Teraz jest najlepszy okres, by inwestować w plansze komiksowe

8 minut czytania
1872
0
Kajetan Kusina
Kajetan Kusina
29 sierpnia 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Na komiksach uczył się czytać, stąd ma do nich sentyment. Zbieranie oryginalnych plansz komiksowych stało się jego pasją i przyczynkiem do założenia galerii komiksu – o tym czy komiks jest wciąż w Polsce sztuką niszową czy też intratną inwestycją opowiada nam Krzysztof Garula, założyciel Galerii Polish Comic Art.

Kajetan Kusina: Skąd wziął się tak specyficzny pomysł, jak stworzenie galerii komiksu? W Polsce to bardzo niszowy temat.

Krzysztof Garula: Komiks towarzyszył mi przez całe moje życie. Jestem z okresu, gdzie “Światy Młodych” zamawiało się w kiosku, a w każdej księgarni był kącik antykwaryczny z komiksami z drugiej ręki. Na komiksach uczyłem się czytać i stąd moje zamiłowanie do opowieści z dymkiem. Przez wiele lat je zbierałem i moja kolekcja była już dość ciekawa, jednak nieszczęśliwe zrządzenie losu sprawiło, że podczas jednej z przeprowadzek, zaginęło kilka moich kartonów  z całym zebranym dorobkiem. Nigdy się nie odnalazły, a ja na wiele lat porzuciłem swoje hobby.

Co do niszowości, to masz całkowitą rację. Komiks w Polsce od kilku lat wychodzi jednak z podziemia. Moja galeria także nie jest przedsięwzięciem komercyjnym. Traktuję bardziej w kategorii hobby, które ma za zadanie pomóc rozbudować mi prywatną kolekcję.

fot. PolishComicArt.pl

Co sprawiło, że do niego wróciłeś?

Po wielu latach kupiłem w internecie album “Thorgala” z odręcznym rysunkiem Grzegorza Rosińskiego i powoli odżyło moje zamiłowanie do komiksu. Jednak zaczęło mieć ono troszkę inne podłoże. Poza opowieściami z dymkiem, moją uwagę przykuła oryginalna sztuka komiksowa. Początkowo kolekcja składała się z rysunków oraz autografów, a po wielu latach czytania, poszukiwań w internecie i oglądaniu aukcji – postanowiłem zakupić swoje pierwsze plansze. Z biegiem lat się rozbudowywała, coraz więcej osób zwracało się także do mnie z prośbą o pomoc w wyszukaniu i sprowadzeniu plansz. Pomyślałem, że skoro jest na to rynek, ja mam doskonałe kontakty, to dlaczego nie. I tak powstała galeria PolishComicArt.pl  .

Dla wielu osób informacja, że można kolekcjonować oryginalne plansze komiksowe jest pewnie sporym zaskoczeniem. Jak się właściwie do tego zabiera?

Może opowiem jak ja pomagam moim klientom właściwie inwestować – zakup oryginalnych plansz może być doskonałą inwestycją. Zgłasza się do mnie klient zainteresowany zakupem. Najważniejsze jest ustalić sobie cel oraz kwotę jaką chcemy na ten cel przeznaczyć. Trzeba wiedzieć, że oryginalne plansze są dziedziną sztuki, a niektóre prace osiągają ceny przekraczające nawet milion euro.

Klient jest zainteresowany np. pracami Grzegorza Rosińskiego. Jeśli nie mam takiej pracy w bazie, wyszukuję je dla niego spośród dziesiątek ofert galerii, marszandów oraz kolekcjonerów, którzy ze mną współpracują, negocjuję w jego imieniu i po akceptacji sprowadzam ją do Polski.  Czyli wszystko zależy od tego jakie są oczekiwania chętnego na zakup. Jedna osoba jest zainteresowana klasykami naszego komiksu, takimi jak Papcio Chmiel, Janusz Christa czy Szarlota Pawel. Jeszcze inna interesuje się twórczością tylko jednego rysownika i zbiera wszystko, co wyszło spod jego ręki, a jeszcze ktoś inny tworzy kolekcję tematyczną związaną z jednym z bohaterów i zbiera różne prace wielu artystów, w których ta postać występuje. Galeria PolishComicArt.pl nie tylko pomaga we właściwym doborze plansz, ale także wspiera klientów w budowaniu ich kolekcji czy portfela inwestycyjnego. W imieniu klientów prowadzimy negocjacje, dzięki którym klient jest w stanie kupić dane dzieło w dużo niższej cenie od rynkowej. Ale najważniejsze jest to, że ma często dostęp do prac, które na rynku pojawiają się niezwykle rzadko.

A o jakich cenach tutaj mowa?

Ceny są bardzo różne i zależą od tego kto jest autorem danej planszy , z jakiego komiksu lub z jakiej serii dana plansza pochodzi. Samą planszę można już dostać od kilkuset zł, ale największe nazwiska osiągają ceny setek tysięcy, a nawet ponad milion euro. Rynek jest tutaj bardzo zróżnicowany. Możemy dostać plansze rodzimych rysowników jak Wojciecha Cichonia, Piotra Nowackiego, Jakuba Grocholi czy Krzysztofa Trystuły od kilkuset zł do nieco ponad tysiąca . Są to artyści ze wspaniałym dorobkiem, których plansze można kupić obecnie w dobrych cenach. Polscy klasycy, jak Papcio Chmiel czy Janusz Christa to już wydatek od 1500 do nawet 15 tysięcy zł. Jednak takie dzieła jak Grzegorza Rosińskiego to już wydatek od 17 – 60 tysięcy,  ale w euro. Podobnie rynek wygląda poza Polską. Jesteśmy w stanie kupić prace “młodych” artystów w dobrym przedziale cenowym, jednak im bardziej znany rysownik, tym jego prace osiągają wyższe ceny.

Skoro padło parę razy słowo inwestycja, to możesz podać przykłady, jak ceny tych prac rozwijały się w przeszłości?

Oczywiście, jest to najłatwiejsza część do opisania, ponieważ tutaj przemawiają liczby. Zobrazuję to na przykładzie kilku autorów z Polski oraz kilku zagranicznych. Zacznijmy od rodzimego rynku. Kilka lat temu prace Janusza Christy do “Kajka i Kokosza”, czy paski do “Kajtka i Koka” można było kupić od kilkudziesięciu zł za pasek do 600 zł za planszę. Po około 10 latach ceny wzrosły od 600 zł za pasek do nawet 3-4 tysięcy za planszę. Oryginalne prace “Klossa” krążyły w cenach 300-350 zł a teraz jest to suma w okolicach 2 tysięcy. Plansze do „Thorgala” Grzegorza Rosińskiego można było kupić 10-15 lat temu w cenach 3 – 6 tysięcy euro. W ubiegłorocznej aukcji Christie`s średnia cena jaką osiągnęły plansze, była to kwota ponad 20 tysięcy euro. Na rynku światowym padają też rekordowe wyniki. Plansze czy też okładki “Tintina” osiągały ceny od ponad 1 miliona euro do nawet 2,5 miliona euro.

Nie tak dawno, jeden z moich klientów poprosił mnie o pomoc w sprowadzeniu okładki Andreasa. Kiedy już dostał to piękne dzieło, to po trzech miesiącach zgłosiła się do mnie jedna ze znanych galerii, oferując cenę zakupu tej planszy wyższą o trzy tysiące euro . Zatem jak widać, inwestowanie w plansze jest doskonałym rozwiązaniem. Teraz jest na to najlepszy okres, gdzie jeszcze wiele prac znanych artystów można zakupić w naprawdę dobrych cenach.

fot. PolishComicArt.pl

Wspomniałeś wcześniej o swojej prywatnej kolekcji. Możesz pochwalić się jakimiś efektownymi zdobyczami?  

Podczas spotkań z przyjaciółmi, klientami czy też innymi kolekcjonerami bardzo często rozmawiamy o swoich perełkach. Każdy ma bzika na punkcie jakiś plansz, a ja nie odbiegam od tej normy. Z kilku jestem niesamowicie dumny i są one niewątpliwą ozdobą mojego zbioru.

Mamy tutaj na przykład oryginalne kolory do serii Thorgal – malowane przez Grazę – zwłaszcza podwójna strona, na której ukazana jest większość bohaterów sagi. Oryginalny kolor ze “Szninkla” (również Grazy), w którym to J’on spotyka się z Volgą i jest to scena którą znają wszyscy wielbiciele komiksów Grzegorza Rosińskiego.

Oryginalna praca Punishera Steva Dillona (rysownik “Kaznodziei”) – negocjowana przeze mnie przez ponad półtora roku, czy wreszcie oryginalne prace mistrza Grzegorza Rosińskiego w postaci rysunków oraz kolorów, będące marzeniem niejednego kolekcjonera. Większość prac które posiadam w swojej kolekcji jest dla mnie wspaniała i rozpiera mnie duma, że się w niej znajdują.

Czy uważasz, że taka galeria stanowi sposób na promocję komiksów wśród niezaznajomionych z tematem?

Od samego początku powstania, jednym z podstawowych zadań Galerii PolishComicArt.pl jest promowanie komiksu wśród osób niezaznajomionych z tematem. Na tym zadaniu skupiona jest moja uwaga, a promocję komiksu uważam za priorytetową.

Galeria organizuje wystawy, bierze udział w warsztatach i działa na rynku sztuki. Pierwszymi były niewielkie wystawy podczas Giełd Pixela, gdzie obecność osób znających komiks była minimalna. Wspaniale było rozmawiać z kimś, kto kiedyś zaczytywał się w “Kajku i Kokoszu”, a teraz niemal nie mógł oderwać oczu od oryginalnej planszy z tego komiksu. Tego typu mniejszych wystaw i warsztatów było w sumie około ośmiu.

Później postanowiłem zrobić coś, czego w Polsce nie było. Podczas Warsaw Comic Con zorganizowałem jedną z największych w tej części Europy wystaw: “Sztuka Komiksu”.

Można było na niej zobaczyć ponad 300 oryginalnych obiektów największych rysowników z kraju i ze świata. Pojawiły się plansze Grzegorza Rosińskiego, KAS-a, Jacka Skrzydlewskiego, Janusza Christy, Krzysztofa Wyrzykowskiego, Milo Manary, Andreasa, Steva Dilona i dziesiątek innych najlepszych artystów (jeśli któryś nie został wymieniony to tylko dlatego, że artykuł miałby jakieś 20 stron więcej). Samą wystawę przez te trzy dni odwiedziło kilkanaście tysięcy ludzi i była ona ogromnym sukcesem. Wspaniałe było to jak całe rodziny podziwiały plansze, oglądały, jak rodzice tłumaczyli dzieciom że czytali kiedyś takie i takie komiksy,  pytali czy można jeszcze gdzieś kupić albumy, aby dzieci je poznały. Takie sytuacje sprawiają mi największą satysfakcję. Jestem niesamowicie dumny widząc jak wiele radości przynoszą moje działania i jak rodzice piszą do mnie maile z zapytaniami gdzie można dostać komiksy dla pociech i co bym im polecił jako znawca tematu.

A później już z górki, ostatnia wystawa jaką zorganizowałem przed wakacjami była na moim stoisku podczas Warszawskich Targów Książki na Stadionie Narodowym i trwającego z nim Festiwalu Komiksowa Warszawa.

fot. PolishComicArt.pl

Przy jakiej najbliższej okazji będzie można podziwiać twoje zbiory?

Nie lubię próżni i na najbliższy okres zaplanowałem szereg wydarzeń związanych z wystawami. Pierwszym z nich – z którego jestem niezwykle dumny – będzie wystawa podczas 29 edycji największego Festiwalu komiksowego organizowanego w Polsce – 29 MFKiG w Łodzi. Z tej okazji organizujemy wystawę “29 mistrzów na 29 edycję MFKiG”, na której to wszyscy odwiedzający będą mogli podziwiać prace najwspanialszych artystów z kraju i ze świata. I to nie byle jakie prace – bo będą wśród nich prawdziwe perełki jak np. oryginalna plansza komiksu Thorgal. Festiwal w tym roku odbywać się będzie w okresie 14-16.09.2018 roku na Atlas Arena w Łodzi i zapraszamy wszystkich chętnych, chcących porozmawiać o komiksach i swoim hobby.

Kolejnym wydarzeniem będą Międzynarodowe Targi Wyposażenia Wnętrz – Warsaw Home,  odbywające się w Warsaw Home Expo w Nadarzynie w dniach 4-7.10.2018 roku. Oryginalne plansze komiksowe stanowią doskonałe uzupełnienie wnętrza i na prośbę współpracujących z naszą Galerią projektantów pojawiamy się także na tego typu wydarzeniach.

Ostatnimi w tym roku wystawami będą dwie wystawy organizowane podczas IV Edycji Warsaw Comic Con. Jestem w trakcie ich organizowania i niewiele mogę zdradzić w tym temacie, ale na pewno wielbiciele opowieści z dymkiem znajdą tutaj dla siebie coś, czego w Polsce jeszcze nie było. Uchylę tylko fragmencik tajemnicy – będą dwie niesamowite wystawy i goście specjalni, którzy pojawią się na ich otwarciu.

Wszystkie szczegóły można śledzić na naszym fanpage’u na Facebooku, gdzie regularnie wrzucane są wszelkie informacje – serdecznie zapraszamy.

***
Co sądzisz na ten temat? Piszcie: listy@igimag.pl
Za najlepsze listy przyznamy nagrody!

 

Kajetan Kusina
Kajetan Kusina
Rocznik 1989. Absolwent Uniwersytetu Gdańskiego. Nałogowo pochłania kulturę, opisują ją, a także tworzy. Prowadzi bloga kusinakulture.pl i pisze komiksową serię "Niesłychane Losy Ivana Kotowicza".
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Zobacz też

Rosiński zamiast Nowosielskiego? Plansze komiksowe na celowniku kolekcjonerów i inwestorów

25 października, kiedy do kin wchodzi „Thor: Ragnarok”, kolejny blockbuster z komiksowego uniwersum Marvela, w poważanym domu aukcyjnym Desa Unicum trwają już zapisy na grudniową aukcję plansz komiksowych i ilustracji. Jak to możliwe, że komiks odnajduje się w tak skrajnie różnych światach i dlaczego amerykański rysownik Frank Miller jest wyceniany wyżej niż Matejko?
Karolina Kowalska
Karolina Kowalska
21 października 2017
CZYTAJ WIĘCEJ