Masz blisko do „Royal Ascot” – wyścigi konne w Polsce

10 minut czytania
126
0
Agnieszka Górecka
Agnieszka Górecka
7 czerwca 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

W maju rozpoczął się w Polsce kolejny sezon wyścigów konnych. Inauguracyjne gonitwy odbyły się na wrocławskich Partynicach i warszawskim Służewcu przyciągając rzesze widzów. Z roku na rok sport ten wraca do łask, a dni wyścigowe kuszą już nie tylko miłośników jeździectwa. Kultura oglądania sportów z udziałem koni została trochę zapomniana na rzecz bardziej popularnej piłki nożnej lub siatkówki, ale nasz kraj ma bogatą historię i głęboko zakorzenioną miłość do koni, która zaczyna się odradzać.

Historia wyścigów konnych jest stara, jak samo jeździectwo, a Polsce pierwsza udokumentowana gonitwa odbyła się 17 lutego 1777 roku i była skutkiem zakładu pomiędzy Kazimierzem Rzewuskim, a posłem angielskim Sir Charlesem Whitworthem. Trasa wyścigu prowadziła polną drogą między Ujazdowem, a Wolą. Nie był to oczywiście początek regularnych gonitw, ale wydarzenie to zapisało się w historii polskich wyścigów konnych już na zawsze!

Rozbiory i wojny, które spotkały nasz kraj sprawiły, że hodowla koni odrodziła się dopiero po 1815 roku. Na szczególną uwagę zasługuje założenie, w 1817 roku, słynnej Stadniny Koni w Janowie Podlaskim. Sytuacja nie sprzyjała jednak organizacji takich widowisk sportowych, jakim są wyścigi konne. Wydaje się, że zmianę zapoczątkowało dopiero objęcie urzędu carskiego namiestnika przez Iwana Paskiewicza. Jego rządy zwane „nocą paskiewiczowską” charakteryzowały się wzmożonymi represjami politycznymi, ale sam Paskiewicz był  wielkim miłośnikiem jeździectwa. W 1841 roku powstało zatem Towarzystwo Wyścigów Konnych i Wystaw Zwierząt Gospodarskich w Królestwie Polskim. Zapadała także decyzja o budowie toru wyścigowego. Przeznaczono na ten cel tereny będące częścią Pola Mokotowskiego, a pierwsze wyścigi odbyły się tam 20 i 21 czerwca 1841 roku.

Wraz z wybuchem powstania styczniowego (1863) wyścigi zostały zawieszone, ale ani ta przerwa, ani sytuacja polityczna kraju, nie spowodowały spadku popularności sportu wśród warszawiaków (i nie tylko). Od 1865 roku zaczęto wprowadzać zmiany i wzorować się między innymi na zwyczajach angielskich. W tym okresie za trening koni odpowiadali głównie cudzoziemscy trenerzy, którzy najczęściej przyjeżdżali do nas właśnie z Anglii. Przyciągali oni dodatkową uwagę, gdyż odznaczali się odmiennym od polskiego sposobem bycia i ubioru. Ich metody szkoleniowe owiane były tajemnicą, a oni sami nie udzielali zbyt wielu informacji o sobie i koniach, co podsycało spekulacje i emocje.

80 lat temu, tuż przed II Wojną Światową, 3 czerwca 1939 otwarto w Warszawie Tor Wyścigów Konnych Służewiec. Polska mogła tym samym poszczycić się największym torem wyścigowym w ówczesnej Europie. Architekt, Zygmunt Plater-Zyberka sprawił, że obiekt był nowoczesny i piękny. Przed wybuchem II Wojny Światowej na nowym hipodromie biegało ponad tysiąc koni. Tor przetrwał na szczęście działania wojenne i do dziś zachował praktycznie niezmienioną formę architektoniczno-przestrzenną. Gonitwy wznowiono po wojnie już w 1946 roku.

Tymczasem w innych rejonach również budowano nowe tradycje związane z wyścigami konnymi. W 1832 roku założono Śląskie Towarzystwo Wyścigów Konnych i Wystaw Zwierząt Hodowlanych z siedzibą we Wrocławiu. Towarzystwo to cieszyło się zainteresowaniem wielu znanych osobistości. Temat koni był tematem modnym, więc wśród członków towarzystwa znajdowała się m.in. księżna Marianna Orańska. Już rok po założeniu Towarzystwa odbyły się pierwsze gonitwy na terenie Szczytnickego Toru Wyścigów Konnych. Obecnie Wrocław wciąż szczyci się organizacją imprez jeździeckich oraz wyścigów konnych, które odbywają się w otwartym w 1907 roku Torze Wyścigów Konnych Partynice. Obiekt jest dziełem R. Jürgensa z Hamburga i zastąpił wcześniej istniejący tor w Szczytnikach, gdzie powstała znana Hala Stulecia z otaczającym ją Parkiem Szczytnickim. W okresie międzywojennym wrocławskie gonitwy wciąż przyciągały widzów, podobnie jak na początku II wojny światowej. Wyścigi organizowane były do 1941 r. Po wojnie wznowienie gonitw trwało dłużej niż w stolicy i pierwsze widowisko odbyło się w 1952 roku, a regularny sezon dopiero rok później.

Wyścigi konne odbywały się również w Poznaniu między Drogą Dębińską, a Wartą na „łąkach Dębińskich”. W latach 1838-1863 działało tam Towarzystwo Ku Ulepszaniu Hodowli Koni, Bydła i Owiec w Wielkim Księstwie Poznańskim, które gonitwami weryfikowało m.in. użytkowość i wartość hodowlaną koni. W 1914 roku otwarto nowy tor na terenie dzisiejszej Woli, który oprócz rozrywek jeździeckich zapewniał m.in. korty tenisowe i place do gry w piłkę nożną. Obecnie mieści się tam Hipodrom Wola – Centrum Wyszkolenia Jeździeckiego, które działa organizując imprezy i szkolenia w wielu innych kategoriach sportów jeździeckich.

Tor wyścigowy działał także w drugiej połowie XIX wieku w Krakowie. Znajdował się on obok Parku Jordana, między dzisiejszą ul. Reymonta i ul. Piastowską. Podobnie jak we Wrocławiu w zarządzie Towarzystwa organizującego gonitwy zasiadali członkowie rodzin należących do elit społecznych tacy jak Lubomirscy, Potoccy, czy Tyszkiewiczowie. Wyścigi odbywały się tam jednak tylko raz w roku, a gdy w 1916 wygasła umowa dzierżawna teren przestał być wykorzystywany. Obecnie w Krakowie działa pierwszy prywatny tor wyścigów konnych w Małopolsce założony po II wojnie światowej.

Gonitwy koni można w Polsce obejrzeć także na hipodromie w Sopocie, gdzie zwykle odbywa się kilka dni wyścigowych w trakcie miesięcy wakacyjnych.

Wyścigi konne w naszym kraju zyskują szansę na prawdziwy renesans. To sport pełen emocji, okazja do wygranych podczas obstawiania swoich faworytów oraz włożenia kapeluszy, które od wieków były nieodłącznym atrybutem damskiego dress code’u na wyścigach.

Agnieszka Górecka
Agnieszka Górecka
Absolwentka Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu. Wielbicielka psów ras myśliwskich (i nie tylko), pasjonatka jeździectwa i kreatywna, aktywna mama.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Dodaj komentarz