Cała władza w ręce Ingi i Grety

11 minut czytania
434
0
Anna Godzwon
Anna Godzwon
4 lipca 2019

Odsłuchaj

Konia z rzędem temu, kto odgadnie, dokąd zmierza polski rząd w zakresie ochrony klimatu.

Jak organizuje szczyt klimatyczny, to w stolicy polskiego węgla. Jak dumnie wstaje z kolan, to przy okazji wali głową w rury od mniej więcej 4 milionów kopciuchów, jakie straszą po całej Polsce. Mógłby się ich zresztą pozbyć, ale tak się zabiera za program „Czyste powietrze”, że zniecierpliwiona Bruksela grozi odebraniem nam części środków. Im bardziej minister środowiska przekonuje, że wszystko jest w porządku, tym bardziej okazuje się, że jednak niekoniecznie, bo rząd tak prowadzi ten program, że korzysta z niego znacznie mniej osób, niżby mogło. 35 miliardów euro może przejść naszemu krajowi koło nosa, a rząd obiecuje, że samorządy wszystkim się zajmą. Przypomnę tylko, że samorządy są dla obecnej władzy dyżurnym chłopcem do bicia, można na nie zwalić winę za nieudaną reformę edukacji i za to, że te nagrody się rządowi po prostu należały, to i za brudne powietrze odpowiedzą.

Premier Mateusz Morawiecki blokuje w Brukseli zapisy o dojściu przez UE do neutralności klimatycznej

Premier Morawiecki z uśmiechem amanta z kreskówki IPN blokuje w Brukseli na szczycie Unii Europejskiej zapisy o dojściu przez UE do neutralności klimatycznej do 2050 roku. Tłumaczy, że zabezpieczone w ten sposób zostały interesy polskich obywateli i polskich przedsiębiorców. Lepiej byłoby powiedzieć po prostu „górników”, ale wywoływanie wilka z lasu na kilka tygodni przed wyborami może być niebezpieczne. Polscy obywatele z zabezpieczonym interesem nadal będą krztusić się w smogu i coraz częściej przywdziewać antysmogowe maseczki. Lodowce topnieją, kry znikają, psie zaprzęgi na północy brodzą w wodzie, zamiast w śniegu, ale my bronimy naszych interesów, co w praktyce oznacza, że nic nie będziemy robić, bo po nas choćby potop. A że dosłownie? Jak się trafi jakaś powódź albo trąba powietrzna zawsze będzie można pojechać na wały w towarzystwie przebranych za strażaczki posłanek i wykazać się wtedy troską o losy poszkodowanych obywateli.

Za rząd postanowiła pomyśleć 13-letnia Inga Zasowska i ogłosiła wakacyjny strajk klimatyczny pod Sejmem. Chce zwrócić uwagę na nieodwracalne zmiany w przyrodzie śladem nastoletniej Grety Thunberg ze Szwecji. Gretę przyjmują na audiencjach możni tego świata, polscy politycy wolą się zastanawiać nad tym, czy Inga jest rezolutna i czy to jej własna inicjatywa. Określenie „biedne dziecko” z ust prawicowych publicystów jawi się jako najłagodniejsze. Widać dziecko może być przebrane za żołnierza wyklętego, ale własnego głosu w sprawie świata, w którym przyjdzie mu żyć, już mieć nie może. Premier Morawiecki jest odważny w blokowaniu wniosków unijnego szczytu, ale nie ma odwagi wysiąść z klimatyzowanej limuzyny i porozmawiać z nastolatką. Mógłby przejść się pieszo z klimatyzowanego biura w Alejach Ujazdowskich, to ledwie kilometr, może miałby okazję przekonać się, że ocieplenie klimatu nie jest lewackim wymysłem. Pewnie nie zaryzykuje, bo pamięta jeszcze swoje spotkanie sprzed roku z niepełnosprawnymi protestującymi w Sejmie, po którym wraże media zarzuciły mu kompletny brak empatii.

Greta Thunberg zwraca uwagę na nieodwracalne zmiany w przyrodzie

Krótkowzroczność sięgająca rządzącym ledwie do najbliższych wyborów – a te już przypomnę w październiku – jest dla polskiej walki o czystsze powietrze i lepszy klimat zabójcza. I nie jest to tylko cecha tego rządu. W obliczu palonych opon i rzucanych mutr przez górników kapitulował niejeden rząd. Straciliśmy wiele bezcennych lat na reformę polskiej energetyki. Wciąż jesteśmy na etapie dyskusji, czy pod elektrownią wiatrową zboże rośnie kłosem do dołu i rodzą się cielęta z dwoma głowami. Panele słoneczne, ule na dachach wieżowców i segregowanie śmieci to pogardzane przez władzę lewactwo, a nie potrzeba chwili. Proekologicznych rozwiązań na miarę sytuacji gospodarczej Polski nie ma zresztą żadne poważne ugrupowanie polityczne. Gdy nawet władza miała się naszym kraju zmienić, z ochroną klimatu nie będzie lepiej. Trzeba będzie się najpierw umościć, wyrzucić tamtych, zatrudnić swoich. Klimat poczeka. Sorry, taki mamy klimat.

Cała nadzieja, że za kilka – kilkanaście lat – Ziemia będzie we władaniu takich, jak Greta i Inga.

Anna Godzwon
Anna Godzwon
Dziennikarka, urzędniczka, rzeczniczka, specjalistka od politycznego PR. Zaczynała w Rozgłośni Harcerskiej, była sprawozdawcą parlamentarnym Polskiego Radia i naczelną Polskiego Radia24. Po przejściu na ciemną stronę mocy organizowała posłom konferencje prasowe, prezydentowi Komorowskiemu oprawę medialną, a prezydentowi Obamie dwie wizyty w Polsce. Przeprowadziła Państwową Komisję Wyborczą przez czas zmian prawa wyborczego, a z wiosną poszła na swoje.
Wciąż ma serce po radiowej stronie. Jest niepijącą alkoholiczką, psychofanką U2, lubi, kiedy gapi się na Bałtyk, a Bałtyk na nią. Nie zaśnie, jak nie przeczyta choćby kilku stron książki. Lubi fotografować, jeść, podróżować i pisać.
AUTOR

Polecamy

[FM_form id="1"]
Skup antyków Warszawa