczelną Polskiego Radia24. Po przejściu na ciemną stronę mocy organizowała posłom konferencje prasowe, prezydentowi Komorowskiemu oprawę medialną, a prezydentowi Obamie dwie wizyty w Polsce. Przeprowadziła Państwową Komisję Wyborczą przez czas zmian prawa wyborczego, a z wiosną poszła na swoje.
Wciąż ma serce po radiowej stronie. Jest niepijącą alkoholiczką, psychofanką U2, lubi, kiedy gapi się na Bałtyk, a Bałtyk na nią. Nie zaśnie, jak nie przeczyta choćby kilku stron książki. Lubi fotografować, jeść, podróżować i pisać.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobac też

Antyklerykał i feministka. Dwie książki, które powinni przeczytać współcześni Polacy

Wyrabiajcie w sobie nawyk krytycznego myślenia, namawiają nas Christopher Hitchens ("Listy do młodego kontestatora") i Rebecca Solnit ( "Mężczyźni objaśniają mi świat"). Katolicka, patriarchalna Polska szczególnie potrzebuje tego typu lektur.
Gabriel Krawczyk
Gabriel Krawczyk
31 stycznia 2018
CZYTAJ WIĘCEJ