Sojusz oblężonych twierdz

5 minut czytania
1144
0
Anna Godzwon
Anna Godzwon
9 maja 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Obraza uczuć religijnych? Nie mam uczuć religijnych. Mam uczucia ateistyczne. Moich uczuć nikt z mocy prawa i w majestacie państwa nie broni. Nawet tego nie chcę.

Wystarczyłoby mi, by państwo, w którym żyję przestrzegało konstytucji, w której napisano, że władze publiczne w moim kraju zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych. Żeby umiało oddzielić, że kościół to nie Polska, a Polska to nie kościół i by w krytyce tego ostatniego nie widziało podniesionej ręki, którą pewnie władza jak za Gomułki niebawem będzie pewnie gotowa odrąbać.

Na razie państwo weszło o świcie do mieszkania znanej opozycyjnej aktywistki, która pozwoliła sobie rozwiesić w Płocku Matkę Boską Częstochowską z tęczowym nimbem. Państwo w osobie szóstki policjantów kazało kobiecie zdjąć biustonosz i rajstopy, zatrzymało i zabrało ją do Płocka na przesłuchanie. Minister Brudziński, ubiegający się o miejsce w Parlamencie Europejskim obwieścił na Twitterze sukces, a prokuratura postawiła Elżbiecie Podleśnej zarzut obrażenia uczuć religijnych.

Uczucia to niezwykle subiektywna sprawa. Jedni z nas są bardziej delikatni, inni mniej. Jednych dotyka to, co innych zupełnie nie obchodzi. Widać to od kilku dni w internetowej dyskusji. Biegli w Piśmie dowodzą, że w tęczy nie ma nic złego, że to biblijny symbol pojednania, który widnieje na obrazach sakralnych od Memlinga po Kocha. Inni, równie biegli, widzą w tej tęczy symbol LGBT, który znieważa Madonnę. I po jednej, i po drugiej stronie są katolicy, dla których Matka Boska Częstochowska jest ważnym symbolem ich wiary. Jak ocenić, czyje uczucia są ważniejsze? Czy tych, którzy czują się obrażeni i stoi za nimi paragraf, czy tych, którzy widzą w tęczowej Madonnie symbol wsparcia dla osób o odmiennej orientacji seksualnej, których obraził Grób Pański w płockim kościele, gdzie LGBT i mityczny gender ustawione zostały jako hasła pod wezwaniem „Zachowaj nas od ognia niewiary”. Gdy dwie osoby – w tym jedna homoseksualna – urażone taką dekoracją chciały zaprotestować, ksiądz poradził gejowi by się leczył i z chrześcijańskim miłosierdziem oznajmił mu, że jest zboczony.

Hans Memling, Sąd Ostateczny

Żadna władza publiczna do księdza nie pójdzie, nie powie, że to dyskryminacja, na którą konstytucja nie pozwala, a i paragraf by się na to może znalazł. Łatwiej wejść do mieszkania autorki tęczowej Madonny niż wyprowadzić z kościoła parę tuzinów działaczy ONR. Albo z Jasnej Góry zabrać parę dziesiątek kiboli, wykrzykujących pełne miłości bliźniego hasła pod adresem inaczej myślących. Biskupa wziąć na przesłuchanie, gdy cytuje antysemicką fałszywkę. W tym władza nie odnotowuje sukcesów mimo licznych głosów oburzenia ludzi wierzących. Ich uczucia tu najwyraźniej liczą się mniej.

Patria Jarosława Kaczyńskiego dobrze czuje się w sojuszu dwóch oblężonych twierdz – ołtarza i tronu. Kościoła, atakowanego za skandale pedofilskie, nadmierne bogactwo i oderwanie od ludzkich spraw – i władzy, która musi czuć swoją słabość, skoro co chwila rzuca suwerenowi kolejnych wrogów, którzy jakoby na nią czyhają. Uchodźcy już się przeżyli, teraz ludzie spod znaku LGBT przyjdą podpalić Twój dom, ten w którym mieszkasz, Polskę.

Nie o Matkę Boską tu chodzi. Chodzi o tę tęczę, która stała się symbolem ludzi LGBT. Innych, ale ludzi. Choć katechizm kościoła katolickiego mówi o potrzebie społecznego szacunku, współczucia i delikatności dla osób homoseksualnych, i przestrzega przed aktami dyskryminacji w nich wymierzonych, to dla doraźnych politycznych przedwyborczych celów z homoseksualistów uczyniono w naszym kraju wroga publicznego. A przy okazji także z tęczy.

Anna Godzwon
Anna Godzwon
Dziennikarka, urzędniczka, rzeczniczka, specjalistka od politycznego PR. Zaczynała w Rozgłośni Harcerskiej, była sprawozdawcą parlamentarnym Polskiego Radia i naczelną Polskiego Radia24. Po przejściu na ciemną stronę mocy organizowała posłom konferencje prasowe, prezydentowi Komorowskiemu oprawę medialną, a prezydentowi Obamie dwie wizyty w Polsce. Przeprowadziła Państwową Komisję Wyborczą przez czas zmian prawa wyborczego, a z wiosną poszła na swoje.
Wciąż ma serce po radiowej stronie. Jest niepijącą alkoholiczką, psychofanką U2, lubi, kiedy gapi się na Bałtyk, a Bałtyk na nią. Nie zaśnie, jak nie przeczyta choćby kilku stron książki. Lubi fotografować, jeść, podróżować i pisać.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Dodaj komentarz