Po zielonej trawie piłka goni

6 minut czytania
327
0
Mateusz Krzeczkowski
Mateusz Krzeczkowski
22 marca 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Piłka nożna to najważniejsza rzecz, z tych rzeczy mniej ważnych. Wielcy ludzie czasami kibicują niewielkim drużynom.

Sportowcy zawsze wywoływali olbrzymie emocje. Wszystkie imprezy z ich udziałem, jakie zapadły mi w pamięć były idealną okazją do spotkania całej rodziny, rozmów poświęconych przede wszystkim „analizie bieżącego stanu rzeczy” i wszelakich rozważań. Bo sport zwyczajnie łączy ludzi, nie tylko kiedy się go uprawia, ale także, kiedy się go po prostu ogląda. Wspólne przeżywanie emocji, wiara we wspólny cel. To wszystko dają nam wszelakie dyscypliny sportowe, a w szczególności piłka nożna.

Trzy lata temu reprezentacja Adama Nawałki toczyła piłkarskie boje na Mistrzostwach Europy we Francji. A w moim mieście nie było lokalu, do którego można było wejść i obejrzeć mecz Polaków. Piłka stała się sprawą niemal narodową, a zainteresowanie futbolem wykazywali nawet ci, którzy gardzą dwudziestoma dwoma panami uganiającymi się za pęcherzem ze skóry. Bo futbol to jednak coś pięknego, a niejedną łzę wzruszenia przy okazji meczów uronili ludzie, których wielu z nas zna z pierwszych stron gazet i nietuzinkowych dokonań.

Wielkim kibicem piłkarskim był  Zbigniew Religa. Człowiek, który ratował ludzkie życia i przeprowadził pierwszy w Polsce przeszczep serca był wręcz fanatycznym kibicem Górnika Zabrze. Kiedy tylko mógł pojawiał się na zabrskim stadionie, a w czasach dla Górnika trudnych wspierał swój klub finansowo. Największemu antagoniście Zabrzan czyli Ruchowi Chorzów swoje serce oddał Kazimierz Kutz – reżyser, autor filmu „Śmierć jak kromka chleba”, w którym pokazywał pacyfikację Kopalni Wujek. Kutz bardzo mocno angażował się w życie klubu uczestniczył w spotkaniach z kibicami. Za swoje oddanie dla „Niebieskich” był szanowany przez wszystkie środowiska na trybunach. To właśnie kibice Ruchu rozpoczęli zbiórkę pieniędzy na rehabilitację Pana Kazimierza, nie pozostając obojętnymi na jego problemy zdrowotne.

Do grona wielkich kibiców piłkarskich zalicza się także Olaf Lubaszenko. Aktor i reżyser sam grał w piłkę w Legii Warszawa, jednak z powodu niewystarczających warunków fizycznych musiał porzucić marzenia o byciu zawodowym piłkarzem. Olaf poszedł w ślady ojca Edwarda i poświęcił się karierze aktorskiej. Swoje piłkarskie marzenia spełnił przed kamerą, albowiem w 1988 roku wystąpił w filmie „Piłkarski Poker” w reżyserii Janusza Zaorskiego, w którym wcielił się w rolę Olka Groma – młodego piłkarza wchodzącego do składu Powiśla Warszawa. Kiedy Lubaszenko stanął po drugiej stronie kamery jako reżyser, w jednym z jego filmów czyli „Poranku Kojota” wystąpił Stefan Friedman, który kibicuje Polonii Warszawa. Znany aktor pojawia się regularnie na stadionie przy Konwiktorskiej i, jak prawdziwemu kibicowi, nie przeszkadza mu, że „Czarne Koszule” występują aktualnie w trzeciej lidze.

Prawdziwie kibicowskim tyglem jest Kraków. Rywalizacja między Wisłą a Cracovią jest już niemal wpisana w kulturę Miasta Królów Polski. Kibicem Cracovii był Karol Wojtyła, który już jako Jan Paweł II, przez cały okres swojego pontyfikatu, nie przestał się interesować losem „Pasów”. Oddanym kibicem Wisły jest z Jan Nowicki. Wybitny polski aktor nie tylko pojawiał się na stadionie przy ulicy Reymonta, ale także przyjaźnił się wieloma piłkarzami Białej Gwiazdy. „Święta Wojna” to temat dyskusji, sporów i niekoniecznie chluba kulturalnej stolicy Polski, gdzie sympatie klubowe mają zaskakujące duże znaczenie. Dość powiedzieć, że hymn Cracovii napisał lider zespołu Pudelsi Maciej Maleńczuk, a jedną z aranżacji „Jak długo na Wawelu” czyli hymnu Wisły Kraków wykonał Andrzej Sikorowski znany z legendarnego zespołu „Pod Budą”.

21 marca wieczorem odbył się pierwszy mecz eliminacyjny Euro 2020. Nasza reprezentacja zagrała z Austriakami w Wiedniu. Znowu będziemy mogli razem dopingować polską kadrę. Bo piłka nożna to wszak najważniejsza rzecz, z tych rzeczy mniej ważnych.

Mateusz Krzeczkowski
Mateusz Krzeczkowski
Student prawa UJ, miłośnik piłki nożnej historii i muzyki, szczególnie rapu.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *