Najbardziej ciekawski człowiek świata

Był największym z dziwaków i nic na to nie poradzimy
15 minut czytania
692
0
Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
11 czerwca 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Był najbardziej ciekawskim człowiekiem w historii i pierwszym wynalazcą roweru. Dlaczego niebo jest niebieskie ? W jaki sposób powstają chmury? Jak wygląda język dzięcioła? Nurtowały go rzeczy, którymi dorośli nie zaprzątają sobie głowy – pisze Walter Isaacson w najnowszej biografii Leonarda Da Vinci.

Książka liczy 800 stron, czyta się lekko i z zaciekawieniem. Autor bestsellerowych biografii Steve’a Jobsa i Alberta Einsteina wziął na warsztat prawdziwego człowieka renesansu. Leonardo da Vinci był wizjonerem, który urodził się zdecydowanie zbyt wcześnie. Jego wynalazki wyprzedzały jego epokę o ok. 400 lat. Isaacson nie stworzył portretu Leonarda jako malarza, tylko zajął się całościowym obrazem artysty, którego działalność nie ograniczała się jedynie do obrazów. Był wynalazcą, jego głód wiedzy był nienasycony. Nikt przed nim nie zdołał w metodyczny sposób wyjaśnić w jaki sposób ptaki unoszą się w powietrzu. Leworęczny homoseksualista i wegetarianin. Miłośnik różowych szat, najchętniej z lnu i właściciel idealnie wyczesanej długiej brody.

Gdyby Leonardo żył w XXI wieku, można by spokojnie nazwać go hipsterem. Jak stwierdził krytyk sztuki z „New Yorkera”: Leonardo był największym z dziwaków i nic na to nie poradzimy.
Który nerw umożliwia ruch oka i sprawia że poruszenie jednego oka pociąga za sobą ruch drugiego? Nadmuchaj płuca świni i zaobserwuj czy zwiększają swoją objętość wszerz i wzdłuż czy jedynie wszerz? To tylko kilka z tysięcy pytań, które można znaleźć w notatkach Leonarda da Vinci. Przez całe życie zapełnił swoimi zapiskami, szkicami i rysunkami ponad 7200 stron, które się zachowały, ale było ich o połowę więcej. Kolekcja 72 stron notatek dotyczących geologii i hydrologii, sporządzone 500 lat temu należy obecnie do Billa Gatesa.

Najnowsza biografia opiera się przede wszystkim na rękopisach Leonarda, które znajdują się w Mediolanie, Florencji, Paryża, Madrytu, Londynu. Autor wykonał morderczą pracę ponieważ musiał odbyć pielgrzymki do wszystkich tych miejsc. Tym, co napędzało jednego z najsłynniejszych artystów na świecie, był głód wiedzy, który wynikał również z tego, że Leonardo nie otrzymał żadnego formalnego wykształcenia. Stworzył dwa najsłynniejsze w historii sztuki obrazy: „Ostatnią Wieczerzę” i „Monę Lisę”, ale był w takim samym stopniu malarzem co inżynierem i naukowcem.

Ściągał skórę z nieboszczyków

Naukowe poszukiwani stanowiły napęd dla jego sztuki. Ściągał skórę z nieboszczyków, by znaleźć mięśnie odpowiedzialne za poruszanie kącikami ust, a potem namalował najsłynniejszy uśmiech na świecie . Badał ludzkie czaszki, sporządzał szkice kości na których pokazywał kolejne warstwy tkanek, by w końcu namalować Świętego Hieronima na pustyni i jego wychudzone ciało w agonii.

Przybył na dwór Sforzów w charakterze muzyka, przywożąc władcy Mediolanu dar w postaci własnoręcznie zaprojektowanej przez siebie liry.  Opracował maszynerię do zmiany scenografii, a także pomysłowe urządzenie pozwalające aktorom unosić się w powietrzu. Niektóre z urządzeń tworzonych na potrzeby spektakli, zwłaszcza mechaniczne ptaki skłoniły artystę do obserwowania lotu ptaków i wymyślania machin latających. Jak podkreśla autor książki, w przeciwieństwie Do Newtona czy Einsteina nie otrzymał w darze od Boga czy też od natury wybitnego umysłu czy mocy przetwarzania olbrzymiej ilości informacji. Ledwo radził sobie z czytaniem po łacinie i pisemnym dzieleniem.

Leonardo zaprojektował wiele wyjątkowo lekkich, a zarazem mocnych mostów. Stworzył projekt przerażającego rydwanu z potężnymi kosami, jeden z najbardziej niepokojących. Nikt przed nim nie zdołał w metodyczny sposób wyjaśnić w jaki sposób ptaki unoszą się w powietrzu.

Zdał sobie sprawę, że ptaki unoszą się w powietrzu nie tylko dlatego, że biją skrzydłami w powietrzu, ale także dlatego, że machanie skrzydłami wytwarza siłę, która pcha ptaka przed siebie, a ciśnienie powietrza maleje podczas opływania zakrzywionej górnej powierzchni skrzydeł. Górna część skrzydeł jest bardziej zakrzywiona niż dolna, podobnie jest w samolocie.

Nie tak dawno temu brytyjska sieć telewizyjna zleciła skonstruowanie lotni na podstawie jednego z rysunków Leonarda. Zaprojektowana 500 lat wcześniej okazała się zdolna do lotu.

Tworzył wiele wynalazków których potem nie zrealizował, projekt gigantycznej kuszy, czołg, statek podwodny czy pierwowzór karabinu maszynowego. Pasje architektoniczne realizował głównie na papierze w postaci twórczych wizji, które nigdy nie zostały urzeczywistnione. Najlepszym przykładem są opracowane przez niego plany miasta idealnego. Miasto było dla niego żywym organizmem, który oddycha w którym krążą życiodajne płyny i który wytwarza wymagające odprowadzenia nieczystości. Nieco wcześniej zaczął badać krążenie krwi oraz innych płynów w ciele człowieka. Posługując się analogią próbował obmyślić najlepsze możliwe systemy cyrkulacji. Począwszy od obiegu handlowego po usuwanie odpadów.

Miał zwyczaj przechadzać się ulicami z zawieszonym u pasa notatnikiem, wypatrując osób o przesadnie wyrazistych rysach twarzy, które nadawały by się na modeli, potem zapraszał ich do swojego domu na kolację .

Był ponadprzeciętnie przystojny

Co ciekawe zachowały się relacje jemu współczesnych, którzy zachwalali jego urodę. Wynika z nich, że był ponadprzeciętnie przystojnym mężczyzną. Artysta nie stronił od różu, nosił się barwnie i miał swój styl. Opisywano go jako mężczyznę niezwykle pięknego i pełnego wdzięku.

Znano go w Mediolanie nie tylko z talentów, ale także z pięknej aparycji ,muskularnej sylwetki oraz uroku osobistego. Miał słabość do kolorowych strojów, często zakładał różową tunikę do kolan, choć w tamtym czasie większość ludzi nosiła dłuższe szaty. Niczego nie posiadał gdyż mało pracował dla zarobku, ale zawsze miał koło siebie służbę oraz trzymał konie. Wielką sympatią darzył wszystkie inne zwierzęta. Przechodząc przez plac, gdzie sprzedawano ptaki wydobywał je z klatek, a płacąc żądana cenę, puszczał je w powietrze i w ten sposób przywracał im straconą wolność. Z powody miłości do zwierząt większą cześć życia był wegetarianinem, choć zachowane w notatnikach listy zakupów świadczą o tym, że kupował mięso dla gości – pisze Walter Isaacson.

Jest nazywany „da Vincim” tak jakby było to jego nazwisko, tymczasem człon „da Vinci” odnosi się do miejsca urodzenia i oznacza z (miasta) Vinci. Vinci to toskańskie miasteczko położone 30 kilometrów na zachód od Florencji w Toskanii.  Jednym z jego życiowych planów było uratowanie Toskanii przed katastrofalnymi powodziami. Aby było to możliwe wymyślił, że trzeba zmienić bieg rzeki Arno, która notorycznie zalewa miasteczka. Leonardo spędził nad tym projektem aż 40 lat, ale niestety nigdy go nie zrealizował. Nawet dzisiaj, mimo znaczącego postępu techniki, Toskania wciąż jest zagrożona powodziami.

Na temat jego dzieciństwa nie zachowało się wiele pewnych informacji, które w jego biografiach mieszają się  z legendami. Autor nowej biografii już na początku poszukiwań odkrył, że wiele z tego co wiadomo o życiu artysty uległo mitologizacji, pozostaje tajemnicą lub kwestią sporną. Najważniejszym, pierwszym biografem Leonarda urodzonym 8 lat przed śmiercią Leonarda w 1511 roku był Giorgio Vasari. Poza faktami znajdziemy u niego sporo plotek konfabulacji i niezamierzonych błędów. Jak chociażby taką barwną anegdotę, że nauczyciel oszołomiony talentem ucznia zdecydował się porzucić malarstwo. „Odkryłem słabe strony Leonarda. Popełniał błędy, np. nie kończył obrazów, porzucił pracę m.in nad „Pokłonem trzech króli”, „Świętym Hieronimem na pustyni”. W rezultacie istnieje dziś nie więcej niż piętnaście dzieł, których autorstwo można przypisać całkowicie jemu. – pisze Isaacson.  Przyjmował zamówienia, ale ich nie kończył. Zraził w ten sposób do siebie wielu ludzi. Być może to spowodowało, że jako 30-latek opuścił Florencję i na 18 lat osiadł w Mediolanie.

Jak na artystę działającego na przełomie XV i XVI wieku, trzeba przyznać, że wiemy o Leonardzie całkiem sporo. Zadanie wiernego przedstawienia artysty wydaje się tym bardziej karkołomne, że wśród tysięcy stron notatek niewiele zapisków dotyczy życia osobistego. Do powstałych już koncepcji i teorii autor książki podchodzi w sposób krytyczny. Da Vinci przedstawiony jest nie tylko jako malarz, ale również genialny wynalazca. Dzięki temu jego biografia ma charakter bardziej wszechstronny od poprzednich.

Da Vinci przyszedł na świat jako nieślubne dziecko, gdyby pochodził z prawego łoża prawdopodobnie zostałby notariuszem tak jak jego ojciec. Matka Leonarda urodziła się w ubogiej chłopskiej rodzinie. Caterina nawiązała romans z 24-letnim Pierem da Vinci, który był już wówczas osobą wpływową i majętną, zawarcie związku małżeńskiego nie wchodziło w grę. Leonardo byłby kiepskim notariuszem, zbyt szybko się nudził i rozpraszał, zwłaszcza gdy jakieś zajęcie przestawało być dla niego artystycznym wyzwaniem, a zaczynało się rutyną. Był mańkutem i pisał od prawej do lewej strony. Leworęczność Leonarda wpłynęła także na jego technikę rysowania. Rysował zawsze od prawej do lewej, tak aby nie rozmazywać ręką naniesionych na papier linii.

Słynął także z hojności i gotowości do dzielenia się z innymi wszystkim, co posiadał. Był tak szczodry, że zawsze chętnie gościł pod swym dachem i karmił wszystkich przyjaciół, zarówno tych biednych, jak i bogatych.

Pociągali go mężczyźni

Autor analizując tysiące stron jego rękopisów natrafił na listę spraw do zrealizowania. Jeden z najciekawszych punktów brzmi: Co niedziela chodź do sauny, aby oglądać nagich mężczyzn. Mogły za tym przemawiać zarówno względy natury estetycznej jak i jak i anatomicznej. Faktem jest, że Leonarda pociągali mężczyźni, zarówno pod względem emocjonalnym jak i seksualnym. W przeciwieństwie chociażby do Michała Anioła wydawał się pogodzony ze swoją orientacją. Na przestrzeni lat przez pracownię oraz dom Leonarda przewinęło się wielu młodych, urodziwych mężczyzn. Jednym z pierwszych męskich towarzyszy Leonarda był młodziutki muzyk z Florencji Atalatne Migliorotti, którego da Vinci uczył grać na lirze. W 1480 roku gdy Atalante miał trzynaście lat, artysta narysował jego portret. Wyruszył wraz z Leonardem w podróż do Mediolanu gdzie wkrótce rozpoczął całkiem udana karierę muzyczną. Zaśpiewał na przykład jedną z głównych partii w operze wystawionej w Mantui.

Nie znaleziono żadnych informacji o tym by da Vinci utrzymywał jakiekolwiek intymne relacje z kobietami, co więcej zdarzało mu się zupełnie otwarcie dawać wyraz obrzydzeniu odczuwanemu na myśl o heteroseksualnym stosunku płciowym. Miłość homoseksualna była we Florencji w tych czasach tak rozpowszechniona, że słowo Florenzer stało się w Niemczech potocznym określeniem homoseksualisty. Nie zmieniało to jednak faktu, że w myśl obowiązującego we Florencji prawa praktyki homoseksualne były przestępstwem o czym przekonał się na własnej skórze Leonardo, który padł ofiarą anonimowych oskarżeń o „sodomię”.

Rysunki i szkice świadczą o tym, że męskie ciało fascynowało go bardziej niż kobiece. Rysując nagich mężczyzn Leonardo bardzo często przedstawiał całą postać modela. Z kolei wszystkie namalowane przez niego kobiety z wyjątkiem Ledy z zaginionego obrazu „Leda z łabędziem” są w pełni ubrane i ukazane od pasa w górę. Należy jednak podkreślić, że da Vinci w przeciwieństwie do Michała Anioła potrafił po mistrzowsku obrazować kobiety. Wszystkie jego kobiece obrazy począwszy od portretu „Dama z łasiczką” po „Mona Lisa” cechuje psychologiczna głębia.

Ludzkie ciało stanowi odpowiednik świata

Prowadził studia anatomiczne, chciał wiedzieć, które nerwy wychodzą bezpośrednio z mózgu, a które odpowiadają za konkretne ekspresje mimiczne. Przeprowadził ok. 30 sekcji zwłok ludzi, kilka sekcji zwłok konia, niedźwiedzia, a nawet małpy. Zawsze porównywał otaczający świat do anatomii ludzkiego ciała. Szukał analogii pomiędzy rozgałęziającym się drzewem, a siecią naczyń krwionośnych. Tę samą zbieżność dostrzegał w rzece i jej dopływach.

Głosił idee zharmonizowania architektury z proporcjami ciała ludzkiego. Ukoronowaniem studiów Leonarda nad tym zagadnieniem był jego słynny rysunek „Człowiek Witruwiański”, który stal się symbolem harmonii pomiędzy człowiekiem, a wszechświatem.

Witruwiusz, rzymski oficer i inżynier z I wieku przed naszą erą jest autorem jedynego zachowanego do dzisiaj klasycznego traktatu o architekturze. Leonardo był zafascynowany dziełem Witruwiusza ponieważ w skonkretyzowany sposób wyrażał ideę, że wszelkie dziedziny sztuki, a także zasady rządzące światem wywodzą się z proporcji, których wyrazem jest ciało człowieka.

Leonardo napisał słynne zdanie: Starożytni nazywali człowieka mniejszym światem i jest to określenie w pełni zasłużone, albowiem ludzkie ciało stanowi odpowiednik świata. Witruwiusz zastosował tę analogię w projektach świątyń, które jego zdaniem mają odzwierciedlać proporcje ludzkiego ciała w taki sposób, że plan budowli w rzucie poziomym powinien odpowiadać układowi członków ciała człowieka leżącego na plecach. Opisy proporcji ludzkiego ciała Witruwiusza zainspirowały Leonarda do przeprowadzenia własnych obliczeń. Po wyliczeniu ludzkich proporcji opisał geometryczny eksperyment polegający na wpisaniu ludzkiego ciała w koło oraz w kwadrat.

Jeśli rozstawisz nogi na tyle by zmniejszyć swój wzrost o jedną czternastą i rozłożysz ramiona w taki sposób by czubki wyprostowanych palców znalazły się w jednej linii z czubkiem głowy to środek twojej sylwetki stanowić będzie pępek, a przestrzeń miedzy nogami stanowić będzie trójkąt równoboczny. Na obrazie pępek mężczyzny wyznacza dokładnie środek koła, a genitalia środek kwadratu.

Niezwykła umiejętność łączenia nauk humanistycznych, ścisłych i przyrodniczych, której symbolem stał się „Człowiek wirtuwiański”, uczyniła Leonarda najbardziej kreatywnym geniuszem w dziejach ludzkości.

Leonardo da Vinci – geniusz, wizjoner, zwykły człowiek. Wyjątkowa książka Waltera Isaacsona już wkrótce w Polsce.
Książka ukazała się nakładem Insignis Media.

Edyta Ochmańska
Edyta Ochmańska
Obserwuje, słucha, czyta i podróżuje. A potem nie może się powstrzymać, żeby o tym nie napisać. Pytanie, które najczęściej zadaje, brzmi: co o tym myślisz? Interesuje ją wszystko, co niekonwencjonalne i wyprzedzające epokę. Jest żądna wiedzy, ciekawa świata i ludzi.

Od kilkunastu lat pracuje jako dziennikarka. Pisała dla takich tytułów, jak „Trendy Art of Living” czy „Dziennik. Gazeta Prawna”.

Uwielbia Włochy i mistykę. Z wielką determinacją próbuje nauczyć się włoskiego. Nie lubi zimna, tłumu i hałasu. Jest uzależniona od kina, więc wolny czas najchętniej spędza w ciemnej sali kinowej. Często jeździ na rowerze i ćwiczy jogę. Do siebie i życia podchodzi z dystansem. Czasami chciałaby być niewidzialna.
AUTOR

Polecamy

Komentarze

Dodaj komentarz