Jak przemawia królowa

6 minut czytania
458
1
Anna Godzwon
Anna Godzwon
27 grudnia 2018

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

W dzień Bożego Narodzenia o 15.00 na ulicach Wielkiej Brytanii są chyba tylko turyści. Poddani Jej Królewskiej Mości II zasiadają bowiem wtedy przed telewizorami i całymi rodzinami oglądają tradycyjne świąteczne orędzie królowej Elżbiety II.

Brytyjska monarchini nagrywa swoje wystąpienie kilkanaście dni wcześniej, bo Boże Narodzenie świętuje w otoczeniu rodziny w swojej rezydencji w Sandringham; rodzina królewska też zresztą razem to wystąpienie ogląda. Orędzie to okazja do spojrzenia wstecz na kończący się rok, przypomnienia najważniejszych momentów z życia kraju, brytyjskiej Wspólnoty Narodów i samej rodziny Windsorów. Są odniesienia do religii i świąt, nie dominują jednak, bo wszak Wielka Brytania i cały Commonwealth to kulturowy i religijny tygiel.

Pierwsze królewskie bożonarodzeniowe orędzie odczytał na żywo w radiu dziadek królowej, Jerzy V. Dwa pokoje w Sandringham przerobiono wtedy na studio radiowe. Wybrano godzinę 15.00 dlatego, bo uznano ją za najlepszą dla wszystkich krajów ówczesnego imperium brytyjskiego – i tak zostało do dziś. Pierwsze orędzie trwało 2,5 minuty – i obecne z reguły są podobnie krótkie.

Elżbieta II, która nigdy nie udzieliła żadnego wywiadu, jest jednocześnie najbardziej telewizyjną królową na świecie. Jej koronacja w 1953 roku po raz pierwszy w historii była transmitowana i miliony poddanych oglądali ją w domach na swoich czarno-białych telewizorach. Cztery lata później wygłosiła po raz pierwszy swoje orędzie w telewizji. Od 61 lat czyni to co roku. Od tego czasu telewizory dostały koloru, a królową każdy może zobaczyć na żywo na ekranie swojego smartfona czy laptopa. Sama królowa wspomniała zresztą o tym rok temu, przyznając, że nikt nie spodziewał się takiej rewolucji technologicznej. Jej coroczne wystąpienia są symboliczne i symboliczne jest otoczenie – od dekoracji, poprzez zdjęcia na stole, po broszkę – w tym roku założyła prezent od księcia Filipa, bogato zdobionego skarabeusza. Wśród zdjęć fotografia ojca, króla Jerzego VI, dziesięć lat po zakończeniu I Wojny Światowej, w której walczył oraz rodzinne zdjęcie z sześciomiesięcznym księciem Karolem, następcą Elżbiety II.

Królowa zawsze odnosi się do najważniejszych wydarzeń w życiu Wspólnoty Narodów, kraju i własnej rodziny. Mówiła o zjeździe brytyjskiej Wspólnoty Narodów, 100-leciu królewskich sił powietrznych, wspominała śluby księcia Harry’ego i księżniczki Eugenii, narodziny kolejnych wnucząt, mówiła o oczekiwaniu na kolejne dziecko. „Dobrze robi, kiedy babcia ma się czym zająć”- zażartowała i choć przemówienie miała napisane i czytała je z promptera, to była w tym o niebo bardziej autentyczna, niż rodzimi politycy z dziećmi na rękach lub w otoczeniu photoshopowych choinek z błędami w angielskiej pisowni.

Od lat z przy przyjemnością oglądam te wystąpienia. Kiedy Elżbieta II mówi, że traktowanie drugiej osoby z szacunkiem godnym drugiego człowieka jest dobrym pierwszym krokiem do wzajemnego zrozumienia, to jej wierzę. Komentatorzy brytyjscy zastanawiają się, czy to jest odniesienie do Brexitu czy nie, dla mnie jednak są to słowa kobiety, która całym swoim życiem ukazywała szacunek wobec poddanych i wszystkich ludzi spotykanych na jej drodze. Ona nie będzie kilka dni po świętach stać na nowo na barykadzie, jak domorośli polityczni liderzy i okładać przeciwników tak, że całe ich słowa o wspólnocie, jedności, życzliwości i zrozumieniu z przedświątecznych filmików funta kłaków nie będą warte. Oczywiście to, że brytyjska monarchini zachowuje neutralność w sprawach politycznych, takie słowa tylko bardziej uwiarygadnia. Elżbieta II jest głową kościoła anglikańskiego i w jej wystąpieniu były także odniesienia do narodzin Chrystusa, ale jednocześnie brytyjska monarchini potrafiła przyznać, że nawet siła wiary, która często prowadzi do ofiarności i poświęcenia, może stać się ofiarą plemienności.

Królowa w swoich orędziach nie używa wielkich słów. Jest królową, ale jej słowa brzmią ciepło i prosto. Kiedy mówi o rodzinie i o tym, jak jest ona ważna, to ja jej wierzę, bo ponad 70 lat spędziła z księciem Filipem. I choć jej dzieci rozwodziły się i miewały romanse, a ona sama jak twierdzą biografowie nie była zbyt dobrą matką i teściową, to jednak trzyma tę rodzinę wokół siebie razem, niepodzielną mimo wielu trudnych chwil. Co roku podkreśla, jak wielką wartością i pomocą są dla niej bliscy, przyjaciele i rodzina. Mówi o miłości, wierze, oddaniu i poświęceniu, o rozpaczy po tragicznych wydarzeniach tak, że ja wiem, że ona tak czuje, nie odczuwa na okoliczność nagrania.

„W niektórych kulturach wierzy się, że długie życie daje mądrość. Chciałabym tak myśleć” – powiedziała Elżbieta II. Monarchini w tym roku skończyła 92 lata. Wielu naszych wygłaszaczy orędzi na mądrość królowej będzie zatem musiało jeszcze trochę poczekać.

Anna Godzwon
Anna Godzwon
Dziennikarka, urzędniczka, rzeczniczka, specjalistka od politycznego PR. Zaczynała w Rozgłośni Harcerskiej, była sprawozdawcą parlamentarnym Polskiego Radia i naczelną Polskiego Radia24. Po przejściu na ciemną stronę mocy organizowała posłom konferencje prasowe, prezydentowi Komorowskiemu oprawę medialną, a prezydentowi Obamie dwie wizyty w Polsce. Przeprowadziła Państwową Komisję Wyborczą przez czas zmian prawa wyborczego, a z wiosną poszła na swoje.
Wciąż ma serce po radiowej stronie. Jest niepijącą alkoholiczką, psychofanką U2, lubi, kiedy gapi się na Bałtyk, a Bałtyk na nią. Nie zaśnie, jak nie przeczyta choćby kilku stron książki. Lubi fotografować, jeść, podróżować i pisać.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Jak przemawia królowa”

Dodaj komentarz