Jeśli firma chce być twoją “rodziną”, uciekaj

4 minuty czytania
9043
3

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

W XXI wieku firma jest jak rodzina i paczka przyjaciół zarazem. W ogłoszeniach rekrutacyjnych piszą zawsze, że będziesz tworzyć coś wielkiego, pracować z ludźmi pełnymi pasji i że mają najlepszą kawę w mieście. Zapewniają elastyczny czas pracy, co w praktyce oznacza 10-12 godzin dziennie plus niby dobrowolne imprezy integracyjne. Około południa cały dział gra w piłkarzyki. Ale to nie jest przerwa, tylko praca kreatywna poza biurkiem. Odrobi się wieczorem.

W czasie, gdy Szwecja eksperymentuje z sześciogodzinnym dniem pracy, Polacy pracują często znacznie powyżej ustawowych ośmiu. Siedzenie po godzinach i praca w weekendy w imię „wspólnego” sukcesu naszej wielkiej korporodziny to norma w polskich firmach. To mały start-up albo wielka korporacja. Czasem trudno stwierdzić, bo nawet siedmioletnie korpo potrafi nadal nazywać się start-upem i zatrudniać wyłącznie na umowę zlecenie.

Praca po godzinach i z gorączką

Niektórzy dojeżdżają z innego miasta, więc biorą laptopa i kończą robotę w autobusie albo pociągu. Nikogo to za bardzo nie dziwi, przecież klient czeka na kreację. Jesienią połowa firmy ma grypę, a latem anginę. Na zleceniu nie ma chorobowego. To znaczy niby jest. Przy zatrudnianiu mówili, że płacą normalnie za urlopy i choroby. Ale tydzień zwolnienia to za wiele, mamy obsuwę, nie dogonimy deadline’u. Nikt nie mówi wprost, że nie wolno brać zwolnień, ale każdy wie, że ma być zrobione na czas i tyle. Ci z wyższą gorączką biorą pracę do domu. Ci z niższą – zarażają jeszcze zdrowych. Kaman, to tylko przeziębienie, a przecież wszyscy tutaj pracujemy na wspólny sukces. W piątek po 17:00 będzie pizza w nagrodę.

Te nadgodziny to niby można sobie odebrać. Bo o zapłacie nie ma mowy. „U nas nie ma nadgodzin”, brzmi oficjalne stanowisko przełożonych. A że siedziałeś do 20.00 szósty raz w tym miesiącu? Przecież  się zgodziłeś! Jak kiedyś będziesz potrzebował pół dnia wolnego, to sobie odbierzesz. Tylko nie teraz, bo mamy zapieprz. Że w takim razie podwyżka? Umowa o pracę? Nie ma budżetu! Zresztą przy zatrudnianiu podpisałeś oświadczenie, że to ty chcesz umowę zlecenie. I że nie chcesz płacić składek. Jest za to pakiet medyczny i karta do siłowni. Nie bardzo masz kiedy chodzić, ale kto nie wykorzystuje, ten dopłaca, więc ciśniesz w soboty o szóstej rano.

Ta metoda ma krótkie nóżki

To wszystko nawet działa, póki jesteś młody, zdrowy i bezdzietny. Dopóki długa praca przy komputerze i jedzenie z taniego cateringu nie spowoduje problemów z kręgosłupem, gangliona, chorób krążenia. Póki nie masz nowotworu albo choćby złamanej ręki. Dopóki nie potrzebujesz zwolnienia w ciąży lub urlopu ojcowskiego, albo po prostu długiego wypoczynkowego, bo już gonisz w piętkę. Póki nie masz depresji, która wymaga odpoczynku i terapii. A tu dział sprzedaży właśnie obiecał klientowi złote góry i dedykowany zespół. Nie mamy dedykowanego zespołu, ale klient o tym nie wie, a wy dacie radę, jesteście najlepsi, poza tym razem pracujemy na wspólny sukces! Na przykład na wakacje prezesów na jachcie w tropikach.

Nie mówię, że nie ma miejsc, gdzie czujesz się jak wśród bliskich, a jednocześnie masz pełen socjal. Są i jest ich coraz więcej; zwykle to zagraniczne korporacje, które znają zupełnie inny etos zatrudniania i są biegłe w etyce biznesowej. Te korporacje wiedzą, że ludzie to siła ich firmy i że wyżyłowanie studentów, żeby za dwa lata zatrudnić nowych, jest na dłużą metę średnio opłacalne. Bardziej opłaca się zainwestować w specjalistę, pomóc mu w rozwoju i wesprzeć, gdy ma kryzys. Bardzo bym chciała, żeby polscy przedsiębiorcy się od nich uczyli.

W dobrej firmie dba się o ludzi

Firma, która dba o pracowników, to taka, która zatrudnia na umowę o pracę. Która po ośmiu godzinach mówi: zostaw to, idź do domu, odpocznij – a za ewentualne nadgodziny płaci w tym samym miesiącu. Która odsyła chorego pracownika do domu, żeby się nie przemęczał i żeby nie zarażał innych, a chorobowe uwzględnia według przepisów. Taka firma da ci miesiąc urlopu, jeśli trzeba, i nie każe w lutym odbierać tego, czego nie chciała dać w czerwcu. A jeśli weźmiesz długie chorobowe na terapię lub kilka tygodni wolnego, bo właśnie zostałeś ojcem (albo kilkanaście miesięcy, bo jesteś matką), twoje miejsce będzie na ciebie czekać. Zgodnie z prawem.

Bo firma to nie rodzina i nie paczka przyjaciół. Pewnie, że w pracy poznaje się ludzi i czasem są to kumple na całe życie, ale równie dobrze możecie kumplować się po godzinach. Bo macie na to czas. Rodzinę też już masz i nie chodzi o to, żebyś poświęcał jej uwagę tylko w nieliczne wolne weekendy. Szukaj więc pracy, która nie będzie chciała zastąpić ci całego życia, wyssać z ciebie całą energię i zostawić na lodzie, gdy będziesz starszy i starsza. Znajdź taką, która będzie chciała korzystać z twojego doświadczenia, wspierać twój rozwój zawodowy, a jednocześnie dbać o work-life balance. Bo korporacji jest dużo, ale życie masz tylko jedno.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

Luca Olga Machuta-Rakowska
Luca Olga Machuta-Rakowska
Piszę do internetu od ponad dziesięciu lat, najpierw dla agencji interaktywnych i klientów indywidualnych, a obecnie dla IgiMag, Tatento, Kwartalnika Laktacyjnego i na swojej stronie Milk Power. Umiem w social media, blogi i parę innych rzeczy. Lubię NVC, Rodzicielstwo Bliskości i szalenie interesują mnie relacje. Ponad trzy lata temu ukończyłam kurs dla Promotorek Karmienia Piersią i od tej pory działam na poletku laktacyjnym. Pasjami kocham jeść, ale nie cierpię gotować.
AUTOR

Polecamy

Zobacz też

Pracownik nie może mieć awarii. Pracodawcy zwalniają bez znieczulenia

Polski pracownik, którego właśnie wylewają z pracy, zazwyczaj ma wrażenie, że to koniec świata. Szczególnie że tę informację rzadko kiedy przekazuje znający podstawy psychologii specjalista od zwalniania o urodzie i wdzięku George’a Clooneya. Tylko szef, przekonany, że wręczenie komuś wypowiedzenia to czynność porównywalna z wyłączeniem maszyny, która chwilowo nie jest mu potrzebna.
Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
28 lipca 2018
CZYTAJ WIĘCEJ