Łelkam tu Pąland!

5 minut czytania
504
0
Anna Godzwon
Anna Godzwon
19 września 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Gdzie czeska Praga może być warszawską, poranek w Olsztynie symbolizować filiżanka kawy z banku zdjęć, a Kamil Stoch zdobyć puchar świata w akrobacjach narciarskich? W Sercu Polski. Żeby było światowo: Heart of Poland.

Taki profil jest (czy też był, pokonany popularnością) na jednym z popularnych portali społecznościowych, gdzie, żeby było bardzo światowo, nie używa się z reguły polskiego, więc żeby już było tak światowo na maksa, prowadzi go amerykańska agencja. Która za to zadanie oraz kilka innych, co do których nie ma pewności, że się odbyły, a także za regularne posiłki z waszyngtońskiej restauracji, zainkasowała już 20 milionów złotych.

Pan za to płaci, pani płaci, społeczeństwo. W rachunkach za benzynę i hot-dogi, za prąd czy ubezpieczenie, za bilet kolejowy i kupon totolotka. Polscy giganci złożyli się na to, by promować nasz kraj na profilu, który w ostatnich godzinach i po tekście Onetu zanotował co prawda kilkusetprocentowy przyrost obserwujących, ale nadal jest to dolna strefa szorowania po dnie – ja byłam 197 followerką. I choć najbardziej kompromitujące obrazki zostały już z niego usunięte, to patrzy teraz na mnie z ekranu zdjęcie gór, które mają być Giewontem (jakimś dziwnym, bo bez krzyża) wznoszącym się nad naszą zimową stolicą o wdzięcznej nazwie Zakapone. Polska język trudna język. Miłość w Zakaponem. Z Alem Capone. Może to o taką grę skojarzeń chodzi.

Polska Fundacja Narodowa, bo to ona stoi za tym światowym sukcesem komercyjnym, to jedno z najbardziej kochanych dzieci polskiej władzy, co to niejedno 500 plus już przytuliło i nie jest to zapewne jego ostatnie słowo. Promuje więc naszą ojczyznę jak może – a to opowieściami o sędziach, którzy kradli, a to jachtem, który nie pływa. Grunt, że pieniądze płyną szerokim strumieniem.

Fundacja konsekwentnie odmawiała dociekliwym dziennikarzom informacji o wydatkach, ale potknęła się o prawo Stanów Zjednoczonych, dzięki któremu finanse takich firm, jak amerykańska agencja PR za 20 polskich milionów, są jawne. Rząd ustami wicepremiera Glińskiego nazwał już ujawnienie całej sprawy podważaniem sensowności działań polskiego państwa. No w sumie, jeśli dzięki Heart of Poland udało się inkorporować Pragę czeską do Polski, to takie działanie muszę uznać za niezwykle sensowne, tylko nie wiem co na to Czesi.

Przeglądając otchłanie Internetu w poszukiwaniu sensownych działań polskiego państwa w zakresie promocji Polski, natknęłam się na portal nie mniej potrzebny. Od ponad 10 lat Polacy, którzy na przykład uwierzyli politykom, że warto do Polski wracać, mogą liczyć na pomoc i informację portalu powroty.gov.pl.

Portal, jak sugeruje nazwa, rządowy, ale jego koleje losów były różne, a powstał m.in. za pieniądze z Unii Europejskiej. Kilkuosobowa grupa redaktorów, za wynagrodzenia zapewne z polskiej sfery budżetowej i nieporównywalne z amerykańskimi, doradza, odpowiada na pytania, prowadzi aktywny kanał w serwisie społecznościowym pełen przydatnych informacji, zdjęć (ok, też tych z banku zdjęć, ale nie mylą się w opisach, a poza tym kto takich zdjęć nie używał, niech pierwszy rzuci kamieniem) i nowej polskiej muzyki, że aż się może zachcieć do takiego kraju wracać.

Brytyjczycy nie do końca wiedzą, jak będzie wyglądał Brexit, a na Powrotach jest już spory pakiet informacji dla tych, którzy z Wysp zamierzają wrócić do kraju. Gdyby taką kasę jak na Serce Polski przeznaczyć na powroty.gov.pl, Polacy pchaliby się do Ojczyzny drzwiami i oknami, zabrakłoby biletów na promy i samoloty, a zapłakane kuzynki nauczycielki nie mogłyby się dopchać do wolnego stolika w sieciowej kawiarni.

Zamiast tego Polska kojarzy się na świecie z piciem wódki, co wykorzystała ostatnio czołowa amerykańska linia lotnicza, reklamując nowe połączenia do Krakowa. A ambasada naszego sojusznika przestrzega obywateli przed nieuczciwymi klubami nocnymi, w których urywa się film i traci wszystkie pieniądze. Z tym negatywnym wizerunkiem jakoś się Polska Fundacja Narodowa nie próbuje zmierzyć.

Łelkam tu Pąland!

Anna Godzwon
Anna Godzwon
Dziennikarka, urzędniczka, rzeczniczka, specjalistka od politycznego PR. Zaczynała w Rozgłośni Harcerskiej, była sprawozdawcą parlamentarnym Polskiego Radia i naczelną Polskiego Radia24. Po przejściu na ciemną stronę mocy organizowała posłom konferencje prasowe, prezydentowi Komorowskiemu oprawę medialną, a prezydentowi Obamie dwie wizyty w Polsce. Przeprowadziła Państwową Komisję Wyborczą przez czas zmian prawa wyborczego, a z wiosną poszła na swoje.
Wciąż ma serce po radiowej stronie. Jest niepijącą alkoholiczką, psychofanką U2, lubi, kiedy gapi się na Bałtyk, a Bałtyk na nią. Nie zaśnie, jak nie przeczyta choćby kilku stron książki. Lubi fotografować, jeść, podróżować i pisać.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.