Co zamiast Kevina samego w kolejne święta?

5 minut czytania
713
0
Agnieszka Górecka
Agnieszka Górecka
12 grudnia 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Usiądźmy w fotelu z kieliszkiem szampana i cieszmy się atmosferą Świąt Bożego Narodzenia z czarno-białymi bohaterami.

Nadchodzą zimowe i świąteczne wieczory. Czas relaksu, który warto umilić sobie filmami. Alternatywą dla powtarzanego co roku „Kevina samego w domu” i „Kevina w Nowym Yorku” mogą być całkiem inne klasyki.

Remember the night (1940)

Amerykańska komedia romantyczna z kryminalną nutą. Młoda kobieta przyłapana zostaje na kradzieży bransoletki, a jej proces odbywa się tuż przed Bożym Narodzeniem. Na skutek powołania nowych świadków kolejna rozprawa wyznaczona zostaje na okres po Nowym Roku. Czas ten kobieta ma spędzić w areszcie, gdyż nie stać jej na wpłatę kaucji. Lituje się nad nią przystojny prokurator. Na skutek pomyłki dziewczyna zamiast odejść wolno trafia do jego mieszkania, a on obiecuje zawieźć ją na wigilię do domu jej matki. Finalnie dziewczyna spędza je jednak z nim i jego rodziną.

The shop around the corner/Sklep na rogu (1940)

Romantyczna opowieść snuta na tle ulic Budapesztu. Klara Novak dosaje prace w sklepie z pamiątkami. Jej współpracownikiem jest Alfred. Para nie jest zachwycona sobą nawzajem. Klara ma jednak sekret – pisuje z nieznajomym mężczyzną. Podobny sekret ma także Alfred piszący listy z pewną dziewczyną. Kiedy umawiają się na spotkanie, Alfred odkrywa, że jego listowną „przyjaciółką” była Klara, ale postanawia to przed nią ukrywać.

The Bishop’s wife (1947)

Trochę naiwa i pełna magii opowieść o biskupie, który zbierając fundusze na budowę świątyni, zapomniał co jest w życiu najważniejsze. W odpowiedzi na jego modlitwy na drodze jego i jego rodziny pojawia się anioł, który przybrał ludzie ciało. Wbrew oczekiwaniom duchownego nie pomaga mu on jednak w zbudowaniu wymarzonej katedry, a spędza czas z jego żoną i córką. Zachowanie anioła w przewrotny sposób pokazuje mężczyźnie, co jest i powinno być dla niego prawdziwą wartością.

It Happened on 5th Avenue (1947)

Komedia z Gale Storm i Donem DeFore dziejąca się w willi przy 5-tej ulicy. Dom, pod nieobecność bogatego właściciela, zamieszkuje bezdomny, który wskutek wielu zbiegów okoliczności dzieli się schronieniem z kilkoma innymi osobami. Wśród nich jest córka milionera, która ukrywa swoją tożsamość. Do odgrywania ról bezdomnych namawia ona także swojego ojca i matkę, którzy są po rozwodzie. Klimat nadchodzącego Bożego Narodzenia odmienia niejedno serce, a miłość wisi w powietrzu.

Holiday Inn/Gospoda świąteczna (1942)

Amerykański musical opowiadający o dwóch muzykach zakochanych w jednej kobiecie. Lily wybiera oferującego jej karierę Teda, a odrzucony Jim wyjeżdża na wieś. Tuż przed Bożym Narodzeniem wraca do Nowego Jorku i przedstawia przyjaciołom pomysł na prowadzenie „świątecznej gospody” – hotelu czynnego tylko przez tych kilka magicznych dni.

It’s wonderfull life/To wspaniałe życie (1946)

Kultowy film powstały na podstawie opowiadania „The Greatest Gift” Philipa Van Doren Sterna. George próbuje popełnić samobójstwo w wigilię Bożego Narodzenia. Anioł Stróż zostaje zesłany, by go uratować. Widz tymczasem, dzięki retrospekcji, poznaje życie głównego bohatera. Film zyskiwał na popularności z roku na rok, choć pierwotnie okazał się produkcyjną klapą. Otrzymał 5 nominacji do Oskara, ale ani jednej statuetki. Obecnie to chyba największy świąteczny klasyk amerykańskiej kinematografii.

Christmas in Connecticut/Święta w Connecticut (1945)

Historia dziennikarki kulinarnej, która ukrywa, że nie potrafi gotować i perfekcyjnie prowadzić gospodarstwa domowego (jak twierdzi zawodowo). Problem pojawia się, gdy jej szef chce spędzić z nią Boże Narodzenie.

Meet Me in St. Louis/Spotkamy się w St. Louis (1944)

Film opowiada o rodzinie Smithów i miłosnych perypetiach dziewcząt w bożonarodzeniowej scenerii. Nominowana do Oscara muzyka jest niekwestionowanym atutem filmu.

To oczywiście niejedyne czarno-białe klasyki, które warto obejrzeć. Zachęcamy do dalszych poszukiwań.

Agnieszka Górecka
Agnieszka Górecka
Absolwentka Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Wielbicielka psów ras myśliwskich (i nie tylko), pasjonatka jeździectwa i kreatywna, aktywna mama.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *