O kurczaku w szpinaku

Czy w przyszłości będziemy jeść sztuczne mięso?
12 minut czytania
337
0
Beata Turska
Beata Turska
8 października 2019
Festiwal Przemiany 2019, konferencja prasowa w Centrum Nauki Kopernik.

Odsłuchaj

Voiced by Amazon Polly

Mięso kurczaka wyhodowane w liściach szpinaku zamiast na kurzej fermie? Brzmi super, ale uprzedzamy: nie smakuje ani jak kurczak, ani jak szpinak. Ma lekko słonawy posmak, a konsystencją przypomina wodorosty.

Mięso hodowane komórkowo, crème brûlée z karmelizowanym pasikonikiem, hummus z białej fasoli z „wkładką mięsną” w postaci białka z robaków, a do tego warzywa i glony z domowej uprawy – prawdopodobnie właśnie to będziemy mieć na talerzach w niedalekiej przyszłości.

Nie smakuje jak kurczak i nie wygląda jak kurczak. Ale to naprawdę mięso. Festiwal Przemiany 2019, konferencja prasowa w Centrum Nauki Kopernik.

Nie ma co wybrzydzać: chcemy czy nie, musimy zacząć zmieniać nasze przyzwyczajenia, bo – jak szacuje ONZ – w 2050 roku będzie nas już około 10 miliardów, a to oznacza, że każdego dnia trzeba czymś wypełnić 10 miliardów żołądków.

Olbrzymie hodowle kurczaków, krów czy świń nie sprawdzają się, bo poza tym, że narażają zwierzęta na niewyobrażalne cierpienia, wiążą się z gigantycznym zużyciem wody, energii i pasz, emisją gazów cieplarnianych, powstawaniem odpornych na wszelkie antybiotyki superbakterii i mnóstwem innych nieszczęść. Monokulturowe uprawy roślin też nie są rozwiązaniem: wyjaławiają grunty i niosą ze sobą ryzyko utraty bioróżnorodności, a z tym i tak jest już krucho.
Na szczęście są inne sposoby. Choćby wspomniany kurczak.

Jak się hoduje sztuczne mięso?

Pierwsza w Polsce publiczna konsumpcja kurczaka wyhodowanego w laboratorium odbyła się w Centrum Nauki Kopernik w ramach odbywającego się tam festiwalu Przemiany. Zjadł go Robert Firmhofer, dyrektor CNK. Nawet się nie skrzywił. Gości nie mógł na razie poczęstować: nie ma jeszcze przepisów, które by na to pozwalały.

Wyhodowane w liściu szpinaku kurze mięso jako pierwszy zjadł Robert Firmhofer. Festiwal Przemiany 2019, konferencja prasowa w Centrum Nauki Kopernik.

Festiwal Przemiany, konferencja prasowa w Centrum Nauki Kopernik. Wyhodowane w liściu szpinaku kurze mięso jako pierwszy zjadł Robert Firmhofer. fot. Centrum Nauki KopernikWyhodowany w Centrum Nauki Kopernik kurczak rósł mniej więcej trzy tygodnie, a więc znacznie szybciej, niż ten na kurzej fermie. Do jego stworzenia użyto komórek mięśni szkieletowych prawdziwego ptaka, jednak spokojnie: można je mieć nie ucinając mu wcześniej głowy ani nie krzywdząc go w żaden inny sposób.– Choć trzeba ich sporo (mniej więcej 2 miliony na liść), tkanka, z której można pobrać taką ilość, ma wielkość główki szpilki – tłumaczy Stanisław Łoboziak, szef laboratorium biologicznego w „Koperniku”.

Co się dalej dzieje z komórkami?

W Centrum Nauki Kopernik zrobiono to tak:

  • Pobrane komórki zostały umieszczone w roztworze kolagenazy – enzymu, dzięki któremu mięsień rozdziela się na pojedyncze włókna.
  • Wyselekcjonowane włókna zostały przeniesione do pożywki hodowlanej i pocięte na małe fragmenty, dzięki czemu od włókien odczepiły się komórki satelitarne (komórki macierzyste mięśni).
  • Przeniesiono je do inkubatora, gdzie zostały zaopatrzone w czynnik wzrostu i przez pięć dni tkwiły w cieple.
  • Po kilku dniach komórki satelitarne połączyły się ze sobą, tworząc włókno mięśniowe. Setki takich włókien to już mięsień. Czyli mięso.

Szpinakowe mięso

Żeby kawałek kurczaka osiągnął sensowny rozmiar i nie trzeba go było szukać z lupą, pracownicy CNK zrobili mu rusztowanie z liści szpinaku. A właściwie nie z liści, tylko z ich pozbawionych komórek roślinnych szkieletów. To właśnie do nich wstrzyknięto zawiesinę z komórkami kurczaka. A potem pozostało już tylko czekanie, aż w cieple inkubatora komórki kurczaka wypełnią szkielet.

Skomplikowane? W praktyce nie, choć podczas hodowli zdarzają się niespodzianki: na przykład część komórek nie chce rosnąć i trzeba je do tego zachęcać, pokrywając szalki warstwą kolagenu. Najważniejsze jest jednak to, że zastosowanie takiej metody na szeroką skalę pozwoliłoby ograniczyć wpływ hodowli mięsa na zmiany klimatyczne.

Stanisław Łoboziak, szef laboratorium biologicznego w „Koperniku”, który wraz z zespołem wyhodował kurczaka w szpinaku. Festiwal Przemiany 2019, konferencja prasowa w Centrum Nauki Kopernik.

Co będziemy jeść w przyszłości?

Za jakiś czas, na talerzu przyszłości znajdą się według CNK m.in.:

  • Qrczak – białko pszenicy połączone z fasolą – pełnowartościowa alternatywa dla drobiu, ma teksturę przypominającej mięso
  • Miniaturowe warzywa liściaste uprawiane w zautomatyzowanych, miejskich farmach wertykalnych.
  • Białko z rzepaku – alternatywa dla białka zwierzęcego.
  • Owady – świerszcze, mączniki i wiele innych gatunków.

Jedzenie robaków?

Cóż, wygląda na to, że trzeba się będzie przekonać do jedzenia owadów. Ludzie na innych kontynentach, np. w Azji, zrobili to już dawno.

– Owady są świetnym źródłem białka, łatwo się je hoduje, a ich komórki można wykorzystać do produkcji mięsa hodowanego komórkowo albo komponować je z innymi – mówi Stanisław Łoboziak. – Nasza przyszłość to łączenie komórek roślinnych i zwierzęcych, dzięki czemu uzyskamy nowe smaki i konsystencje.

Smacznego!

Beata Turska
Beata Turska
Dziennikarka, redaktorka i nie tylko. Matka nastolatka, który wie wszystko najlepiej. Od niedawna tropicielka tanich biletów do Wszędzie, a od zawsze - zbieraczka osobliwości i kuriozalnych coverów. Ozdobą jej kolekcji jest "Paint it black" Rolling Stonesów w wykonaniu Karela Gotta - po niemiecku. Kocha Indie, nie potrafi żyć bez kawy, gadania i psów.
AUTOR

Polecamy

Zaprenumeruj newsletter

Melon i Skwarski w Twojej skrzynce pocztowej.
Najciekawsze artykuły Igimag.pl raz na dwa tygodnie.

Zapoznałem(-am) się z treścią polityka prywatności i akceptuję.