Polandscapes – filmowa podróż przez Polskę

8 minut czytania
456
0
Gosia Nowakowska
Gosia Nowakowska
17 listopada 2018

Odsłuchaj

Wszystko zaczęło się od marzeń. Najpierw tych o wspólnym życiu i jego planowanym kształcie, potem trochę bardziej konkretnych. Aż wykrystalizowało się to jedno – przejechać Polskę wzdłuż i wszerz, o każdej z pór roku i zamknąć jej piękno w filmie dokumentalnym, jakiego – jak obydwoje twierdzą – jeszcze nie było. I patrzeć nie tylko na siebie, ale też w tym samym kierunku.

Magda i Marcel poznali się w 2012 roku. Poza uczuciem, połączyły ich podróże, chęć zwiedzania nowych miejsc i odkrywania świata. Jednym z podróżniczych celów Marcela było odwiedzenie wszystkich najpiękniejszych zakątków kraju, jedną z pasji – tworzenie własnych filmów. Z tego połączenia, mniej więcej w 2014 roku, wyewoluował – już wspólny – pomysł na film o Polsce. Projekt zyskał nazwę Polandscapes i docelowo ma przynieść efekt w postaci krótkometrażowego, około 40-minutowego filmu przedstawiającego najpiękniejsze polskie miejsca. „Film ma być swoistą medytacją piękna” – mówi Marcel. Obrazy zarejestrowane przez aparat z funkcją nagrywania ubogaci muzyka, stworzona przez któregoś z polskich kompozytorów. Autorzy, po zakończeniu projektu, planują wystawiać gotowy film na festiwalach, marzy im się też dystrybucja kinowa. A ponieważ w realizacji marzeń wykazują determinację godną pozazdroszczenia, wszystko przed nimi!

Etap przygotowań

Sama wizja filmu dokumentalnego, przedstawiającego piękno danego kraju nie jest może niczym nowatorskim. Takie filmy oczywiście powstają – zwykle jednak na zlecenie konkretnej telewizji, z budżetem, sprzętem i specjalistami z różnych dziedzin w tle. Wyjątkowość Polandscapes opiera się na tym, że jest to autorski, oddolny projekt dwójki pasjonatów, którzy całą pracę nad filmem wykonują sami. Aby w ogóle móc tę pracę rozpocząć, trzy lata poświęcili na zbieranie oszczędności. W tym celu wyjeżdżali do Danii i Norwegii, gdzie podejmowali się różnorodnych zajęć, byli między innymi kelnerami, baristami, wykonywali prace ogrodnicze i konserwatorskie. Pieniędzy na koncie przybywało, realizacja pomysłu stawała się zatem coraz bardziej realna. Kręcenie wielu fragmentów filmu w różnych miejscach Polski, wymagało przemyślenia kwestii transportu i noclegów. Początkowo młode małżeństwo nastawiało się na biwakowanie w namiocie, z czasem urodził się śmielszy pomysł – zakup kampera. „Inspiracją dla nas był projekt Expedition Happiness” – przyznaje Magda – „wprawdzie to trochę nie ta skala, bo oni wyremontowali szkolny bus, ale można powiedzieć, że wzorowaliśmy się na nich”. I tak w lutym 2017 roku para weszła w posiadanie kampera, który – odremontowany i odpowiednio ozdobiony z zewnątrz – stał się na najbliższe miesiące ich mobilnym domem. Marzenie nabrało konkretnych kształtów, a Magda i Marcel poczuli, że to dzieje się naprawdę. Poza mieszkaniem na kółkach, konieczny był też zakup sprzętu, na który składają się dwa aparaty z systemem kontroli ruchu. Latem wyruszyli w trasę.

Polska w filmowej pigułce

Co oczywiste, w kilkudziesięcio-minutowym filmie nie da się zawrzeć obrazów z całego, niemałego przecież kraju, jakim jest Polska. Dlatego pasjonaci z Polandscapes skupiają się na tym, co najwspanialsze, odwiedzając przede wszystkim popularne turystycznie destynacje. W ich filmie nie zabraknie na pewno polskich gór, takich jak Tatry, Pieniny, Bieszczady, Beskidy, Karkonosze, czy Góry Stołowe. Kolejnym ważnym elementem filmu będą obrazy uchwycone na wybrzeżu – głównie w Słowińskim Parku Narodowym. Oprócz tego, para myśli o odwiedzeniu Mazur, za nimi jest już natomiast wizyta na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Całość uzupełni kilka miejsc z Polski centralnej. Przez pierwszych dziewięć miesięcy obydwoje byli nieustannie w drodze. Obecnie Magda pracuje w Poznaniu, zbieranie materiałów spada więc głównie na barki Marcela. Jak sam stwierdza, jest to zajmująca praca, bo nie wystarcza mu kilka chwil na zrobienie zdjęć w danym miejscu. Przeciwnie, rozstawia sprzęt, przy którym musi czuwać, czasem na wiele godzin. Bywa, że plany krzyżuje mu pogoda. Do tego dochodzą dojazdy i praca nad obróbką gotowych ujęć. Jego codzienne życie toczy się w kamperze, w domu jest rzadkim gościem. Etap zdjęciowy ma zakończyć się już tej zimy, a wiosną, według założeń, film będzie ukończony.

No dobrze, ale… po co?

Ta opowieść kręci się wokół marzeń. W krótkim filmiku promującym ich projekt, Magda i Marcel mówią: „Wyobraźcie sobie, że wy macie jakieś marzenie, jakiś pomysł”. Nie wiadomo, jakie efekty przyniesie im stworzenie filmu, do jak wielkiej grupy ludzi on dotrze, czy da jakiekolwiek wymierne korzyści. Na razie obydwoje inwestują w projekt zarobione przez siebie specjalnie w tym celu pieniądze i mnóstwo czasu, mając na względzie dokończenie tego, co już zaczęli i realizację wspólnego marzenia – po prostu. Poza własnymi oszczędnościami, z których na projekt wydali już 85 tysięcy złotych (a to nie koniec wydatków), Magda i Marcel mogą liczyć też na wsparcie patronów. Założyli profil na platformie Patronite, gdzie ich działania wspiera ponad dwadzieścia osób, sumą kilkuset złotych miesięcznie.

Pytani, czego oczekują w związku z niedługim zakończeniem prac, odpowiadają, że chcą dotrzeć do jak największej liczby odbiorców, wywołać w nich emocje – tu Marcel podkreśla, że chciałby, aby film wzbudzał w widzach dumę, że mieszkają w tak pięknym kraju. Stawiają sobie za cel również zachęcenie odbiorców filmu do turystyki, podróżowania i eksplorowania Polski. Dodatkowo, chcą pokazać jej piękno tym, którzy z różnych, np. zdrowotnych przyczyn nie mogą podziwiać go na żywo. Ale ich projekt to też świadectwo pasji, wytrwałości w dążeniu do marzeń, przykład na to, że warto robić w życiu to, co się kocha i zdobywać się na odwagę ku temu. Że medytacja piękna, którą chcą zamknąć w swoim filmie, może stać się codziennością, bo to my sami mamy największy wpływ na własne życie.

Czy, mimo wszystko, nie żałują, że nie ruszyli w odleglejsze podróże, nie zainwestowali w coś przyziemnego, jak np. mieszkanie? „Wszystko ma swój czas” – mówi Magda – „Teraz jest czas na ten projekt. Bywa, że dopadają nas chwile zwątpienia, ale za każdym razem dochodzimy do tego samego wniosku: było warto”. „Kompletną niewiadomą jest dla nas na ten moment efekt końcowy projektu” – dodaje Marcel – „Chcemy zgłosić film na festiwale oraz do kin, ale zdajemy sobie sprawę, że jesteśmy amatorami. Staramy się patrzeć na to w ten sposób, że zwiedziliśmy Polskę i wiele się nauczyliśmy, a więc na pewno nie będzie to stracony czas”. Pozostaje życzyć powodzenia i czekać na film.

Gosia Nowakowska
Gosia Nowakowska
Z wykształcenia pedagog, z zamiłowania człowiek gór, o których bloguje na Rudazwyboru.pl. Trochę pisze, trochę biega, trochę się wspina, ale - nie oszukujmy się - marzy o tym, by móc całymi dniami oglądać seriale. Po trzydziestce stara się być po prostu sobą, cokolwiek miałoby to znaczyć.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.