Lód się topi, lud zrozumie

13 minut czytania
445
0
Anna Godzwon
Anna Godzwon
8 sierpnia 2019

Odsłuchaj

„Birthstrikers” decydują się nie oddawać prokreacji, dopóki władcy świata nie podejmą działań, by powstrzymać nadciągającą katastrofę ekologiczną. Po polsku przychodzi mi na myśl tylko opisowa „nie rodzę, strajkuję”, choć jeden ze słowników podpowiedział mi wyraz „urodzeniowcy”.

Ponad 20 miliardów ton lodu stopniało na Grenlandii na przełomie lipca i sierpnia. Na Syberii spłonęły lasy rozmiaru terytorium Belgii. Młodzi ekolodzy z Gretą Thunberg na czele debatują w Lozannie o tym, jak zapobiec zmianom klimatu, a sama Greta wybiera się na szczyt klimatyczny ONZ do Nowego Jorku jachtem żaglowym. Pomysły na to, jak każdy z nas może zahamować dewastację środowiska naturalnego mnożą się każdego dnia. W Wielkiej Brytanii, jak donosi The Times powstał ruch osób, które świadomie rezygnują z posiadania potomstwa ze względu na dobro Matki Ziemi. Urodzeniowcy powołują się na badania Uniwersytetu Kolumbia, zgodnie z którymi jedno dziecko mniej niż planowana ich liczba pozwoli zmniejszyć emisję CO2 dla każdego rodzica o 58 ton na każdy rok ich życia. Budzili uśmiechy politowania do momentu, w którym książę Harry zadeklarował, że będą mieli z Meghan nie więcej niż dwoje dzieci. A to jak wiadomo para na Wyspach wpływowa.

Grenlandia się topi

By ochronić ludzkość „urodzeniowcy” chcą zająć się działalnością na rzecz ochrony klimatu, zamiast wychowywaniem dzieci i nie zamierzają zmieniać zdania, dopóki nie zobaczą realnych działań władz na rzecz poprawy sytuacji klimatycznej. Nie przekona ich do zmiany decyzji ani spadająca dzietność na Wyspach, nie przekonałyby ich pewnie do tego także żadne pieniądze. Nie jest to jeszcze ruch powszechny, liczy około tysiąca osób, ale jemu podobne zaczynają się pojawiać w różnych częściach globu.

W Polsce „urodzeniowcy” szybko zostaliby nazwani odszczepieńcami albo inną zarazą. W Polsce w dobrym tonie jest rodzić dzieci, a tych co nie rodzą i w małżeństwie nie żyją, raz na jakiś czas postraszyć można „bykowym”. W Polsce na zachętę do rodzenia daje się 500 +, ale dane Głównego Urzędu Statystycznego pokazują, że program chyba przestaje działać, bo liczba urodzeń spada i w tym roku może być najniższa od czterech lat. W Polsce globalne ocieplenie poddaje w wątpliwość poseł partii rządzącej, który siedzi na werandzie i mu zimno. Dziewczynkę, która protestowała pod Sejmem w ramach wakacyjnego strajku klimatycznego, zalała fala hejtu i wciąż jeszcze niezbyt wielu w Polsce zdecydowało się pójść w ślady Ingi. Choć młodzi coraz częściej dostrzegają, jaki my, dorośli, zgotowaliśmy im los.

„Urodzeniowcy” chcą zająć się działalnością na rzecz ochrony klimatu, zamiast wychowywaniem dzieci

Marszałek Sejmu tak się spieszył na kolejne loty rządowymi odrzutowcami i śmigłowcami, że ani razu sam się przy Indze nie zatrzymał, choć lot by mu przecież nie uciekł. Może miałby teraz mniej kłopotów ze swoimi przelotami, gdyby się dowiedział, ile CO2 do atmosfery emituje każda taka podróż i następnym razem pojechał do Przemyśla drugą klasą TLK. A tak to wyemitował do atmosfery tyle dwutlenku węgla co sporej wielkości miasto i jeszcze popsuł atmosferę polityczną. Furda, że lód się topi, lud zrozumie, że trzeba było pilnie lecieć powitać milionowego pasażera albo symbolicznie zapalić świecę.

Kiedyś jednak trzeba będzie stanąć przed dziećmi i odpowiedzieć im na pytanie, co zrobiliśmy dla ratowania planety. Jeśli nie będziemy wiedzieli, co im odpowiedzieć, może jednak rzeczywiście lepiej ich nie rodzić.

Anna Godzwon
Anna Godzwon
Dziennikarka, urzędniczka, rzeczniczka, specjalistka od politycznego PR. Zaczynała w Rozgłośni Harcerskiej, była sprawozdawcą parlamentarnym Polskiego Radia i naczelną Polskiego Radia24. Po przejściu na ciemną stronę mocy organizowała posłom konferencje prasowe, prezydentowi Komorowskiemu oprawę medialną, a prezydentowi Obamie dwie wizyty w Polsce. Przeprowadziła Państwową Komisję Wyborczą przez czas zmian prawa wyborczego, a z wiosną poszła na swoje.
Wciąż ma serce po radiowej stronie. Jest niepijącą alkoholiczką, psychofanką U2, lubi, kiedy gapi się na Bałtyk, a Bałtyk na nią. Nie zaśnie, jak nie przeczyta choćby kilku stron książki. Lubi fotografować, jeść, podróżować i pisać.
AUTOR

Polecamy

[FM_form id="1"]
Skup antyków Warszawa