Rower przyszłości – fenomen czy kolejna zabawka?

Historia inteligentnego roweru, który chce podbić świat. Poznajcie JIVR
9 minut czytania
1330
0
Michał Fajtek
Michał Fajtek
12 marca 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Kiedy Marcin Piątkowski stanął przed największym w Europie Apple Store i prezentował swój JIVR, nie spodziewał się takiej reakcji. Ludzie byli zafascynowani. Wtedy jednoślad był jeszcze w sferze marzeń, lecz sama jego idea już dojrzewała w głowie Polaka. Ale co takiego niezwykłego może być w rowerze?

Rower JIVR
Marcin Piątkowski na zaliczenie pracy magisterskiej musiał zaprezentować projekt ważny społecznie. Powstał rower JIVR.

Marcin pochodzi z Mielca. W Krakowie studiował zarządzanie międzynarodowe. Pewnego dnia postanowił z kolegami przenieść się na studia do Londynu. Wybrał University College London. Był rok 2011. Marcin, na zaliczenie pracy magisterskiej, musiał zaprezentować projekt ważny społecznie. Pomyślał więc o środku transportu, który ułatwia poruszanie się po zatłoczonym mieście.

Początkowo planowałem stworzyć motor elektryczny, jednak po badaniu rynku, padło na rower. Najważniejszym wnioskiem, jaki udało nam się uzyskać z rozmów z ludźmi było to, że wiele osób chciałoby jeździć na rowerze, ale tego nie robi. Dlaczego? Boją się, że łańcuch pobrudzi ubranie, do pracy mają za daleko, a na dodatek musieliby się spocić, później roweru nie ma gdzie zostawić… Wymówek jest sporo i każda z nich zniechęca. Musieliśmy więc zaproponować produkt, który wyeliminuje wszystkie te problemy.

JIVR to tak naprawdę rower dla… nierowerzystów

Miłośników jednośladów nie trzeba do nich zachęcać. Co innego, jeśli ktoś na rowerze nie lubi jeździć i nawet nie bierze takiej opcji pod uwagę. Przekonać taką osobę – to dopiero wyzwanie. Najpierw Marcin znalazł designera i razem stworzyli projekt. Piątkowski pokazywał go rowerzystom na stacji metra, ale ich opinie były dalekie od tego, co chłopak chciał usłyszeć. Musiał zmienić podejście. Kluczowym punktem całej historii była prezentacja wymyślonego roweru właśnie przed Apple Store.

Rower JIVR
Wymówek, żeby uniknąć roweru  jest sporo i każda z nich zniechęca. Musieliśmy więc zaproponować produkt, który wyeliminuje wszystkie te problemy. Rower JIVR.

Marcin pokazywał produkt, mówiąc, że to nowy Apple Bike, który wkrótce wejdzie na rynek. Chciał w ten sposób sprawdzić, czy jeśli przedstawi rower określonej grupie ludzi, to przestaną patrzeć na niego, jak na zwykły środek transportu? Czy dostrzegą benefity związane z jazdą na rowerze bez pozostałych kompromisów? To był strzał w dziesiątkę. Okazało się, że istnieje duża grupa odbiorców, która docenia dobry dizajn i kocha technologie. A na dodatek nikt tej niszy nie zagospodarował. Tak narodził się JIVR.

Wsparcie Tesli, BMW i Ferrari

Marcin na rozwój projektu potrzebował kapitału. 5 tys. funtów z uczelnianego grantu wystarczyło jedynie na stworzenie idei i zaprojektowanie dizajnu. Kolejne 15 tys., uzyskane w konkursie pozwoliło na opracowanie prototypu. Piątkowski musiał zaciągnąć pożyczkę, mieszkał w akademiku i dorabiał, sprzedając kanapki w sieciówce. Aby ruszyć dalej, potrzebował co-foundera.

Rower JIVR
JIVR to tak naprawdę rower dla… nierowerzystów

Wiedziałem, że potrzebuję partnera, który doda mi wiarygodności i uwierzy w mój pomysł. Jako student nie byłem traktowany poważnie i nie miałem zbyt wielu znajomości. Na szczęście pomógł mi internet. Znalazłem kontakt do ówczesnego wiceprezesa Tesli ds. marketingu i sprzedaży w Europie, Azji i Afryce. Udało mi się przekonać go do współpracy. Później dołączył do nas wiceprezes PepsiCo ds. sprzedaży oraz marketingowiec BMW. Wsparcie przyszło także ze strony dawnych wspólników – inżyniera Ferrari i designera Bentleya. Z taką ekipą musiało się udać!

Kiedy nawet „najwięksi” nie dają rady, czas na pomoc bliskich

Mielczanin wszystkie zebrane środki przeznaczył na prototyp JIVR. Najpierw chciał współpracować z McLarenem, Lotusem i Boeingiem, ale koncerny odmówiły, twierdząc, że „się nie da”. Pierwszy JIVR powstał więc w przydomowym garażu, zbudowany przez ojca Marcina – inżyniera mechanika. Po pierwszym modelu, udało się pozyskać pieniądze na seryjną produkcję. Projektem zainteresowały się media, a Piątkowski trafił do zestawienia „30 under 30” najbardziej obiecujących przedsiębiorców przygotowywanego przez amerykańskiego „Forbesa”.

Rower JIVR
Rower JIVR jest adresowany do odbiorców, którzy doceniają dobry dizajn i kochają technologie

Fabryka JIVR działa teraz w rodzinnym Mielcu. W tym momencie w firmie pracuje ok. 50 osób, a do końca roku planowe zatrudnienie ma wzrosnąć o połowę.

Otwieramy dział R&D w Krakowie, który będzie zajmował się tworzeniem nowych pojazdów i aplikacji elektronicznych. Naszą ideą jest ułatwienie adopcji stylu rowerowego. Aktualnie planujemy kilka innowacyjnych rozwiązań. Jednym z nich jest JIVR Senses, czyli dbanie o to, żeby bateria znajdująca się wewnątrz pojazdu, była prawidłowo konserwowana i używana. To także zdalne informowanie o stanie baterii, temperaturze otoczenia pojazdu oraz jego lokalizacji geograficznej. Druga, przełomowa kwestia to wejście do branży pojazdów autonomicznych.

Rower bez kompromisów

JIVR to środek transportu, który ma szansę zastąpić metro, samochód, motor, a nawet pociąg podmiejski. Minimalizację wysiłku przy większych odległościach niweluje napęd elektryczny z kilkoma trybami pracy. Na tej maszynie nikt się też nie pobrudzi, ponieważ opatentowany, bezłańcuchowy napęd schowany jest w ramie. Na końcu podróży, rower można szybko złożyć w czterech prostych ruchach i wnieść ze sobą do biura. JIVR jest też naszpikowany elektroniką, posiada m.in. GPS i Bluetooth. Produkt będzie też wyposażony w łączność LTE, dzięki której zdalnie połączy się z chmurą. Po zintegrowaniu aplikacji ze smartfonem, użytkownik otrzymuje kolejne możliwości.

Rower JIVR
JIVR Senses dban, żeby bateria znajdująca się wewnątrz pojazdu, była prawidłowo konserwowana i używana

A ile to wszystko kosztuje?

JIVR Bike kosztuje dziś 3199 euro, wersja bardziej masowa kosztowałaby 1500 euro.

Patrząc na rynek europejski, jest to cena ze średniej półki. Zdajemy sobie sprawę, że w Polsce taki koszt może przyprawić o zawrót głowy, ale spójrzmy na to z innej perspektywy. Polacy wciąż wolą kupić samochód, niż technologiczny jednoślad. Natomiast u naszych zachodnich sąsiadów, czy w Azji widać już inny trend. Mieszkańcy dużych miast szukają sposobów, jak unikać korków i zatłoczonych środków komunikacji miejskiej. Ludzie zaczynają też myśleć o ekologii. Moim marzeniem jest przekonanie do rowerów jak największą liczbę osób. Już teraz widzę, że ten cel się spełnia.

Czy rower przyszłości będzie częstym widokiem na naszych ulicach? Czas pokaże. Póki co, JIVR ma ponad 200 ambasadorów w największych miastach świata, którzy codziennie pokazują światu, jak można korzystać ze zdobyczy technologii, jednocześnie świetnie się bawiąc lub jadąc do pracy.

Michał Fajtek
Michał Fajtek
Dziennikarz z wykształcenia i zamiłowania. Absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Pasjonat sportu, a w szczególności piłki nożnej i siatkówki. Miłośnik podróży i dobrego jedzenia. Hiszpańska kuchnia i tamtejszy futbol – to marzenie o każdej porze dnia i nocy. Prowadzi własną firmę homeofsolutions.pl
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Dodaj komentarz