Wyngiel je we wiosce

5 minut czytania
1194
0
Anna Godzwon
Anna Godzwon
6 grudnia 2018

Odsłuchaj

Gdyby ktoś jeszcze z Państwa nie widział, to w „Misiu” kobieta wpada do wiejskiej chaty i podekscytowana na cały głos krzyczy, że przywieźli wyngiel. Zagania do pozyskania rzeczonego węgla dzieci i chłopa, co to pijany śpi i tylko starsza kobieta przy kuchni konstatuje ze spokojem, że wojna będzie, bo przed wojną też był. Tak mi ta scena skojarzyła się ze szczytem COP24 i polską obroną węgla niczym Częstochowy, co to za chwilę przerodzić się może w wojnę z całym antywęglowym światem.

Kocham „Misia” wielką miłością. Cytuję obudzona w nocy o północy na wyrywki. Mam na wszystkich możliwych nośnikach a i tak zawsze oglądam, jak dają w telewizji. Dzieło Stanisława Barei nigdy się nie zestarzeje, bo jest o nas, o Polkach i Polakach, jest polskie na wskroś. Aktualne bez względu na to, kto rządził i rządzić będzie. I teraz, gdy cały proekologiczny świat ma oczy zwrócone na szczyt klimatyczny w Katowicach i je ze zdumienia przeciera, że ten szczyt, który ma przecież ziemię od energii z węgla uchronić – na węglu stoi.

A ten nie rozumie, jak można organizować szczyt klimatyczny, którego głównym celem ma być wypracowanie sposobów odejścia od węgla i jednocześnie chwalić się tym węglem, rozstawiając go w pawilonie obrad w gustownych kratownicach. Jak może spółka węglowa sponsorować imprezę a górnicza orkiestra rżnąć od ucha na powitanie.

Jakby tego było mało, to jeszcze polscy politycy nawet nie próbują zachowywać pozorów i mówią, że Polska węglem stoi i stać będzie. Prezydent grozi, że dopóki go na urzędzie, to nie pozwoli, by ktokolwiek zamordował polskie górnictwo. Była premier dyskusję na COP24 nazywa akademicką, gdy wszak węgiel to nasza rzeczywistość i przyszłość.

Jak wygląda nasza rzeczywistość i jak może wyglądać przyszłość, to uczestnicy szczytu COP24 mogą się przekonać każdego poranka, kiedy wyjdą ze swoich hoteli i zaciągną się świeżym śląskim powietrzem. Wdychają tak te pyły zawieszone, benzopireny z naszego polskiego węgla i od razu im się lepiej negocjuje końcowe stanowisko. Kolejki do jedynego w okolicy baru tlenowego stoją przez cały czas. Gdyby uczestnicy szczytu jeszcze u nas trochę pobyli, to może mogliby zacząć się golić żyletkami ze świeżo złomowanych elektrowni wiatrowych. Na razie jednak przyznali Polsce Skamielinę Dnia za światłe wypowiedzi naszych polityków. To chyba pierwsza taka sytuacja, by państwo-gospodarz szczytu klimatycznego dostało tę antynagrodę. Brawo my.

Nikt nie oczekuje od naszego kraju, by z dnia na dzień zamknął kopalnie albo wydobywany w nich węgiel zaczął przerabiać na mydełka i biżuterię, pokazywane zresztą z dumą na stoisku Katowic. Jednak od lat wszystkie kolejne rządy unikają podjęcia odpowiedzialnych decyzji zarówno co do polskiego wkładu w walkę z zanieczyszczeniem powietrza jak i co do przyszłości polskiego górnictwa. Coraz droższy prąd z coraz droższego polskiego węgla, sprowadzanie węgla z ogarniętego rosyjską okupacją ukraińskiego Donbasu to sprawy, traktowane przez każdy rząd niczym Alicja w krainie czarów traktowała potwora – jak zamknęła oczy, to go nie widziała potwora. Co prawda polski premier zapowiada, że udział węgla w polskim systemie energetycznym będzie spadał, ale co tam premier, jak mu górnicy przyjdą pod KPRM palić opony i rzucać mutrami w okna w obronie swoich miejsc pracy i przywilejów.

Wyngiel je we wiosce. I jeszcze długo będzie.

Anna Godzwon
Anna Godzwon
Dziennikarka, urzędniczka, rzeczniczka, specjalistka od politycznego PR. Zaczynała w Rozgłośni Harcerskiej, była sprawozdawcą parlamentarnym Polskiego Radia i naczelną Polskiego Radia24. Po przejściu na ciemną stronę mocy organizowała posłom konferencje prasowe, prezydentowi Komorowskiemu oprawę medialną, a prezydentowi Obamie dwie wizyty w Polsce. Przeprowadziła Państwową Komisję Wyborczą przez czas zmian prawa wyborczego, a z wiosną poszła na swoje.
Wciąż ma serce po radiowej stronie. Jest niepijącą alkoholiczką, psychofanką U2, lubi, kiedy gapi się na Bałtyk, a Bałtyk na nią. Nie zaśnie, jak nie przeczyta choćby kilku stron książki. Lubi fotografować, jeść, podróżować i pisać.
AUTOR

Polecamy

[FM_form id="1"]
Skup antyków Warszawa