Rośliny doniczkowe dla opornych

4 minuty czytania
1799
3
Gosia Nowakowska
Gosia Nowakowska
30 lipca 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Jest wiele osób, które jakoś nie mają ręki do roślin i „mordują” jedną po drugiej. Na szczęście istnieją rośliny, które nie dają się tak łatwo wykończyć i z powodzeniem „żyją miłością”, podlewane i pielęgnowane od wielkiego dzwonu. Oto lista tych doniczkowych twardzieli.

Moda na rośliny doniczkowe nie przemija, ulega jedynie modyfikacjom. Od dobrych parudziesięciu lat ciężko znaleźć mieszkanie, w którym nie stałby na parapecie czy szafce jakiś kwiatek. Jeszcze parę lat temu wszyscy zdobili wnętrza dostojnymi, ale kapryśnymi storczykami, teraz powraca trend z lat 60. – na wielkie, rozłożyste, zielone rośliny. Naturalna zieleń w pomieszczeniu nie tylko upiększa je, ale ma też dobry wpływ na samopoczucie oraz oczyszcza powietrze. A przy okazji… na potęgę więdnie, schnie, nie chce kwitnąć.

Kaktus da się lubić

Kaktusy

Tu Ameryki nie odkrywamy, nie od dziś wiadomo, że kaktus, jako roślina świetnie radząca sobie na terenach pustynnych, poradzi sobie prawdopodobnie również w naszym mieszkaniu. Kaktusy są sukulentami, a zatem należą do grupy roślin, która przystosowała się do życia w warunkach ograniczonej dostępności wody, magazynując ją w wykształcanej przez siebie tkance wodnej. Bez podlewania mogą wytrzymać nawet kilka miesięcy, o ile tylko temperatura w pomieszczeniu nie będzie zbyt wysoka. Mało tego, że mogą, to zimą taki okres spoczynku jest dla nich nawet korzystny. Są też długowieczne. Przybierają różnorodne kształty, a niektóre spektakularnie kwitną.

Dracena obrzeżona

Znakomita propozycja dla seryjnych morderców roślin, pragnących ograniczyć swoje ponure zapędy. Kiedyś kupiłam ją spontanicznie, nic o niej nie wiedząc – od tamtej pory, a minęło już dobrych kilka lat, wytrzymuje ze mną bez większych dramatów, tracąc jedynie kilka liści, gdy akurat zapomnę odwiedzić ją z konewką. Podlana szybko wraca do formy. W naturze dracena osiąga nawet kilkumetrowe rozmiary, w warunkach domowych jednak przybiera formę małego drzewka. Nie tylko nie musi, ale nawet nie lubi być zbyt często podlewana. Dobrze robi jej przesadzanie, ale sprawdzone info od seryjnej kilerki mówi, że w jednej doniczce też uparcie trzyma się życia.

Roślina dla kilera

Dracena sanderiana (Lucky bamboo)

Kto nie miał kiedyś w domu zielonego pędu wystającego z wazonika (najczęściej z IKEI) wypełnionego wodą? I kto nie był przekonany, że uprawia w ten sposób bambusa? W rzeczywistości ten wytrzymały, zwykle spiralny pęd był odmianą draceny, potocznie błędnie nazywaną bambusem. Używam tu czasu przeszłego, bo moda na lucky bamboo, trzymane choćby i w słoiku, dawno już przeminęła, ale jeśli nie wyrzuciliście swojej roślinki na śmietnik, to pewnie żyje z wami po dziś dzień. Wytrzymała jest bowiem niesamowicie, a do życia naprawdę wystarcza jej woda. Z podlewaniem problem odpada, kiedy trzymamy ją w wazonie. Co innego w doniczce – bo dobrze ukorzeniony pęd sanderiany można w niej zasadzić – tam potrzebuje stałych dostaw wilgoci, ale przetrwa nawet, gdy się na jakiś czas o niej zapomni.

Zamiokulkas zamiolistny

Magazynuje wodę w grubych łodygach i nie można go zbyt często podlewać, ponieważ spowodować może to jego gnicie. Idealna to zatem roślina dla wszystkich, którzy za konewkę chwytają raczej rzadziej niż częściej.O jego znacznych dekoracyjnych walorach decydują długie, ciemnozielone, lśniące liście, wyrastające z podziemnych kłączy. Potocznie nazywany żelazną rośliną, zamiokulkas rośnie wolno, ale docelowo osiąga naprawdę spore rozmiary.

Żelazna roślina

Juka

Kolejna roślina nie do zdarcia, to egzotyczna juka. Pochodzi z półpustynnych terenów Ameryki Środkowej, lubi więc słońce. Nie za dużo – ustawienie jej na parapecie południowego okna może skończyć się dla niej kiepsko, ale i nie za mało – cień jest dla niej niekorzystny. Gdy już jednak wybierzemy dla juki optymalne pod względem oświetlenia stanowisko, niewiele więcej musimy z nią robić. Nie wymaga częstego podlewania, przeciwnie – nie lubi być przelewana. Skąpo nawadniana od czasu do czasu, odwdzięczy się bogatą zielenią swoich rozłożystych liści.

Aloes

Inną propozycją dla osób, które dla odmiany chcą nie zabić jakiejś rośliny, jest aloes. Podobnie jak kaktus jest sukulentem, ma też wspólną cechę z zamiokulkasem – podlewany zbyt często gnije. Zupełnie nie zaszkodzi mu zatem nasze roztargnienie, objawiające się zapominaniem o podlewaniu zielonych podopiecznych. Lubi słoneczne stanowiska, ale doprawdy nie jest zbytnio wymagający także i w tym względzie. Nie grzeszy może przesadną urodą, za to charakteryzują go cenne właściwości lecznicze. Jego sztywne liście zawierają galaretowaty miąższ, obfity w witaminy, sole mineralne, kwasy organiczne, wielocukry, glikoproteidy i stymulatory biogenne. Dzięki powyższym składnikom, posiada właściwości bakteriobójcze, przeciwzapalne oraz regenerujące błonę śluzową i skórę. Sok z aloesu stosowany na rany, przyspiesza ich gojenie.

Nie podlewać za często!

Grubosz drzewiasty

Jeszcze jedną zupełnie niekłopotliwą rośliną doniczkową jest grubosz, zwany też drzewkiem szczęścia. Jako sukulent radzi sobie dobrze z niedoborami wody. Jego nazwa odnosi się do mięsistych liści. Grubosz lubi światło, ale jego nadmiar może prowadzić do przebarwień. Roślina ta bardzo ładnie prezentuje się w doniczce, rzeczywiście przypominając drzewko. Jako łatwa w pielęgnacji, jest często wybierana przez osoby zaczynające zabawę z bonsai. Latem z powodzeniem może być trzymana na balkonie bądź tarasie.

Prawdopodobnie każdy z nas, przy odrobinie chęci, może zostać doskonałym ogrodnikiem. Szkopuł tkwi w tym, że nie każdy musi. Pielęgnacja wymagających roślin to zajęcie dla osób, które zwyczajnie to lubią, a mało tego, że lubią, to jeszcze mają na to czas. Jeśli do nich nie należysz, po prostu oszczędź sobie rozczarowań i nie przynoś pod swój dach roślin, które nie mają szans przetrwać jedynie w oparciu o nieregularne podlewanie. Zwłaszcza, że jest tyle innych, całkiem ładnych, którym takie warunki zdecydowanie wystarczą do życia i cieszenia oka swoją zielenią.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Gosia Nowakowska
Gosia Nowakowska
Z wykształcenia pedagog, z zamiłowania człowiek gór, o których bloguje na Rudazwyboru.pl. Trochę pisze, trochę biega, trochę się wspina, ale - nie oszukujmy się - marzy o tym, by móc całymi dniami oglądać seriale. Po trzydziestce stara się być po prostu sobą, cokolwiek miałoby to znaczyć.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Kuchnia

Cztery zapomniane rośliny jadalne. Wypróbuj je dziś w swojej kuchni

Moda na eksperymenty kulinarne i wegetarianizm trwa w najlepsze. Często jednak nie jesteśmy świadomi tego, że na wyciągnięcie ręki i zupełnie za darmo mamy rośliny, które, choć teraz zapomniane, dawniej były powszechnie wykorzystywane w kuchni.
Katarzyna Legutko
Katarzyna Legutko
9 kwietnia 2017
CZYTAJ WIĘCEJ