Rodzicu siedmiolatka – czy wiesz, czym jest gotowość szkolna?

18 minut czytania
1534
1
Gosia Nowakowska
Gosia Nowakowska
8 marca 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Podstawa programowa wychowania przedszkolnego określa szczegółowe wymagania, co do poziomu rozwoju dziecka szykującego się do szkoły, czyli osiągającego gotowość szkolną, czy też dojrzałość.  Dziecko na tym etapie edukacji powinno osiągnąć odpowiedni poziom rozwoju w trzech sferach: fizycznej, umysłowej i emocjonalno-społecznej.

Gdy pierwszego września szkolne mury wypełniają się dźwiękiem powakacyjnego dzwonka, naukę w szkole podstawowej rozpoczynają dzieci, kończące w danym roku kalendarzowym siedem lat, teoretycznie osiągające gotowość szkolną. To zresztą powrót do wieloletniej tradycji, po kilku latach zawirowań, wprowadzonych przez reformę z 2013 roku, na skutek której szkolne ławy zapełniły się dziećmi sześcioletnimi. Obecnie obowiązek szkolny znów dotyczy siedmiolatków. Jednakże siedmiolatek siedmiolatkowi nierówny i są sytuacje, które zwalniają go z tej powinności. Jak również i takie, które sugerowałyby, by wysłać dziecko do szkoły wcześniej.

Wiek, to liczba – liczy się dojrzałość

Każde dziecko rozwija się w swoim własnym rytmie, podyktowanym predyspozycjami fizycznymi, ale też różnorodnymi wpływami ze strony środowiska. Polskie prawo, obejmując obowiązkiem rozpoczęcia nauki szkolnej dzieci siedmioletnie, dokonuje oczywiście pewnej generalizacji. Bowiem to, że większość dzieci w tym wieku rzeczywiście gotowych jest do spełnienia tego obowiązku, nie wyklucza bynajmniej, że są też i takie, którym lepiej zrobiłby kolejny rok spędzony w „zerówce”, niż stawienie się za szkolną ławką na wezwanie pierwszego dzwonka w okolicach siódmych urodzin. Większość rodziców nie zastanawia się nad tymi kwestiami, po prostu wysyłając dziecko do szkoły, gdy przychodzi na nie ustawowy czas. Warto jednak mieć świadomość, że obowiązek szkolny można zarówno odroczyć, jak i przyspieszyć.

Obie te decyzje opierać się powinny o ocenę gotowości (inaczej: dojrzałości) szkolnej. Osiągnięcie takowej gotowości równoznaczne jest z osiągnięciem takiego poziomu rozwoju fizycznego, intelektualnego oraz społeczno-emocjonalnego, który pozwoli dziecku bez przeszkód zmierzyć się z wymaganiami stawianymi przez naukę szkolną. Każda z tych sfer rozwoju jest istotna i ciężko ustalić hierarchię ich znaczenia. Aby przyszły uczeń trafił do pierwszej klasy gotowy do podjęcia wynikających z tego faktu obowiązków, rok poprzedzający rozpoczęcie nauki poświęcony jest na realizację przygotowania przedszkolnego. W grupie „zerówkowej” dziecko ma szansę przećwiczyć swoje umiejętności społeczne, zdobyć podstawową wiedzę o świecie, jak i, przy okazji wykonywania różnorodnych ćwiczeń i prac, wykształcić umiejętności manualne.

Dojrzały znaczy gotowy

Gotowość szkolna jest ważnym pojęciem w pedagogice, a sprawdzeniem jej poziomu zajmują się rokrocznie nauczyciele sprawujący wychowawstwo w przedszkolnej grupie sześciolatków. Stosowane do tego celu narzędzie, zwane skalą, obejmuje ocenę kilku najważniejszych aspektów funkcjonowania dziecka. Oprócz wypełnienia skali, nauczyciela obowiązuje całoroczna pedagogiczna obserwacja każdego z powierzonych mu uczniów. Do końca kwietnia danego roku szkolnego, nauczyciel-wychowawca ma obowiązek podzielić się swoimi spostrzeżeniami, jak i wynikami badań z rodzicami dziecka, zwracając uwagę na to, które umiejętności opanowało ono już w zadowalającym stopniu, a nad jakimi powinno jeszcze popracować. Może on również zasugerować rodzicom odroczenie obowiązku szkolnego wobec ich dziecka, jeżeli zauważa ku temu przesłanki. Warto jednak zaznaczyć, że nauczyciel nie jest osobą decydującą w tej kwestii, a o skierowaniu dziecka na ewentualne dalsze badania do poradni psychologiczno-pedagogicznej, w celu uzyskania odpowiedniego zaświadczenia, decydują rodzice.

Wymagania wobec przyszłego ucznia

Szczegółowe wymagania, co do poziomu rozwoju dziecka kończącego roczne przygotowanie przedszkolne i szykującego się do pierwszej klasy, określa Podstawa programowa wychowania przedszkolnego. Zgodnie z nią, dziecko na tym etapie edukacji powinno osiągnąć odpowiedni poziom rozwoju w trzech najważniejszych, wspomnianych już we wcześniejszych akapitach niniejszego tekstu, sferach: fizycznej, umysłowej i emocjonalno-społecznej.

Sprawność fizyczna

Jeśli chodzi o sprawność fizyczną, jej odpowiedni rozwój konieczny jest chociażby ze względu na fakt, że dziecko idące do pierwszej klasy, powinno już być do pewnego stopnia samodzielne: samo nosić plecak, sznurować buty, zapinać suwak, guziki, korzystać z toalety, jeść posiłek itp. Nie mniejsze znaczenie ma to, że uczęszczanie do podstawówki wiąże się z nauką pisania, jak i wykonywaniem szeregu przeróżnych prac manualnych, takich jak na przykład: wycinanie, klejenie, nawlekanie koralików. Dlatego też od przyszłego ucznia wymaga się pewnych umiejętności w zakresie zarówno motoryki dużej (ruchy całego ciała), jak i małej (precyzyjne ruchy rąk). Kandydat do pierwszej klasy powinien zatem bez problemu utrzymywać równowagę, stojąc na jednej nodze, skakać na niej, biegać i pokonywać przeszkody, ale też wykonywać samodzielnie prace plastyczne i techniczne, prawidłowo trzymać ołówek, rysować po śladzie, odwzorowywać podstawowe kształty, układać puzzle itp.

Sprawność umysłowa

W zakresie sprawności umysłowej, czy też mówiąc inaczej – poznawczej, oczekujemy od szykującego się do szkoły dziecka między innymi tego, aby mówiło pełnymi zdaniami, było w stanie koncentrować się na wykonywanej czynności, miało odpowiednio wykształconą pamięć, percepcję wzrokową (np. zauważało różnice pomiędzy podobnymi obrazkami) i słuchową (np. słyszało pierwszą i ostatnią głoskę w wyrazie). Bierze się również pod uwagę podstawową wiedzę o świecie: znajomość pór roku, zależności przyczynowo-skutkowej podstawowych zjawisk itp. Ważne są tu też umiejętności matematyczne – dziecko powinno wykonywać proste zadania z dodawania i odejmowania (może sobie pomagać palcami, bądź przedmiotami). Znajomość liter, choć pojawiają się one w programie przedszkolnym, nie jest na tym etapie wymagana. Uczeń powinien jednak rozróżniać kierunki na kartce papieru i zaczynać rysować szlaczki od lewej strony.

Dojrzałość emocjonalno-społeczna

Nie mniej istotny jest rozwój dojrzałości emocjonalno-społecznej. Oczywiście pójście do pierwszej klasy nie równa się wejściu do klatki pełnej lwów – tu wciąż jest czas i miejsce na zabawę, jak też wsparcie i opiekę nauczyciela. A jednak szkoła wyznacza pewne ramy i narzuca obowiązki, inne nieco od tych przedszkolnych. Wychowawca już nie spędza z uczniami całego dnia, a czas, który im poświęca, przeznacza głównie na przekazywanie wiedzy, a w dużo mniejszym stopniu na czynności opiekuńcze. Pojawiają się przerwy, w takcie których uczniowie sami organizują sobie odpoczynek. Już nie ma wspólnych zabaw w kółeczku, pod czujnym okiem pani, która w razie potrzeby szybko złapie odrzucone przez grupę dziecko za rękę. W pierwszej klasie uczeń już w dużym stopniu sam musi wchodzić w kontakty społeczne i radzić sobie z całą gamą związanych z tym emocji. Te pojawiają się też w kontekście nauki – frustracja, że ktoś inny szybciej podniósł rękę, dostał lepszą ocenę, z większą łatwością wykonał zadanie nie jest obca zapewne żadnemu dziecku w wieku szkolnym. Dlatego od przyszłego ucznia oczekujemy odporności na tego typu sytuacje, ale też dostosowania się do nowych reguł i aktywnego życia w klasowej społeczności. W kontekście tej sfery rozwoju, nie jest gotowe do podjęcia nauki szkolnej dziecko, które przejawia nadmierny lęk wobec nowych sytuacji, nie kontroluje swoich emocji, często wybuchając płaczem lub złością, nie ma opanowanych najważniejszych umiejętności z zakresu samoobsługi.

Gdy dziecko wyprzedza rówieśników

Zatrzymanie dziecka na kolejny rok w przedszkolu może się czasem okazać bardzo dobrym i służącym jego rozwojowi posunięciem. I to nawet, gdy jego dojrzałość jest niezadowalająca tylko w jednej sferze, a nie we wszystkich trzech. Jednak zdarzają się też sytuacje z przeciwnego bieguna. Bywa, że dziecko znacząco odbiega w przód poziomem rozwoju od swoich rówieśników. Szybciej niż oni opanowuje nowe umiejętności, jest sprawne fizycznie i w dużej mierze samodzielne. W takich przypadkach rodzi się pytanie, czy takie dziecko w „zerówce” nie będzie się zwyczajnie nudzić. Niewykluczone, że odpowiedź będzie twierdząca. Warto zatem rozważyć posłanie dziecka do szkoły wcześniej – przygotowanie przedszkolne nie jest obowiązkowe, konieczna jest natomiast pozytywna opinia poradni psychologiczno-pedagogicznej. Nie należy jednak zapominać, że obok sfer rozwoju poznawczej i fizycznej, jest jeszcze ta trzecia – emocjonalno-społeczna – równie ważna, o ile nie najważniejsza. Nawet najbystrzejsze i najbardziej sprawne dziecko może źle znieść szybszy transfer do szkolnego środowiska, jeśli nie będzie do tego przygotowane emocjonalnie.

Wkroczenie w szkolną społeczność to dla każdego dziecka duże przeżycie. W interesie rodziców powinno leżeć dołożenie starań, aby przeżycie to było możliwie najbardziej pozytywne i wolne od stresu. Rozmowa z nauczycielem przedszkolnym, jak i samodzielna obserwacja dziecka pod kątem jego gotowości szkolnej, pomogą z pewnością w podjęciu decyzji o momencie wysłania go do pierwszej klasy. Zwykle będzie to właśnie rok, w którym przypadają jego siódme urodziny. Nie zaszkodzi jednak dla pewności poświęcić na to zagadnienie kilka chwil refleksji.

Gosia Nowakowska
Gosia Nowakowska
Z wykształcenia pedagog, z zamiłowania człowiek gór, o których bloguje na Rudazwyboru.pl. Trochę pisze, trochę biega, trochę się wspina, ale - nie oszukujmy się - marzy o tym, by móc całymi dniami oglądać seriale. Po trzydziestce stara się być po prostu sobą, cokolwiek miałoby to znaczyć.
AUTOR

Komentarze

Jedna odpowiedź do “Rodzicu siedmiolatka – czy wiesz, czym jest gotowość szkolna?”

  1. To do rodziców, czy nauczycieli?
    Najprościej rzecz ujmując przedszkole, zerówka i klasy od 1 do 3 to „przechowalnia bagażu”. Natomiast dalsza edukacja również pozostawia wiele do życzenia.
    Szkoła nie uczy. Weryfikuje jedynie wiedzę którą uczeń zapamiętał na lekcji, wkuł na blachę w domu, przerobił z korepetytorem czy rodzicem.
    Sugestia dla rodziców, należałoby przyjąć zasadę że dziecko powinno już wiedzieć to czego będzie „uczył” nauczyciel.
    Przerabiamy podstawową arytmetykę, dziecko powinno mieć już zawczasu opanowaną tabliczkę mnożenia.
    Uczymy się na lekcji gramatyki, dziecko pół roku wcześniej wkuło słownik ortograficzny.

    Rodzice którzy wychodzą z założenia że „na lekcji się nauczy” popełniają brzemienny w skutki błąd. Dzieci w szkołach bezrefleksyjnie kują.

    Preferowaną umiejętnością jaką powinno swobodnie operować dziecko jest zapamiętywanie tekstu a jednostką w jakiej ta umiejętność się wyraża jest liczba stron maszynopisu zapamiętana w jednostce lekcyjnej [45 minut].

    Cała reszta to propaganda i myślenie życzeniowe. Mogę to w 10 sekund państwu udowodnić, wystarczy samemu sobie odpowiedzieć na pytanie:
    Co pamiętamy z pierwszych klas podstawówki, lektury, czytanki, jak uczono was gramatyki, tabliczki mnożenia, czy was uczono, czy jedynie egzekwowano wiedzę?

    A może tylko ja tak miałem.

Dodaj komentarz