Czego nie wiemy o Bogurodzicy?

8 minut czytania
4140
0
Agnieszka Horodyska
Agnieszka Horodyska
12 sierpnia 2019

Odsłuchaj

Średniowiecze współcześnie bywa traktowane niesprawiedliwie. Wystarczy poczytać komentarze do aktualnych wydarzeń politycznych. Bardzo popularne jest negatywne ocenianie współrodaków poprzez skwitowanie ich zachowań właśnie słowem „średniowiecze” – i to przenosi nas od razu do epoki zacofania naukowego i polowań na czarownice. Owszem, ponad tysiąc lat temu w Polsce i na świecie wydarzyło się wiele zła, ale do naszych czasów przetrwały też dobre owoce wytężonej ludzkiej pracy, takie jak przyprawiające o dreszcze olbrzymie katedry albo poruszająca poezja w języku narodowym.

Pierwszy tekst stworzony w całości po polsku to „Bogurodzica” (XIII wiek). Trudno o niej nie usłyszeć, będąc Polakiem. Wiadomo, że była śpiewana przez rycerzy przed ważnymi bitwami, ale mniej osób zdaje sobie sprawę, że tradycyjnie wiązała prawdopodobnie się z okresem adwentu. Wskazuje na to sama treść tej zagadkowej pieśni. Zagadkowej – bo trzeba było wielu lat badań, żeby dotrzeć do jej prawdziwego znaczenia, a i tak żadna interpretacja nie jest całkowicie pewna. Spróbujmy jednak, wers po wersie, przedrzeć się przez barierę języka staropolskiego i pierwotnego braku interpunkcji.

Bogurodzica dziewica Bogiem sławiena Maryja

Zdawałoby się, że wszystko jest w miarę jasne, a jednak jak bardzo zmienia się odbiór tych słów, gdy dowiemy się, że zwroty kierowane do Maryi użyte są w wołaczu! Dziś brzmiałyby „Bogurodzico, Dziewico” itd. To Ona, także gramatycznie, staje się pierwszą adresatką pieśni. I już dwa początkowe zwroty wprowadzają nas w sam środek tajemnicy – Ta, która urodziła Boga, pozostała czysta. Z kolei „Bogiem sławiena” możemy „przetłumaczyć” „chwalona przez Boga; ze względu na Niego”.

U twego syna gospodzina matko zwolena Maryja

Przy drugim wersie zaczynają się już problemy. Łatwo wprawdzie, przynajmniej badaczom, w „synu gospodzinie” odnaleźć „Syna, Pana”, a w „matce zwolenej” – „Matkę wybraną”, skąd jednak początkowa głoska „u”? Długo uważano, że to pierwsza część prośby, żeby Maryja u swojego Syna uzyskiwała łaski dla ludzi. Bardziej spójna wydaje się jednak inna interpretacja. Powyższy wers stanowiłby całość znaczeniową: „U Twego Syna, Pana, Matko wybrana, Maryjo”, a kolejny – odrębną prośbę. „U” wówczas znaczyłoby tyle, co „przez”.

Zyszczy nam spuści nam

W bardziej tradycyjnej interpretacji wers ten oznacza prośbę o wspomniane już, ale niewyartykułowane w pieśni, łaski. Uznany badacz średniowiecza, Roman Mazurkiewicz, twierdzi jednak, że „zyszczy” i „spuści” stanowią prawdopodobnie uproszczoną formę zwrotów „zyszcz ji”, „spuść ji”. „Ji” w języku staropolskim oznacza zaimek „go”, a więc współcześnie wers ten brzmiałby: „Ziść Go nam, spuść Go nam”. Kogo? Przywołanego już Syna, którego wierni oczekują w czasie adwentu.

Kyrieleison

Zwrot ten, który odnajdziemy zarówno na końcu pierwszej, jak i drugiej części tłumaczy się z łaciny „Panie, zmiłuj się” i był często używany w różnego rodzaju pieśniach religijnych jako refren.

Twego dziela Krzciciela bożycze

Bardzo trudno zrozumieć ten fragment bez kilku podstawowych informacji: po pierwsze zmieniona została naturalna kolejność wyrazów („dziela” powinno być na początku), po drugie – słowo to nie oznacza „dzieła”, na co od razu intuicyjnie tłumaczymy, ale „dla”, po trzecie – „bożycz” to „Syn Boży”, a „Krzciciel” – znana postać z Ewangelii – Jan Chrzciciel. Cały wers brzmiałby w ten sposób: „dla [w sensie: „ze względu na”] Twojego Chrzciciela, Synu Boży”.

Skąd jednak w pieśni błagalnej do Jezusa i Jego Matki tak pozornie mało istotna postać, jak Jan Chrzciciel? Okazuje się, że jest to odsłona popularnego już wówczas motywu „deesis” – pośrednictwa Maryi i Jana Chrzciciela w modlitwach do Jezusa, który z kolei prośby wiernych przedstawia swojemu Ojcu. Współczesnym katolikom, którzy często zachęcani są do dbania o osobistą relację z Bogiem, może to się wydać niezrozumiałe, jednak w czasach systemu feudalnego taka idea była łatwa do przyjęcia.

Czemu jednak na drugiego pośrednika wybrano właśnie Jana Chrzciciela? Był on bardzo ważną postacią, zwłaszcza dla chrześcijan ze Wschodu. W końcu tak jak Maryja ofiarowała Jezusa przez swoje ciało, tak On przygotował duchowo ówczesnych na przyjście Mesjasza, a następnie przez chrzest w Jordanie zapoczątkował Jego publiczną działalność.

Usłysz głosy napełń myśli człowiecze
Słysz modlitwę jąż nosimy
A dać raczy jegoż prosimy

Gdy wiadomym jest już, kto, poza Maryją, jest adresatem pieśni i ze względu na kogo ma być wysłuchany, łatwo rozszyfrować kolejne wersy „Bogurodzicy”. Zacytowany wyżej fragment można odczytać intuicyjnie, jeśli ma się świadomość, że czasownik „napełń” znaczy „spełń”, „raczy” – „racz”, a „jąż” i „jegoż” to kolejno „którą” i „o co”.

A na świecie zbożny pobyt
Po żywocie rajski przebyt

Ostatnie dwa wersy stanowią już tylko przedmiot próśb kierowanych bezpośrednio do Syna Bożego – pobożny, ale i dostatni, pobyt na ziemi i wieczny odpoczynek w raju.

Bogurodzica – najstarsza polska pieśń

Będąc Polakiem, warto znać i rozumieć treść najstarszej polskiej pieśni, która w 1408 roku została zapisana razem z nutami. Warto też poznać współczesne wykonania (a jest ich wiele!) i wybrać takie, które najbardziej nam odpowiada. Znajdziemy je nawet na Youtube.

Agnieszka Horodyska
Agnieszka Horodyska
Prawie absolwentka filologii polskiej, uczestniczka warsztatów i festiwali literackich. Od najwcześniejszych lat lubi poezję, czytanie i pisanie. Ulubiony poeta to księżycowy Konstanty Ildefons, a pisarka – chyba Iris Murdoch.

Lubi jeździć samotnie po Polsce pociągami i autobusami, jedzenie, morze i metafizykę, a także Harry'ego Pottera, BoJacka Horsemana i Simsy 3.
AUTOR

Polecamy

[FM_form id="1"]