Ludzkie potwory czy ofiary psychopaty?

Kobiety Charlesa Mansona
12 minut czytania
2504
0
Maja Mikołajczyk
Maja Mikołajczyk
21 października 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

9 sierpnia 1969 w domu Romana Polańskiego dochodzi do masakry – reżyser traci żonę oraz swoje nienarodzone dziecko. Giną również przyjaciele małżeństwa, w tym Wojciech Frykowski, z którym Polański był blisko związany. Opinia publiczna jest zszokowana, gdyż w brutalnych morderstwach brały udział między innymi niewinnie wyglądające nastolatki. Jedna z nich miała powiedzieć do błagającej o litość dla swojego nienarodzonego dziecka Sharon Tate: Kobieto, nie mam dla ciebie litości. Kim są młode kobiety, które pół wieku temu były w stanie zabić na rozkaz jednego mężczyzny?

W 1969 roku z rąk Rodziny Mansona nie zginęli tylko najbliżsi Polańskiego – kolejnej sierpniowej nocy zostało zamordowane niespodziewające się ataku małżeństwo LaBianca. W pierwszym zabójstwie uczestniczyli: Tex Watson, Susan Atkins oraz Patricia Krenwinkel, w drugim dołączyła do nich Leslie Van Houten. Wszyscy z nich zostali do nich wyznaczeni przez Charlesa Mansona. Policja bardzo długo nie mogła trafić na ślad napastników, gdyż morderstwa wydawały się nie mieć żadnego motywu. Sprawców udało się złapać przypadkiem, gdy aresztowana w innej sprawie Atkins, pochwaliła się współwięźniarkom udziałem w głośnych zabójstwach.

Zachowanie oskarżonych o brutalne zbrodnie zszokowało Amerykę prawie tak samo, jak morderstwa. Żadni z nich nie okazywali wyrzutów sumienia, co więcej, podczas rozpraw naśmiewali się z rodzin ofiar i okazywali dumę z popełnionych przez siebie czynów. Szczególne przerażenie obserwatorów wzbudzały Atkins, Krenwinkel i Van Houten, których aparycja dziewczyn z sąsiedztwa budziła dysonans z dokonanymi przez nie aktami przemocy oraz ich stosunkiem do nich.

Banda Mansona wydawała się być kompletnie pozbawiona empatii i jakichkolwiek innych wyższych uczuć. Nic więc dziwnego, że Vincent Bugliosi w najsłynniejszej książce, będącej kroniką zbrodni „Helter Skelter. Prawdziwa historia morderstw Mansona” ochrzcił ich mianem „ludzkich potworów”. Charles Manson oraz osoby bezpośrednio związane z zabójstwami, zostały skazane na dożywocie.

Ofiary psychopaty

Nikki Meredith to amerykańska dziennikarka oraz pracowniczka społeczna z terapeutycznym doświadczeniem, która przez dwadzieścia lat rozmawiała z dwiema ze skazanych w sprawie – Leslie Van Houten i Patricią Krenwinkel. Próbowała zrozumieć, jak kobiety nie przejawiające cech z pogranicza psychopatii, mogły dopuścić się tak brutalnych czynów i czuć kompletne zobojętnienie w stosunku do losu ofiar oraz ich rodzin.

Od kiedy Leslie Van Houten trafiła do więzienia Frontera w Kalifornii, wzięła udział we wszystkich dostępnych programach terapeutycznych i edukacyjnych. W ramach współpracy lokalnego uniwersytetu z więzieniem, zrobiła licencjat, a następnie została asystentką wykładowcy. Angażowała się również w projekty charytatywne, takie jak dzierganie kap dla bezdomnych czy nagrywanie audiobooków dla niewidomych nastolatków. Pomimo wszystkich tych działań i pogodnego usposobienia, kobieta nie ma złudzeń: Nie mogę zrobić nic, absolutnie nic, co naprawiłoby krzywdy, które wyrządziłam. Nie łudzę się. Nigdy nie uda mi się zapełnić pustki, jaką pozostawiłam w życiu innych ludzi, mówi. Nie ma jednak zamiaru użalać się nad samą sobą: Wystarczy, że pomyślę o tym, co wyrządziłam tamtej rodzinie. (…) Jak mogłabym pozwolić sobie na luksus rozpaczania nad własnym losem?, konstatuje.

Patricia Krenwinkel (w przeciwieństwie do Leslie van Houten, która brała udział tylko w napaści na małżeństwo LaBianca) uczestniczyła w dwóch zajściach i poważnie zraniła jedną z ofiar. W trakcie pobytu w więzieniu, organizowała szkolenia przeciwpożarowe dla kobiet, z których musiała zrezygnować, gdy władze więzienia ograniczyły liczbę dostępnych programów resocjalizacyjnych. Patricia wykazuje się większym pesymizmem wobec życia w więzieniu i swojej roli dla społeczeństwa niż Leslie: Codziennie dopada mnie świadomość, że gdy będę umierała, nie pozostawię po sobie niczego, co nie byłoby okropne. (…) Najgorsze w byciu tutaj jest życie z dnia na dzień bez cienia nadziei.

Rozmowy z członkiniami sekty Mansona

Obie ze skazanych kobiet, w trakcie rozmów z Meredith, nie zachowywały się jak osoby zdolne do popełnienia tak okrutnych zbrodni. Co więcej, wielokrotnie podczas spotkań dały się poznać jako osoby empatyczne i skłonne do odczuwania współczucia wobec innych. Ponieważ dziennikarka nie miała powodów, by traktować ich zachowanie jako cyniczne i obliczone na efekt, w związku z tym sięgnęła do najsłynniejszych eksperymentów psychologicznych XX wieku, a także teorii o neuronach lustrzanych i empatycznym mózgu, by zrozumieć, co doprowadziło do tragicznych wydarzeń latem 1969 roku. Z jakiejkolwiek jednak pozycji nie wychodziłaby Meredith, prowadziło to zawsze do jednej osoby: Charlesa Mansona. W przeciwieństwie do poznanych przez dziennikarkę kobiet, Manson wykazywał większość cech osoby o osobowości antyspołecznej. Bazując na praktykach scjentologów oraz słynnej książce Dale’a Carnegie Jak zdobyć przyjaciół i zjednać sobie ludzi, manipulował członkami sekty, między innymi tłamsząc ich empatię w stosunku do wszystkich ludzi spoza Rodziny. Wykorzystywał jednostki podatne na wpływy zewnętrzne, by następnie wymagać od nich bezrefleksyjnego posłuszeństwa. Leslie Van Houten i Patricia Krenwinkel opisują, jak po wielu latach zaczęły „budzić się” spod wpływu Mansona. Dopiero wtedy zaczęła pojawiać się w nich druzgocząca świadomość tego, co zrobiły.

Osobista odpowiedzialność za zbrodnie kobiet Mansona jest oczywista i nie unikają jej same skazane. Nie można jednak nie brać pod uwagę czynnika, który stanowiły manipulacje guru sekty. Obecnie, uwolnione spod jego wpływu, są takimi ludźmi, jakimi prawdopodobnie by były, gdyby na swojej drodze nie spotkały Mansona – empatycznymi i aktywnie udzielającymi się społecznie. Chociaż 50 lat temu wypaliły sobie wsuwkami krzyżyki na czołach jako symbol wykluczenia się ze społeczeństwa, teraz są gotowe wrócić na jego łono. Pomimo, że ostatnio pojawił się promyk nadziei, szanse są wciąż niewielkie.

Korzystałam z książki Nikki Meredith Ludzkie Potwory. Kobiety Mansona i banalność zła, wyd. Czarne, Wołowiec 2019.

Maja Mikołajczyk
Maja Mikołajczyk
Z wykształcenia psycholożka, a z pasji początkująca dziennikarka kulturalna i aspirująca pisarka. Nie ogranicza się w swoich zainteresowaniach kulturalnych, ale ma szczególną słabość do wszystkiego z pogranicza dobrego smaku.

Jak nie czyta, to ogląda, jak nie ogląda, to pisze artykuły lub opowiadania.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.