Nagrobki, czyli muzyka na koniec świata

7 minut czytania
349
0
Kamil Giedrys
Kamil Giedrys
16 października 2019

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Każdy z nas kojfnie – to już wiemy, raczej wcześniej niż później, zdrowie psychiczne ludzkości jest marne, nowotwory zjadają ją od wewnątrz, nie wspominając o bezpieczeństwie na naszych drogach. Może w takiej sytuacji warto oswoić się z nadchodzącą śmiercią? Nagrobki wyciągają ręce w stronę cierpiących na depresję klimatyczną opowiadając na najnowszej płycie Pod Ziemią, co będzie potem.

Czy w obliczu katastrofy klimatycznej, narastających antagonizmów międzypaństwowych i radykalizmów mamy jakiś plan B? Znaki na niebie i ziemi sugerują nadchodzącą zagładę, jak nie całej ludzkości to na pewno naszych konsumpcyjnych marzeń, stylu życia i oczekiwań narosłych przez lata oglądania telewizji.

Stan Prac 11.10.2019. Koncert nr 123 za nami. Kolejny Stan Prac po całej trasie.

Opublikowany przez Nagrobki Sobota, 12 października 2019

Nagrobki, to trójmiejski duet, który rzetelnie wykonuje necropolo od lat, na przestrzeni płyt niezmiennie poskramiając kostuchę w naszej kulturze. Nie jest to jednak muzyka z kategorii ponurych melodii do wiązania pętli, nie zachęca do podejmowania radykalnych środków, po prostu artyści głośno i bez skrępowania mówią, że istnieje coś takiego jak śmierć. Pod Ziemią eksploruje zakątki dobrze znane z poprzednich płyt, emanację umierania, relacje zmarłych z bycia zmarłymi, beznamiętność niebytu. Nagrobki przyzwyczaiły słuchaczy do błyskotliwych, ironicznych tekstów, przypominających treść pseudograffiti na łódzkich kamienicach i tym razem nie jest inaczej: „Byłem H2O, jestem CO2”, „Dużo mnie omija, ale mało dobrego”, to tylko kilka z chwytliwych fraz wypełniających nowy album.

Choć wielu próbuje sklasyfikować twórczość Adama Witkowskiego i Macieja Salamona jako punk, oni swobodnie uciekają przed definiowaniem swojej twórczości. Melodie zostały wzbogacone o bas Olo Walickiego i saksofon Mikołaja Trzaski, w efekcie z samego albumu tworząc miks stylów, gatunków łączonych przez tematykę. Pod Ziemią każdy znajdzie coś dla siebie, od Spalam się korespondującego z tradycją smutnych, popowych piosenek lat 90, dla co poniektórych krautrockowy Mój Dół, czy Matka Jedyna Ciąg Dalszy z przebojowym refrenem. Na trzecim albumie za pomocą prostych środków grupa stworzyła piosenki odbiegające od wizerunku alternatywnej muzyki, nieprzystępnej dla przeciętnego słuchacza. Wszystkie z utworów mają potencjał by zagościć na listach przebojów obok takich wykonawców jak Król i Dawid Podsiadło.

Jakby nie patrzeć Nagrobki są odpowiedzią na kryzys tekściarstwa w polskiej piosence, gdy ratunek był wypatrywany ze strony piosenki poetyckiej, czy aktorskiej, to niezależni twórcy spod znaku garażowej gitary i perkusji oferują nam obecnie najciekawsze słowne przeżycia. Pusty tron dla głosu pokolenia „Millennialsów” zajmują dwaj panowie w średnim wieku godzący się nie tylko z tym, że są sprawy na które nigdy nie będziemy mieli wpływu, ale również komentujący naszą rzeczywistość językiem internetowych memów. Nie jest to jednak ucieczka w beztroski cynizm i ironię, ale wartościowe skompresowanie treści do poziomu sloganów z reklam kredytów hipotecznych: Zacząłem oddychać tylko swoim powietrzem. Pozorne żarty ze śmierci komentują jednak świat ludzi żywych, stłamszonych przez wszechobecną komercję, kapitalizm i widmo zagłady klimatycznej. Zdecydowanie największe pochwały Nagrobkom należą się za unikanie myślenie życzeniowego, liczenia na magiczne rozwiązania, w ich muzyce nie istnieje kategoria nadziei, a fatalizm stał się realizmem. Tak jak ludzkość nie może znaleźć recepty na swoje śmiertelnie niebezpiecznie bolączki, tak gdańszczanie godzą się ze smutną perspektywą przemijania.

Koncertowa energia zespołu jest odwrotnie proporcjonalna do mroku poruszanej tematyki. W gdańskim Żaku na otwarciu trasy promującej Pod Ziemią widownia doświadczyła luźnego, sympatycznego i co najciekawsze pełnego życia wykonania nowego wydawnictwa, oddającego czym są Nagrobki. Udana adaptacja Danse Macabre na potrzeby XXI wieku porusza miłośników gitarowych brzmień, doskonale wypełniając energią sale koncertowe.

Nagrobki kolejny raz zaznaczają swoja obecność na mapie polskiej alternatywy. Na pozór niewinny projekt muzyczny czerpiący również ze sztuk wizualnych okazuje się jednym z najciekawszych zjawisk we współczesnej polskiej kulturze. Najwyraźniej motyw przemijania jest nie tylko konikiem zespołu, ale również patronem naszych czasów. Może właśnie na to teraz zasługujemy, na dwóch zuchwałych panów głośno śpiewających o końcu wszystkiego.

Kamil Giedrys
Kamil Giedrys
Miłośnik komiksów, sztuki nowoczesnej i mieszanych sztuk walki, a w sekrecie prawnik. Uważa, że jeden obraz wart jest więcej niż 1000 słów, a gdy dodamy do niego dymek z tekstem to nawet 1005.

Postawił sobie za punkt honoru promowanie sztuki komiksowej, więc bądźcie tak mili i sięgnijcie po jeden.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.